Aleksandra Kołosowska: Jest Pani Ambasadorką Dobrej woli UNICEF oraz twarzą akcji Wszystkie Kolory Świata. Może Pani opowiedzieć o tej akcji?
Majka Jeżowska: Bardzo się cieszę, że jako Ambasador Dobrej Woli UNICEF-u mogę uczestniczyć w jakiejś akcji. Magda Różczka promuję akcję budowania studni w Afryce, Małgosia Foremniak odwiedziła obozy uchodźców w Afryce, miała tam fantastyczną sesję zdjęciową z dziećmi, to samo Natalka Kukulska. Ja jestem ambasadorem od ośmiu lat i zastanawiałam się kiedy przyjdzie na mnie czas. Jesienią umieściłam razem z kolegą z facebooka zrobiony przez niego teledysk do piosenki „Mama Afryka” z filmu „W pustyni i w puszczy” z muzyką Krzesimira Dębskiego. Teledysk do tej piosenki powstał spontanicznie dopiero teraz. Dziesięć lat temu nagrałam tę piosenkę z: Beatą Kozidrak, Anną Marią Jopek, Mietkiem Szcześniakiem, Arturem Gadowskim, Staszkiem Sojką , Anią Jurksztowicz. Wrzuciliśmy to na różne portale i zrobiła się naprawdę zawierucha. Piosenka jest bardzo wzruszająca i mówi wszystko o tym co dzieje się w Afryce. Dlaczego mówię o tej piosence? UNICEF widział ten teledysk, zaprosił mnie na rozmowę, ponieważ działo się to poza ich wiedzą. Chcieli się dowiedzieć dlaczego nagle tyle osób zgłasza się i wpłaca na konto UNICEF-u pieniądze. W naszym filmie podawane są wszystkie organizacje, które zajmują się zbieraniem funduszy, wskazujemy numery kont. Każda złotówka, każde dziesięć złotych ratuje komuś życie!
A.K.: Została Pani twarzą akcji „Wszystkie Kolory Świata”. Może Pani o niej opowiedzieć?
M.J.: Nowa akcja, która sprawdziła się już w wielu krajach europejskich „Wszystkie kolory świata”, właściwie miała nazywać się „Kolorowe dzieci” tak jak moja piosenka. Chodzi o to, żeby zainteresować dzieci w szkołach, problematyką innego koloru skóry, tolerancji, odpowiedzialności, pomagania, wrażliwości . Akcja polega na bardzo prostej zabawie: wszystkie szkoły do których UNICEF rozesłał zaproszenia i zgłosiły swoją chęć uczestniczenia, biorą udział w szyciu niezwykłych szmacianych laleczek. Każda szkoła, a zgłosiło się ponad 1200 szkół z całej Polski, dostaje wszystkie materiały potrzebne do zrobienia laleczki tzn. techniczne rysunki, wykroje. Dzieci szyją tak zwane ciałko lalki według wymiaru i według rysunku, które dostają od UNICEFU w czterech kolorach. Myślę, że to będzie się odbywało na zajęciach szkolnych typu zajęcia plastyczne albo lekcja wychowania obywatelskiego albo w domu. Jest to bardzo kreatywna i fajna zabawa, z której może płynąć wiele pozytywnych rzeczy. Nie wszyscy rozumieją jak szycie laleczki przekłada się na konkretną pomoc dla dzieci w Sierra Leone., a konkretnie na zebranie funduszy na wykonanie podstawowych szczepień w Sierra Leone. To dosyć młode państwo, które zostało wycieńczone i zrujnowane ponad dziesięcioletnimi walkami domowymi i mimo iż Ministerstwo Zdrowia zaczyna ogarniać sytuację zdrowotną właśnie wśród dzieci , to co piąte dziecko nie dożyje piątego roku życia. Nie dlatego, że jest tam jakaś plaga czy złe warunki do życia tylko nie ma dostępu do podstawowych szczepień. Nam się to wydaje strasznie banalne bo nasze dzieci są szczepione i nawet nie musimy o tym myśleć. Nie zdajemy sobie sprawy, że takie szczepienie ratuje dzieciom życie. Koszt szczepienia jednego malucha to jest 10 złotych. To niewyobrażalne, że tak mało pieniędzy może uratować tyle istnień ludzkich. Szyjąc laleczkę dziecko bierze udział w akcji ratowania innego dziecka w Sierra Leone. Musi się zainteresować wybranym regionem świata, z którego jego laleczka ma pochodzić , poczytać na ten temat, dowiedzieć się jakiego koloru skórę mają tam ludzie, jak się ubierają, jakie mają zwyczaje. Każda uszyta laleczka dostaje dokument - jakby paszport, dowód osobisty.
