18 czerwca, 2024

StacjaKultura.pl

poczuj pociąg do kultury recenzja, zapowiedź

Z głowy recenzja książki

3 min read

Sądząc z tenoru jego wspomnień zawartych w książeczce Z głowy każdorazowo uczestnicy wycieczki kończyliby wojaże na oddziale dla bardzo, bardzo nerwowo chorych.

Pozornie chaotyczne wspomnienia z czasem układają się w dość jednoznaczny obraz ludzi i miejsc, tak bardzo do siebie podobnych choć na wszelkie sposoby podkreślających swoją odmienność. Inna sprawa, że w większości te podobieństwa dotyczą przede wszystkim zjawisk negatywnych. I chociaż warunki, w jakich one zachodzą różnią się w zależności od szerokości geograficznej, to reakcje i odczucia są jednakowe. Zresztą sam Autor mając tego świadomość swego czasu dokonał adaptacji antycznego dramatu Sofoklesa do realiów życia bezdomnych współczesnego Nowego Jorku.

Różne czasy, różne miejsca, różni ludzie i różna kultura, a problemy cały czas te same. Te same problemy egzystencjalne, te same rozterki moralne i niestety – nader często – te same głupie rozwiązania. Wędrując z Głowackim z peerelowskiej meliny skaczemy do „polskiego” Londynu czasu stanu wojennego, z podwarszawskiego zakładu poprawczego do apartamentów Nowego Jorku, z podrzędnych spelun do porażających bizantyjskim przepychem i swobodą obyczajów najdroższych restauracji moskiewskich, aby zaraz wrócić z warszawskich salonów do ekskluzywnie odrażających amerykańskich klubów, których jedynym celem istnienia jest zaspokajanie najbardziej wynaturzonych zboczeń. Przewijające się na kartach książki postaci znanych aktorów, reżyserów i pisarzy gdzieś po drodze gubią maski a ich oblicza i przywary okazują się tak bardzo przeciętnie ludzkie. Opisywane życie Polonii amerykańskiej jaskrawo kontrastuje z ciągle kultywowanym american dream. Dużo w tym jest też tak dobrze nam znanego polskiego prymitywnego cwaniactwa, które wszelako nie okazuje się być wyłączną domeną potomków skrzydlatych husarzy. Przerażać w tym wszystkim może przenikliwość obserwacji Głowackiego połączona z bezceremonialnie brutalnym mówieniem gorzkiej prawdy. Na tym tle wspaniałym dysonansem jawi się pełny lirycznego ciepła tekst poświęcony przez Autora Matce.

Zebrane w jeden tom opowiadania Janusza Głowackiego są intrygującym studium rozpaczliwej walki ludzi o przetrwanie w szalonym świecie, który nawiasem mówiąc sami sobie zafundowali. Czytelnik ma możliwość przejrzenia się w złośliwie wykrzywionym zwierciadle i nie jest to obraz przyjemny w dużej mierze na skutek dosadności opisów. To wszelako nader ciekawa lektura oferująca nieco inne spojrzenie na wyidealizowane zakamarki życia.

Urodzony w 1938 r. Janusz Głowacki jest autorem takich książek jak: Nowy taniec la-ba-da, My sweet Raskolnikow, Moc truchleje czy Ostatni cieć. W historii polskiej kinematografii zapisał się przede wszystkim jako współautor scenariusza kultowego już Rejsu. Mieszkając za polską granicą od 1981 r. odnosił sukcesy jako autor scenariuszy filmowych Polowanie na karaluchy oraz Trzeba zabić tę miłość. Uznanie zdobyły też jego dramaty takie jak Polowanie na karaluchy oraz Antygona w Nowym Jorku. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród literackich, wśród których znajdują się: American Theatre Critics Association Award, John S. Guggenheim Award, Hollywood Drama – Logue Critics Award.

Autor: Janusz Głowacki

Tytuł: Z głowy
Wydawnictwo:
Świat Książki
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2004


Recenzent: Michał Nawrocki