19-02-2010
AAA |
Ocena: 1  1 głosów
Melvins: A Senile Animal recenzja
Niech ta obrzydliwa okładka Was nie zrazi. Jeśli lubisz mocne, gitarowe granie, a nie znasz jeszcze Melvins, to masz wspaniałą okazję, by to zmienić. "A Senile Animal" będzie na początek jak znalazł.

Materiał promocyjny

Aż strach pomyśleć ile na świecie istnieje zespołów, które pozostały w cieniu, niedocenione, zesłane na komercyjną banicję przez stacje radiowe i telewizyjne. Nieznane tzw. Casualom – przypadkowym odbiorcom, mimo iż nieustępujące w niczym kapelom zapełniającym stadiony na swoich koncertach. Melvins nie mogło wypłynąć. Narobiłoby wstydu wielu zespołom, bo udowadnia, że po dwudziestu latach grania można wciąż się rozwijać. Ba, po dwudziestu latach grania można nagrać najlepszą płytę w karierze. Ta płyta to "A Senile Animal". Słówko "senile" w tytule, to jedyna oznaka starości na tym albumie.

Na początek trochę historii. Melvins to kapela założona na początku lat 80. w Montesano w stanie Washington (rzut beretem od Seattle). Trzon zespołu tworzą Buzz Osborne oraz Dale Crover (przez krótki okres w Nirvanie). Swego czasu w kapeli grał Matt Lukin (przez wiele lat w Mudhoney), a także córka Shirley Temple – Lori Black.

Melvins to fenomen. Nie wszystko, co nagrali nadaje się do słuchania. Panowie lubili sobie poeksperymentować i robią to nadal, przez co jest duża szansa, że o ile ktoś nie jest ortodoksyjnym fanem, to nie wszystko mu się spodoba. Jednak po ponad dwudziestu latach ostrego, mocnego grania, jego członkowie wciąż nie są, pod względem muzycznym, wypaleni i wciąż mają w sobie mnóstwo świeżości, pozwalającej na coraz to nowsze pomysły odnośnie tego, co można zrobić z gitarami i z perkusją… bądź też dwiema perkusjami.

"A Senile Animal" (2006) to płyta, której powinno się słuchać na dobrych słuchawkach, bądź na wysokiej klasy sprzęcie stereo. Wszystko to z powodu dwóch zestawów perkusyjnych użytych do nagrania płyty. Jasne, nie braknie tu świetnych gitarowych riffów, ale album ten kręci się wokół perkusji. Słuchając wydobywających się z głośników muzyki, ma się wrażenie, że bębny i talerze są wszędzie. Mniejsza o to, że część kawałków zaczyna się i kończy solówkami perkusyjnymi. Gdybym nie wiedział, że jest inaczej myślałbym, że to dla tej płyty powstał system dolby surround. Dale Crover i Coady Willis nie oszczędzają swoich instrumentów, uderzają mocno i szybko, wspaniale się zgrywając ze sobą i tylko czasem się dublując. Jeśli można im coś zarzucić, to, to, że na późniejszym "Nude With Boots", kopiują kilka patentów, wymyślonych na potrzeby "A Senile Animal", ale to przecież nie ma prawa zaważyć na ocenie omawianej płyty.

Oprócz podwójnej perkusji, na wydawnictwie, pojawiają się także podwójne wokale. Harmonie tworzone przez Buzza Osobrone′a i Jareda Warrena, to patent wykorzystywany w niemal każdym kawałku na płycie. Nadają one dodatkowej mocy wokalowi, gdyż stary dobry Buzz już nie wydziera się tak jak na poprzednich albumach i ten brak, niegdysiejszej, siły trzeba było słuchaczom jakoś zrekompensować. Zabieg się udał. To co panowie wypracowali poprzez stworzenie tak potężnych, żywiołowych riffów nie może być zaprzepaszczone przez zbyt anemiczny wokal, który zadusza całą żywiołowość muzyki, zwłaszcza, że są już kapele, których muzyka na tym ucierpiała (z grzeczności nazw nie wymienię).