Dziecko nadaje laleczce imię, wiek, datę urodzenia no i miasto czy kraj, z którego pochodzi czyli zaczyna się utożsamiać z tą swoją laleczką, która powstaje najpierw w jego głowie a potem w jego rękach. Oczywiście w tworzeniu laleczki będzie pomagać pewnie mama, starsza siostra czy uzdolniony plastycznie brat, tato ,może babcia? W każdej szafie, w każdej szufladzie mamy resztki materiału, włóczki, sznurka, guziki, agrafki, kolorowe piórka. Ja miałam prawdziwe „skarby” w szufladzie i także zrobiłam swoją laleczkę. Maya, pochodzi z Polinezji ma spódnicę z piór i tiulu, ma włosy z czarnych piórek, piękne oczy. Wystąpiłam już z nią w telewizji i w spocie reklamującym akcję „Wszystkie kolory świata”. Możecie ją zobaczyć na mojej Oficjalnej stronie na facebooku.
A.K.: W jaki sposób zostanie wyłoniony zwycięzca konkursu?
M.J.: Na wiosnę odbędzie się prawdziwy konkurs piękności Unicefu- każda szkoła wystawi najpiękniejszą, najciekawszą laleczkę. Będziemy zapraszać ludzi do klikania, do wybrania najlepszej laleczki facebookowej. Chciałam powiedzieć, że w innych krajach np. we Francji, Hiszpanii, Słowenii laleczki szyli również znani projektanci mody. Widziałam laleczki uszyte przez Pradę , Versace, Dolce Gabbana ,obsypane perłami i cekinami.. Wybieramy z każdej szkoły najładniejszą laleczkę, ale oprócz tego te ,które nie dostały się do głównego konkursu mają swoje zadanie. Każda szkoła organizuje spotkania, festyny, pikniki zapraszając rodziny uczniów, jakieś instytucje charytatywne, dziennikarzy, społeczeństwo. Każdy może wziąć udział w takim evencie na terenie szkoły i zaadoptować laleczkę. Mówimy tu o adopcji, bo nie chodzi o sprzedawanie laleczek. Laleczka może wrócić do domu tego kto ją stworzył. Chodzi o to, żeby dziecko, które ją wykonało poczuło również więź z dzieckiem, któremu pomogą. Adoptujemy laleczkę właśnie za tę przysłowiową sumę 10 zł a te dziesięć złotych przekłada się na koszt szczepień podstawowych jednego dziecka w Sierra Leone. Spróbujmy sobie wyobrazić ile dzieci możemy zaszczepić i uratować ? Będziemy również szczepić kobiety w ciąży. Tych potrzeb na całym świecie jest bardzo dużo. Teraz jest Sierra Leone na naszej mapie i „Wszystkie kolory świata”. - akcja zbierania funduszy na szczepienia dzieci w Sierra Leone. Umieściłam na swojej oficjalnej stronie na facebooku film, który pokazuje jak można uszyć laleczkę, po co ją szyjemy. Więcej można poczytać na stronach UNICEFu .Wiem, że dwa przedszkola które noszą moje imię na pewno biorą w tym udział - czyli przedszkola w Zabrzu i Jaworznie.
A.K.: Czyli ta akacja poza tym że uratuje życie dzieciom w Sierra Leone będzie edukowała nasze polskie dzieci ?
M.J.: Oczywiście, każda akcja społeczna oprócz takiej oczywistej funkcji pomagania spełnia również funkcję edukacyjną, uwrażliwiającą młodego człowieka. Myślę, że z naszym poczuciem tolerancji i pomagania wcale nie jest źle. Musimy być tylko dobrze zorganizowani i poinformowani ! Jednocześnie prowadzona jest druga akcja UNICEFu -„Faceci ratują dzieci”. W tej akcji również chodzi o Sierra Leone. Trzeba wejść na stronę UNICEFu i kliknąć „Wszystkie kolory świata” albo „Faceci ratują dzieci” i wszystko staje się jasne. Faceci ratują dzieci również skierowane jest do zorganizowanych form czyli do przedsiębiorstw, zakładów pracy gdzie jest dużo panów.
A.K.: Odwiedzi Pani wszystkie szkoły które włączyły się do tej akcji?
M.J.: Myślę, że to nie będzie możliwe, natomiast szkoła, która wygra w tym konkursie wygra mój koncert. Przyjadę w marcu lub w kwietniu z nagłośnieniem, tancerkami i zagram koncert dla całej szkoły. Taka jest nagroda i myślę, że to jest bardzo fajny pomysł. To wszystko jest bardzo pożyteczne, nie kosztuje ani strasznie dużo naszego wkładu pracy ani zdrowia fizycznego. Wydaje mi się, że dla każdego dziecka, które zdecyduje się uszyć laleczkę to będzie fantastyczna zabawa, wyczarowanie twarzy, włosów, kostiumu, poczytanie na ten temat, bawiąc się można POMAGAĆ !
A.K.: Jest Pani także pomysłodawczynią płyty „Czarodzieje uśmiechu”, twarzą kampanii Nie , nowotworom wśród dzieci - za co nominowano Panią do tytułu Gwiazdy Dobroczynności . Skąd ten pomysł i w jaki sposób udało się Pani zgromadzić tylu ludzi, tylu wspaniałych muzyków?
