Dead Island. Od początku mówi się o niej głównie w kategoriach gry akcji, czy zombie survivalu. Dziś dowiadujemy się, że gra będzie zapożyczać także wiele elementów z gatunku RPG. Takie wieści przekazuje Doug McLeod w rozmowie z Destructoidem. Twierdzi też, że właśnie RPGowa strona Dead Island przemawia do niego najbardziej.
Cytując McLeoda:
"Nie jestem wielkim entuzjastą zombiaków, ale im dłużej gram i im dłużej się angażuję w swoją postać zaczynam myśleć, iż gra dzieli wiele elementów z innymi RPG′ami. Można na przykład znaleźć wiele przedmiotów codziennego użytku jak miotły, klucze francuskie, młoty... Gdy jednak dłużej grasz znaleźć możesz przedmioty o wyższych poziomach, rzadkie, zaznaczone na zielono. Potem są następne, w kolorze niebieskim. Są też pomarańczowe. Ostatnio znalazłem mój pierwszy pomarańcz - Legendarny Łom. To wszystko co mogę na ten temat powiedzieć."
Doug dodaje, że w grze występuje mini ekonomia. Można będzie wymieniać lub kupować/sprzedawać innym graczom swoje znaleziska w trybie co-op. Nawet ci, którzy wolą grać solo będą mieli możliwość wymiany... z NPCami. Dead Island pozwoli również swoim graczom kreować własne, fikuśne bronie. Jako przykład McLeod podaje bombę dezodorantową, ale nie chciał tego szerzej komentować. Kazał nam poczekać i zobaczyć to na własne oczy.
Zatem początkowy obraz Dead Island jako gatunku FPS/akcja morfuje nam się powoli w takie połączenie Diablo II i DeadRising. Nie wiem czy to co przedstawił McLeod wystarczy by móc mówić tutaj o RPG, ale przynajmniej twórcy przyznają, iż zaimplementowali w grze tylko elementy tego gatunku. Tyle dobrze, że nie przybijają Dead Island stempla RPG bezpodstawnie.
Dead Island budzi spore zainteresowanie na całym świecie. Nas chyba jednak najbardziej cieszy fakt, że za tworzenie gry odpowiada polskie studio Techland, znane głównie za Call of Juarez. Gra zadebiutuje 9 września, na platformach PlayStation 3, Xbox 360 i PC.










więcej »


























