Autor: Katarzyna Radzymińska
26-12-2011
The Black Keys - El Camino recenzja płyty
The Black Keys na siódmym albumie "El Camino" udowodnili, że 11 utworów o miłości, pożądaniu, chciwości, bezradności można podać w bardzo pozytywnym i tanecznym stylu.
Rock, blues, rock′n′roll, country mieszanka od której niejednemu człowiekowi może zamieszać w głowie, ale duet z The Black Keys połączył to w całkiem zgrabną i chwytliwą całość. Ich siódmy album „El Camino” to wehikuł czasu, który przybrał postać samochodu marki Chevrolet za którego kierownicę chętnie wsiądę i nacisnę pedał gazu, chociaż nie mam prawa jazdy. A co tam.
Połączenie sił przez Dana Auerbacha i Patricka Carneya z Danger Mouse, jako współproducentem i współkompozytorem jedenastu piosenek z płyty, dało znakomity efekt. I nie jest to moja opinia, jako że kocham The Black Keys miłością platoniczną, ale retro styl płyty jaką stworzyli naprawdę jest na wysokim poziomie i nie wiem czy jakiś zespół pokusi się o to, by dorównać panom w ich muzycznym wizerunku. Tym bardziej, że album nagrano w Nashville, gdzie „stacjonuje” Jack White, ale bez obaw White nie udziela się na „El Camino”.
„El Camino” to połączenie oldschoolowych klawiszy, mocnych gitarowych riffów, glamrocka z blusem czyli to co stało się kwintesencją lat 60. i 70. Krążek otwiera singiel „Lonely Boys”, który ma bardzo intrygujący tekst, ale jako kobieta będę doszukiwać się tu podtekstów (co jest bezsensu).Piosenka jest o mężczyźnie, który powraca do kobiety, mimo iż ta złamała mu serce, ale on jest na tyle „litościwy”, że to rozumie i postanawia czekać, bo miłość tego właśnie oczekuje. Ale kobieto pamiętaj – zrób niewłaściwy gest a odejdę.
Najciekawszą pozycją – oprócz „Lonely Boys” - jest „Sister” oparta na syntezatorach i klasycznych riffach. The Black Keys po raz kolejny opowiadają o tym, jak mężczyźni uwielbiają wygodnie żyć, zmieniając kobiety jak rękawiczki. Panowie informują nas (kobiety) jak nie powstrzymywać się od pogardy dla mężczyzn i współczucia dla kobiet. Jestem osobiście zaskoczona taką zmianą w mentalności Dana i Patricka.
Oprócz tanecznych piosenek mamy jedną piękną i liryczną balladę „ Little Black Submarines”, gdzie usłyszymy wokal Dana i gitary akustyczne. Stary dobry blues.
The Black Keys na „El Camino” stworzyli bardzo szybkie i taneczne utwory, które zapadają w pamięć i przy których z całą pewnością będziemy dobrze bawić się. Jednak odnoszę wrażenie, że ci dwaj mężczyźni dopiero teraz dorośli do nagrania tak spójnej i w pełni profesjonalnej płyty. Przypisanie tego srebrnego krążka do modelu Chevrolet′a to jak postawienie kropki nad i. A dlaczego? Bo o ile możemy słuchać płyty w domu czy na imprezie o tyle ten album najlepiej będzie „smakował” podczas długich tras pokonywanych samochodem (obojętnie jakiej marki, aby tylko był odtwarzacz CD). Ale nie dajcie się zmylić tym taneczno – skocznym utworom. Pod ich energiczną linią melodyczną kryją się często smutne i dołujące życiowe prawdy. Wcześniej wspomniałam, że nie ma zespołu, który dorównałby chłopakom z Black Keys i chyba nie chce żeby był, ponieważ powracając do korzeni rocka i bluesa na tej płycie udowodnili, że są w tym najlepsi.
Ocena: 9/10
Połączenie sił przez Dana Auerbacha i Patricka Carneya z Danger Mouse, jako współproducentem i współkompozytorem jedenastu piosenek z płyty, dało znakomity efekt. I nie jest to moja opinia, jako że kocham The Black Keys miłością platoniczną, ale retro styl płyty jaką stworzyli naprawdę jest na wysokim poziomie i nie wiem czy jakiś zespół pokusi się o to, by dorównać panom w ich muzycznym wizerunku. Tym bardziej, że album nagrano w Nashville, gdzie „stacjonuje” Jack White, ale bez obaw White nie udziela się na „El Camino”.
„El Camino” to połączenie oldschoolowych klawiszy, mocnych gitarowych riffów, glamrocka z blusem czyli to co stało się kwintesencją lat 60. i 70. Krążek otwiera singiel „Lonely Boys”, który ma bardzo intrygujący tekst, ale jako kobieta będę doszukiwać się tu podtekstów (co jest bezsensu).Piosenka jest o mężczyźnie, który powraca do kobiety, mimo iż ta złamała mu serce, ale on jest na tyle „litościwy”, że to rozumie i postanawia czekać, bo miłość tego właśnie oczekuje. Ale kobieto pamiętaj – zrób niewłaściwy gest a odejdę.
Najciekawszą pozycją – oprócz „Lonely Boys” - jest „Sister” oparta na syntezatorach i klasycznych riffach. The Black Keys po raz kolejny opowiadają o tym, jak mężczyźni uwielbiają wygodnie żyć, zmieniając kobiety jak rękawiczki. Panowie informują nas (kobiety) jak nie powstrzymywać się od pogardy dla mężczyzn i współczucia dla kobiet. Jestem osobiście zaskoczona taką zmianą w mentalności Dana i Patricka.
Oprócz tanecznych piosenek mamy jedną piękną i liryczną balladę „ Little Black Submarines”, gdzie usłyszymy wokal Dana i gitary akustyczne. Stary dobry blues.
The Black Keys na „El Camino” stworzyli bardzo szybkie i taneczne utwory, które zapadają w pamięć i przy których z całą pewnością będziemy dobrze bawić się. Jednak odnoszę wrażenie, że ci dwaj mężczyźni dopiero teraz dorośli do nagrania tak spójnej i w pełni profesjonalnej płyty. Przypisanie tego srebrnego krążka do modelu Chevrolet′a to jak postawienie kropki nad i. A dlaczego? Bo o ile możemy słuchać płyty w domu czy na imprezie o tyle ten album najlepiej będzie „smakował” podczas długich tras pokonywanych samochodem (obojętnie jakiej marki, aby tylko był odtwarzacz CD). Ale nie dajcie się zmylić tym taneczno – skocznym utworom. Pod ich energiczną linią melodyczną kryją się często smutne i dołujące życiowe prawdy. Wcześniej wspomniałam, że nie ma zespołu, który dorównałby chłopakom z Black Keys i chyba nie chce żeby był, ponieważ powracając do korzeni rocka i bluesa na tej płycie udowodnili, że są w tym najlepsi.
Ocena: 9/10
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Po długich i trudnych zmaganiach się z chorobą zmarł lider i założyciel zespołu Bee Gees - Robin Gibb. Zmarł w wieku 62 lat. >>

