Arkadiusz Wójcicki: Czy długo interesujesz się muzyką? Czy planowałeś zarabiać grając muzykę?
Charlie Winston:Nigdy nie planowałem tego aby granie muzyki stało się pewnego dnia moim zawodem. Muzyka jest całym moim życiem i po prostu tak wyszło, co jest czymś cudownym i jestem szczęśliwy mogąc żyć właśnie z tego.
A.W.: Jak nauczyłeś się grać na instrumentach muzycznych? Miałeś może nauczyciela?
C.W.: Miałem nauczyciela gry na pianinie. Był to bardzo dobry nauczyciel i wiele mu zawdzięczam.
A.W.: Co stanowi dla Ciebie inspirację przy tworzeniu muzyki?
C.W.: Przy tworzeniu muzyki inspiruje mnie dosłownie wszystko. Wszystko co mnie otacza, każda chwila , którą przeżywam, jak również muzyka, której słucham potrafi stanowić dla mnie inspirację.
A.W.: Ile czasu zajęło Ci komponowanie muzyki na nowy album?
C.W.: Trzy utwory miałem gotowe, zanim w ogóle planowałem jeszcze nagranie nowego albumu, kolejne 7-8 utworów napisałem podczas trasy koncertowej. Komponowanie skończyłem w zeszłym roku, kiedy miałem chwilę wolnego.
A.W.: Twój brat Tom jest również muzykiem. Czy istnieje między wami coś w rodzaju rywalizacji?
C.W.: Nie w żadnym wypadku nie ma rywalizacji pomiędzy nami. Natomiast bardzo się wspieramy. Dla nas obydwu muzyka jest ogromną pasją i chociaż mamy różne gusta muzyczne to wspieramy się, jak tylko możemy.
A.W.: Cenisz któregoś ze współczesnych artystów?
C.W.: Tak jak najbardziej. Jest całe mnóstwo artystów, których cenię. Wystarczy, chociażby wspomnieć The Black Keys, którzy nagrali wg mnie jedną z najlepszych płyt zeszłego roku- „El Camino”, Arcade Fire, bardzo lubię również Radiohead.
A.W.: Jak wspominasz współpracę z Tony Bergem oraz zespołem The Oxymorons?
C.W.: Współpracę z Tonym Bergem wspominam bardzo dobrze. Tony ma w sobie mnóstwo energii i pracuje bardzo ciężko, brzmienie jakie udało się wypracować na albumie to w dużej mierze efekt współpracy z Tonym. Jeśli chodzi zaś o The Oxymorons to zależało mi na tym aby na płycie słychać było szerokie instrumentarium. I dzięki współpracy z zespołem to się udało.
A.W.: Twój debiutancki singiel „Like A Hobo” stał się numerem jeden na liście iTunes w ciągu 48 godzin. Czy spodziewałeś się takiego sukcesu?
C.W.: Tak spodziewałem. Wiadomo nie tworzyłem muzyki pod kątem komercyjnym, natomiast miałem co do niej ogromne oczekiwania, tym bardziej, że „Like A Hobo” to naprawdę bardzo dobry utwór w pracę nad którym włożyłem mnóstwo pasji.
A.W.: Oprócz tworzenia własnej muzyki komponujesz utwory do reklam telewizyjnych. Jaka jest różnica pomiędzy komponowaniem własnej muzyki a tej na zlecenie?
C.W.: Owszem, zdarzyło mi się napisać muzykę do dwóch reklam telewizyjnych. Różnica pomiędzy tworzeniem własnej muzyki a tej na potrzeby telewizji tkwi przede wszystkim w wolności komponowania. Kiedy tworzysz na muzykę na zlecenie nie jesteś wolny, narzucone zostają wobec Ciebie pewne oczekiwania, których musisz się ściśle trzymać.
A.W.: Utwór "The Great Conversation" to rozmowa z Beethovenem. Jak bardzo cenisz muzykę klasyczną?
C.W.: Bardzo lubię muzykę klasyczną. Przede wszystkim mam do niej bardzo dużo szacunku ,jako że cała współczesna muzyka ma swoje korzenie właśnie w muzyce klasycznej.
A.W.: Mieszkasz Paryżu. Co sprawiło, że postanowiłeś zamieszkać we Francji?
C.W.: Do Francji przeprowadziłem się, żeby nauczyć się języka. Bardzo chciałem poznać język, lecz także tamtejszą kulturę oraz ludzi. Francja urzekła mnie do tego stopnia, że postanowiłem tam zamieszkać, lecz gdy tylko nadarza się wolna chwila staram się odwiedzać Anglię.
A.W.: Podczas nagrywania płyty towarzyszyło Ci motto "Co mam zrobić, aby być wyjątkowym?". Czy uważasz, że nagrałeś coś wyjątkowego?
C.W.: Tak, jak najbardziej, uważam że stworzyłem coś wyjątkowego. Coś wyjątkowego dla mnie oraz dla paru osób. Poświęciłem mnóstwo czasu i energii w komponowanie utworów jak też w ich nagrywanie. To album, który jest mi bardzo bliski i mam nadzieję że, zostanie bardzo ciepło przyjęty.









więcej »


























