Zespól posiada na koncie już osiem płyt, bardziej lub mniej udanych, choć jednego nie można im zarzucić, każda wniosła swojego rodzaju powiew świeżości na rynku muzycznym. Tak oto po nieudanych „See You on the Other Side” oraz „Untitled” przyszedł czas na krążek, przy którym frontman Jonathan Davis zarzekał się, iż „będzie ona taka jak pierwsze płyty”. Wszelkie media okrzyknęły nową produkcje najlepszym metalowym albumem ostatnich lat i wielkim powrotem formacji Korn do swoich korzeni, ale czy aby na pewno to się udało?
Pierwsze płyty nagrane przez panów z małego miasteczka Bakersfield charakteryzowały się surowością, ciężkim brzmieniem gitar oraz buntowniczym stylem. Każdy utwór był swojego rodzaju manifestem i wyrazem wszelkich frustracji młodych muzyków. Po kilkunastu latach muzycy ustatkowani w życiu i nie czujący już tak wielkiej potrzeby buntu jak dawniej, najzwyczajniej zestarzeli się. Wydaje się, że dziś potrafią jedynie dawać świetne show bazując na dawnych i największych swoich przebojach, jednak tworzenie nowych utworów nie wychodzi im już tak dobrze. Obietnice o powrót do korzeni złożył również Ross Robinson, producent towarzyszący muzykom przy pierwszych ich produkcjach.
Miało być ciężko i udało się osiągnąć ten efekt, mimo to w krążku owym nie słychać duszy formacji z lat 90. Słyszymy co prawda surowe brzmienie gitar, bez niepotrzebnych dodatków, niestety nie odczuwalna jest dawna psychodela kompozycji, wszystko brzmi jednolicie. Wokalista Jonathan Davis również skupia się dzisiaj na bardziej płynnej melodycznej ścieżce, z dawnych wrzasków pozostało tylko parę pomruków, po za tym nie słychać nigdzie jego charakterystycznego scatowania z którego przecież niegdyś był tak znany. Najbardziej zauważalnymi utworami na krążku są Oildale (Leave Me Alone) i Let The Guilt Go do których powstały teledyski. Na pierwszym utworze słyszymy lekko zawodzący wokal który wkomponowany w mocno przesterowane gitary ma nas przygotować na mocne uderzenie, niestety nic takiego się nie dzieje. Na szczęście w drugim kawałku mamy już rzęsistą salwę obniżonego stroju basu, choć wokalista nadal boi się głośno krzyknąć, a takty przechodzące miedzy głównymi frazami brzmią jak całkiem profesjonalne fałszowanie. Przyglądając się bliżej każdemu utworowi nowej płyty ma się nieodparte wrażenie, że „gdzieś już się to słyszało” i nie pomyli się ten kto tak stwierdzi, bowiem panowie z Korn użyli riffów z dawnych swoich produkcji, o czym otwarcie nie mówią.
Co wiec mamy na nowej płycie? Co dostaliśmy po obietnicach wielkiego powrotu? Niewiele, trzech muzyków z oryginalnego składu, rozczarowanie, ciężkie brzmienie jak dawniej, oraz znane nam już kompozycje ułożone na nowo. Jeżeli wielkie powroty polegać maja na kopiowaniu, a nie jedynie inspiracji, dawnymi dziełami, a w dodatku własnymi, to nie prędko panowie z Korn dotrzymają obietnicy.
1. Lista utworów
"Uber-Time" – 1:28
2. "Oildale (Leave Me Alone)" – 4:43
3. "Pop a Pill" – 3:59
4. "Fear Is a Place to Live"- 3:09
5. "Move On" – 3:48
6. "Lead the Parade" – 4:25
7. "Let the Guilt Go" – 3:57
8. "The Past" – 5:05
9. "Never Around" – 5:29
10. "Are You Ready to Live?" – 3:59
11. "Holding All These Lies" – 4:38
Edycja rozszerzona:
CD:
1. Uber-Time
2. Oildale (Leave Me Alone)
3. Pop a Pill
4. Fear Is a Place to Live
5. Move On
6. Lead The Parade
7. Let The Guilt Go
8. The Past
9. Never Around
10. Are You Ready to Live?
11. Holding All These Lies
12. Trapped Underneath The Stairs
13. People Pleaser
14. Blind (Live)
DVD - In-Studio Versions:
1. Uber-Time
2. Oildale (Leave Me Alone)
3. Pop a Pill
4. Fear Is a Place to Live
5. Move On
6. Lead The Parade
7. Let The Guilt Go The Past
8. Never Around
9. Are You Ready to Live?
10. Holding All These Lies









więcej »


























