Autor: Krzysiek Konarski
10-03-2010
Chain Reaction: Cutthroat Melodies recenzja
Zapraszamy na pierwszą w sieci recenzję najnowszego dziecka metalowców z Warszawy.
Jeśli słuchacie metalu lub podobnych gatunków, na pewno spotkaliście się już z nazwą Chain Reaction. Ta warszawska kapela działa od 2002 roku, sukcesywnie atakując sceny całej Polski. Bardzo prawdopodobne, że dzielili klubowe deski razem z innymi zespołami, które lubicie. Wydawniczo, też nie można mówić o braku doświadczenia, gdyż mają na swoim koncie demko "Id" i debiutancki album "Vicious Circle" z 2008 roku, który wydany został nakładem niezależnej włoskiej wytwórni Kolony Records. Ten label będzie odpowiedzialny także za najnowsze dzieło stołecznej piątki. Chłopaki szukają polskiego wydawcy, jednak dopóki on się nie znajdzie, będziecie mogli zamówić "Cutthroat Melodies" bezpośrednio poprzez stronę zespołu lub na jednym z koncertów grupy. A premiera już w maju.
Na swoim MySpace napisali, że grają thrash/hardcore, thrash owszem, ale ja na najnowszym krążku żadnego hc nie słyszę. Określiłbym ich raczej jako przedstawicieli nowoczesnego metalu. Groove z thrashowymi korzeniami i małą sympatią w stronę melodyjnego deathu. Całość sprawnie zagrana, dużo melodyjnych, tnących riffów, zwolnień, krzyczanych zwrotek, melodyjnie śpiewanych refrenów i perkusji nie stroniącej od podwójnej stopy. Myślę, że tak najlepiej można określić w jakim stylu porusza się Chain Reaction. Poziomem też nie odbiegają od innych modern-metalowych kapel z zachodu.
Co do produkcji to niemożna jej nic zarzucić. Zresztą odpowiada za nią Tomasz Zalewski, który zajmował się też takimi zespołami jak Frontside, Totem czy Horrorscope. Może to dlatego chłopaki od razu skojarzyli mi się właśnie z Totemem. Album brzmi bardzo dobrze i selektywnie. Całość jest też bardzo spójna. Nic nam się tu nie wybija na minus spośród kompozycji. Większość kawałków jest zagrana w podobnym stylu. Zauważyłem też ostatnio taką tendencję w ułożeniu utworów na albumach, że im bardziej brniemy w głąb płyty tym gorsze piosenki trafiają do naszych uszu. Na "Cutthroat Melodies" jest odwrotnie, moim zdaniem druga jej część jest zdecydowanie lepsza.
Co wyróżnia się pozytywnie to akustyczna wstawka pod koniec utworu "Insomnia Revised/H.B. Woodrose". Mamy przez to chwilę odpoczynku od tego co zazwyczaj serwuje Chain Reaction. Ułatwia ona też nawigacje na płycie, dzieli ją na połowy. Inny utwór, który różni się od reszty to "When Road & Booze Collide". Chyba najlepszy z całej płyty. Czuć w nim ducha rock’n’rolla, co z resztą można bez problemu wywnioskować po tytule kawałka czy w linijkach tekstu w stylu "We don’t care what we pour in our throats that’s for sure". Jeszcze z motywów, które pozostały mi wgłowie po przesłuchaniu najnowszego dziecka Chain Reaction to refren "Intra Vires".
Solówki są na bardzo różnych poziomach. W "When Road & Booze Collide" jest taka jaka powinna być. Jak przesłuchiwałem ten utwór po raz pierwszy to pomyślałem: jeszcze brakuje tylko takiej czaderskiej, rock’n’rollowej solówki. Po chwili ją dostałem. Za to solo w kawałku "Elder Thrived" zupełnie mi się nie podoba. I tak na całej płycie, kwestia gustu.
Najbardziej razi mnie jednak wokal. Nigdy nie byłem fanem wokaliz na wpół krzyczących na wpół melodyjnych. Moim zdaniem przydało by się tu trochę więcej growli i screamów na wyższych rejestrach. Pojawiają się one na płycie, jednak bardzo rzadko. Jeszcze jedna uwaga: wokalista powinien popracować nad akcentem, może nie przeszkadza on przy pobieżnym przesłuchaniu, jednak wybija się on przy dokładniejszym wsłuchaniu się. Jako przykład można przywołać szósty utwór na krążku.
Niestety nie udało mi się wniknąć bardziej w warstwę liryczną płyty. Gdyż wersja promocyjna albumu nie została w nie opatrzona. Jednak przy odrobinie wysiłku można spróbować je wychwycić, bo wokalista wyśpiewuje je zazwyczaj wyraźnie.
"Cutthroat Melodies" nie podcięły mi gardła swoimi dźwiękami, ale jest to ciężkie zadanie jak uwielbia się kapele w stylu Converge czy See You Next Tuesday. Oceniam album na mocne 6,66. Może nie jest to album do którego będę wracał, wynika to jednak z moich preferencji muzycznych, które jeśli chodzi o cięższe brzmienia zwracają się w stronę gatunków, które mają zakończenie "core" w swojej nazwie. Jednak bez wyrzutów sumienia poleciłbym "Cutthroat Melodies" fanom takich zespołów jak DevilDriver, Lamb of God, Machine Head czy nasz polski Totem.
