07-05-2010
AAA |
Ocena: 1  0 głosów
Lost Planet 2 - pierwsze wrażenia
Dzisiaj rano do redakcji przyszła gra Lost Planet 2. Niestety, nie przeszliśmy jej jeszcze całej, dlatego możemy podzielić się jedynie (albo aż!) swoimi pierwszymi wrażeniami. Po weekendzie Dawid Szyszko powinien już zrecenzować grę. Zapraszamy do lektury

Lost Planet 2
Lost Planet 2 przenosi nas ponownie na planetę E.D.N. III. Wydarzania w drugiej części gry zostały osadzone w 12 lat po skolonizowaniu planety. Warto jednak zaznaczyć, że tak jak zapowiadali twórcy, w grze nie wcielamy się w jednego bohatera. Historia opowiada bowiem o losach grupy Śnieżnych Piratów. Dzięki temu fabułę poznamy z kilku różnych perspektyw. Warto jednak zaznaczyć, że te 12 lat sprawiły, że skuta lodem planeta zaczyna się zmieniać. Oczywiście w grze nadal zobaczymy plansze pokryte białym puchem, ale w dalszej jej części przeniesiemy się to lasu przypominającego naszą tropikalną dżunglę. Poszczególne lokacje wyglądają naprawdę niesamowicie. W pierwszej części widzieliśmy tylko lód, ale na razie widzę, że na razie osadzenie gry w tropikalnych klimatach wychodzi jej na dobre, gdyż bogactwo detalu robi pozytywne wrażenie.

W Lost Planet 2 naszymi głównymi przeciwnikami są krwiożercze bestie zwane Akrid. Prócz nich, na ścieżce Śnieżnych Piratów staną również wrogie oddziały NEVEC, znane z pierwszej części. Na szczęście, dzięki temu, że nasi bohaterowie znaleźli nowe rozwiązanie dla Harmonaizera, mogą od teraz powstawać nawet po tym, jak zostaną zabici. To jedna z pierwszych rzucających się nowości w grze Lost Planet 2.  Odnawianie życia jest możliwe po naciśnięciu klawisza start. Jeśli jednak nie zrobimy tego w porę, zginiemy, a gra przeniesie nas do punktu kontrolnego. Ciekawe jest jednak to, że w tym samym czasie nasza ekipa dalej walczy z przeciwnikiem. Dlatego nie raz zdarzy nam się przyjść na miejsce bitwy już po jej zakończeniu. Patent na pewno zostanie dobrze wykorzystany podczas grania z przyjaciółmi w trybie fabularnym. Stąd początkowa prośba o połączenie się z internetem.

Inne nowości można dostrzec już w samym menu. Po pierwsze, tytuł chciałoby od razu łączyć się z Internetem. Na szczęście można to szybko wyłączyć i cieszyć się z wersji fabularnej bez trybu online. Następna sprawą jest dobór broni. Przed rozpoczęciem misji możemy wybrać, jakie broni, granaty i inne tego typu gadżety ma mieć nasz pirat. Określamy również możliwości, m.in. przed czym ma nas ochraniać skafander czy wspomniane regenerowanie się naszego bohatera. Po ustawieniu parametrów możemy zacząć misję.

Nieodłączną częścią Lost Planet 2 są również roboty, które tak jak w pierwszej części tej produkcji prezentują się okazale. Tym razem zyskały one jednak kilka nowych funkcji. Jedną z nich jest możliwość przenoszenia dodatkowych postaci. Specjalne naczepy z boku sprawiają, że zaprzyjaźnione z nami jednostki mogą się przetransportować. Sterowanie mechami jest takie samo, jak w pierwszej części gry. Trigerma ponownie wykonujemy strzały, a klawiszem „A” skaczemy.

Prócz robotów w grze zobaczymy również helikoptero-platformy służące do przemieszczania wszystkich jednostek wchodzących w skład Śnieżnych Piratów.

Prócz zmian klimatycznych, metamorfozę zaliczyła również rasa Akrid. Prócz znanych z pierwszych części latających poczwar, wielkich pająków i innych pełzających robaków pojawiają się również różnego rodzaju przerażające rośliny. Również wspomniane wcześniej potwory różnią się w poszczególnych sceneriach. W mroźnych klimatach zobaczymy podobne monstra, co w pierwszej części. Wielkie i odpowiednio zmodyfikowane pająki etc. Są naprawdę przerażające. W letnich sceneriach czekają na nas zielone poczwary. Niektóre z nich przypominają genetycznie zmodyfikowane i powiększone do granic możliwości ropuchy, inne zaś są jak specjalnie przerobione na potrzeby gry bazyliszki. Lost Planet 2 ponownie przeraża i potrafi zaskoczyć. Czasami się dziwiłem, że udało mi się pokonać takiego olbrzyma. Warto jeszcze zaznaczyć, że po wykończeniu przeciwnika wylatują z niego specjalne prezenty.

