Autor: Jacek Dąbrowski
09-03-2010
Anita Lipnicka w Fabryce Trzciny (8.03.2010) sprawozdanie
Tego wieczoru warszawska Fabryka Trzciny zamieniła się w krainę cudowności. Przymiotnik surowa, byłby jednak ostatnim, jakim mógłbym opisać atmofserę panującą na tej sali. Było wprost magicznie.
Anita Lipnicka jak nikt inny potrafi rozgrzać serca publiczności i zbudować z nią przyjacielskie relacje. Artystka podczas całego koncertu, w przerwach między utworami, opowiadała o swoich przemyśleniach towarzyszących jej przy pisaniu poszczególnych utworów, przytaczała anegdoty z życia, między innymi słowa matki, które były dla niej wskazówką czego nie robić na scenie. Piosenkarka złożyła oczywiście życzenia wszystkim paniom, wypijając za ich zdrowie łyk wina. Na nic zdały się apele męskiej części widowni dobiegające gdzieś z tyłu obszernej sali: "My też chcemy!". 8 marca to Dzień Kobiet i to one zasłużyły sobie na toast. Publiczność jak zaczarowana słuchała wokalistki; piosenki Anity o miłości poruszały i nastrajały pozytywnie.
Kiedy usiadła przy klawiszach, snop światła padający gdzieś spod dachu sali, rozświetlił jej twarz i włosy tak, że wyglądała iście anielsko. Nic dziwnego, że w połączeniu z doskonałym elfim głosem artystka ta potrafi zaczarować. Lipnicka zagrała utwory ze swojej najnowszej płyty "Hard Land Of Wonder", której premiera miała miejsce w listopadzie 2009 roku. Koncert ten był jednym z serii występów promujących właśnie ten krążek. Wspaniałe ballady, mnogość instrumentów, wokal przyprawiający o ciarki i teksty o miłości, tej wspaniałej, tej, która uciekła i nie da się jej dogonić oraz tej, która jest idealna, ale nie dana na całe życie. To tylko ułamek z tego, co zaprezentowała i zaśpiewała w Fabryce Trzciny Anita. Wreszcie mieliśmy okazję, aby uchylić lekko rąbek tajemnicy i nieznacznie rozwiać aurę intymności otaczającą tę płytę. Jest to bowiem produkcja bardzo osobista, dojrzała, wyważona i prywatna płyta, o której sama Anita mówiła, dziękując wczoraj koleżankom z EMI, że "ciężko coś takiego promować". Szczęśliwcy, którzy znaleźli się wczoraj na koncercie, mogli usłyszeć o kawałkach coś więcej.
Anita jest multiinstrumentalistką. Ogólnie rzecz biorąc jest niemal samowystarczalna. Założę się, że mogłaby grać bez zespołu. Pisząc tak, nie mam na celu ujmowania mu swojej roli. Panowie są wybitnymi i świetnymi muzykami, "masażystami dusz", jak mówi Lipnicka. Mówię tak, gdyż nadal nie mogę się nadziwić, ile ta dziewczyna potrafi. Śpiewa, gra na gitarze, pisze teksty, nadaje rytm różnymi grzechotkami, a wszystko to przyprawia finezyjną grą na klawiszach. A najlepsze jest to, że nauczyła się na nich grać stosunkowo niedawno, po namowach producenta Anity i Johna, Chrisa Eckmana, frontmana zespołu The Walkabouts.
W czasie wczorajszego koncertu miało też miejsce specjalne wydarzenie. Nie było chyba lepszego pomysłu na prezent dla Anity w dzień kobiet. Wokalistce ofiarowano na scenie złotą płytę za "Hard Land Of Wonder". Kiedy myśleliśmy, że to już koniec, artystka powiedziała "gramy dalej" i kamień spadł nam z serca. Po piosenkach z surowej krainy cudowności usłyszeliśmy kilka niespodzianek. Lipnicka zaśpiewała między innymi "Mosty" i "Piękną i Rycerza" ze swojego solowego dorobku oraz "Zanim Zrozumiesz" i na finał ukochaną przez publiczność "Piosenkę księżycową" z repertuaru Varius Manx. Obserwowałem wtedy twarze ludzi. Niektórzy szeptem śpiewali razem z Anitą, na twarzach innych widać było z kolei wzruszenie. Brawom nie było końca. Robert Janson chyba prześladuje Anitę, gdyż śpiewając "Zanim zrozumiesz" pomyliła tekst. Uśmiechnęła się tylko skromnie i zaczęła śpiewać dalej. Wszyscy jesteśmy ludźmi, zdarzają się małe wpadki. Publika jednak stanęła na wysokości zadania i nie dała po sobie poznać, że ten błąd odebrała negatywnie. Solistka otrzymała za swój uśmiech i opanowanie gromkie brawa.
Koncert ten potwierdza rolę Fabryki Trzciny, jako jednego z najlepszych miejsc na spędzenie wspaniałych chwil z muzyką. Zarówno koncert Lipnickiej, jak i Noviki były wielkimi wydarzeniami. Anita zaprezentowała nam wspaniałe, niemalże akustyczne widowisko. Sprawiła, że nasze zegarki się zatrzymały, o co apelowała przed koncertem. Z niecierpliwością czekamy na następne występy i dziękujemy za wspaniałą grę i autografy. Gdyby można było dawać noty koncertom, ten otrzymałby pewną dziesiątkę.
You change me Anita...
Kiedy usiadła przy klawiszach, snop światła padający gdzieś spod dachu sali, rozświetlił jej twarz i włosy tak, że wyglądała iście anielsko. Nic dziwnego, że w połączeniu z doskonałym elfim głosem artystka ta potrafi zaczarować. Lipnicka zagrała utwory ze swojej najnowszej płyty "Hard Land Of Wonder", której premiera miała miejsce w listopadzie 2009 roku. Koncert ten był jednym z serii występów promujących właśnie ten krążek. Wspaniałe ballady, mnogość instrumentów, wokal przyprawiający o ciarki i teksty o miłości, tej wspaniałej, tej, która uciekła i nie da się jej dogonić oraz tej, która jest idealna, ale nie dana na całe życie. To tylko ułamek z tego, co zaprezentowała i zaśpiewała w Fabryce Trzciny Anita. Wreszcie mieliśmy okazję, aby uchylić lekko rąbek tajemnicy i nieznacznie rozwiać aurę intymności otaczającą tę płytę. Jest to bowiem produkcja bardzo osobista, dojrzała, wyważona i prywatna płyta, o której sama Anita mówiła, dziękując wczoraj koleżankom z EMI, że "ciężko coś takiego promować". Szczęśliwcy, którzy znaleźli się wczoraj na koncercie, mogli usłyszeć o kawałkach coś więcej.
Anita jest multiinstrumentalistką. Ogólnie rzecz biorąc jest niemal samowystarczalna. Założę się, że mogłaby grać bez zespołu. Pisząc tak, nie mam na celu ujmowania mu swojej roli. Panowie są wybitnymi i świetnymi muzykami, "masażystami dusz", jak mówi Lipnicka. Mówię tak, gdyż nadal nie mogę się nadziwić, ile ta dziewczyna potrafi. Śpiewa, gra na gitarze, pisze teksty, nadaje rytm różnymi grzechotkami, a wszystko to przyprawia finezyjną grą na klawiszach. A najlepsze jest to, że nauczyła się na nich grać stosunkowo niedawno, po namowach producenta Anity i Johna, Chrisa Eckmana, frontmana zespołu The Walkabouts.
W czasie wczorajszego koncertu miało też miejsce specjalne wydarzenie. Nie było chyba lepszego pomysłu na prezent dla Anity w dzień kobiet. Wokalistce ofiarowano na scenie złotą płytę za "Hard Land Of Wonder". Kiedy myśleliśmy, że to już koniec, artystka powiedziała "gramy dalej" i kamień spadł nam z serca. Po piosenkach z surowej krainy cudowności usłyszeliśmy kilka niespodzianek. Lipnicka zaśpiewała między innymi "Mosty" i "Piękną i Rycerza" ze swojego solowego dorobku oraz "Zanim Zrozumiesz" i na finał ukochaną przez publiczność "Piosenkę księżycową" z repertuaru Varius Manx. Obserwowałem wtedy twarze ludzi. Niektórzy szeptem śpiewali razem z Anitą, na twarzach innych widać było z kolei wzruszenie. Brawom nie było końca. Robert Janson chyba prześladuje Anitę, gdyż śpiewając "Zanim zrozumiesz" pomyliła tekst. Uśmiechnęła się tylko skromnie i zaczęła śpiewać dalej. Wszyscy jesteśmy ludźmi, zdarzają się małe wpadki. Publika jednak stanęła na wysokości zadania i nie dała po sobie poznać, że ten błąd odebrała negatywnie. Solistka otrzymała za swój uśmiech i opanowanie gromkie brawa.
Koncert ten potwierdza rolę Fabryki Trzciny, jako jednego z najlepszych miejsc na spędzenie wspaniałych chwil z muzyką. Zarówno koncert Lipnickiej, jak i Noviki były wielkimi wydarzeniami. Anita zaprezentowała nam wspaniałe, niemalże akustyczne widowisko. Sprawiła, że nasze zegarki się zatrzymały, o co apelowała przed koncertem. Z niecierpliwością czekamy na następne występy i dziękujemy za wspaniałą grę i autografy. Gdyby można było dawać noty koncertom, ten otrzymałby pewną dziesiątkę.
You change me Anita...
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Po długich i trudnych zmaganiach się z chorobą zmarł lider i założyciel zespołu Bee Gees - Robin Gibb. Zmarł w wieku 62 lat. >>

