Aktywność znajomych
 6
filmowo, muzycznie i książkowo
21 Stycznia 2010, o 15:31

Pewnego pięknego dnia, jakieś 3 lata temu, wybrałam się ze znajomą do księgarni poszukać czegoś do czytania. Mam tak, że często czytam co mi wpadnie w oko. Na półce stał rząd książek Murakamiego, o którym nigdy wcześniej nie słyszałam. Kumpela się zachwycała, niestety cena mnie zniechęciła. Jakiś czas później dostałam książkę Murakamiego na urodziny, był to 'Norwegian Wood'. Od pierwszej strony wpadłam po uszy. Pochłaniałam jego książki jedną po drugiej.

<br>

Haruki Murakami to pisarz pochodzący z Japonii. W swoch książkach opisuje bohaterów, którzy borykają sie z problemami emocjonalnymi, ale także tak zwyczajnymi jak bezrobocie. Depresja, brak samoakceptacji czy poczucia własnej wartości są na porządku dziennym. Bohaterowie nie potrafią odnaleźć się w życiu poukładanej Japonii, która przeżywa trzęsienia ziemi, nadmiar ludności, przemiany polityczne. Murakami nie stroni od świata fantazji, w ktory przenikają stworzone przez niego postaci. W 'Kronice ptaka nakręcacza' bohater przenosi się do świata swojej świadomości przez studnię niczym Alicja z krainy czarów. Powieści Murakamiego pełne są metafor, filozofii życia i emocji. Warto przeczytać chociaż jedną jego książkę, jednak z doświadczenia wiem, że kto zacznie rzadko poprzestaje na jednej, więc jeśli macie ochotę na zagłębienie się w ludzką psychikę z japońskiej perspektywy to polecam.

<br>

Moje ulubione to "Norwegian Wood". "Na południe od granicy, na zachód od słońca", oraz zbiór opowiadań "Wszystkie boże dzieci tańczą", gdzie motywem przewodnim jest trzęsienie ziemi.

8 Stycznia 2010, o 12:47
Zawsze mam problem z podsumowaniami, bo nie pamiętam, które filmy ukazaly się w danym roku, zależy czy patrzec na polską, czy światową premierę itp.

1. Lektor - według mnie bardzo niedoceniony film, pamiętam, że w kinie świeciło pustkami, na mnie zrobił bardzo duże wrażenie, do czego prowadzi analfabetyzm...

2. Revolutionary Road (Kate Winslet, Leonardo DiCaprio) - wszyscy spodziewali się drugiego Titanica, a tutaj proszę, dość przytlaczający film o egzystencji, przytlaczającej rzeczywistości, która podcina skrzydła.

3. Nine - wreszcie jakiś ciekawy musical po Chicago ;), w końcu ten sam reżyser. Może nie są to jakieś wyżyny, ale po Mamma Mia i High School Musical, wreszcie film wracający do standardów Chicago i Moulin Rouge. Judi Dench, Marion Cottiliard i Nicole Kidman były świetne.

4. Avatar- pierwszy od Titanica (1997) film Camerona. Zrobił na mnie duże wrażenie, kolory, postaci, kajobrazy dopradzowane w szczegółach, całkiem nowy świat. Jednak do oglądania w kinie w 3D, poza kinem z normalnym obrazem i dźwiękiem nie zrobiłby takiego dobrego wrażenia.

5. Bękarty Wojny - mimo że nie jestem fanką Tarantino, muszę powiedzieć, że film jest naprawdę dobry.

6. Koralina - 'bajka', a raczej animacja na podstawie historii napisanej przez Neila Gaimana, zdecydowanie nie dla dzieci.

7. An Education- moje ulubione tłumacznie ostatnio, polski tytuł brzmi "Była sobie dziewczyna", brytyjska produkcja, opowiada o dziewczynie, która marzy o studiach na Oxfordzie, ale przed egzaminami zaczyna 'żyć naprawdę' kiedy spotyka sporo starszego od siebie mężczyznę...