Na zakończenie pierwszych chwil spędzonych z grą Lost Planet 2 warto wspomnieć coś o grafice i sztucznej inteligencji. W tym pierwszym aspekcie gra prezentuje się znacznie lepiej niż w pierwowzorze. Ładne rozległe horyzonty w planszach tropikalnych robią wrażenie. Szkoda tylko, że w zielonych planszach liście poszczególnych roślin nie poruszają się pod wpływem naszego ciała. Po prostu przenikają przez nie. Od drzew nie odpada również kora i nie można ich niszczyć. Niemniej, plansze są naprawdę ogromne i długie.  Czasami nawet przychodziło mi na myśl skojarzenie z filmem Avatar, gdyż te dżungle wyglądają naprawdę bajecznie, a wodospady oraz liczne rzeczki dodają tylko uroku grze. Dobre natomiast jest to, że zmieniają się warunki pogodowe – pada deszcz etc. Zimowe tereny są podobne to pierwowzoru, ale ogólnie grafika poszła znacznie do przodu. Jest ona wyrazista i ostra, a potwory stały się dzięki temu bardziej przerażające. Jeśli zaś chodzi o inteligencje przecinków to na razie jest ona średnia czasami nie reagują oni mimo, że strzela im się prosto w plecy to i tak się nie odwrócą w naszą stronę, tak samo, jak ich koledzy. Mam jednak nadzieję, że w dalszej części gry to się zmieni.

Ostateczny sąd wyda już niedługo Dawid Szyszko. Tymczasem zostawiam Was z tą garstką informacji na temat Lost Planet 2.

PS: w grze został zaimplementowany również noktowizor, co oznacza, że pewnie nie jedną noc spędzimy w dżungli.


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Google ma najpopularniejszą wyszukiwarkę, najczęściej instalowany system w smartfonach – Android, a do tego wszystkiego firma posiada najczęściej instalowaną przeglądarkę. Tak mamy nowego lidera. >>

Kinect sprzedawany jest za około 400-450 zł. Tymczasem urządzenie konkurencyjne i prezentujące się znacznie lepiej od produktu Microsoft będzie sprzedawane za połowę tej sumy.  >>

Praktycznie dzisiaj nikt nie wyobraża sobie telewizora bez pilota. Jednak, jak każde urządzenie tak i to miało swojego twórcę, który właśnie zmarł.  >>

Far Cry 3 doczeka się możliwości przetestowania gry przed premierą. Poznaliśmy pierwsze szczegóły na ten temat, a oprócz nich mamy dla Was materiał prosto z tej produkcji.  >>

W tym roku serwis internetowy YouTube obchodzi swoje 7 urodziny. Z tej okazji Google stworzyło specjalny klip wideo, który ma uczcić powstanie tej witryny – dodajmy, że jednej z największych na całym świecie.  >>

Max wrócił, ale już nie jako glina. Teraz poznamy go w zupełnie innej roli, ale jak zawsze wystrzeli on w przeciwników tysiące kul, które zrobią z nimi porządek. >>

Dokładnie 7 dni temu Diablo 3 oficjalnie pojawiło się w Polsce, teraz czas na naszą recenzję.  >>

Użytkownicy systemów produkowanych przez firmę Microsoft często narzekają na ich wydajność. Mnogość aplikacji tzw. „bloatware” sprawia, że komputery często nie wyrabiają z obsługą tego wszystkiego. Dlatego nadchodzą zmiany. >>

Max Payne 3 od kilku dni bryluje na konsolach, a w tym czasie szykowana jest wersja na komputery osobiste, której debiut nastąpi 1 czerwca. Jeśli przeraża Was ilość płyt na Xbox 360 to nie będziecie zadowoleni z poniższej informacji. >>

I nie chodzi tutaj o pasty do mycia zębów. Nie każdy może wiedzieć, że specjalne pasty termoprzeowdzące kładzie się na procesory w komputerach. To one redukują nagrzewanie się serca naszego komputera.  >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS