Wielkimi krokami zbliża się Wii U, a więc potrzebne są odpowiednie zmiany, które sprawiłby, że nowa konsola Nintendo sprzeda się tak znakomicie jak Wii. Przydałoby się również, aby 3DS zaczął przynosić większe dochody. Dlatego Nintendo szykuje rewolucję, które wprowadzi firmę w nową erę maszyn do grania. Oczywiście na razie prezes firmy nie odkrył wszystkich kart, ale zdradził dwie nowości, które już niebawem zobaczymy.
Pierwszą jest Nintendo Network i nie jest to tylko możliwość grania, a zarazem łączenia się z siecią za pomocą Wi-Fi. W tej usłudze zostaną umieszczone pełne wersje gier, które będzie można kupić. Na razie jednak jest to dosyć odległy pomysł, ale według deklaracji osoby decyzyjne w firmie Nintendo już prowadzą rozmowy, aby tytuły pojawiające się na wspomniane urządzenia były dostępne w wersji cyfrowej (swoją droga, ciekawe czy będzie opcja „zapisu w chmurze?”). NN byłoby dostępne zarówno w Wii U, jak i 3DS. W tym pierwszym przypadku takie rozwiązanie mogłoby być znakomity pomysłem, gdyż konsola najprawdopodobniej będzie posiadała wbudowany dysk twardy. Problem zaczyna się jednak przy Nintendo 3DS, które korzystać z pamięci SD, a te jak wiadomo nie są ogromne. Firma ma czas do 16 lutego, aby wymyślić jakiś cwany plan. Tego właśnie dnia ma bowiem zadebiutować pierwszy tytuł korzystający ze wspomnianej usługi – Final Fantasy.
NFC
Near field communication to technologia, która zostanie wykorzystana w Wii U, a dokładnie w tablecie dołączanym do konsoli (tableto/pad). Dzięki zastosowaniu tego rozwiązania kontroler będzie mógł przenosić w świat wirtualny przedmioty z rzeczywistości. Wystarczy, że te drugie będą posiadały tagi NFC. Przedmioty tak oznaczone wejdą w interakcję i tym samym mamy otrzymać nowy wymiar grania.
Obydwie funkcje są ciekawe, a NFC może być sporą rewolucją. Pytanie tylko brzmi czy inni producenci podchwycą pomysł i będą tworzyli produkcje korzystające z tej technologii. Nintendo musi przekonać ich do tego...










więcej »


























