Aktywność znajomych
 6
filmowo, muzycznie i książkowo
27 Grudnia 2009, o 23:58
Znam wielu ludzi pozytywnie zakręconych. Każdy z nich ma jakieś hobby, albo lubi coś ponad wszystko inne. Ja tak mam z muzyką. Towarzyszy mi zawsze i wszędzie. W domu, gdy się uczę, w autobusie, na spacerze z psem. Czasem łapię się na tym, że nie potrafię wyjść z domu nie mając słuchawek w uszach. Jednakże muzyka, której słucham jest dość hm... ograniczona, chociaz może to nie najlepsze słowo. Jakieś trzy lata temu dane mi było po raz pierwszy usłyszeć płyte Tori Amos, i co tu dużo mówić, z miejsca się zakochałam. Jej pierwsza płyta z 1992 roku zatytułowana 'Little Earthquakes' wstrząsnęła mną, jak w tytule. Nie wiem czy od tamtej pory usłyszałam coś równie dobrego w tym gatunku. Tori nagrała 11 płyt na przestrzeni ostatnich 17 lat i mimo że te ostatnie niekoniecznie trafiają w mój gust to i tak uważam, że nie ma sobie równych. We wrześniu dane mi było pojechać na jej koncert w Glasgow i był to jeden z lepszych wieczorów mojego życia. Ona, fortepian, pianino i dwa niezidentyfikowane klawiszowe obiekty grające plus bas i perkusja. Coś wspaniałego.
Dla zainteresowanych linki :
http://www.youtube.com/watch?v=7Nuxp8Rgryk
http://www.youtube.com/watch?v=YlX2Bdzu5m8

Co do ostatnich odkryć muzycznych to w tym roku odkryłam dwa ciekawe zespoły: One Eskimo i Florence and The Machine, z tymże od Florence już się uzależniłam.

Obok Tori na mojej półce z płytami jest jeszcze kilka niezbędników takich jak: Regina Spektor (świetna plyta "far' w tym roku), Damien Rice, Fiona Apple, Feist, Kings of Leon, Hey i może dziwnie wyglądający na tej liście Nightwish.

Jednak na drugim miejscu po Tori ustawiłabym soundtracki z muzyką filmową. Jeśli chodzi o film, to jest to mój świat. A muzyka filmowa tworzy nie tylko znaczące tło, ale jest także częścią całej historii. Nie będę oryginalna jeśli powiem, że do moich ulubionych kompozytorów należą Hans Zimmer (np. Gladiator) i Philip Glass (np. Godziny). Są to soundtracki od których nie potrafię się uwolnić. Co prawda jest ich mnóstwo, ale te najbardziej zapadające w pamięć to właśnie Godziny, Pokuta, Gladiator, Babel, Chicago i Moulin Rouge (mam słabość do musicali), Piraci z Karaibów... Jedynym filmem bez muzyki jaki przychodzi mi teraz do głowy był chyba 4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni, rumuńska produkcja, która dostała złotą palmę w Cannes, jednak brak ten zauważyłam dopiero kiedy film się skończył, jeśli widzieliście to zapene wiecie dlaczego...

Trochę się dzisiaj rozpisałam... mam nadzieję, że wszystkim Święta minęły pomyślnie, tym co nie obchodzą, żę miło spędzili czas... zbliża się koniec roku i czas na podsumowanie... filmowe! bo przed nami sezon Oscarowy, który zapoczątkują Złote Globy.

Na koniec link z filmu, który zrobił na mnie ogromne wrażenie, a ktorego muzyka jest nieodłączną częścią :
http://www.youtube.com/watch?v=F8-2XQbKfr8&feature
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS