Autor: Katarzyna Radzymińska
16-11-2011
Muzyczny romans Pięknej i Bestii
To nawet nie była miłość a współtwórczy romans. Te dwie francuskie gwiazdy, pozostawiły po sobie trwały ślad..skandalizującą piosenkę „Je t′aime… moi non plus”.
Los skrzyżował ich drogi w 1967 r. dzięki programowi telewizyjnemu „Show Bardot”, do którego Gainsbourg miał napisać piosenkę. Brigitte wówczas miała na koncie 34 lata, rozpadające się małżeństwo z niemieckim milionerem Guenterem Sachsem i coraz większą niechęć do aktorstwa. Serge, człowiek wielu talentów m.in. piosenkarz, kompozytor i ikona ówczesnej rewolucji seksualnej, przeżywał swoje „pięć minut” w blasku fleszy.
Ich praca, romans przypomina bajkę o Pięknej i Bestii. Ona zapierającej dech w piersi urody, on niesamowicie brzydki i zakompleksiony. Jednak to Serge Gainsbourg skontaktował się z Piękną jako pierwszy. Zapytał czy ma fortepian... Pierwsze spotkanie należało do niezręcznych, każde z nich było onieśmielone faktem, że ma obok siebie gwiazdę. Bardot nawet nie potrafiła skupić się na tyle, żeby zaśpiewać piosenkę jaką jej Serge zaproponował. – Nie śmiałam śpiewać przed nim, było coś w jego sposobie patrzenia, co mnie blokowało. Jakiś rodzaj zuchwałej nieśmiałości, oczekiwania, z odrobiną pokornej wyższości, dziwne kontrasty, kpiące oko w ogromnie smutnej twarzy, zimny humor, łzy w oczach – pisze w swojej autobiografii.
Czas spędzony z muzykiem i fatalne małżeństwo Bardot sprawiło, że ów kobieta poczuła coś więcej niż tylko fascynacja sztuką. Zaiskrzyło. Od pamiętnej kolacji, Serge zostawał u niej na noc, na przemian uprawiając z nią miłość i komponując na starym pleyelu. I tak narodził się utwór „Je t′aime… moi non plus” („Kocham cię… ja już nie”) oraz „Bonnie And Clyde” do słynnego serialu Arthura Penna.
Stworzenie „Je t′aime… moi non plus”, jako dzieło prowokatora i skandalistki i narodowej piękności, rozpętało skandal. I nie tylko za sprawą ich romansu, ale także odgłosów kobiecej rozkoszy zawartej w tym utworze. Nagrywają „Je t′aime..” Bardot wstydziła się tej „rozkoszy”, jednak Gainsbourg przekonał ją do tego pomysłu, czym to pozostanie tajemnicą.

Pomimo kompleksów, które nękały muzyka, jak koszmary nocne, które nie dają spać, Serge Gainsbourg przeczuwał zbliżającą się dla niego katastorfę. Brigitte chciała odejść. Relacje Bardot z mężem poprawiły się a razem z nimi przyszły rozsterki - u boku, którego mężczyzny chce zostać.
– Po raz kolejny byłam rozdarta między dwoma mężczyznami, którzy ogromnie się dla mnie liczyli – napisała w autobiografii. Wybrała męża i tym samym przystała na jego warunki: „Je t′aime… moi non plus” miało zostać usunięte z albumu. Jak przystało na mężczyznę z klasą Gainsbourg usunął piosenkę, ale dwa lata później podarował ją innej kobiecie. Oto jak Bardot wspomina rozstanie: „Dlatego, że została tak nagle przerwana, miłość ta była tak intensywna. Uniknęliśmy codzienności, przyzwyczajenia, scen, które z biegiem czasu niszczą najbardziej szalone namiętności. Z czasu spędzonego z Serge’em mam tylko wzniosłe wspomnienia szczęścia, miłości, humoru, szaleństwa” .
W 1968 r. Serge poślubił angielską aktorkę Jane Birkin, która rok później wylansowała drugą wersję „Je t′aime… moi non plus” z imitowanymi odgłosami damskiej rozkoszy. I tak oto romans Pięknej i Bestii zakończył się bez szczęśliwego zakończenia, ale z utworem, który dziś zna każdy.
Wersja z Brigitte Bardot:
Ich praca, romans przypomina bajkę o Pięknej i Bestii. Ona zapierającej dech w piersi urody, on niesamowicie brzydki i zakompleksiony. Jednak to Serge Gainsbourg skontaktował się z Piękną jako pierwszy. Zapytał czy ma fortepian... Pierwsze spotkanie należało do niezręcznych, każde z nich było onieśmielone faktem, że ma obok siebie gwiazdę. Bardot nawet nie potrafiła skupić się na tyle, żeby zaśpiewać piosenkę jaką jej Serge zaproponował. – Nie śmiałam śpiewać przed nim, było coś w jego sposobie patrzenia, co mnie blokowało. Jakiś rodzaj zuchwałej nieśmiałości, oczekiwania, z odrobiną pokornej wyższości, dziwne kontrasty, kpiące oko w ogromnie smutnej twarzy, zimny humor, łzy w oczach – pisze w swojej autobiografii.
Czas spędzony z muzykiem i fatalne małżeństwo Bardot sprawiło, że ów kobieta poczuła coś więcej niż tylko fascynacja sztuką. Zaiskrzyło. Od pamiętnej kolacji, Serge zostawał u niej na noc, na przemian uprawiając z nią miłość i komponując na starym pleyelu. I tak narodził się utwór „Je t′aime… moi non plus” („Kocham cię… ja już nie”) oraz „Bonnie And Clyde” do słynnego serialu Arthura Penna.
Stworzenie „Je t′aime… moi non plus”, jako dzieło prowokatora i skandalistki i narodowej piękności, rozpętało skandal. I nie tylko za sprawą ich romansu, ale także odgłosów kobiecej rozkoszy zawartej w tym utworze. Nagrywają „Je t′aime..” Bardot wstydziła się tej „rozkoszy”, jednak Gainsbourg przekonał ją do tego pomysłu, czym to pozostanie tajemnicą.

