Autor: Jacek Molencki
13-12-2011
The Last of Us a niespełnione ambicje Dead Island
Na Video Game Awards zaprezentowano nam zwiastun nowej produkcji Naughty Dog i Sony - The Last of Us. O czym będzie ta gra? Czy będzie oryginalna? Co już wiemy o niej? Jak wielkie ambicje kryją się za nią i czy są uzasadnione?
Na razie informacji jest mało, ale parę rzeczy można wywnioskować. Przede wszystkim co mówią o grze sami twórcy? Christopher Balestra z Naughty Dog, studia odpowiedzialnego za serię Uncharted, twierdzi, że chcą zrobić coś świeżego. Ich celem jest zredefiniowanie pojęcia o dzisiejszych grach - "posunięcie medium gier w kierunku, w którym uzyskałyby one szacunek społeczeństwa" podobnie jak stalo się z filmami, które przecież początkowo także uważane były za jarmarczne rozrywki.
Myślę, że nie pierwszy raz słyszymy te słowa. Gry to nie tylko zabawa i rozrywka, ale także nierzadko głębsze doznanie, a czasem nawet sztuka. Było kilka serii, które stawiały bardziej na opowieść, sposób przedstawiania, czy doświadczenia gracza niż na samą zabawę. Jednak w tej generacji, gdzie rządzi marka, DLC i wymagany multipayer można bardzo łatwo zapomnieć, że gry są czymś więcej niż "jarmarczną rozrywką". Dlatego chęci Naughty Dog wysoko cenię.
Jednak gdy już szczegółowo zaczniemy się przyglądać zaczyna się to wszystko trochę mieszać. Przede wszystkim na trailerze pojawia się parka, która wygląda na ojca i córkę. Nie mija nawet chwila gdy zostają oni zaatakowani przez grupkę zombie, po czym uciekają na zdewatowaną ulicę, porośniętą zielenią. Co nam to mówi?
Gra o zombie! Twórcy przecząco kiwają głową. "To nie jest gra o zombie. [...] Nie idziemy w horror. To raczej love story [...] między ojcem a córką." powiedział Bruce Straley, reżyser The Last of Us.
Starley przyznaje się do podobieństw do zwiastunu Dead Island. Jednak jak twierdzi The Last of Us nie zostało zaczerpnięte z "nieudanych ambicji" zwiastunu Dead Island, a raczej było już od dawna w planach. Twórcy z Naughty Dog nawet wystraszyli się gdy zobaczyli trailer gry Techlandu w internecie - myśleli, że ktoś inny wpadł na ten sam pomysł przed nimi.
Słowa Starley′a traktowałbym na dzień dzisiejszy z przymrużeniem oka. Dlaczego? Wydaje mi się, że żadna opowieść o zombie apokalipsie nie może być niczym nazbyt przełomowym:
1. Zgoda, może i The Last of Us nie będzie horrorem, ale przecież Dead Island to też nie była gra grozy!
2. Może i opowieść w grze studia Naughty Dog nie będzie kręciła się wokół truposzy, ale gameplay z pewnością. Nawet jeśli sama fabuła będzie romantyczna lub przygnębiająca to rozgrywka raczej obracać się będzie wokół survivalu, zbierania różnych rzeczy i wycinania w pień zombiaków. A pozatym przepraszam, ale Dead Rising 2 choć jest "zabijaniem zombie na wesoło" to sama opowieść Chucka Greena i zarażonej Katey jest bardzo wzruszająca.
3. The Last of Us wydaje się nowatorskie jeśli idzie o medium gier cyfrowych, jednak jeśli odnieść je do szerszej sztuki to jest to kolejna audio-wizualna wersja książki "Jestem Legendą": najpierw był "Ostatni Człowiek na Ziemi" z Vincentem Pricem> "Człowiek Omega" z Charltonem Hestonem> "Jestem Legendą" z Willem Smithem. Jesli Naughty Dog chce zrobić coś "co budzi szacunek" to na pewno nie wzbudzi go kolejna wersja tej samej opowieści.
Ogólnie rzecz biorąc The Last of Us zapowiada się ciekawie jako gra, choć trochę mi pachnie niespełnioną ambicją Dead Island + póki co jeszcze niewydanym I am Alive (które mówiąc szczerze bardziej mi się podobało jako pomysł - przynajmniej miała się obyć bez ogranych zombie).
Choć zgadzam się z firmą Naughty Dog w wielu sprawach i myślę, że idea im przyświecająca jest szczytna, to wydaje mi się, iż kompletnie nie w ten sposób powinno się ją realizować. Zombie survival (jako typ rozgrywki) to zombie survival niezależnie od tego czy stoi za nim fabuła wesoła, straszna czy smutna, a gier tego typu jest na pęczki i choć gra prawdopodobnie będzie hitem nie sądzę aby przebiła się jako nisamowite, niepowtarzalne doświadczenie. Pozatym już na pierwszy rzut oka za dużo w niej widać odniesień do już nam znanych gier/filmów/książek.
Będziemy uważnie śledzić ten tytuł i poczynania Naughty Dog, by sprawdzić czy nasze przedwczesne analizy i spostrzeżenia były błędne. Niewykluczam, że Naughty Dog nas jakoś zaskoczy. W końcu odpowiadają za niezwykle wspaniałego Uncharted. The Last of Us na pewno będzie dobrą grą, ale wydaje mi się przedwczesnym nazywanie jej przełomową, niepowtarzalną, wzbudzającą szacunek innych sztuk, czy redefiniującą pojmowanie gier.