8. Bright Star - ciekawy brytyjski film z epoki w klimacie Jane Austen.

9. Bez jej zgody - głośny film z Cameron Diaz, której córka choruje na białaczkę, więc genetycznie programuje drugą, która ma być dawcą szpiku dla pierwszej. Pokazuje relacje występujące w rodzinie, której członek jest śmiertelnie chory, warto obejrzeć ten film.

10. to pozstawiam wolne, bo jest jeszcze sporo filmów z 2009 których nie miałam okazji obejrzeć ;)

A jakie są wasze typy na najlepsze filmy 2009?
27 Grudnia 2009, o 23:58
Znam wielu ludzi pozytywnie zakręconych. Każdy z nich ma jakieś hobby, albo lubi coś ponad wszystko inne. Ja tak mam z muzyką. Towarzyszy mi zawsze i wszędzie. W domu, gdy się uczę, w autobusie, na spacerze z psem. Czasem łapię się na tym, że nie potrafię wyjść z domu nie mając słuchawek w uszach. Jednakże muzyka, której słucham jest dość hm... ograniczona, chociaz może to nie najlepsze słowo. Jakieś trzy lata temu dane mi było po raz pierwszy usłyszeć płyte Tori Amos, i co tu dużo mówić, z miejsca się zakochałam. Jej pierwsza płyta z 1992 roku zatytułowana 'Little Earthquakes' wstrząsnęła mną, jak w tytule. Nie wiem czy od tamtej pory usłyszałam coś równie dobrego w tym gatunku. Tori nagrała 11 płyt na przestrzeni ostatnich 17 lat i mimo że te ostatnie niekoniecznie trafiają w mój gust to i tak uważam, że nie ma sobie równych. We wrześniu dane mi było pojechać na jej koncert w Glasgow i był to jeden z lepszych wieczorów mojego życia. Ona, fortepian, pianino i dwa niezidentyfikowane klawiszowe obiekty grające plus bas i perkusja. Coś wspaniałego.
Dla zainteresowanych linki :
http://www.youtube.com/watch?v=7Nuxp8Rgryk
http://www.youtube.com/watch?v=YlX2Bdzu5m8

Co do ostatnich odkryć muzycznych to w tym roku odkryłam dwa ciekawe zespoły: One Eskimo i Florence and The Machine, z tymże od Florence już się uzależniłam.

Obok Tori na mojej półce z płytami jest jeszcze kilka niezbędników takich jak: Regina Spektor (świetna plyta "far' w tym roku), Damien Rice, Fiona Apple, Feist, Kings of Leon, Hey i może dziwnie wyglądający na tej liście Nightwish.

Jednak na drugim miejscu po Tori ustawiłabym soundtracki z muzyką filmową. Jeśli chodzi o film, to jest to mój świat. A muzyka filmowa tworzy nie tylko znaczące tło, ale jest także częścią całej historii. Nie będę oryginalna jeśli powiem, że do moich ulubionych kompozytorów należą Hans Zimmer (np. Gladiator) i Philip Glass (np. Godziny). Są to soundtracki od których nie potrafię się uwolnić. Co prawda jest ich mnóstwo, ale te najbardziej zapadające w pamięć to właśnie Godziny, Pokuta, Gladiator, Babel, Chicago i Moulin Rouge (mam słabość do musicali), Piraci z Karaibów... Jedynym filmem bez muzyki jaki przychodzi mi teraz do głowy był chyba 4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni, rumuńska produkcja, która dostała złotą palmę w Cannes, jednak brak ten zauważyłam dopiero kiedy film się skończył, jeśli widzieliście to zapene wiecie dlaczego...

Trochę się dzisiaj rozpisałam... mam nadzieję, że wszystkim Święta minęły pomyślnie, tym co nie obchodzą, żę miło spędzili czas... zbliża się koniec roku i czas na podsumowanie... filmowe! bo przed nami sezon Oscarowy, który zapoczątkują Złote Globy.

Na koniec link z filmu, który zrobił na mnie ogromne wrażenie, a ktorego muzyka jest nieodłączną częścią :
http://www.youtube.com/watch?v=F8-2XQbKfr8&feature
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS