Ciutkę nazbyt dramtycznie? Może - nie wiem, nie będę się kłócił. W każdym razie mówię o "uwielbianych" przez wszystkich pseudo obrońcach moralności, którzy wyrastają jak grzyby po deszczu za każdym razem gdy na rynku ukazuje się nowy hit.
Call of Duty jest serią, która cieszy się szczególną nienawiścią takich osób i za każdym razem gdy wychodzi nowy tytuł CoD prędzej czy później spotyka się on z krytyką różnego rodzaju. A to, że uczy zabijać, nagradza za zabijanie, jest zbyt krwawa, nakłania do gwałtu, wychwala zabijanie cywili czy dzieci itp. Chyba domyślacie się już o jakie ugrupowania mi chodzi.
Co tym razem? Tym razem Modern Warfare 3 jest na celowniku i to ze strony osób rządzowych. Członkowie rządu Wielkiej Brytanii, prawdopodobnie najbardziej konserwatywnie nastawionego pod tym względem kraju na świecie (obok Australii, która nomen omen była kiedyś Brytyjską kolonią), gorąco dyskutują na temat nowej odsłony Modern Warfare. Zdaniem Keitha Vaz′a z Partii Pracy gry pokroju wyżej wymienionej nie powinny otrzymywać klasyfikacji nawet 18+, a raczej powinno się zakazać ich sprzedaży całkowicie. 9 innych osób rządowych popiera jego zdanie.
Argumenty?
1. W MW3 gracze uczestniczą w bezcelowych aktach przemocy na członkach społeczeństwa
2. Sytuacje w MW3 noszą podobieństwo do tragicznych wydarzeń z 7 lipca 2005 (kiedy terroryści wysadzili bomby w 3 pociągach metra i londyńskim autobusie zabijając 52 osoby i raniąc ponad 700)
3. Istnieją narastające dowody na związek między osobami popełniającymi brutalne przestępstwa, a osobami grającymi w brutalne gry
Argumenty owe można oczywiście praktycznie wyrzucić do kosza biorąc pod uwagę jeden kontrargument - żadna z osób formułująca te argumenty nigdy nie grała w MW3, ani zapewne w żadną inną grę i zatem nie pojmuje ani konwencji, ani zwyczajów, ani środków w grach używanych, co może dawać mylne wrażenia odnośnie ich zawartości. By podać choć jeden przykład, osoba, która nie ma styczności z grami cyfrowymi oglądając losowy gameplay z kampanii MW3 na You Tube nie jest w stanie stwierdzić czy oglądany fragment jest częścią oskryptowanej animacji, czy elementem właściwej rozgrywki. To prowadzi do nieporozumień już w argumencie nr 1 przedstawionym przez Keitha Vaz′a, ponieważ z tego co mi wiadomo przytaczana przez niego scena jest częścią skryptu i żadni gracze fizycznie w niej nie uczestniczą.
Na szczęscie są osoby, które takim radykalistom jak Keith Vaz stają okoniem. Wśród nich jest chociażby Tom Watson, również z Partii Pracy. Watson twierdzi z kolei, iż Brytyjska Komisja Klasyfikacji Filmów (BBFC) nie popełniła błędu. Obala on argument nr 2, mówiąc, że MW3 ani nie czerpie ani nie naśladuje sytuacji z 7 lipca 2005. Wychwala on także tytuł za genialny interfejs oraz za ćwiczenie zręczności graczy i ich zdolności do pracy w grupie. Ponadto uważa bardzo słusznie, że pomimo tego, iż gra może obrażać czyjeś uczucia i być niepokojąca dorośli ludzie powinni mieć prawo w doborze własnej rozrywki pod warunkiem, że nie zakazuje jej prawo i nie jest ona niebezpieczna dla życia lub zdrowia. A jak wiemy w takim wypadku można grze wystawić klasyfikację 18+ i przestrzegać, by nie kupowała jej młodzież. Niestety stronę Toma Watsona popiera jedynie 2 innych polityków.
Co do argumentu nr 3... zawsze zadziwia mnie fakt rzucania na prawo i lewo statystykami, które nie są poparte żadnymi prawdziwymi badaniami. Równie dobrze można by zrobić ankietę wśrod skazańców: ilu z nich lubi smak czekolady. Domyślam się, że wynik będzie około 7/10. Co w takim wypadku zrobić? Pochód z widłami na fabrykę fioletowej krowy?
Życzę powodzenia wszystkim walczącym o honor gier cyfrowych, mierzącym się z ignorancją osób opanowanych przez stereotypy! Niestety w Wielkiej Brytanii łatwo im nie będzie na pewno...










więcej »


