A jakie są Wasze pierwsze przemyślenia? Podzielcie się z nami swoją opinią.
Myślę, że nie pierwszy raz słyszymy te słowa. Gry to nie tylko zabawa i rozrywka, ale także nierzadko głębsze doznanie, a czasem nawet sztuka. Było kilka serii, które stawiały bardziej na opowieść, sposób przedstawiania, czy doświadczenia gracza niż na samą zabawę. Jednak w tej generacji, gdzie rządzi marka, DLC i wymagany multipayer można bardzo łatwo zapomnieć, że gry są czymś więcej niż "jarmarczną rozrywką". Dlatego chęci Naughty Dog wysoko cenię.
Jednak gdy już szczegółowo zaczniemy się przyglądać zaczyna się to wszystko trochę mieszać. Przede wszystkim na trailerze pojawia się parka, która wygląda na ojca i córkę. Nie mija nawet chwila gdy zostają oni zaatakowani przez grupkę zombie, po czym uciekają na zdewatowaną ulicę, porośniętą zielenią. Co nam to mówi?
Gra o zombie! Twórcy przecząco kiwają głową. "To nie jest gra o zombie. [...] Nie idziemy w horror. To raczej love story [...] między ojcem a córką." powiedział Bruce Straley, reżyser The Last of Us.
Starley przyznaje się do podobieństw do zwiastunu Dead Island. Jednak jak twierdzi The Last of Us nie zostało zaczerpnięte z "nieudanych ambicji" zwiastunu Dead Island, a raczej było już od dawna w planach. Twórcy z Naughty Dog nawet wystraszyli się gdy zobaczyli trailer gry Techlandu w internecie - myśleli, że ktoś inny wpadł na ten sam pomysł przed nimi.
Słowa Starley′a traktowałbym na dzień dzisiejszy z przymrużeniem oka. Dlaczego? Wydaje mi się, że żadna opowieść o zombie apokalipsie nie może być niczym nazbyt przełomowym:
1. Zgoda, może i The Last of Us nie będzie horrorem, ale przecież Dead Island to też nie była gra grozy!
2. Może i opowieść w grze studia Naughty Dog nie będzie kręciła się wokół truposzy, ale gameplay z pewnością. Nawet jeśli sama fabuła będzie romantyczna lub przygnębiająca to rozgrywka raczej obracać się będzie wokół survivalu, zbierania różnych rzeczy i wycinania w pień zombiaków. A pozatym przepraszam, ale Dead Rising 2 choć jest "zabijaniem zombie na wesoło" to sama opowieść Chucka Greena i zarażonej Katey jest bardzo wzruszająca.
3. The Last of Us wydaje się nowatorskie jeśli idzie o medium gier cyfrowych, jednak jeśli odnieść je do szerszej sztuki to jest to kolejna audio-wizualna wersja książki "Jestem Legendą": najpierw był "Ostatni Człowiek na Ziemi" z Vincentem Pricem> "Człowiek Omega" z Charltonem Hestonem> "Jestem Legendą" z Willem Smithem. Jesli Naughty Dog chce zrobić coś "co budzi szacunek" to na pewno nie wzbudzi go kolejna wersja tej samej opowieści.
Ogólnie rzecz biorąc The Last of Us zapowiada się ciekawie jako gra, choć trochę mi pachnie niespełnioną ambicją Dead Island + póki co jeszcze niewydanym I am Alive (które mówiąc szczerze bardziej mi się podobało jako pomysł - przynajmniej miała się obyć bez ogranych zombie).
Choć zgadzam się z firmą Naughty Dog w wielu sprawach i myślę, że idea im przyświecająca jest szczytna, to wydaje mi się, iż kompletnie nie w ten sposób powinno się ją realizować. Zombie survival (jako typ rozgrywki) to zombie survival niezależnie od tego czy stoi za nim fabuła wesoła, straszna czy smutna, a gier tego typu jest na pęczki i choć gra prawdopodobnie będzie hitem nie sądzę aby przebiła się jako nisamowite, niepowtarzalne doświadczenie. Pozatym już na pierwszy rzut oka za dużo w niej widać odniesień do już nam znanych gier/filmów/książek.
Będziemy uważnie śledzić ten tytuł i poczynania Naughty Dog, by sprawdzić czy nasze przedwczesne analizy i spostrzeżenia były błędne. Niewykluczam, że Naughty Dog nas jakoś zaskoczy. W końcu odpowiadają za niezwykle wspaniałego Uncharted. The Last of Us na pewno będzie dobrą grą, ale wydaje mi się przedwczesnym nazywanie jej przełomową, niepowtarzalną, wzbudzającą szacunek innych sztuk, czy redefiniującą pojmowanie gier.
A jakie są Wasze pierwsze przemyślenia? Podzielcie się z nami swoją opinią.
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Google ma najpopularniejszą wyszukiwarkę, najczęściej instalowany system w smartfonach – Android, a do tego wszystkiego firma posiada najczęściej instalowaną przeglądarkę. Tak mamy nowego lidera. >>