Do drugiej wizyty znakomitej amerykańskiej grupy Linkin Park w Polsce coraz bliżej. Z tej okazji wytwórnia Warner przygotowała dla licznych polskich fanów formacji wspaniały prezent. Wybrane tytuły z dorobku Amerykanów można teraz kupić w specjalnej cenie >>

Widzieliście dzisiejsze logo Google? Zmieniło ono swój wygląd i tym razem pragnie uczcić urodziny Roberta Mooga, który stworzył i zbudował pierwszy syntezator. >>

Co łączy Aleksandrę Kurzak - światowej sławy śpiewaczkę operową z Kazikiem Staszewskim - legendą polskiego rocka i O.S.T.R – mistrzem freestyle’u? >>

Dla uczczenia niedawnego wprowadzenia do Rock And Roll Hall Of Fame, grupa Red Hot Chili Peppers postanowiła wydać specjalną, wyłącznie cyfrową EP-kę, na której można usłyszeć covery sześciu klasycznych rockowych piosenek. >>

Bez wątpienia Beyonce jest obecnie jedną z najpopularniejszych, najbardziej rozchwytywanych i najbardziej lśniących gwiazd w show biznesie. >>

Idealna propozycja na sobotnie popołudnie (2 czerwca) – prosto z Danii zjawiskowa Mademoiselle Karen ze swoim zespołem na Pikniku Kulturalnym Gazety “Co Jest Grane” w warszawskiej Królikarni. >>

Kolejna impreza z cyklu Pepsi Rocks to wieczór dedykowany fanom mocnego rocka. Już 29 maja w Hard Rock Cafe Warsaw wspólny koncert zagrają zespołu Chain Reaction oraz Leash Eye. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter


























































