Październikowy jesienny wieczór. Na zewnątrz pochmurno i mroźno. Jednak w środku atmosfera tego wieczoru była gorąca. W końcu grał jeden z najbardziej energicznych zespołów tzw. Indie Rocka- The Subways.
Jako pierwszy wystąpił polski The Black Tapes. Formacja ujęła zgromadzoną publiczność muzyką niejako wpisującą się w konwencję nowej fali niezależnego rocka. Nie zagrali długo, jak tłumaczył ze sceny wokalista ze względu na czekające ich następnego dnia obowiązki.
Po rodzimej kapeli wyszli Brytyjczycy z The Computers. Niezwykle żywiołowa mieszanka rock&rolla z hardcorem a’la Black Flag. Ogromna energia towarzyszyła ich występowi . W szczególności wokalista dawał z siebie wszystko. Ubrany na biało z zawieszoną na szyi gitarą skał po całej scenie ,a gdy się mu ona znudziła zszedł wraz z gitarą i mikrofonem wśród publiczność i stamtąd kontynuował występ. Kto miał ochotę mógł po koncercie kupić od niego płytę przed wejściem do klubu.
Na koniec zagrała oczywiście gwiazda wieczoru.
Londyńskie trio występ rozpoczęło od pochodzącego z debiutanckiej płyty przeboju „Oh Yeah”. Przefarbowany na rudo wokalista i ubrana w świecącą sukienkę krucha blondynka z gitarą basową, która wydawała się być większa od niej zdecydowanie przyćmili wykonawców, którzy wystąpili jako ich suport. Każdy utwór, który zagrali witany był gorącym przyjęciem ze strony publiki. Usłyszeć można było utwory z „Young For Eternity” min. "I Want To Hear What You Have Got To Say" , "Mary”, czy największy hit- “Rock & Roll Queen” jak też kawałki pochodzące z najnowszego wydawnictwa grupy “ Money And Celebrity” - "We Don’t Need Money To Have A Good Time" lub "Kiss Kiss Bang Bang".
Wokalista Billy Lunn bawił się co chwila z publiką. A to zachęcając do zrobienia circle pit podczas „Turnaround” albo też skacząc w tłum w trakcie wykonywania „It’s a Party”.
To był niesamowity koncert. Bardzo dobrze dobrane suporty, porywający żywiołowością występ The Subways. To wszystko sprawiło że był to wieczór, który na dobre utkwił w głowach zebranej widowni. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że zespół w miarę szybko zawita w naszym kraju ponownie.









więcej »



























