Julia Marcell, a właściwie Julia Górniewicz, to niezwykle uzdolniona polska artystka (olsztynianka!) tworząca w Niemczech. Marcell jest zarówno pianistką, skrzypaczką, jak i kompozytorką i autorką tekstów. Jej muzyka zaliczana jest do różnych gatunków; do muzyki alternatywnej, eksperymentalnej czy antyfolku. Śpiewa głównie utwory o charakterze punkowym. Co ciekawe, w aranżacjach akustycznych. W jej utworach odnajdujemy dźwięki fortepianu i kwartet smyczkowy. Sama Marcell swoją muzykę określa jako „classical-punk”; classical z powodu intencji, punk z powodu wykonania.
Debiutancki album Marcell został nagrany we współpracy z producent muzyczny Mosesem Schneiderem w 2008. Kto nie słyszał o przedsiębiorczej dziewczynie, która zebrała 50 tys. dolarów na portalu SellaBand na nagranie tej płyty? W kolejnych latach popularna już Marcell zajęła się międzynarodową trasą koncertową.
Dziś śmiało nazywamy ją naszym „ekskluzywnym towarem eksportowym”. Nietuzinkowa Julia Marcell od dłuższego czasu doceniana za granicą, powoli zyskuje także coraz większą popularność w Polsce.
Michał Wardzała, szef wytwórni Mystic Production, wydawca płyty, tak wypowiada się o artystce: „Julia rozłożyła mnie na łopatki. Dosłownie! Zakochałem się w dźwiękach, które usłyszałem, zakochałem się w głosie, w uczuciach, pasji i całej palecie emocji, które podarowała nam w swojej muzyce. Podziwiam i wiem, że to talent o niespotykanej skali, który na nowej płycie eksplodował z siłą supernowej”.
Co powiedział niegdyś o artystce magazyn K-Mag ? "Punkowa wrażliwość i klasyczny fortepian? Ta dziewczyna otwiera ludziom głowy. Gdyby Chopin grał w Sex Pistols nazywałby się Julia Marcell".
Pierwszy singiel z nowej płyty, „Matrioszka”, został wydany 7 sierpnia 2011. Teledysk do Matrioszki został pojawił się 27 sierpnia. Album „June” trafił do sklepów 3 października b.r.
„June” to nowe rozwiązania, jakby nowa jakość, gatunkowy mix. Ten kolejny longplay obfituje w jeszcze bogatsze aranżacje, bardzo wyrazisty rytm, nakładające się na siebie wokale, zabawę prozodią. Charakterystyczne pianino i ballady z poprzedniej płyty odeszły tutaj trochę w cień. Owszem, wciąż jest dużo fortepianu, skrzypiec („Since”), ale są także elektroniczne wstawki, klubowe brzmienia, nawiązania do R&B i popu. Kobiece granie Marcell (trochę podobne do Björk, może Tori Amos, Kate Bush?) wolne jest od nadmiernego sentymentalizmu czy przesłodzonego romantyzmu, jest tutaj „pazur”.
Muzyka „June” to momentami prawdziwy wulkan, bomba, energetyczna radość, siła i moc (utwór „CTRL”). Dzikie wokalizy usłyszymy w „Shhh”. Trip-hopowa stylistyka króluje w „I Wanna Get On Fire”. Artystka potrafi jednak także wzruszać. Posłuchajcie „Echo” z polskimi lirykami.
Cóż, nie każdy polubi Marcell, nie każdemu przypadnie do gustu jej styl. „June” to album, nad którym trzeba spędzić trochę czasu. Jeśli jednak chciałbyś umilić sobie smutną szarą jesień gamą wiosenno-letnich dźwięków, polecam. Posłuchaj i zapamiętaj, zahipnotyzuj się!
Moja ocena 9/10
Lista utworów:
1. June
2. Matrioszka
3. Since
4. CTRL
5. Gamelan
6. Shores
7. Echo
8. I Wanna Get On Fire
9. Crows
10. Shhh
11. Aye Aye









więcej »


