Na swoim MySpace napisali, że grają thrash/hardcore, thrash owszem, ale ja na najnowszym krążku żadnego hc nie słyszę. Określiłbym ich raczej jako przedstawicieli nowoczesnego metalu. Groove z thrashowymi korzeniami i małą sympatią w stronę melodyjnego deathu. Całość sprawnie zagrana, dużo melodyjnych, tnących riffów, zwolnień, krzyczanych zwrotek, melodyjnie śpiewanych refrenów i perkusji nie stroniącej od podwójnej stopy. Myślę, że tak najlepiej można określić w jakim stylu porusza się Chain Reaction. Poziomem też nie odbiegają od innych modern-metalowych kapel z zachodu.
Co do produkcji to niemożna jej nic zarzucić. Zresztą odpowiada za nią Tomasz Zalewski, który zajmował się też takimi zespołami jak Frontside, Totem czy Horrorscope. Może to dlatego chłopaki od razu skojarzyli mi się właśnie z Totemem. Album brzmi bardzo dobrze i selektywnie. Całość jest też bardzo spójna. Nic nam się tu nie wybija na minus spośród kompozycji. Większość kawałków jest zagrana w podobnym stylu. Zauważyłem też ostatnio taką tendencję w ułożeniu utworów na albumach, że im bardziej brniemy w głąb płyty tym gorsze piosenki trafiają do naszych uszu. Na "Cutthroat Melodies" jest odwrotnie, moim zdaniem druga jej część jest zdecydowanie lepsza.
Co wyróżnia się pozytywnie to akustyczna wstawka pod koniec utworu "Insomnia Revised/H.B. Woodrose". Mamy przez to chwilę odpoczynku od tego co zazwyczaj serwuje Chain Reaction. Ułatwia ona też nawigacje na płycie, dzieli ją na połowy. Inny utwór, który różni się od reszty to "When Road & Booze Collide". Chyba najlepszy z całej płyty. Czuć w nim ducha rock’n’rolla, co z resztą można bez problemu wywnioskować po tytule kawałka czy w linijkach tekstu w stylu "We don’t care what we pour in our throats that’s for sure". Jeszcze z motywów, które pozostały mi wgłowie po przesłuchaniu najnowszego dziecka Chain Reaction to refren "Intra Vires".
Solówki są na bardzo różnych poziomach. W "When Road & Booze Collide" jest taka jaka powinna być. Jak przesłuchiwałem ten utwór po raz pierwszy to pomyślałem: jeszcze brakuje tylko takiej czaderskiej, rock’n’rollowej solówki. Po chwili ją dostałem. Za to solo w kawałku "Elder Thrived" zupełnie mi się nie podoba. I tak na całej płycie, kwestia gustu.
Najbardziej razi mnie jednak wokal. Nigdy nie byłem fanem wokaliz na wpół krzyczących na wpół melodyjnych. Moim zdaniem przydało by się tu trochę więcej growli i screamów na wyższych rejestrach. Pojawiają się one na płycie, jednak bardzo rzadko. Jeszcze jedna uwaga: wokalista powinien popracować nad akcentem, może nie przeszkadza on przy pobieżnym przesłuchaniu, jednak wybija się on przy dokładniejszym wsłuchaniu się. Jako przykład można przywołać szósty utwór na krążku.
Niestety nie udało mi się wniknąć bardziej w warstwę liryczną płyty. Gdyż wersja promocyjna albumu nie została w nie opatrzona. Jednak przy odrobinie wysiłku można spróbować je wychwycić, bo wokalista wyśpiewuje je zazwyczaj wyraźnie.
"Cutthroat Melodies" nie podcięły mi gardła swoimi dźwiękami, ale jest to ciężkie zadanie jak uwielbia się kapele w stylu Converge czy See You Next Tuesday. Oceniam album na mocne 6,66. Może nie jest to album do którego będę wracał, wynika to jednak z moich preferencji muzycznych, które jeśli chodzi o cięższe brzmienia zwracają się w stronę gatunków, które mają zakończenie "core" w swojej nazwie. Jednak bez wyrzutów sumienia poleciłbym "Cutthroat Melodies" fanom takich zespołów jak DevilDriver, Lamb of God, Machine Head czy nasz polski Totem.
Ocena: 6,66/10
Tracklista:
1. Twinge
2. Prime Integres
3. God Lives Too Long
4. Elder Thrived
5. Insomnia Revised/H.B. Woodrose
6. Class ‘a’ Prisoner
7. Projecting. AM
8. No Logo
9. When Road & Booze Collide
10. Intra Vires
11. Even If
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Po długich i trudnych zmaganiach się z chorobą zmarł lider i założyciel zespołu Bee Gees - Robin Gibb. Zmarł w wieku 62 lat. >>

Do drugiej wizyty znakomitej amerykańskiej grupy Linkin Park w Polsce coraz bliżej. Z tej okazji wytwórnia Warner przygotowała dla licznych polskich fanów formacji wspaniały prezent. Wybrane tytuły z dorobku Amerykanów można teraz kupić w specjalnej cenie >>

Widzieliście dzisiejsze logo Google? Zmieniło ono swój wygląd i tym razem pragnie uczcić urodziny Roberta Mooga, który stworzył i zbudował pierwszy syntezator. >>

Co łączy Aleksandrę Kurzak - światowej sławy śpiewaczkę operową z Kazikiem Staszewskim - legendą polskiego rocka i O.S.T.R – mistrzem freestyle’u? >>

Dla uczczenia niedawnego wprowadzenia do Rock And Roll Hall Of Fame, grupa Red Hot Chili Peppers postanowiła wydać specjalną, wyłącznie cyfrową EP-kę, na której można usłyszeć covery sześciu klasycznych rockowych piosenek. >>

Bez wątpienia Beyonce jest obecnie jedną z najpopularniejszych, najbardziej rozchwytywanych i najbardziej lśniących gwiazd w show biznesie. >>

Idealna propozycja na sobotnie popołudnie (2 czerwca) – prosto z Danii zjawiskowa Mademoiselle Karen ze swoim zespołem na Pikniku Kulturalnym Gazety “Co Jest Grane” w warszawskiej Królikarni. >>

Kolejna impreza z cyklu Pepsi Rocks to wieczór dedykowany fanom mocnego rocka. Już 29 maja w Hard Rock Cafe Warsaw wspólny koncert zagrają zespołu Chain Reaction oraz Leash Eye. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter

