M.J.: To było moje marzenie od kilku lat. Tak się składa, że od siedmiu lat organizowany jest w Radomiu przez Młodzieżowy Dom Kultury „Festiwal piosenek Majki Jeżowskiej”. – RYTM i MELODIA. Na moim festiwalu dzieci i młodzież śpiewają wyłącznie moje kompozycje, piosenki pisane z myślą o nich i dla nich. Kiedy widzę dzieci w programach typu „Mam talent", kiedy dziesięcioletnia dziewczynka śpiewa „Dziwny jest ten świat” , trudno mi jej uwierzyć ...Będąc jurorem na różnych festiwalach słucham dziewczynek, które śpiewają o miłości, o nienawiści, grzechu, seksie. Tak nie powinno być. Niech dzieci zostają jak najdłużej dziećmi, bo i tak media je ogłupiają , oszałamiają dorosłością i sprawami, które są zbyt trudne i bolesne. Do Radomia przyjeżdżają również nastolatki - mamy bardzo szerokie spektrum wiekowe od szóstego do szesnastego roku życia. Piosenki są zróżnicowane i powstawały w różnych okresach mojego życia. Każdy może dla siebie coś znaleźć. Wiele lat zastanawiałam się gdzie mam tych laureatów pokazać. Potem okazało się , że razem z Fundacją Ronalda McDonalda, do której należę od dziewięciu lat szukamy jakiegoś projektu, w którym można by pozyskać fundusze na budowę niesamowitego, pierwszego w Polsce Domu Rodzinnego na terenie szpitala w Krakowie, dla rodzin, które są obarczone chorobą nowotworową. Zaczęło się od festiwalu, od dzieci, które są cudowne, świetnie śpiewają, ale nikt się nimi nie interesuje bo to nie są czasy, w których robi się programy dla dzieci, w których można wylansować jakiś młody talent. Tak naprawdę wszystko się kręci wokół dużych pieniędzy, programów z smsami.
A.K.: Jacy artyści zaśpiewali na pierwszej płycie?
M.J.: Pomyślałam sobie, że do projektu muszę zaangażować także gwiazdy, które zgodzą się zaśpiewać nie swoją piosenkę z dziećmi. Bardzo nietypowa sprawa i nikt wcześniej tego nie robił. Na pierwszej płycie z cyklu „Czarodzieje uśmiechu” udało mi się bezbłędnie dopasować śpiewające dziecko do śpiewającej gwiazdy. Czarodziejami uśmiechu byli: Andrzej Piaseczny, Ania Wyszkoni , Kasia Cerekwicka, Piotrek Cugowski, Andrzej Krzywy, Tomek Szczepanik z grupy Pektus no i oczywiście ja. Te piosenki zabrzmiały niesamowicie nowocześnie i świeżo. Andrzej Krzywy np. nagrał zupełnie inaczej piosenkę „A ja wolę moją mamę” z taką fajną małą dziewczynką z Czarnkowa - Olą Maćkowiak. To jest niesamowita wartość dla każdego kto chce pomagać, kto lubi moje piosenki i kto jest ciekawy jak one mogą zabrzmieć w ustach kogoś z kompletnie innej bajki. W 2010 roku sprzedaliśmy ponad 70 tysięcy płyt
A.K.: A jakich artystów zaangażowała Pani do płyty „Czarodzieje uśmiechu 2”?
M.J.: Czarodziejami uśmiechu w tym roku byli: Halina Młynkowa, Ania Szarmach, Małgosia Ostrowska, Kuba, Badach Rysiek Rynkowski, Bracia Golec. Ja zaśpiewałam „Laleczkę z saskiej porcelany” i zupełnie nową odlotową , bardzo nowoczesną wersję piosenki „Wszystkie dzieci nasze są”. Do tej wersji powstanie nowy teledysk. Mój syn, reżyser teledysku do naszego hymnu „Otwórzmy serca”, wymyślił teledysk zrobiony przez fanów z całego świata. Będziemy wysyłać tę piosenkę do różnych miejsc gdzie jest Polonia np. do Australii ,do Chicago, do Brazylii i tak powstanie z fragmentów nakręconych przez ludzi na całym świecie teledysk do nowej wersji . W 2011 roku sprzedaliśmy prawie 100 tysięcy płyt!!!
A.K.: W 2012 roku pojawi się kolejny krążek?
M.J.: W 2012 roku będzie płyta „Czarodzieje uśmiechu” numer 3 i 10 lecie Fundacji Ronalda McDonalda, w której działam praktycznie od początku jej istnienia. Z tej okazji, w maju, robimy koncert telewizyjny CZARODZIEJE UŚMIECHU , z udziałem wszystkich gwiazd i dzieci. Będzie to niezwykłe wydarzenie, zaśpiewamy prawdopodobnie wszystkie piosenki, które znalazły się na obu płytach. A póki co...mam prośbę do wszystkich moich fanów ! Głosujcie na mnie w konkursie Newsweeka o tytuł Gwiazdy Dobroczynności – wystarczy wejść na www.gwiazdydobroczynnosci.pl i CODZIENNIE klikać w moje nazwisko...aż do 5 lutego ! Dziękuję !









więcej »



























