Aktywność znajomych
 1
*A matter of a life and death*
Nigdy nie pisałam bloga. Teraz jednak objawiła się we mnie taka chęć. Tak więc... Czemu nie pisać? Przecież czytanie blogów jest dobrowolne. Jeśli nawet będę tu regularnie zamieszczać jedynie soczysty stek bzdur- odejdę od klawiatury, pozbawiona wyrzutów sumienia:] Hmm. To chyba daje poczucie wolności. A ją cenię sobie ponad wszystko inne. \" But how is it freedom To be judged for my deeds And persecuted for speaking Revealing my thoughts \"
29 Czerwca 2011, o 15:11
Pierwszy raz wchodzę przez te drzwi. Są nowe i nienaruszone, owiane tajemnicą i niezwykle kuszące. Jeszcze kilka sekund temu dręczyła mnie ogromna ochota, wylania z siebie wiekszej ilości słów na jakikolwiek temat- znacie pewnie to pożądanie z piórem związane. Teraz jednak czuję się zobowiązana dokończyć sprawy, które dziś rano zaczęłam. Maluję farbami portfele. Może ktoś chce ów portfelik ręcznie zdobiony kupić? Nie, nie przyszłam tu reklamować swoich produktów:] Ale te portmonetko-portfele robię właśnie na sprzedaż. To ogromna frajda, zarobić na rękodziele swym:) Siedzisz tak sobie spokojniutko w domu, z głośników sączy się bądź nawala- Twoja ulubiona Muzyka, a Ty gmerasz przy czymś na podłodze. Tworzy się jakiś mały przedmiocik i zazwyczaj wychodzi, bo nie jest robiony w celu komercyjnym, a z nieprzymuszonej woli zrobienia czegoś prosto ze swego wnętrza. To jest fajne. Lubię to. Od małego zbierałam bambetle po szafkach(bo na pewno kiedyś się przydadzą!), rysowałam, malowałam. Nadal to wszystko robię, a nawet o wiele więcej:] Szkoda może, że będąc podstawówkowiczem, kazałam rodzicom wypisać mnie z grafiki, bo " Ta pani wygląda jak czarownica!". Tak, chodziła na czarno, obawiałam się tego. Teraz sama zwykle chodzę na czarno. To piekny, głęboki kolor. Może gdybym stamtąd nie odeszła...miałabym teraz bardziej wyrobioną rękę. Ale uważam, że nie najważniejsze jest owo manualne wyrobienie. Chcesz rysować? Rysuj! Chcesz tańczyć? Tańcz, do cholery! Ile razy słyszę od moich znajomych- "Ale ja nie umiem..." Co to znaczy nie umiem?! Kto wprowadza te regułki rzekome? Olać je wszystkie! Po prostu działajmy! Dlatego teraz, co być nie zalatywała ma wypowiedź hipokryzją, wracam do farb i portfeli. Niechaj zostaną wybrudzone najróżniejszymi kolorami! Potem gruba warstwa lakieru i świeżutkie, pachnące, rękodzielnicze pojeminiki na pieniądze i inne ustrojstwa zostaną mam nadzieję, przez kogoś kupione:] Chyba zacznę robić też portfele na zamówienie. Ze wszyyystkim, bez ograniczeń!:D

No, papa.

Zostawię za sobą wiersz pewien, który szczerze uwielbiam.

Tadeusz Różewicz -  "Słowa"

słowa zostały zużyte
przeżute jak guma do żucia
przez młode piękne usta
zamienione w białą
bańkę balonik

osłabione przez polityków
służą do wybielania
zębów
do płukania jamy
ustnej

za mojego dzieciństwa
można było słowo
przyłożyć do rany
można było podarować
osobie kochanej

teraz osłabione
owinięte w gazetę
jeszcze trują cuchną
jeszcze ranią

ukryte w głowach
ukryte w sercach
ukryte pod sukniami
młodych kobiet
ukryte w świętych księgach

wybuchają
zabijają

Tomik "Wyjście", 2004
OSTATNIE WPISY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

" O czym dzisiaj myślisz, tym jutro się staniesz "

Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS