13-01-2012
AAA |
Ocena: 5  1 głosów
Inspirująca wyprawa do Imaginaerum Nightwisha
Podróż w głąb niezwykłej wyobraźni Tuomasa Holopainena - wyprawa intrygująca, budząca dreszcze i fascynująca.

Okładka płyty

Mój mąż określił płytę jednym słowem: "soundtrack". O ile można skinąć w zrozumieniu głową, pamiętając o filmowej produkcji, która weszła w ostatnią fazę realizacji, o tyle należy od razu zaznaczyć jasno: utwory czysto filmowe są na płycie zaledwie 2 z 13. Pozostała jedenastka to stary, dobry Nightwish wzbogacony o nowe inspiracje i pomysły. (Męża pocieszyłam: do wydania, które wpadło mi w ręce, załączona była płyta ze wszystkimi ścieżkami w wersji instrumentalnej. Chcecie soundtrack? Proszę.) Na płycie nie zabraknie więc chórów (z dziecięcymi włącznie), orkiestry z całym dobrodziejstwem inwentarza, brutalnego, ale i łagodnego głosu Marco, melodyjnego wokalu Anette, który też nierzadko zaskoczy (o tym później). Posłuchamy gitarowych solówek Emmpu, perkusja Jukki i klawisze Tuomasa dopełnią przekaz. Obok typowo "nightwishowych" linii melodycznych płyta pobrzmiewa - po raz kolejny - irlandzkim folkiem oraz muzyką - jak chciał mój małżonek - filmową. "Imaginaerum" to jednak tak różnorodny zbiór, że stosowanie uogólnień wydaje się nie oddawać jego specyfiki. Pokusiłam się więc o skomentowanie każdego utworu z osobna. Skłonna jestem zaryzykować stwierdzenie, że na tej płycie każdy znajdzie coś dla siebie.


Płytę otwiera "Taikatalvi", jedyny utwór na krążku w języki fińskim. Wsłuchujemy się w nakręcaną - jak dziecięca pozytywka - balladę. Króluje tutaj melodyjny głos Marco (słuchaczy "w temacie" fakt nie dziwi, pan Hietala miał już wcześniej możność prezentować swoje umiejętności).

Płynnie następuje przejście do "Storytime", pierwszego singla zresztą. Teledysk nawiązuje do całości, zapowiadając film. I tak chyba należy odczytywać sam utwór: jako swoiste preludium. Wszak to czas snucia opowieści. Kawałek jakoś szczególnie nie zaskakuje, doskonale spaja się z poprzedzającymi go dokonaniami grupy, oddaje jej charakter.

Podobnie "Ghost River", choć ten utwór sygnalizuje już to, z czym będziemy mieć do czynienia później. Wokale Anette i Marco uzupełniają się w opowieści, którą kontynuuje chór dziecięcy. Nie bez powodu zresztą, postać dziecka wydaje się w realizacji niezwykle istotna, co znajduje wyraz w tekstach, ale i prezentowanych w teledysku urywkach scen filmowych.

"Slow, Love, Slow" to majstersztyk. To też pierwszy utwór, który rzeczywiście zaskakuje. Wsłuchujemy się w leniwą, zamgloną melodię jazzową rodem z paryskiego kabaretu/baru. Anette wodzi głosem na pokuszenie, niemalże hipnotyzując towarzyszącego jej momentami w tle Marco i odgrywając femme fatale. Obecność basu (nie gitary basowej, ale kontrabasu) i trąbki podkreślają charakter utworu. Pojawiający się pod koniec fortepian udramatycznia linię melodyczną, czyniąc całość jeszcze bardziej wymowną.

W "I Want My Tears Back" słychać celtyckie inspiracje. Co ciekawe, nawiązano do Szmaragdowej Wyspy nie tylko za pośrednictwem tradycyjnych dla irlandzkiej muzyki instrumentów, ale również z pomocą... Emppu. Tym samym ten "mały człowieczek" udowodnił swoją wielkość i wartość warsztatu.

Utwór szósty, "Scaretale", stanowi esencję mrocznych opowieści dla dzieci. Znajdziemy tu namiastkę Jasia i Małgosi z zaproszeniem do cyrku Pinokia, zakończone niepokojącą grą osamotnionej katarynki. Jeśli dołączymy dziecięce chórki, z początku nucące piosenkę, przy końcu utworu o niknących w echu głosach... Otrzymujemy wyprawę w krainę wyobraźni rodem z sennego koszmaru. 


"Arabesque" stanowi pierwszy przykład muzyki filmowej. Dzięki zastosowaniu bębnów (i, bodajże, talerzy) odnosimy wrażenie konnej podróży, przemierzania krain - może arabskich? (Jak kazałyby przypuszczać niektóre partie melodyczne.) Chór, stanowiący tło w niektórych miejscach, udramatycznia kompozycję, całość czyniąc jeszcze bardziej dynamiczną.

"Turn Loose The Mermaids" - wedle słów Tuomasa "celtycka ballada". Delikatny, spokojny głos Anette zachęca do odpoczynku zmęczonego podróżnika (czarownika?). Piękny utwór przepełniony emocjami.


"Rest Calm" wchodzi mocnym tąpnięciem, niejako wyrywając z czułego, sennego omdlenia przy utworze poprzednim. Mamy tutaj krzykliwego Marco i refren, którego łagodność (oddana również z pomocą głosu Anette) zdaje się przywodzić na myśl ujęte w tekście "wspomnienia spoczywającego we mnie, spoczywającego we śnie". Utwór melancholijny, w pewnym sensie tchnący sentymentalizmem.


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Po długich i trudnych zmaganiach się z chorobą zmarł lider i założyciel zespołu Bee Gees - Robin Gibb. Zmarł w wieku 62 lat. >>

Do drugiej wizyty znakomitej amerykańskiej grupy Linkin Park w Polsce coraz bliżej. Z tej okazji wytwórnia Warner przygotowała dla licznych polskich fanów formacji wspaniały prezent. Wybrane tytuły z dorobku Amerykanów można teraz kupić w specjalnej cenie >>

Widzieliście dzisiejsze logo Google? Zmieniło ono swój wygląd i tym razem pragnie uczcić urodziny Roberta Mooga, który stworzył i zbudował pierwszy syntezator. >>

Co łączy Aleksandrę Kurzak - światowej sławy śpiewaczkę operową z Kazikiem Staszewskim - legendą polskiego rocka i O.S.T.R – mistrzem freestyle’u?  >>

Dla uczczenia niedawnego wprowadzenia do Rock And Roll Hall Of Fame, grupa Red Hot Chili Peppers postanowiła wydać specjalną, wyłącznie cyfrową EP-kę, na której można usłyszeć covery sześciu klasycznych rockowych piosenek.  >>

Bez wątpienia Beyonce jest obecnie jedną z najpopularniejszych, najbardziej rozchwytywanych i najbardziej lśniących gwiazd w show biznesie.  >>

John Mayer wrócił z większą pewnością siebie, doszlifowanym talentem i zawadiackim uśmiechem. >>

Idealna propozycja na sobotnie popołudnie (2 czerwca) – prosto z Danii zjawiskowa Mademoiselle Karen ze swoim zespołem na Pikniku Kulturalnym Gazety “Co Jest Grane” w warszawskiej Królikarni. >>

Już 26 maja rozpocznie się długo oczekiwana trasa koncertowa zespołu Nazareth w Polsce.  >>

Kolejna impreza z cyklu Pepsi Rocks to wieczór dedykowany fanom mocnego rocka. Już 29 maja w Hard Rock Cafe Warsaw wspólny koncert zagrają zespołu Chain Reaction oraz Leash Eye. >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS