Słuchając współczesnych wykonawców bluesowych nikt z nas nie zdaje sobie pewnie sprawy z tego, że czarni muzycy, od których historia omawianego gatunku się zaczyna, borykali się z wieloma problemami. W pracy tej postaram się ukazać, jaki wpływ na muzykę bluesową miały uwarunkowania społeczne i ekonomiczne.
Jednym z czynników, który niewątpliwie bardzo istotnie wpłynął na formę tego gatunku, był problem niewolnictwa czarnoskórych. Afrykańscy niewolnicy zostali przywiezieni przez kolonizatorów amerykańskich do ciężkich prac na polu. Afroamerykanie nie chcieli się jednak czuć niewolnikami, woleli myśleć o sobie jako o jeńcach wojennych. Właśnie w takim środowisku zaczęły się kształtować pierwsze tzw. work-songi, czyli utwory głównie a cappella, w których leader śpiewał daną frazę, a pozostali ją powtarzali. Śpiew ułatwiał pracę, a przynajmniej pozwalał zapomnieć o jej trudzie.
Murzyni byli jednak uważani za najniższą klasę społeczną i nawet wprowadzenie amerykańskiej Deklaracji Niepodległości nie dało im żadnych praw. Właśnie na takim podłożu powstawała muzyka smutku i rozpaczy – blues (zgodnie ze znaczeniem słowa ′blues′ w gwarze afroamerykanów odczytywanym jako ′smutek, przygnębienie′).
Niemałą ewolucję sytuacji ludności murzyńskiej przyniosła wojna domowa w Ameryce. Po wojnie secesyjnej i proklamacjach Lincolna uległa bowiem zmianie ich pozycja w społeczeństwie, przestali być czyjąś własnością. W związku ze swoistą wolnością już wtedy muzyka zmieniła swój charakter – work-songi nie były potrzebne, popularność zyskiwały formy muzyczne zwane cries oraz hollers [1].
Piosenki bluesowe (także pieśni) były utworami opisującymi życie, jakąś historię, którą przeżył wykonawca. Jednak do tej pory nie pojawił się żaden instrument, który mógłby akompaniować muzykowi. Pierwszym takim instrumentem stała się gitara, której pierwowzorem było banjo, czyli instrument rdzenno afrykański.
Umowną datę narodzin gatunku stanowi rok 1903, kiedy to kompozytor W.C. Handy usłyszawszy grę murzyna na gitarze postanowił wydać utwór w podobnej stylizacji do tego usłyszanego w postaci nutowej. Zatytułował go Memphis Blues [2]. Blues jest więc muzyką mającą ponad sto lat.
Zniesienie niewolnictwa stało się krokiem milowym dla wykonawców bluesowych. Elementem, który przyczynił się do rozwoju muzyki bluesowej, był postęp urbanizacji i uprzemysłowienia miast. Ludność afro-amerykańska zaczęła się przesiedlać z rolniczego południa do miast na północy Ameryki. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że warunki socjalne nie poprawiły się w znaczny sposób. Wraz z czarnoskórymi, do miast "przeszła" muzyka bluesowa. Zaczął się kształtować blues miejski, który ze względu na postęp techniki inaczej brzmiał. Już w tym momencie można wyodrębnić dwa rodzaje bluesa: blues klasyczny oraz gatunek grany przez wokalistów z południa zwany bluesem wiejskim.
Wykonawcy mogli już swobodnie grać swoją muzykę; co więcej, wraz z rozwojem technologii mogli nagrywać swoje utwory (dzięki powstaniu wówczas pierwszych studiów nagraniowych). Jako pierwsza z murzyńskich wykonawców nagrania swojej piosenki dokonała Mamie Smith, które, wbrew wcześniejszym przypuszczeniom, sprzedało się w dużej ilości [3]. Warto dodać, że rozwój technologii jest bardzo ważnym czynnikiem (obok zmian społecznych i ekonomicznych), wpływającym na muzykę (nie tylko tego gatunku) po dziś dzień. Już wtedy powodował on coraz większe liczby nagrywanych płyt – po pierwszym nagraniu Mamie Smith lawinowo zaczęli nagrywać płyty także inni wykonawcy.
Niestety, krach na giełdzie w 1929 roku spowodował gwałtowny spadek na rynku nagrań muzycznych. Kryzys amerykański dotknął najbardziej najbiedniejszą strefę, czyli ludność afroamerykanów. Pojawiły się problemy mieszkaniowe i finansowe. Jednak sam kryzys nie doprowadził do zaniku muzyki bluesowej; co więcej – można pokusić się o stwierdzenie, że gatunek w tym czasie paradoksalnie się rozwinął. Pojawiły się big-bandy składające się z dużej ilości muzyków; przede wszystkim do wokalisty dołączyła orkiestra. Mowa tu głównie o instrumentach dętych.
Blues wciąż ewoluował. Nie był to już samotny gitarzysta prowadzący dialog ze swoją gitarą, lecz wokalista z całą orkiestrą. Zespoły stały się rozbudowanymi maszynami muzycznymi. Wokalista musiał wykazywać się niebywałym głosem, aby przebić się przez zespół i ścianę instrumentów dętych (biorąc pod uwagę fakt, że jakość mikrofonów była wówczas dyskusyjna).
Po okresie krachu na giełdzie nowojorskiej zmieniły się nastroje społeczne. Blues został wyparty przez muzykę jazzową. W radiu grane były utwory swingowe, więc twórcy bluesa musieli zmienić styl, aby utrzymać się na rynku.
W momentach tego typu kryzysu afroamerykanów blues przerodził się w szybką muzyką rytmiczną zwaną boogie-woogie. Czy ktoś pamiętał jeszcze o korzeniach bluesa? Czy ktoś wiedział jak brzmiał Memphis Blues? Zwróćmy uwagę, że minęło dopiero około 30 lat od pamiętnego roku 1903, a muzyka bluesowa już nie przypominała swojej pierwotnej formy. Wiąże się to oczywiście m.in. z większą swobodą obywatelską murzynów.
Kolejnym istotnym rozdziałem w przeobrażeniach muzyki bluesowej były lata 40-te XX w., kiedy to po przystąpieniu Ameryki do II wojny światowej przerwano nagrania muzyczne. Całe siły skoncentrowano na walce. Muzyka jednak dalej się rozwijała, a muzycy wciąż doskonalili swoje umiejętności. Rozwinęła się sekcja rytmiczna. Skład zespołu bluesowego poszerzył się o kontrabas i perkusję. Jednym z najwybitniejszych przedstawicieli nowej formy bluesa miejskiego był znakomity gitarzysta Johny Lee Hooker.
Na szczęście po zakończonej wojnie blues odrodził się na nowo. Myślę nawet, że był wtedy w swojej najlepszej formie. Stał się muzyką ogólnokrajową (mówimy tu, rzecz jasna, o Stanach Zjednoczonych, gdyż w takich krajach jak Polska blues pojawił się znacznie później). Sprzedaż płyt wzrosła, co ciekawe, również wśród ludności rasy białej.









więcej »
