Do drugiej wizyty znakomitej amerykańskiej grupy Linkin Park w Polsce coraz bliżej. Z tej okazji wytwórnia Warner przygotowała dla licznych polskich fanów formacji wspaniały prezent. Wybrane tytuły z dorobku Amerykanów można teraz kupić w specjalnej cenie >>

Widzieliście dzisiejsze logo Google? Zmieniło ono swój wygląd i tym razem pragnie uczcić urodziny Roberta Mooga, który stworzył i zbudował pierwszy syntezator. >>

Co łączy Aleksandrę Kurzak - światowej sławy śpiewaczkę operową z Kazikiem Staszewskim - legendą polskiego rocka i O.S.T.R – mistrzem freestyle’u? >>

Dla uczczenia niedawnego wprowadzenia do Rock And Roll Hall Of Fame, grupa Red Hot Chili Peppers postanowiła wydać specjalną, wyłącznie cyfrową EP-kę, na której można usłyszeć covery sześciu klasycznych rockowych piosenek. >>

Bez wątpienia Beyonce jest obecnie jedną z najpopularniejszych, najbardziej rozchwytywanych i najbardziej lśniących gwiazd w show biznesie. >>

Idealna propozycja na sobotnie popołudnie (2 czerwca) – prosto z Danii zjawiskowa Mademoiselle Karen ze swoim zespołem na Pikniku Kulturalnym Gazety “Co Jest Grane” w warszawskiej Królikarni. >>

Kolejna impreza z cyklu Pepsi Rocks to wieczór dedykowany fanom mocnego rocka. Już 29 maja w Hard Rock Cafe Warsaw wspólny koncert zagrają zespołu Chain Reaction oraz Leash Eye. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter


























