Autor: Jacek Dąbrowski
15-01-2010
Płyty X-lecia 12: Diablo - Eternium (2004) recenzja
Jeśli masz ochotę się odmóżdżyć i przy jednoczesnym uwiebieniu dla ostrej rypaniny lubisz melodyjne kawałki, a także szybkkie i zmieniające się riffy - to to jest płyta dla ciebie.
Diablo gra melodic death metal, ale nie jest to w żadnym wypadku Gothenburg style. Nie znajdziemy tu wielu wspólnych elementów z In flames czy Dark Tranquillity. Diablo jest, chciałoby się powiedzieć, bardziej "surowe", angielskie słowo "raw" pasuje do tego lepiej niż polska surowość. Co ciekawe w kawałku "Queen of entity" mamy do czynienia z wplecieniem w death metal żeńskiego wokalu; niemalże elfiego. To połączenie wyszło dość ciekawie; zmiany wokali nie są aż tak rażące, jak mogłoby się wydawać. Płyta ta zajmuje w dyskografii Diablo miejsce pomiędzy dwoma poprzednikami: "Ellegance in black" (2000) i "Renaissance" (2002) oraz dwoma następcami: "Mimic 47" (2006) oraz "Icaros" (2008). Można więc powiedzieć, że jest to środkowe stadium rozwoju tej fińskiej grupy.
Do tego faktu możnaby było dokleić tezę, że "Eternium" jest pomostem pomiędzy graniem przez zespół muzyki z duszą a graniem komercji. Wnioskuję z tego, że ta płyta jest najlepsza w dorobku kapeli. Dlaczego? Jest bardzo dojrzała i nie znajdziemy w niej szpanu i tandetności, którymi cechuje się "Icaros". Na tej sinusoidzie to punkt na samym szczycie. Bardzo podobają mi się kompozycje, które oprócz charakterystycznych melodii cechują się pewną mrocznością i tajemniczością zarazem. Znajdziemy też tutaj trochę orientalnych wpływów w postaci brzemienia gitary przypominającego dźwięki, jakie wydobywają ze swych instrumentów zaklinacze kobr. Ciekaw jestem, czy tą muzyką mógłbym zakląć pewną wredną żmiję, która ostatnio każe się tak tytułować.
Warto byłoby to sprawdzić, ale póki co przejdźmy do muzyki. Melodic death dzieli się na różne odmiany i odłamy. Mimo iż wszystko pakuje się do jednego wora, to rozróżnienie poszczególnego stylu w mnogości zespołów nie jest wcale takie łatwe. Z jednej strony mamy łagodne Dark Tranquillity czy Crematory; zespoły z południa Szwecji, a z drugiej zarzynaczy takich jak Killswitch Engage czy Kalmah, który momentami podchodzi pod melodic black. Diablo znajduje się pomiędzy jednymi a drugimi. Mamy tutaj czasem słońce, czasem deszcz. I najlepsze w tym wszystkim jest to, że deszcz może na ciebie spaść w tak niespodziewanym momencie, że nawet nie zdążysz wyciągnąć parasola.
Wokal potrafi być jak w melodic death raz harshowy, a raz w stylu heavy. Ten akurat mi nie przeszkadza, chociaż nie skupiam się na nim podczas słuchania. Zdecydowanie wolę słuchać gitar i perkusji, a także tych wszelkich wstawek z różnych stylów, których tutaj nie brakuje. Kapela w pełnym składzie to: Rainer Nygard: wokale, gitary; Marko Utriainen: gitara; Aadolf Virtanen: bas oraz Heikki Malmberg - perkusista.
Krążek składa się z 11 kawałków, z których najlepsze to wspomniany już "Queen of entity", "Preacher" oraz "Reptiles". Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na ten drugi, który był hitem roku 2004 na moich playlistach. Zawsze, gdy go puszczałem wszysct pytali: "Wow co tak zajebiście brzmi?" Polecam do odsłuchania poniżej. Pozdrawiam i do zobaczenia jutro.
OCENA: 8/10
UTWORY:
* 01. Symbol of eternity
* 02. Read my scars
* 03. Queen of entity
* 04. Lovedivided
* 05. Faceless
* 06. The preacher
* 07. In flesh
* 08. Black Swan
* 09. Omerta
* 10. Shape shifters
* 11. Reptiles
VIDEO:
Do tego faktu możnaby było dokleić tezę, że "Eternium" jest pomostem pomiędzy graniem przez zespół muzyki z duszą a graniem komercji. Wnioskuję z tego, że ta płyta jest najlepsza w dorobku kapeli. Dlaczego? Jest bardzo dojrzała i nie znajdziemy w niej szpanu i tandetności, którymi cechuje się "Icaros". Na tej sinusoidzie to punkt na samym szczycie. Bardzo podobają mi się kompozycje, które oprócz charakterystycznych melodii cechują się pewną mrocznością i tajemniczością zarazem. Znajdziemy też tutaj trochę orientalnych wpływów w postaci brzemienia gitary przypominającego dźwięki, jakie wydobywają ze swych instrumentów zaklinacze kobr. Ciekaw jestem, czy tą muzyką mógłbym zakląć pewną wredną żmiję, która ostatnio każe się tak tytułować.
Warto byłoby to sprawdzić, ale póki co przejdźmy do muzyki. Melodic death dzieli się na różne odmiany i odłamy. Mimo iż wszystko pakuje się do jednego wora, to rozróżnienie poszczególnego stylu w mnogości zespołów nie jest wcale takie łatwe. Z jednej strony mamy łagodne Dark Tranquillity czy Crematory; zespoły z południa Szwecji, a z drugiej zarzynaczy takich jak Killswitch Engage czy Kalmah, który momentami podchodzi pod melodic black. Diablo znajduje się pomiędzy jednymi a drugimi. Mamy tutaj czasem słońce, czasem deszcz. I najlepsze w tym wszystkim jest to, że deszcz może na ciebie spaść w tak niespodziewanym momencie, że nawet nie zdążysz wyciągnąć parasola.
Wokal potrafi być jak w melodic death raz harshowy, a raz w stylu heavy. Ten akurat mi nie przeszkadza, chociaż nie skupiam się na nim podczas słuchania. Zdecydowanie wolę słuchać gitar i perkusji, a także tych wszelkich wstawek z różnych stylów, których tutaj nie brakuje. Kapela w pełnym składzie to: Rainer Nygard: wokale, gitary; Marko Utriainen: gitara; Aadolf Virtanen: bas oraz Heikki Malmberg - perkusista.
Krążek składa się z 11 kawałków, z których najlepsze to wspomniany już "Queen of entity", "Preacher" oraz "Reptiles". Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na ten drugi, który był hitem roku 2004 na moich playlistach. Zawsze, gdy go puszczałem wszysct pytali: "Wow co tak zajebiście brzmi?" Polecam do odsłuchania poniżej. Pozdrawiam i do zobaczenia jutro.
OCENA: 8/10
UTWORY:
* 01. Symbol of eternity
* 02. Read my scars
* 03. Queen of entity
* 04. Lovedivided
* 05. Faceless
* 06. The preacher
* 07. In flesh
* 08. Black Swan
* 09. Omerta
* 10. Shape shifters
* 11. Reptiles
VIDEO:
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Po długich i trudnych zmaganiach się z chorobą zmarł lider i założyciel zespołu Bee Gees - Robin Gibb. Zmarł w wieku 62 lat. >>