Wokale wokalami, ale one są tylko przekaźnikiem komunikatu. Jaki jest komunikat na "A Senile Animal"? Tak jak zespół zdążył już przyzwyczaić swoich słuchaczy, komunikatu nie ma żadnego. Nie ma sensu doszukiwać się drugiego, czy też trzeciego dna w tych tekstach, bo żadnego przesłania one nie niosą. Sam Osborne mówił, że jego teksty to tylko nośnik dla melodii. Zdaję sobie sprawę, że bezsensowne teksty, to minus dla wielu i przez brak utożsamiania się z danym utworem trudniej się do niego przywiązać i w konsekwencji, przynajmniej teoretycznie, łatwiej się znudzić, ale Melvins stawia na muzykę, a ta w tym wypadku broni się sama.

Te krótkie, żywiołowe jak i te długie ciężkie utwory zawarte na tej płycie przekonały mnie do siebie. Panowie świetnie wypadają na żywo, więc niech przyjadą i dadzą koncert w Polsce (obowiązkowo z "A History Of Bad Men" w repertuarze!), bo mimo prób nigdy u nas nie zagrali (planowany koncert został odwołany). Melvins, to kapela, która nie zawładnie moją duszą, ale to kapela, której po prostu lubię posłuchać. Ostre granie, w sam raz do tego by się wyszumieć. Bez żadnych kompromisów.

 

Tracklista:

1. The Talking Horse (2:41)
2. Blood Witch (2:45)
3. Civilized Worm (5:57)
4. A History of Drunks (2:20)
5. Rat Faced Granny (2:41)
6. The Hawk (2:35)
7. You′ve Never Been Right (2:30)
8. A History of Bad Men (6:43)
9. The Mechanical Bride (6:26)
10. A Vast Filthy Prison (6:44)

 

Oficjalny teledysk do "The Talking Horse":


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Po długich i trudnych zmaganiach się z chorobą zmarł lider i założyciel zespołu Bee Gees - Robin Gibb. Zmarł w wieku 62 lat. >>

Do drugiej wizyty znakomitej amerykańskiej grupy Linkin Park w Polsce coraz bliżej. Z tej okazji wytwórnia Warner przygotowała dla licznych polskich fanów formacji wspaniały prezent. Wybrane tytuły z dorobku Amerykanów można teraz kupić w specjalnej cenie >>

Widzieliście dzisiejsze logo Google? Zmieniło ono swój wygląd i tym razem pragnie uczcić urodziny Roberta Mooga, który stworzył i zbudował pierwszy syntezator. >>

Co łączy Aleksandrę Kurzak - światowej sławy śpiewaczkę operową z Kazikiem Staszewskim - legendą polskiego rocka i O.S.T.R – mistrzem freestyle’u?  >>

Dla uczczenia niedawnego wprowadzenia do Rock And Roll Hall Of Fame, grupa Red Hot Chili Peppers postanowiła wydać specjalną, wyłącznie cyfrową EP-kę, na której można usłyszeć covery sześciu klasycznych rockowych piosenek.  >>

Bez wątpienia Beyonce jest obecnie jedną z najpopularniejszych, najbardziej rozchwytywanych i najbardziej lśniących gwiazd w show biznesie.  >>

John Mayer wrócił z większą pewnością siebie, doszlifowanym talentem i zawadiackim uśmiechem. >>

Idealna propozycja na sobotnie popołudnie (2 czerwca) – prosto z Danii zjawiskowa Mademoiselle Karen ze swoim zespołem na Pikniku Kulturalnym Gazety “Co Jest Grane” w warszawskiej Królikarni. >>

Już 26 maja rozpocznie się długo oczekiwana trasa koncertowa zespołu Nazareth w Polsce.  >>

Kolejna impreza z cyklu Pepsi Rocks to wieczór dedykowany fanom mocnego rocka. Już 29 maja w Hard Rock Cafe Warsaw wspólny koncert zagrają zespołu Chain Reaction oraz Leash Eye. >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS