17-06-2010
AAA |
Ocena: 5  10 głosów
Sonisphere Festival 2010 relacja
Ponad 80 tys. osób. Wielka Czwórka plus nasz potężny Behemoth. Po raz pierwszy w historii razem. Bemowo na metalowo. "Do you feel what I feel?".

Plakat promocyjny
Nawet nie wiem od czego zacząć. Nie tylko ze względu na to, że wydarzenie, którego wczoraj byłam świadkiem, jest historyczne dla każdego fana metalu, ale głównie dlatego, że głowa bolała od wszystkich atrakcji. Dosłownie! Ale może po kolei. Niezwykłość wczorajszego Sonisphere Festival 2010, które odbyło się na warszawskim Lotnisku Bemowo (tak tak, właśnie tam, gdzie 14 lat temu wystąpił Michael Jackson, w zeszłym roku Madonna, a 3 tygodnie temu AC/DC), polega na tym, że po raz pierwszy w historii thrash metalu zebrały się 4 wyjątkowe dla tego gatunku zespoły – Anthrax, Megadeth, Slayer i wszystkim dobrze znana Metallica (ewentualne zmiany stylistyki niektórych z tych grup zostawmy na boku). Wydarzenie to mogło się odbyć już 20 lat temu, jednak z wielu powodów zespoły te nie mogły między sobą dojść do porozumienia. Od tamtej pory minęło sporo czasu, dla niektórych fanów nawet więcej niż całe życie, i widać tym razem muzycy postanowili zrobić wszystko jak należy. I udało się. Ale na tym nie koniec podkreślania ogromnej wagi tego przedsięwzięcia. Sonisphere Festival jest imprezą europejską i odbywa się już od kilku lat w wybranych państwach. Polska jest pierwszym krajem, który w tym roku dostąpił zaszczytu przyjęcia u siebie Wielkiej Czwórki Thrash Metalu. W tym roku Anthrax, Megadeth, Slayer i Metallica zagrają razem także w Czechach, Szwajcarii, Bułgarii, Grecji, Rumunii i Turcji. Mogli wybrać którykolwiek z tych krajów jako pierwszy. Wybrali nas. Dziękujemy!

BEHEMOTH – Zanim jednak Wielka Czwórka rozpoczęła swoje występy, na scenę majestatycznie wkroczyli panowie z naszego najpotężniejszego metalowego składu – Behemoth. Ich koncert był najkrótszy, trwał niewiele ponad 30 minut, jednak dla Nergala i spółki nie miało to żadnego znaczenia, bo zagrali z taką intensywnością i widowiskowością, że się ziemia trzęsła. Po iście królewskim i mrocznym intro, na początek setu poleciało "Ov Fire And The Void". Tuż przed następnym w kolejności "Demigod", Nergal pozdrowił wszystkich i dodał, jak ważne jest to dla niego i dla Behemotha wydarzenie. Dalej usłyszeliśmy "As Above So Below", wyryczane przez fanów "Slaves Shall Serve", "Chant For Eschaton 2000" i "At The Left Hand Ov God". Zespół dał z siebie wszystko, a nawet jeszcze więcej, biorąc pod uwagę fakt, że otwierali wczorajszą imprezę i mieli najkrótszy set. Nie zabrakło świetnego kontaktu z publicznością, o który Nergal nie musiał się specjalnie dopraszać – wystarczyło, że wyciągnął rękę i krzyknął "hej". Odpowiedź była natychmiastowa. Pewnie nie jedna osoba zastanawiała się, dlaczego tak odmienny muzycznie i wizerunkowo zespół, jakim jest Behemoth otwiera wydarzenie poświęcone Wielkiej Czwórce Thrashu. Cóż, Behemoth nie od wczoraj jest równie dobrze znany w świecie, co Slayer, czy Megadeth, a poza tym tak mocne uderzenie przydało się już na samym początku.

W tym miejscu powinien znaleźć się opis występu grupy Mastodon, jednak jeszcze w maju muzycy odwołali swój przyjazd oraz całą trasę po Europie. Powodem ich decyzji było nagłe zapalenie trzustki gitarzysty Billa Kellehera. Była to nie lada wiadomość, bowiem wiele osób wybierało się na Sonisphere właśnie ze względu na Mastodona. Formacja obecnie cieszy się ogromną popularnością, ich ostatni album "Crack The Skye" z 2009 roku wzbudził same entuzjastyczne reakcje wśród fanów i krytyki. Nie znaleziono zastępstwa za Mastodona, toteż sety pozostałych zespołów, z wyjątkiem Metalliki, zostały nieco wydłużone.

