Autor: Mateusz Korzeniewski
08-06-2011
Silent Hill: Downpour wrażenia z gry
Moje zadanie na targach E3 jest proste – iść tam, gdzie innych nie ma. O ile konferencje prasowe tłumaczą dla Was koledzy z Warszawy (na żywo itp.) o tyle ja w tym czasie sprawdzam większe tytuły w tym Silent Hill: Downpour.
Tym razem za najnowszy horror z serii „Cichego wzgórza” odpowiedzialne jest studio Vatra Games. Kraj, w którym została wspomniana firma założona to Czechy. Tym samym Konami, wydawca tej produkcji, ma nadzieję, że nowy Silent Hill powieje świeżością. Czy tak jest? Miałem okazje to sprawdzić i na razie muszę przyznać, że jest bez fajerwerków. Piję przede wszystkim tutaj do grafiki, która nawet nie dorównuje Alanowie Wake′owi. Silent Hill jest bardziej surowy i toporny w kwestii wizualnej. Również teksty i oświetlenie jest słabsze, a więc nie spodziewajcie się rewolucji.
Zaprezentowany na targach E3 fragment zabawy zaczyna się w momencie kiedy to główny bohater – Murphy, skazany, a zarazem zbieg z autobusu przewożącego więźniów, znjduje się w pomieszczeniu wypełnionym gazem. Zakręcenie zaworu nic nie dało, gdyż pojawiła się iskra wzniecająca pożar. Na szczęście woda zaczęła się lać i ugasiła pokryte krwią ściany etc. Niestety, szybko poziom wody szybko się podnosił i mało brakował, a dotknąłby przewodów pod napięciem. Opanowałem jednak sytuacje zakręcając odpowiedni kurek. Po przejściu kilku kolejnych metrów na korytarzu zobaczyłem czarną dziurę, która chciała wciągnąć protagonistę. Oczywiście, jak na osobę myślącą, postanowiłem uciekać, gdyż niedaleko był boczny korytarz. Tymczasem kiedy już byłem blisko zaułka nagle on znikł, a korytarz stał się długi i prosty. Na szczęście rzucane przeze mnie szafki i inne przedmoty (tak w nowym Silent Hillu można podnościć sporo obiektów np. kamienie, gałążki etc.) opóźniały marsz czarnej dziury... Nagle złe moce odpuściły i udało mi się wyjść na zewnątrz, a tam przed moimi oczami pojawił się piękny widok gór, a obok mnie stała kolejka górska. Oczywiście nie miałem zamiaru wracać do pomieszczenia pełnego złowrogich mocy, a więc postanowiłem uruchomić wspomniany środek lokomocji. Po znalezieniu generatora nagle, znikąd, pojawiła się czarna kobieca postać. Wskoczyła bohaterowi na plecy, a ja musiałem naciskać guziki pojawiające się na ekranie (poruszanie gałką). Kiedy straszydło spadło szybko znalazłem broń w postaci łomu, łopaty i klucza francuskiego. Dzięki jednemu z nich odgoniłem zjawę i tyle...
To właśnie zaprezentowało demo Silent Hilla. Czy mi się podoba? Fragment może krótki, ale zrobił na mnie wrażenie dzięki naprawdę dobrym pomysłom. Motyw budowania nadziei za pomocą zaułka w korytarzu jest strzałem w dziesiątkę. Mroczna kobieta wygląda naprawdę groźnie, a jej szpony są wręcz przerażające. Podoba mi się również to, że bohater może wyprowadzać serię prostych ciosów. Na razie Silent Hill przypomina koszmar nocny w najlepszym wydaniu, a więc możemy spodziewać się naprawdę udanej produkcji. O grafice już wspominałem, ale tak na dobrą sprawę podczas chodzenia po mrocznych zaułkach nie zwraca się na nią uwagę. Zmysły są wyostrzone przede wszystkim na „złe siły”, które ponownie sprowadziły nas do świata Silent Hill...
Czekam na pełen produkt...
Zaprezentowany na targach E3 fragment zabawy zaczyna się w momencie kiedy to główny bohater – Murphy, skazany, a zarazem zbieg z autobusu przewożącego więźniów, znjduje się w pomieszczeniu wypełnionym gazem. Zakręcenie zaworu nic nie dało, gdyż pojawiła się iskra wzniecająca pożar. Na szczęście woda zaczęła się lać i ugasiła pokryte krwią ściany etc. Niestety, szybko poziom wody szybko się podnosił i mało brakował, a dotknąłby przewodów pod napięciem. Opanowałem jednak sytuacje zakręcając odpowiedni kurek. Po przejściu kilku kolejnych metrów na korytarzu zobaczyłem czarną dziurę, która chciała wciągnąć protagonistę. Oczywiście, jak na osobę myślącą, postanowiłem uciekać, gdyż niedaleko był boczny korytarz. Tymczasem kiedy już byłem blisko zaułka nagle on znikł, a korytarz stał się długi i prosty. Na szczęście rzucane przeze mnie szafki i inne przedmoty (tak w nowym Silent Hillu można podnościć sporo obiektów np. kamienie, gałążki etc.) opóźniały marsz czarnej dziury... Nagle złe moce odpuściły i udało mi się wyjść na zewnątrz, a tam przed moimi oczami pojawił się piękny widok gór, a obok mnie stała kolejka górska. Oczywiście nie miałem zamiaru wracać do pomieszczenia pełnego złowrogich mocy, a więc postanowiłem uruchomić wspomniany środek lokomocji. Po znalezieniu generatora nagle, znikąd, pojawiła się czarna kobieca postać. Wskoczyła bohaterowi na plecy, a ja musiałem naciskać guziki pojawiające się na ekranie (poruszanie gałką). Kiedy straszydło spadło szybko znalazłem broń w postaci łomu, łopaty i klucza francuskiego. Dzięki jednemu z nich odgoniłem zjawę i tyle...
To właśnie zaprezentowało demo Silent Hilla. Czy mi się podoba? Fragment może krótki, ale zrobił na mnie wrażenie dzięki naprawdę dobrym pomysłom. Motyw budowania nadziei za pomocą zaułka w korytarzu jest strzałem w dziesiątkę. Mroczna kobieta wygląda naprawdę groźnie, a jej szpony są wręcz przerażające. Podoba mi się również to, że bohater może wyprowadzać serię prostych ciosów. Na razie Silent Hill przypomina koszmar nocny w najlepszym wydaniu, a więc możemy spodziewać się naprawdę udanej produkcji. O grafice już wspominałem, ale tak na dobrą sprawę podczas chodzenia po mrocznych zaułkach nie zwraca się na nią uwagę. Zmysły są wyostrzone przede wszystkim na „złe siły”, które ponownie sprowadziły nas do świata Silent Hill...
Czekam na pełen produkt...
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Google ma najpopularniejszą wyszukiwarkę, najczęściej instalowany system w smartfonach – Android, a do tego wszystkiego firma posiada najczęściej instalowaną przeglądarkę. Tak mamy nowego lidera. >>

Kinect sprzedawany jest za około 400-450 zł. Tymczasem urządzenie konkurencyjne i prezentujące się znacznie lepiej od produktu Microsoft będzie sprzedawane za połowę tej sumy. >>

Praktycznie dzisiaj nikt nie wyobraża sobie telewizora bez pilota. Jednak, jak każde urządzenie tak i to miało swojego twórcę, który właśnie zmarł. >>

Far Cry 3 doczeka się możliwości przetestowania gry przed premierą. Poznaliśmy pierwsze szczegóły na ten temat, a oprócz nich mamy dla Was materiał prosto z tej produkcji. >>

W tym roku serwis internetowy YouTube obchodzi swoje 7 urodziny. Z tej okazji Google stworzyło specjalny klip wideo, który ma uczcić powstanie tej witryny – dodajmy, że jednej z największych na całym świecie. >>

Max wrócił, ale już nie jako glina. Teraz poznamy go w zupełnie innej roli, ale jak zawsze wystrzeli on w przeciwników tysiące kul, które zrobią z nimi porządek. >>

Użytkownicy systemów produkowanych przez firmę Microsoft często narzekają na ich wydajność. Mnogość aplikacji tzw. „bloatware” sprawia, że komputery często nie wyrabiają z obsługą tego wszystkiego. Dlatego nadchodzą zmiany. >>

Max Payne 3 od kilku dni bryluje na konsolach, a w tym czasie szykowana jest wersja na komputery osobiste, której debiut nastąpi 1 czerwca. Jeśli przeraża Was ilość płyt na Xbox 360 to nie będziecie zadowoleni z poniższej informacji. >>

I nie chodzi tutaj o pasty do mycia zębów. Nie każdy może wiedzieć, że specjalne pasty termoprzeowdzące kładzie się na procesory w komputerach. To one redukują nagrzewanie się serca naszego komputera.
>>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter


