Kinect sprzedawany jest za około 400-450 zł. Tymczasem urządzenie konkurencyjne i prezentujące się znacznie lepiej od produktu Microsoft będzie sprzedawane za połowę tej sumy. >>

Praktycznie dzisiaj nikt nie wyobraża sobie telewizora bez pilota. Jednak, jak każde urządzenie tak i to miało swojego twórcę, który właśnie zmarł. >>

Far Cry 3 doczeka się możliwości przetestowania gry przed premierą. Poznaliśmy pierwsze szczegóły na ten temat, a oprócz nich mamy dla Was materiał prosto z tej produkcji. >>

W tym roku serwis internetowy YouTube obchodzi swoje 7 urodziny. Z tej okazji Google stworzyło specjalny klip wideo, który ma uczcić powstanie tej witryny – dodajmy, że jednej z największych na całym świecie. >>

Max wrócił, ale już nie jako glina. Teraz poznamy go w zupełnie innej roli, ale jak zawsze wystrzeli on w przeciwników tysiące kul, które zrobią z nimi porządek. >>

Użytkownicy systemów produkowanych przez firmę Microsoft często narzekają na ich wydajność. Mnogość aplikacji tzw. „bloatware” sprawia, że komputery często nie wyrabiają z obsługą tego wszystkiego. Dlatego nadchodzą zmiany. >>

Max Payne 3 od kilku dni bryluje na konsolach, a w tym czasie szykowana jest wersja na komputery osobiste, której debiut nastąpi 1 czerwca. Jeśli przeraża Was ilość płyt na Xbox 360 to nie będziecie zadowoleni z poniższej informacji. >>

I nie chodzi tutaj o pasty do mycia zębów. Nie każdy może wiedzieć, że specjalne pasty termoprzeowdzące kładzie się na procesory w komputerach. To one redukują nagrzewanie się serca naszego komputera.
>>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter


