ANTHRAX – I historia zaczęła się dziać na naszych oczach. Jako pierwsi z Wielkiej Czwórki na scenę weszli Anthrax, kapela która od dawna zmagała się z perturbacjami na stanowisku wokalisty. Niemal w ostatniej chwili, bo na miesiąc przed festiwalem zespół ogłosił reunion z frontmanem z lat 80., Joeyem Belladonną, choć kilka miesięcy wcześniej zapewniano o przybyciu do Warszawy z Johnem Bushem na czele. Część fanów to właśnie Busha uważa za najlepszego wokalistę Anthrax, ale patrząc na ich wczorajszy koncert, chyba jednak nic się nie stało, bo show było wyśmienite. Belladonna złapał rewelacyjny kontakt z publiką, wszędzie było go pełno, a podczas numeru "Indians" wyskoczył na scenę z wielkim pióropuszem na głowie. A jeszcze przed rozpoczęciem występu Behemotha wyszedł przed barierki i rozdał autografy pierwszym rzędom na całej rozciągłości strefy Golden Circle. Ale nie jedyny Belladonna dawał z siebie wszystko. Na słowa uznania zasługują wszyscy muzycy Anthrax i choć grali zaledwie 10 minut dłużej niż Behemoth, zaprezentowali się niezwykle energetycznie. Sam set, jakim uraczyli tłum składał się m.in. z "Caught In A Mosh", "Got The Time", "Antisocial", "Madhouse", zadedykowane Ronniemu Jamesowi Dio "Heaven And Hell" z repertuaru Black Sabbath (wczoraj minął akurat miesiąc od śmierci tego wielkiego muzyka, a sam Belladonna 30 maja śpiewał na pogrzebie Ronniego), "Only", czy "I Am The Law". Zdecydowanie było przy czym się bawić.

MEGADETH – W przypadku tej kapeli mieliśmy podobną sytuację, co poprzedzający ją Anthrax, przynajmniej jeśli chodzi o kwestie personalne. Na początku tego roku do Megadeth powrócił stary-nowy basista David Ellefson. Ale to nie wszystko. Grupa w tym roku postanowiła uczcić 20. rocznicę wydania albumu "Rust In Peace", toteż obecna trasa koncertowa odbywa się pod znakiem pełnej tracklisty z RIP na żywo. Elementem dopełniającym całości był wielki baner z okładką "Rust In Peace", wywieszoną nad głowami zespołu. Zaczęło się więc bez niespodzianek od "Holy Wars... The Punishment Due", "Hangar 18", "Take No Prisoners" i tak aż do dziewiątego i ostatniego na płycie "Rust In Peace... Polaris". Nie było to jednak zwykłe odgrywanie kolejnych utworów z jednego krążka. Chociaż lider Megadeth, Dave Mustaine nie był specjalnie rozmowny między kawałkami, to swoje skomplikowane riffy i solówki zaprezentował w iście mistrzowski sposób. Koncert Megadeth na "Rust In Peace" się nie zakończył, bo polecały także "Head Crusher", "Sweating Bullets", obowiązkowe "Symphony Of Destruction" i kończące "Peace Sells". Występ zdecydowanie udany, choć mniej porywający od poprzedniego.

Galeria
wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Po długich i trudnych zmaganiach się z chorobą zmarł lider i założyciel zespołu Bee Gees - Robin Gibb. Zmarł w wieku 62 lat. >>

Do drugiej wizyty znakomitej amerykańskiej grupy Linkin Park w Polsce coraz bliżej. Z tej okazji wytwórnia Warner przygotowała dla licznych polskich fanów formacji wspaniały prezent. Wybrane tytuły z dorobku Amerykanów można teraz kupić w specjalnej cenie >>

Widzieliście dzisiejsze logo Google? Zmieniło ono swój wygląd i tym razem pragnie uczcić urodziny Roberta Mooga, który stworzył i zbudował pierwszy syntezator. >>

Co łączy Aleksandrę Kurzak - światowej sławy śpiewaczkę operową z Kazikiem Staszewskim - legendą polskiego rocka i O.S.T.R – mistrzem freestyle’u?  >>

Dla uczczenia niedawnego wprowadzenia do Rock And Roll Hall Of Fame, grupa Red Hot Chili Peppers postanowiła wydać specjalną, wyłącznie cyfrową EP-kę, na której można usłyszeć covery sześciu klasycznych rockowych piosenek.  >>

Bez wątpienia Beyonce jest obecnie jedną z najpopularniejszych, najbardziej rozchwytywanych i najbardziej lśniących gwiazd w show biznesie.  >>

John Mayer wrócił z większą pewnością siebie, doszlifowanym talentem i zawadiackim uśmiechem. >>

Idealna propozycja na sobotnie popołudnie (2 czerwca) – prosto z Danii zjawiskowa Mademoiselle Karen ze swoim zespołem na Pikniku Kulturalnym Gazety “Co Jest Grane” w warszawskiej Królikarni. >>

Już 26 maja rozpocznie się długo oczekiwana trasa koncertowa zespołu Nazareth w Polsce.  >>

Kolejna impreza z cyklu Pepsi Rocks to wieczór dedykowany fanom mocnego rocka. Już 29 maja w Hard Rock Cafe Warsaw wspólny koncert zagrają zespołu Chain Reaction oraz Leash Eye. >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS