
Ostatnio przeglądająć strony internetowe zauważyłem ciekawą sztuczkę, którą można zrobić w google translate. Wpisałem bowiem pewne słowo i zobaczcie, jak zostało ono przetłumaczone :D
Czy jest nudo? Fabularnie nie, ale raz miałem wrażenie, że te lokacje są podobne do siebie. Wszystkie są takim małym labiryntem, lekko pokręconym i najeżonym złymi żołnierzami, którzy chcą dorwać Sama i go zabić. Trzeba jednak przyznać, że nie jest to Sam, którego znałem z pierwszej, drugiej i kolejnych części gry Splinter Cell. Czy jest on lepszy? Nie wiem, po prostu tamten Sam odszedł. Scenariusz bowiem wymusił to na nim. Z tajnego agenta stał się mścicielem. Czy to dobrze? Nie widzę w tym nic złego, ale niektórym może się to nie spodobać. Niemniej, to nadal bardzo wciągający tytuł, który miesza ze sobą elementy polityczne z uczuciowymi i ten wspaniały mix znajduje się właśnie w Splinter Cell: Conviction. Ocena: 8,5/10
Grając w nowego Splinter Cella czuję lekki niedosyt, a z drugiej strony jestem usatysfakcjonowany. Podoba mi się dobrze napisana fabuła, w którą wniknąłem od początku. Chciałem bowiem wiedzieć, co się dziej z córką Sama, a potem chciałem również wyjaśnić inne wątki, które się pojawiały. Z drugiej jednak strony nie podoba mi się to, że nie można przenosić ciał. Kilka razy przez to zostałem nakryty i zabity. Nie przypadła mi do gustu również główna broń, w której magazynki się nie kończą (w innych pistoletach są ograniczenia) oraz błędy podczas wykonywania egzekucji – przenikające przez ściany/barykady pociski. Graficznie jest świetnie i tutaj nie mam zastrzeżeń, tak samo jak do wokalu i odgłosów. Ubisoft odwaliło dobrą robotę.





RSS