Z pisaniem recenzji (w moim wypadku) jest jak z płytą Cinematic zespołu Lebowski, to musi wymagać czasu, przemyślenia i wczucia się w swoją pracę. Jak głosi mini-książeczka dołączona do płyty Cinematic: „jest zwieńczeniem wspólnej drogi muzycznej” i zarazem jest to bardzo dobry debiut formacji ze Szczecina.
Moje odczucia co do tej płyty są mieszane: to mieszanka zachwytu i irytacji. A dlaczego irytacji dowiecie się później. Odniosę się trochę do Waszej wyobraźni. Wyobraźcie sobie dzień w którym jesteście przemęczeni, źli, jest Wam wszystko jedno, nawet zamiast deszczu lecą pieniądze, ale Wy budujecie w sobie te wszystkie emocje, które zaraz eksplodują. I nagle słyszycie muzykę, ale nie jest to zwykła muzyka, brak w niej wokalu, od czasu do czasu pojawiają się jakieś efekty, głosy w tym: Leona Niemczyka, Zdzisława Maklakiewicza, Zbigniewa Cybulskiego czy Romana Kłosowskiego. Muzyka typu chillout, a może kolejny album z utworami, które mają nam pomóc zrelaksować się, jednak nie, to nie to. Cinematic to połączenie rocka progresywnego, orientu czy też jazzu.
Muzyka filmowa do nie istniejącego filmu. Czysty dźwięk, który przeradza się w emocje, wibruje między Wami i sprawia, że przestajecie myśleć i wsłuchujecie się w każdą pojedynczą nutę. Taki właśnie jest Cinematic Lebowskiego. Ten album to zapis dojrzałych emocji, przemyśleń, nie kolejny „na szybko” nagrany wokal do podłożonej tandetnej muzyki. Fakt Panowie wcześniej mieli taki pomysł, żeby nagrać, zmiksować i po sprawie, ale wszystko stawało się coraz bardziej skomplikowane, ta komplikacja stała się sztuką. I nie będę dzielić płyty na plusy i minusy, bo wiadomo, że wśród grona słuchających znajdą się słowa krytyki, ale jeszcze raz podkreślę, że jest to bardzo udany debiut Lebowskiego, ponieważ wybrali drogę sztuki muzycznej i ambicji z ciekawym wynikiem.
Chciałabym opowiedzieć o stronie technicznej, ale (nie)stety nie jestem profesjonalnym muzykiem i nie wskażę błędów technicznych. Mogę za to powiedzieć, że w tych dziesięciu utworach, które znajdują się na krążku jest zapis muzycznej historii, którą każdy może dopasować do swojej historii, którą opowie za nich Cinematic.
Irytuje mnie jeden fakt: dlaczego tak długo musieliśmy czekać na taką płytę? Cinematic Lebowskiego to muzyka filmowa, która fizycznie przeniesie Was do danego miejsca z utworu. Mi pozostaje jedno. Przyjemnej podróży.
Ocena: 9/10
Lista utworów:
Trip To Doha
137 Sec.
Cinematic
Old British Spy Movie
Iceland
Encore
Aperitif For Breakfast (O.M.R.J)
Spiritual Machine
The Storyteller (Svensson)
Human Error









więcej »


