Do drugiej wizyty znakomitej amerykańskiej grupy Linkin Park w Polsce coraz bliżej. Z tej okazji wytwórnia Warner przygotowała dla licznych polskich fanów formacji wspaniały prezent. Wybrane tytuły z dorobku Amerykanów można teraz kupić w specjalnej cenie >>

Widzieliście dzisiejsze logo Google? Zmieniło ono swój wygląd i tym razem pragnie uczcić urodziny Roberta Mooga, który stworzył i zbudował pierwszy syntezator. >>

Co łączy Aleksandrę Kurzak - światowej sławy śpiewaczkę operową z Kazikiem Staszewskim - legendą polskiego rocka i O.S.T.R – mistrzem freestyle’u? >>

Dla uczczenia niedawnego wprowadzenia do Rock And Roll Hall Of Fame, grupa Red Hot Chili Peppers postanowiła wydać specjalną, wyłącznie cyfrową EP-kę, na której można usłyszeć covery sześciu klasycznych rockowych piosenek. >>

Bez wątpienia Beyonce jest obecnie jedną z najpopularniejszych, najbardziej rozchwytywanych i najbardziej lśniących gwiazd w show biznesie. >>

Idealna propozycja na sobotnie popołudnie (2 czerwca) – prosto z Danii zjawiskowa Mademoiselle Karen ze swoim zespołem na Pikniku Kulturalnym Gazety “Co Jest Grane” w warszawskiej Królikarni. >>

Kolejna impreza z cyklu Pepsi Rocks to wieczór dedykowany fanom mocnego rocka. Już 29 maja w Hard Rock Cafe Warsaw wspólny koncert zagrają zespołu Chain Reaction oraz Leash Eye. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter



