Pomimo kompleksów, które nękały muzyka, jak koszmary nocne, które nie dają spać, Serge Gainsbourg przeczuwał zbliżającą się dla niego katastorfę. Brigitte chciała odejść. Relacje Bardot z mężem poprawiły się a razem z nimi przyszły rozsterki - u boku, którego mężczyzny chce zostać.
– Po raz kolejny byłam rozdarta między dwoma mężczyznami, którzy ogromnie się dla mnie liczyli – napisała w autobiografii. Wybrała męża i tym samym przystała na jego warunki: „Je t′aime… moi non plus” miało zostać usunięte z albumu. Jak przystało na mężczyznę z klasą Gainsbourg usunął piosenkę, ale dwa lata później podarował ją innej kobiecie. Oto jak Bardot wspomina rozstanie: „Dlatego, że została tak nagle przerwana, miłość ta była tak intensywna. Uniknęliśmy codzienności, przyzwyczajenia, scen, które z biegiem czasu niszczą najbardziej szalone namiętności. Z czasu spędzonego z Serge’em mam tylko wzniosłe wspomnienia szczęścia, miłości, humoru, szaleństwa” .
W 1968 r. Serge poślubił angielską aktorkę Jane Birkin, która rok później wylansowała drugą wersję „Je t′aime… moi non plus” z imitowanymi odgłosami damskiej rozkoszy. I tak oto romans Pięknej i Bestii zakończył się bez szczęśliwego zakończenia, ale z utworem, który dziś zna każdy.
Wersja z Brigitte Bardot:
Wersja z Jane Birkin:
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Po długich i trudnych zmaganiach się z chorobą zmarł lider i założyciel zespołu Bee Gees - Robin Gibb. Zmarł w wieku 62 lat. >>

Do drugiej wizyty znakomitej amerykańskiej grupy Linkin Park w Polsce coraz bliżej. Z tej okazji wytwórnia Warner przygotowała dla licznych polskich fanów formacji wspaniały prezent. Wybrane tytuły z dorobku Amerykanów można teraz kupić w specjalnej cenie >>

Widzieliście dzisiejsze logo Google? Zmieniło ono swój wygląd i tym razem pragnie uczcić urodziny Roberta Mooga, który stworzył i zbudował pierwszy syntezator. >>

Co łączy Aleksandrę Kurzak - światowej sławy śpiewaczkę operową z Kazikiem Staszewskim - legendą polskiego rocka i O.S.T.R – mistrzem freestyle’u? >>

Dla uczczenia niedawnego wprowadzenia do Rock And Roll Hall Of Fame, grupa Red Hot Chili Peppers postanowiła wydać specjalną, wyłącznie cyfrową EP-kę, na której można usłyszeć covery sześciu klasycznych rockowych piosenek. >>

Bez wątpienia Beyonce jest obecnie jedną z najpopularniejszych, najbardziej rozchwytywanych i najbardziej lśniących gwiazd w show biznesie. >>

Idealna propozycja na sobotnie popołudnie (2 czerwca) – prosto z Danii zjawiskowa Mademoiselle Karen ze swoim zespołem na Pikniku Kulturalnym Gazety “Co Jest Grane” w warszawskiej Królikarni. >>

Kolejna impreza z cyklu Pepsi Rocks to wieczór dedykowany fanom mocnego rocka. Już 29 maja w Hard Rock Cafe Warsaw wspólny koncert zagrają zespołu Chain Reaction oraz Leash Eye. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter



























