29-03-2010
AAA |
Ocena: 5  4 głosów
Progresywna noc na Bemowie (28.03.2010) sprawozdanie
Wczorajszej nocy w klubie Progresja, mogliśmy podziwiać trzy kapele skupione wokół nurtu progresywnego rocka/metalu. Support przed Dianoyą promującą najnowszą płytę "Obscurity Divine" zagrały zespoły Colourpole Nerve i See You At Midnight.

Fot. Tomasz Jędrzejewski
Na wstępie chciałem z całego serca podziękować dźwiękowcowi za schrzanienie tej imprezy. Nie wiem co spowodowało, że w pewnych momentach instrumenty zagłuszały wokalistów (zwłaszcza Sylwestra z SYAM), a podczas koncertu Dianoyi wcale nie było słychać kwartetu smyczkowego, który pojawił się z kapelą na scenie. Nie byłem sobie w stanie wytłumaczyć, dlaczego tak ustawiono balansy. Mam nadzieję, że zespoły złożą swoje zażalenie, gdyż po minie Sylwestra i ludzi w klubie wynikało jasno, że nagłośnienie leżało.

Zacznijmy jednak od samego początku. Dźwiękowcy zawalili już na samym starcie. Opóźnienie wyniosło prawie dwie godziny, gdyż koncert zaczął się przed 20, a miał o 18... Niecierpliwość publiki za drzwiami sięgała zenitu. Dobrze, że przebywaliśmy wtedy wewnątrz. Gdy wreszcie otworzono bramy, na scenie pojawił się pierwszy support, który według mnie i osób, z którymi rozmawiałem, dał najlepszy koncert ze wszystkich trzech kapel. Mowa tutaj o Colourpole Nerve. Być może nasze wrażenie spowodował brak wokalisty, którego nie miało co zagłuszać.

Chłopaki zagrali bardzo elektryzujący koncert. Najbardziej podobało mi się budowanie napięcia i nieprzewidywalność kompozycji. W momencie, gdy już uważasz, że nie może brzmieć lepiej, pojawia się dźwięk, który wszystko zmienia. Poprzednia doskonałość staje się zwielokrotniona; jest coraz lepiej, wcześniejszą partię wyburzają kolejne nuty i zastępowana jeszcze lepszą konstrukcją, tworząc bardzo dopracowaną całość. Zgranie zespołu jest rewelacyjne. Perkusja plus komplet gitar tworzą nierozerwalną kolaborację, na zmianę dopełniając się i uzupełniając.

Niewątpliwie bębny to jeden z najmocniejszych instrumentów Colourpole Nerve. Wszystko okrasza gra na klawiszach, bez których, według mojego znajomego, "zespół by nie istniał". Faktycznie dużo wnoszą do gry i podłączają się pod dobudowywanie kolejnych elementów całości. Na szczęście dobrze je ustawiono i nic ich nie zagłuszało. Szkoda, że występ kapeli trwał tak krótko. Zaczęli spokojniejszymi utworami, aby na końcu zaprezentować kilka cięższych. Ogólnie niewyczuwalna była przerwa między kawałkami. Tylko kilka razy fani mogli odgadnąć, kiedy bić brawa. A bili bardzo mocno. Widać więc także pewien plan, podług którego chłopaki grają. Nie tylko każdy z kawałków zachwyca, ale także sposób, w jakim są po sobie grane.

Zapytaliśmy z Sylwią członków zespołu, czemu nie mają wokalisty lub wokalistki. Na początku uważaliśmy, że wokalistka śpiewająca operowym głosem byłaby tu bardzo wskazana. Potem Sylwia zmieniła zdanie na wokalistę, a ja, jak to ja, musiałem się nie zgodzić. Kobiecy wokal to jest to. Basista wraz z gitarzystą opowiedzieli nam o założeniu braku wokalu. Taki był pomysł i jest to niekomercyjne zagranie. Mówili nawet, że więcej osób ich słucha. Tajemnica ich zgrania została odsłonięta przy kolejnym pytaniu. Okazuje się, że pochodzą z 3 różnych zespołów i grali ze sobą wcześniej. Wydanie płyty w planach, czekamy i dziękujemy za wspaniałą rozgrzewkę.

Następną kapelą, która pojawiła się na scenie warszawskiej Progresji, był zespół See You At Midnight, projekt Sylwestra Adama i Tomasza Potockiego. Ich płyta także powinna pojawić się niedługo, a jestem pełen nadziei na sukces, gdyż występ wypadł wyjątkowo dobrze. Był to ogólnie rzecz biorąc debiutancki koncert kapeli Sylwestra i Tomka. Oprócz jednego zjechania palca ze struny wszystko poszło znakomicie. Zdecydowanie najbardziej dynamicznie i melodyjnie zagrany koncert ze wszystkich trzech. Ponownie żałowałem, że występ trwał tak krótko, zespół nie dał się namówić na bis. W oczekiwaniu na Dianoyę bawiliśmy się przednio. Wokalista ma świetny głos, szkoda, że momentami niknął gdzieś na tle innych instrumentów, choć to już nie wina frontmana. Kilka kawałków naprawdę poruszyło publikę. Utwór otwierający od razu ściągnął ludzi pod scenę.

