Aktywność znajomych
almost as cool as stealing prosthetic legs
 12
Co słychać?
21 Grudnia 2009, o 22:36

Mieliśmy akcję, w której redaktorzy dawali propozycje na muzyczny prezent pod choinkę. Inicjatywa się chyba skończyła, ale mam napisany tekst, więc, żeby się nie zmarnował postanowiłem go umieścić na blogu. Może przyda się osobom, które nie miały czasu wcześniej się zabrać za kupowanie prezentów, lub nie mogły zdecydować (albo lubią zostawiać takie rzeczy na ostatnią chwilę ;)).

 

Albumy podzieliłem na trzy gatunki – ciężkie brzmienia (czyli metal, hardcore itp.), hip-hop i lekko i przyjemnie (jak nazwałem kategorię zawierające od indie po pop). Przy każdym gatunku po dwie propozycje: jedna z tego roku, druga starsza.

1. Ciężkie brzmienia:

materiał promocyjny

Converge – Axe To Fall (2009) – pozycja must have dla miłośników ekstremalnych brzmień. Płyta różni się od poprzednich krążków zespołu. Converge ciągle ewoluują (i bardzo dobrze, kto by chciał by zespół przez 20 lat działalności grał ciągle to samo), ale każdy kawałek przez nich wydany jest majstersztykiem samym w sobie, i w każdym słychać charakterystyczny styl zespołu. Axe to Fall to trzynaście utworów gdzie większość to kompozycje pełne wściekłości emocji i energii, okraszone świetnymi partiami gitarowymi Kurta Ballou i charakterystycznym wokalem Jacoba Bannona i d-beatowymi partiami (których na płycie jest mnóstwo!). Jednak dwie ostatnie piosenki różnią się od swoich poprzedniczek są zdecydowanie spokojniejsze i bardziej melancholijne. Na Axe to Fall każdy na pewno znajdzie coś dla siebie.

 

mat. promocyjny

Rise Against – Sufferer And The Witness (2006)  - Melodyjny punk prosto z Chicago, chociaż po ich muzyce można stwierdzić, że pochodzą ze słonecznej Californi. Granie po linii Ignite czy Offspring (od tego drugiego zdecydowanie lepsze). Partie gitarowe i wokalne, które nucimy od razu po przesłuchaniu i pełna energii perkusja, ciągną nas z utworu na utwór raczej szybciej niż wolniej (jest jedna ballada). Co najważniejsze prawie każdy utwór z tego krążka jest przebojem, od którego ciężko się później uwolnić.



2. Hip-hop:

mat. promocyjny

La Coka Nostra – A Brand You Can Trust (2009) – co tu dużo pisać rap na najwyższym poziomie. Prawie godzina świetnych beatów, nieszablonowego flow i gościnnych występów – na płycie pojawiły się takie gwiazdy jak Snoop Dog czy B-Real (Cypres Hill). La Coka przede wszystkim reprezentuje oldschoolowy klimat ulicznego hip-hopu z lat 90. Wszystko za sprawą trzonu ekipy w składzie Everlast, Danny Boy i Dj Lethal – czyli House Of Pain całość dopełniają Slain (mój ulubiony mc z całej grupy) oraz Ill Bill.

 

mat. promocyjny


Kanał Audytywny - Neurofotoreceptoreplotyka jako magia bytu (2005) – Jak dla mnie najlepsze co wydarzyło się w polskim hip-hopie od Paktofoniki. Pozycja dla ludzi lubiących luźne i nieszablonowe podejście do gatunku. Którym nie przeszkadza wzajemne przenikanie się różnych gatunków. Podróż na granicy hip-hopu, trip-hopu i nu jazzu – tak można opisać muzyczną stronę tego dwupłytowego wydania (27 kompozycji na najwyższym poziomie!). A dźwięki poprzetykane są szalonym rapem Łukasza, znanego w szerszych kręgach jako L.U.C.



3. Lekko i Przyjemnie:

mat. promocyjny

Bat For Lashes – Two Suns (2009) – druga płyta Natashy Khan, zdecydowanie lepsza od poprzedniej, której głos piękny i hipnotyzujący zabiera nas do onirycznej krainy, którą tworzy swoją muzyką. Możemy opisać etykietkami soft rock, indie, folkotronica – jednak to tylko słowa. Aby się przekonać co reprezentuje sobą ta muzyka Bat For Lashes trzeba przesłuchać Dwa Słońca.

 

mat.promocyjny

Kate Nash – Made of Bricks (2007) – fortepian, świetny głos i charakterystyczny londyński akcent. Do tej mieszanki dodano jeszcze resztę zespołu, który towarzyszy w utworach Kate – gitarę, bass i perkusję. Przyjemny i przebojowy indie-pop, gdzie co chwile napotykamy motywy, które wlatują nam do głowy i w cale nie chcą wyjść. Lirycznie panna Nash przeprowadza studium relacji damsko-męskich, oczywiście z kobiecego punktu widzenia.

Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS