Autor: Dawid Nawrocki
25-11-2011
Your Shape Fitness Evolved 2012 recenzja gry
W zabawie sensorem ruchów Kinect najlepiej sprawdzającymi się produkcjami są te związane ze sportem i tańcem. Czy Your Shape Fitness Evolved 2012 podtrzymuje tą tendencję? Miałem okazję go testować przez prawie 2 tygodnie, a mój werdykt jest następuący.
Zacznę od wielkiego minusa, gdyż czuję się z lekka oszukany i pewnie niejedna osoba kupująca ten produkt podzieli moje odczucia, jeśli tylko zwróci uwagę na napis z tyłu opakowania. Tam widnieje bowiem komunikat „Gra w języku angielskim, napisy w grze i instrukcja w języku polskim”. Dwa z tych komunikatów są prawdziwe, a jeden nie. Jak myślicie, który? Instrukcja w języku polskim i okładka są, gra w języku angielskim również znajduje się w opakowaniu, ale niestety napisów w języku polskim zabrakło. W ustawieniach jest wiele regionów do wyboru, ale naszego nie ma i próżno go tam szukać. Dlatego jak pójdziecie do sklepu i zobaczycie taki napis, to nie wierzcie w niego.
Trochę słaby początek? Fakt, ale dalej już będzie lepiej, gdyż Your Shape Fitness Evolved 2012 to tak naprawdę godny polecenia produkt. Pamiętacie jak recenzowałem dla Was „Mój fitness” przeznaczony dla osób grających na komputerach? Jeśli nie, to możecie sobie tutaj poczytać o tej produkcji, a ja wspomnę, że jest to znacznie rozbudowany program. Dzięki technologi, jaką oferuje Kinect, możemy przenieść się w wirtualny świat całościowo. Urządzenie bowiem najpierw skanuje nasze ciało, a potem pojawiamy się w wirtualnej rzeczywistości i to dosłownie. W kolejnym kroku wyświetla się samouczek, który przeprowadza nas przez wszystkie funkcje i wyjaśnia ich działanie. To koniec przyjemnych rzeczy, teraz nadszedł czas na pot, krew i łzy, a więc ćwiczenia i sprawdzanie statystyk. Zacznę od tego drugiego, gdyż okazuje się, że gra potrafi ocenić naprawdę sporo rzeczy. Praktycznie przez całą naszą zabwę mamy Calorie Bar, czyli pasek kalorii. Program ocenia, ile spaliliśmy tłuszczyku podczas zabawy i odejmuje odpowiednią ilość. Jeśli wykonujemy ćwiczenia idealnie, to możemy liczyc na 100% skuteczność, jak idzie nam trochę gorzej, to oczywiście mniej spaTlamy i tym samym mniej punktów jest odejmowanych. W My Zone mamy zaś dostęp do wszystkich danych, które przedstawiają postępy oraz dziennik treningów. My Progress to nic innego jak licznik spalonych kalorii, statystyki oraz tablice wyników Pełno tutaj przydatnych wykresów rozrysowanych w przyjaznej formie. Jest też opcja My Objective, czyli tzw. mój cel, w którym program informuje o tym, jak pracujemy nad wyznaczonym przez nas osiągnięciem. Przykładowo, jeśli chcemy poprawić brzuch, to właśnie tutaj znajdą się wszystkie informacje na ten temat. Tyle, jeśli chodzi o statystyki - teraz porcja ćwiczeń, a więc zaczynamy zabawę! Na dobry początek rozgrzewka, czyli Warm up, lecz nie jest to wersja przypominająca rozgrzewkę na WF-ie w szkole. Te nudną czynność zastąpiono bowiem mini zabawą w postaci wykonywania mocnych trafień w różne cele. Dzięki temu jest ciekawie i przy okazji rozgrzewamy mięśnie. To jednak dopiro początek, gdyż potem zaczynają się prawdziwe wyzwania. Mamy więc możliwość pobiegania po ulicach Londynu lub Nowego Jorku, skakanie przez skakankę, możliwość ujędrnienia pośladków, wyćwiczenia bicepsów, mięśni brzucha, nóg, oraz pleców. Ba, program posiada również odpowiednie systemy jeśli chcemy trenować pod daną dyscyplinę sportową. Niestety, tutaj zadowoleni będą tylko wielbiciele futbolu amerykańskiego lub piłki nożnej. Opcji, jak mogliście przeczytać, jest więc sporo, ale na deser wspomnę, że gra nie zawiedzie także osób lubiących fitness. Według producenta Your Shape zapewnia 500 minut unikalnych lekcji i w to akurat wierzę, gdyż jak na razie mnogość ćwiczeń jest tak duża, że nie udało mi się znaleźć powtórki. Na rozluźnienie w trybie Fitness można również sobie potańczyć w rytm bollywood, hip- hopu i tańca afrykańskiego, czy też po prostu wziąć sesje Jogi.
Uch...dużo tego i pewnie jeszcze o czymś zapomniałem! Your Shape to po prostu bomba ćwieczeniowa i programowa w najlepszej i nabardziej nowoczesnej formie. Jednak pewnie zastanawiacie się, jak sensor Kinect sprawuje się podczas ćwiczeń? Powiem szczerze, że nie miałem z nim większego problemu. Odpowiednie umiejscowienie kamery (czytaj. Na wysokości 1,8 m.) oraz wielkość miejsca (2,5 na 2,5 m.) sprawiło, że pompki, przysiady, prostowanie nogi, wymachy i inne tego typu ćwiczenia były wyłapywane przez Kinecta bez problemów. Nie zauważyłem też opóźnień i ucieszył mnie to, że urządzenie oraz sam program wychwytuje stopień poprawności wykonania danego ćwiczenia. Wspominałem już o tym na początku, ale pragnę podkreślić tę cechę, gdyż jest ona naprawdę ważna w prawidłowym ćwiczeniu. Szalenie spodobało mi się również to, że wybranie danej opcji jest tak proste – nacisnąć i już! Wystarczy wykonać ruch dłonią przypominający chęć naciśnięcia czegoś i gotowe. Moim zdaniem jest to lepszy patent niż dłuższe trzymanie dłoni na danej funkcji.
Your Shape Fitness Evolved 2012 to tytuł bardzo udany i tak naprawdę nie wiem, co kolejna edycja może zaaferować swoim fanom. Czy można traktować tęgrę jako trening? Oczywiście, że tak, lecz jak każdy system, i ten możemy oszukać, ale tym samym oszukujemy siebie. Jeśli przyłożymy się do zadań oferowanych przez program, to przypuszczam, że w zimę nie przybierzemy zbytnio na wadze, a i kondycja nie spadnie nam aż tak mocno, jak w sytuacji lenistwa i wygrzewania fotela przed tv.
Ocena: 8,5
Plusy:
+ Duża dawka sportu
+ Ciekawe programy trenerskie
+ Joga, taniec, fitness i wiele innych w jednym produkcie
+ Dobra współpraca z sensorem Kinect
Minusy:
- Błędne infomracje na pudełku
- Mając poprzednią wersje lub UFC Personal Treiner może okazać się zbędnym softem
- Potrzeba sporej przestrzeni.
Trochę słaby początek? Fakt, ale dalej już będzie lepiej, gdyż Your Shape Fitness Evolved 2012 to tak naprawdę godny polecenia produkt. Pamiętacie jak recenzowałem dla Was „Mój fitness” przeznaczony dla osób grających na komputerach? Jeśli nie, to możecie sobie tutaj poczytać o tej produkcji, a ja wspomnę, że jest to znacznie rozbudowany program. Dzięki technologi, jaką oferuje Kinect, możemy przenieść się w wirtualny świat całościowo. Urządzenie bowiem najpierw skanuje nasze ciało, a potem pojawiamy się w wirtualnej rzeczywistości i to dosłownie. W kolejnym kroku wyświetla się samouczek, który przeprowadza nas przez wszystkie funkcje i wyjaśnia ich działanie. To koniec przyjemnych rzeczy, teraz nadszedł czas na pot, krew i łzy, a więc ćwiczenia i sprawdzanie statystyk. Zacznę od tego drugiego, gdyż okazuje się, że gra potrafi ocenić naprawdę sporo rzeczy. Praktycznie przez całą naszą zabwę mamy Calorie Bar, czyli pasek kalorii. Program ocenia, ile spaliliśmy tłuszczyku podczas zabawy i odejmuje odpowiednią ilość. Jeśli wykonujemy ćwiczenia idealnie, to możemy liczyc na 100% skuteczność, jak idzie nam trochę gorzej, to oczywiście mniej spaTlamy i tym samym mniej punktów jest odejmowanych. W My Zone mamy zaś dostęp do wszystkich danych, które przedstawiają postępy oraz dziennik treningów. My Progress to nic innego jak licznik spalonych kalorii, statystyki oraz tablice wyników Pełno tutaj przydatnych wykresów rozrysowanych w przyjaznej formie. Jest też opcja My Objective, czyli tzw. mój cel, w którym program informuje o tym, jak pracujemy nad wyznaczonym przez nas osiągnięciem. Przykładowo, jeśli chcemy poprawić brzuch, to właśnie tutaj znajdą się wszystkie informacje na ten temat. Tyle, jeśli chodzi o statystyki - teraz porcja ćwiczeń, a więc zaczynamy zabawę! Na dobry początek rozgrzewka, czyli Warm up, lecz nie jest to wersja przypominająca rozgrzewkę na WF-ie w szkole. Te nudną czynność zastąpiono bowiem mini zabawą w postaci wykonywania mocnych trafień w różne cele. Dzięki temu jest ciekawie i przy okazji rozgrzewamy mięśnie. To jednak dopiro początek, gdyż potem zaczynają się prawdziwe wyzwania. Mamy więc możliwość pobiegania po ulicach Londynu lub Nowego Jorku, skakanie przez skakankę, możliwość ujędrnienia pośladków, wyćwiczenia bicepsów, mięśni brzucha, nóg, oraz pleców. Ba, program posiada również odpowiednie systemy jeśli chcemy trenować pod daną dyscyplinę sportową. Niestety, tutaj zadowoleni będą tylko wielbiciele futbolu amerykańskiego lub piłki nożnej. Opcji, jak mogliście przeczytać, jest więc sporo, ale na deser wspomnę, że gra nie zawiedzie także osób lubiących fitness. Według producenta Your Shape zapewnia 500 minut unikalnych lekcji i w to akurat wierzę, gdyż jak na razie mnogość ćwiczeń jest tak duża, że nie udało mi się znaleźć powtórki. Na rozluźnienie w trybie Fitness można również sobie potańczyć w rytm bollywood, hip- hopu i tańca afrykańskiego, czy też po prostu wziąć sesje Jogi.
Uch...dużo tego i pewnie jeszcze o czymś zapomniałem! Your Shape to po prostu bomba ćwieczeniowa i programowa w najlepszej i nabardziej nowoczesnej formie. Jednak pewnie zastanawiacie się, jak sensor Kinect sprawuje się podczas ćwiczeń? Powiem szczerze, że nie miałem z nim większego problemu. Odpowiednie umiejscowienie kamery (czytaj. Na wysokości 1,8 m.) oraz wielkość miejsca (2,5 na 2,5 m.) sprawiło, że pompki, przysiady, prostowanie nogi, wymachy i inne tego typu ćwiczenia były wyłapywane przez Kinecta bez problemów. Nie zauważyłem też opóźnień i ucieszył mnie to, że urządzenie oraz sam program wychwytuje stopień poprawności wykonania danego ćwiczenia. Wspominałem już o tym na początku, ale pragnę podkreślić tę cechę, gdyż jest ona naprawdę ważna w prawidłowym ćwiczeniu. Szalenie spodobało mi się również to, że wybranie danej opcji jest tak proste – nacisnąć i już! Wystarczy wykonać ruch dłonią przypominający chęć naciśnięcia czegoś i gotowe. Moim zdaniem jest to lepszy patent niż dłuższe trzymanie dłoni na danej funkcji.
Your Shape Fitness Evolved 2012 to tytuł bardzo udany i tak naprawdę nie wiem, co kolejna edycja może zaaferować swoim fanom. Czy można traktować tęgrę jako trening? Oczywiście, że tak, lecz jak każdy system, i ten możemy oszukać, ale tym samym oszukujemy siebie. Jeśli przyłożymy się do zadań oferowanych przez program, to przypuszczam, że w zimę nie przybierzemy zbytnio na wadze, a i kondycja nie spadnie nam aż tak mocno, jak w sytuacji lenistwa i wygrzewania fotela przed tv.
Ocena: 8,5
Plusy:
+ Duża dawka sportu
+ Ciekawe programy trenerskie
+ Joga, taniec, fitness i wiele innych w jednym produkcie
+ Dobra współpraca z sensorem Kinect
Minusy:
- Błędne infomracje na pudełku
- Mając poprzednią wersje lub UFC Personal Treiner może okazać się zbędnym softem
- Potrzeba sporej przestrzeni.
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Google ma najpopularniejszą wyszukiwarkę, najczęściej instalowany system w smartfonach – Android, a do tego wszystkiego firma posiada najczęściej instalowaną przeglądarkę. Tak mamy nowego lidera. >>

Kinect sprzedawany jest za około 400-450 zł. Tymczasem urządzenie konkurencyjne i prezentujące się znacznie lepiej od produktu Microsoft będzie sprzedawane za połowę tej sumy. >>

Praktycznie dzisiaj nikt nie wyobraża sobie telewizora bez pilota. Jednak, jak każde urządzenie tak i to miało swojego twórcę, który właśnie zmarł. >>

W tym roku serwis internetowy YouTube obchodzi swoje 7 urodziny. Z tej okazji Google stworzyło specjalny klip wideo, który ma uczcić powstanie tej witryny – dodajmy, że jednej z największych na całym świecie. >>

Far Cry 3 doczeka się możliwości przetestowania gry przed premierą. Poznaliśmy pierwsze szczegóły na ten temat, a oprócz nich mamy dla Was materiał prosto z tej produkcji. >>

Max wrócił, ale już nie jako glina. Teraz poznamy go w zupełnie innej roli, ale jak zawsze wystrzeli on w przeciwników tysiące kul, które zrobią z nimi porządek. >>

Użytkownicy systemów produkowanych przez firmę Microsoft często narzekają na ich wydajność. Mnogość aplikacji tzw. „bloatware” sprawia, że komputery często nie wyrabiają z obsługą tego wszystkiego. Dlatego nadchodzą zmiany. >>

Max Payne 3 od kilku dni bryluje na konsolach, a w tym czasie szykowana jest wersja na komputery osobiste, której debiut nastąpi 1 czerwca. Jeśli przeraża Was ilość płyt na Xbox 360 to nie będziecie zadowoleni z poniższej informacji. >>

I nie chodzi tutaj o pasty do mycia zębów. Nie każdy może wiedzieć, że specjalne pasty termoprzeowdzące kładzie się na procesory w komputerach. To one redukują nagrzewanie się serca naszego komputera.
>>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter


