See You At Midnight to przede wszystkim bardzo dobre kompozycje. Panowie postarali się, aby kawałki niosły ze sobą energię i wpadały w ucho. Pomysł w pełni udany i zrealizowany dobrze. Wydaje mi się, że Sylwek ma lepszy wokal na żywo niż w studio. Czy mam rację pokaże płyta. Mam szczerą nadzieję ją dla Was zrecenzować. Udało mi się porozmawiać z nim przed koncertem. Trwają ostatnie prace i materiału możemy się spodziewać już niedługo. Sylwek i Tomek mieli wcześniej inne projekty. Wokalista jest jednym z dwójki muzyków Black Velvet.

Podobały mi się klawisze, zgranie i dynamizm. Zespół został ciepło pożegnany przez publikę, a my oczekiwaliśmy na gwiazdę wieczoru.

Dianoya pojawiła się grubo po godzinie 21 i zagrała wszystkie utwory ze swojej nowej płyty "Obscurity Divine". Gdyby nie dźwiękowiec, podobałoby mi się. Niestety momentami nie słyszałem tekstu, a kwartet smyczkowy w ogóle nie grał. Oczywiście przesuwali smyczkiem po strunach, lecz wszystko było zagłuszane przez elektryki i bas. Tak bardzo zależało mi na smyczkach, gdyż uwielbiam takie brzmienia. Nie dane mi było jednak cieszyć się dźwiękami skrzypiec i wiolonczeli. Mam nadzieję, że na płycie będzie lepiej. Już niedługo jej recenzja pojawi się na naszym portalu!

Zespół ma naprawdę bardzo dobrą promocję. Smycze, limitowane edycje płyt, koszulki, wszystko na najwyższym poziomie i z najlepszych materiałów. Także logo i artwork okładki zostały zaprojektowane specjalnie dla zespołu. Naprawdę muszę przyznać, że to światowy poziom i Dianoya nie zostaje w tyle. Płyta, którą otrzymałem do recenzji to edycja limitowana dostępna jedynie na koncertach. Różni się coverartem.

Kapela nie gra łatwej muzyki. Zdecydowanie bardziej można ich określić mianem eksperymentalnego rocka/metalu, który nie każdemu przypadnie do gustu. Z pewnością jest to muzyka ambitna i oryginalna, warta promowania. Mimo iż bardzo chciałem się wsłuchać, nie słyszałem ich gry tak jakbym chciał. Z pewnością podoba mi się wokal. Wokalista śpiewa czysto i barwa jest przejrzysta, na tyle mocna, że potrafiła przebić się przez natłok dźwięków granych przez pozostałą część kapeli. Wokalista gra jeszcze na klawiszach, które brzmiały co prawda dobrze, lecz nie pasowały w niektórych momentach. Jak już mówiłem, pozostawię to opinii innych. Układ wszystkich trzech koncertów przyniósł nam to co najmocniejsze na koniec. Tak jak już wspomniałem, kapele grały w zupełnie innym nurcie każda. Colourpole Nerve energetyzująco, SYAM dynamicznie i melodyjnie, Dianoya ciężko i ambitnie.

Mam nadzieję na szybki sukces wszystkich trzech wymienionych grup. Oby albumy wypadły jeszcze lepiej niż koncert.

GALERIA ZDJĘĆ TOMASZA JĘDRZEJEWSKIEGO, SYLWII LUTO I JACKA DĄBROWSKIEGO.

STRONY ZESPOŁÓW:

Dianoya:
www.myspace.com/dianoya

See You At Midnight:
www.myspace.com/seeyouatmidnightband

Colourpole Nerve: www.myspace.com/colourpolenerve

wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Po długich i trudnych zmaganiach się z chorobą zmarł lider i założyciel zespołu Bee Gees - Robin Gibb. Zmarł w wieku 62 lat. >>

Do drugiej wizyty znakomitej amerykańskiej grupy Linkin Park w Polsce coraz bliżej. Z tej okazji wytwórnia Warner przygotowała dla licznych polskich fanów formacji wspaniały prezent. Wybrane tytuły z dorobku Amerykanów można teraz kupić w specjalnej cenie >>

Widzieliście dzisiejsze logo Google? Zmieniło ono swój wygląd i tym razem pragnie uczcić urodziny Roberta Mooga, który stworzył i zbudował pierwszy syntezator. >>

Co łączy Aleksandrę Kurzak - światowej sławy śpiewaczkę operową z Kazikiem Staszewskim - legendą polskiego rocka i O.S.T.R – mistrzem freestyle’u?  >>

Dla uczczenia niedawnego wprowadzenia do Rock And Roll Hall Of Fame, grupa Red Hot Chili Peppers postanowiła wydać specjalną, wyłącznie cyfrową EP-kę, na której można usłyszeć covery sześciu klasycznych rockowych piosenek.  >>

Bez wątpienia Beyonce jest obecnie jedną z najpopularniejszych, najbardziej rozchwytywanych i najbardziej lśniących gwiazd w show biznesie.  >>

John Mayer wrócił z większą pewnością siebie, doszlifowanym talentem i zawadiackim uśmiechem. >>

Idealna propozycja na sobotnie popołudnie (2 czerwca) – prosto z Danii zjawiskowa Mademoiselle Karen ze swoim zespołem na Pikniku Kulturalnym Gazety “Co Jest Grane” w warszawskiej Królikarni. >>

Już 26 maja rozpocznie się długo oczekiwana trasa koncertowa zespołu Nazareth w Polsce.  >>

Kolejna impreza z cyklu Pepsi Rocks to wieczór dedykowany fanom mocnego rocka. Już 29 maja w Hard Rock Cafe Warsaw wspólny koncert zagrają zespołu Chain Reaction oraz Leash Eye. >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS