Autor: Dawid Szyszko
29-04-2010
2010 FIFA World Cup South Africa recenzja gry
Jeszcze kilka dni temu grałem w PES 2010. Tak dla zabawy i aby móc zobaczyć czym zaskoczy mnie FIFA. Teraz piłka Konami została odłożona na półkę, ale czy produkt Electronic Arts przyciągnie mnie na długo? Sprawdźmy.
Pierwsza połowa
2010 FIFA World Cup South Africa rozpoczyna się dosyć topornie, gdyż nie posiada efektownego intra, które tak zawsze chwaliłem. Praktycznie od razu trafiamy do dosyć atrakcyjnie i schludnie wykonanego menu. Literki w nim zostały wykonane w podobny sposób jak logo StacjaKultura.pl: są lekko pozawijane. Wygląda to estetycznie i ciekawie. Również rzuca się w oczy mocno kolorowe menu, które na szczęście nie odciąga wzroku od trybów zabawy.
Skoro już mowa o trybach zabawy, to w 2010 FIFA World Cup South Africa jest ich oczywiście kilka. Pierwszy, a zarazem najważniejszym dla każdego gracza jest World Cup. To właśnie tutaj przyjdzie nam zagrać o Mistrzostwo Świata. Warto jednak pamiętać, że aby móc zagrać Polską lub innym krajem, który nie zakwalifikował się do World Cup South Africa, należy wpierw przejść eliminacje. Jeżeli wybierzemy od razu rozgrywki o puchar, to otrzymamy możliwość grania 32 państwami, które otrzymały przepustkę. Wybierając jednak tę pierwszą opcje mamy szansę ustalenia kto będzie naszym przeciwnikiem. Oczywiście mogą być to ci sami, z którymi np. Polska spotkała się podczas eliminacji lub zupełnie inni.
Drugim ważnym trybem jest Captain Your Country, który ukierunkowany jest na zabawę w sieci. To właśnie tutaj tworzymy własnego zawodnika lub wybieramy go po prostu z listy. Jest też możliwość przeniesienia postaci wykreowanej w grze FIFA 10. Kiedy już wykonamy powyższe czynności rozpoczynamy zabawę, w której należy wpierw dostać się do 23 osobowej załogi, która pojedzie na World Cup. Kiedy już to osiągniemy musimy postarać się o awans do podstawowego składu, aby następnie zostać kapitanem. Gdy już osiągniemy ten ostatni cel, będziemy mogli wyznaczać taktykę na mecz oraz rozkazywać piłkarzom na boisku.
Trzecim trybem jest Story of Qualifying, w którym mamy do wyboru historyczne mecze. Są tutaj zaimplementowane najbardziej newralgiczne momenty dla danego państwa. Dobrym przykładem jest tutaj Polska, która przegrywając z Iralndią 1:0 odpadła z Mistrzostw Świata. Po wybraniu takiego spotkania, gra wrzuca nas na kilka minut przed końcem spotkania. My zaś musimy zrobić wszystko, aby zmienić bieg historii – czyli wygrać. Za wygranie poszczególnych spotkań otrzymamy specjalne punkty, które umożliwią nam odblokowanie innych ciekawych momentów, jak mecze ze ścisłych finałów z roku 2006.
Na zakończenie pierwszej połowy warto jeszcze wspomnieć o tym, że jak zawsze mamy możliwość zagrania szybkiego meczu, pobawienia się w rzuty karne czy też odbycia treningu. Te opcje tutaj są i warto o nich pamiętać, ponieważ…
Przerwa
Warto pamiętać o wspomnianych na koniec trybach, gdyż 2010 FIFA World Cup South Africa jest trudnym tytułem i bez odpowiedniego przygotowania będzie nam ciężko go ukończyć. Oczywiście nie chodzi mi o tryb amatorski, gdyż poziom jest w nim tak obniżony, że nawet początkujący gracz bez problemu rozprawi się z drużynami przeciwnymi. Niemniej, ukończenie tytułu na wyższych poziomach trudności słabszymi reprezentacjami jest trudne, aby wyeliminować Polską taką Brazylię czy też Francję trzeba po prostu sporo się nauczyć, gdyż tak jak zawsze każda reprezentacja jest inaczej oceniona. Oczywiście te, które dostały się do Mistrzostw Świata mają odpowiednio podrasowane statystyki.
Podczas przerwy można też porządnie przeanalizować mecz. Przede wszystkim dobre jest to, że każde państwo prócz narodowych barw posiada również znaczek swojego związku – w Polsce PZPN (Polski Związek Piłki Nożnej). Oczywiście jest to smaczek, który występował już wcześniej, ale dobrze, że nadal jest. Producent zaimplementował również informacje o pogodzie, mieście, populacji oraz wysokości nad poziomem morza danego obiektu sportowego. Polskie mecze odbywają się na stadionie Legii. Niestety, nie jest on odwzorowany realistycznie, gdyż nie przypomina ani starej wersji, ani też nowej. Bloki wokół stadionu też są niefortunnie przedstawione, ale dobrze, że cokolwiek się pojawiło.
Na plus można zaliczyć również trybuny, które wyglądają naprawdę wspaniale. Kibice są przyozdobieni barwami narodowymi oraz gadżetami piłkarskimi – śmiesznymi czapeczkami etc. Często na trybunach można też zobaczyć flagi narodowe z napisem „France” lub „Polska” - to nie pomyłka nie ma na fladze słowa „Poland”. Niestety, kibice i trybuny są ładne, ale tylko w momencie, w którym włączają się podrasowane wstawki. Podczas normalnych powtórek wyglądają oni kiepsko, jak patyczki. Niemniej, podczas gry nie zwraca się na nich uwagi. Dlatego minus nie jest aż tak ogromny.
O stadionach raz jeszcze. Warto wspomnieć, że te, które zobaczymy na Mistrzostwach Świata są naprawdę atrakcyjnie wykonane. Pojawiają się na nich fajerwerki czy inne efekty. Prócz tego są one prezentowane z kilku ujęć – lot ptaka, z trybun i kilku innych.
Podczas meczu warto zwrócić uwagę na kilka poprawek oraz niedociągnięć. Poprawiona została względem FIFA 10 reakcja bramkarzy. Nie popełniają oni teraz tak karygodnych błędów, ale zdarza im się czasem podać piłkę pod nasze nogi. Niemniej nie wybijają już tak często piłek na rzuty rożne i ich reakcje są znacznie lepsze. Błędy niestety pojawiają się u samych piłkarzy, którzy często mają problem z dobiciem piłki. Na normalnym meczu, kiedy piłka odbija się od poprzeczki, zawodnicy rzucają się, aby ją dobić - w 2010 FIFA World Cup South Africa jest inaczej. Piłkarze stoją bowiem jak zamurowani. Tylko wtedy, kiedy piłka wpadnie na nich centralnie, zareagują i dobiją ją. Wspaniałe jednak jest to, że piłkarze wyczuwają, że to nie do nich było adresowane podanie. Wtedy przeskakują nad piłką lub robią efektowny unik. Wygląda to naprawdę dobrze i widać poświecenie z ich strony. Można je zobaczyć również kiedy piłka przeleci tuż obok bramki. Wtedy nasz zawodnik często pada na kolana i załamuje ręce. Piłkarze w kluczowych momentach będą też starali się wykonywać jak najszybciej rzuty wolne. Normalnie pojawią się specjalne wstawki, w których poszczególni zawodnicy rozmawiają, ale w trudnych sytuacjach będą chcieli wykonać szybko stały fragment gry.
Skoro już wspomniałem o wstawkach, to warto zaznaczyć, że są one bardzo często wykorzystywane w 2010 FIFA World Cup South Africa. Pokazywany jest w nich zdenerwowany trener, kibice czy też sami piłkarze. Niestety, nie ujrzymy postaci Franciszka Smudy, który w tej grze pełni już rolę szkoleniowca. Tym samy składy poszczególnych państw zostały odpowiednio zaktualizowane. Szkoda tylko, że nasi piłkarze nie przypominają tych z prawdziwego boiska, ale taka już jest FIFA. Wielkie gwiazdy, jak zawsze zostały odwzorowane perfekcyjnie. Na zakończenie warto jeszcze dodać, że po strzeleniu bramki sami decydujemy, jak nasz piłkarz będzie się cieszył.
Reakcja sędziów to też ważna kwestia, którzy praktycznie nigdy nie komentują na zagrania ręką lub też wejścia nakładką. Odwrotna sytuacja jest w przypadku fauli i spalonych. Te pierwsze są kwestią względną. Jeden sędzia pozwoli nam na ostrzejszą grę, inny nie. Wygląda to bardzo realistycznie. Tak samo jak zapamiętywanie przez nich naszych przewinień. Sędzia nie przerwie gry, jeśli widzi, że mamy sytuacje bramkową, ale już po jej sfinalizowaniu podbiegnie do danego piłkarza i wręczy mu żółtą lub czerwoną kartkę. Spalone zaś, jak z automatu zawsze są poprawnie wychwytywane przez sędziów i to już jest mniej realne.
Druga połowa
W drugiej połowie zostaliśmy sfaulowani na polu karnym. Warto więc coś wspomnieć o nowym trybie wykonywania jedenastek. Po pierwsze, ustalamy w nich precyzję strzału, następnie siłę, a na koniec gdzie piłka ma lecieć. Wystarczy źle dobrany parametr i niestety piłka poleci prosto w bramkarza lub obok bramki. Dodatkowo pad zaczyna drżeć w momencie, kiedy piłkarz czuje, że od niego zależą losy spotkania. Systemu po prostu trzeba się nauczyć, ale ogólnie jest bardzo dobry i ciekawie zmontowany.
W trakcie zabawy pojawiają się również informacje o wynikach innych spotkań, co też jest miłym dodatkiem. Słabe jest jednak to, że na niektórych koszulkach nie ma polskich czy też czeskich liter. W systemie gry one oczywiście są i nawet komentator je wymawia, ale na ubrankach już niestety się nie pojawiają.
Skoro już zagłębiamy się w kwestie dźwiękowe, to 2010 FIFA World Cup South Africa kusi dźwiękami. Po pierwsze, jak zawsze wspaniały komentator, który dynamicznie przekazuje nam to, co dzieje się na ekranie. PES 2010 przegrywa pod tym względem na całej linii. Muzycznie też jest dobrze, gdyż usłyszymy między innymi piosenkę skomponowaną specjalnie na Mistrzostwa Świata. Pod tym względem FIFA naprawdę rządzi.
Menu po meczu również zostało dobrze zaprojektowane i chyba po raz pierwszy chciałem czytać informacje o innych drużynach, które wygrały lub przegrały. Widać, że EA zatrudniło dobrych stylistów i grafików do tworzenia tej produkcji.
Grafika to już czysta formalność. Wspominałem o niej wcześniej i przyznaje, że robi wrażenie. Postacie są perfekcyjnie wymodelowane, tak samo jak stadiony. Wspaniałe również jest to, że piłkarze podczas większych zadym przewracają się, przykrywają piłkę ciałem i wiele, wiele innych. Wygląda to naprawdę dobrze i przypomina mecz rozgrywany w rzeczywistości. Wystarczy bowiem lekkie muśnięcie zawodnika i piłka zmienia kierunek, zakasując tym bramkarza. Warto również wspomnieć o zwodach, które wykonujemy za pomocą LT + prawa gałka. Tutaj to już kwestia tego, jak uzdolniony jest nasz zawodnik, jeśli jest, to możemy zrobić niesamowite zwody, których pozazdroszczą nam inni, a jeśli nie, to stracimy piłkę. Niemniej i tak najważniejsza jest gra zespołowa, tylko ona pozwala nam osiągnąć sukces.
Wynik końcowy
Cóż można napisać na koniec? Przede wszystkim to, że przed meczem, jak i po nim, usłyszymy hymn państwa, którym gramy. Zawodnicy też mogą nam oznajmić, że są kontuzjowani i przez dwa mecze ich nie będzie. Smaczków jest dużo, tak dużo, że mógłbym pisać i pisać. Nie mogę się jednak powstrzymać przed dopisaniem tego, że: za pomocą krzyżaka mamy dostęp do szybkich komend, że mecze wczytają się znacznie szybciej, a początkujący gracze w grze mogą kontrolować piłkarzy za pomocą dwóch przycisków na padzie i gałką. Muszę również dodać, że piłkarze potrafią wybiec do piłki, a nie stać w miejscu i na nią czekać – PES 2010.
Kończąc. 2010 FIFA World Cup South Africa to świetny tytuł, który ma swoje błędy, ale nie są one tak ogromne, aby mogły przyćmić bardzo dobrą zabawę płynącą z tej produkcji. Myślę, że opisane powyżej argumenty skutecznie potwierdzają ocenę końcową 9/10.
Plusy:
+ Zabawa
+ Grafika
+ Szybkość wczytywania
+ Hymny
+ Reakcje piłkarzy
+ Reakcje piłki
+ Menu
+ Warunki klimatyczne, które działają na piłkarzy
Minusy:
- Czasami grafika na trybunach
- Czasami reakcja sędziów
Ocena: 9/10
PS: Gra w Polsce zostanie wydana w angielskiej wersji językowej.
2010 FIFA World Cup South Africa rozpoczyna się dosyć topornie, gdyż nie posiada efektownego intra, które tak zawsze chwaliłem. Praktycznie od razu trafiamy do dosyć atrakcyjnie i schludnie wykonanego menu. Literki w nim zostały wykonane w podobny sposób jak logo StacjaKultura.pl: są lekko pozawijane. Wygląda to estetycznie i ciekawie. Również rzuca się w oczy mocno kolorowe menu, które na szczęście nie odciąga wzroku od trybów zabawy.
Skoro już mowa o trybach zabawy, to w 2010 FIFA World Cup South Africa jest ich oczywiście kilka. Pierwszy, a zarazem najważniejszym dla każdego gracza jest World Cup. To właśnie tutaj przyjdzie nam zagrać o Mistrzostwo Świata. Warto jednak pamiętać, że aby móc zagrać Polską lub innym krajem, który nie zakwalifikował się do World Cup South Africa, należy wpierw przejść eliminacje. Jeżeli wybierzemy od razu rozgrywki o puchar, to otrzymamy możliwość grania 32 państwami, które otrzymały przepustkę. Wybierając jednak tę pierwszą opcje mamy szansę ustalenia kto będzie naszym przeciwnikiem. Oczywiście mogą być to ci sami, z którymi np. Polska spotkała się podczas eliminacji lub zupełnie inni.
Drugim ważnym trybem jest Captain Your Country, który ukierunkowany jest na zabawę w sieci. To właśnie tutaj tworzymy własnego zawodnika lub wybieramy go po prostu z listy. Jest też możliwość przeniesienia postaci wykreowanej w grze FIFA 10. Kiedy już wykonamy powyższe czynności rozpoczynamy zabawę, w której należy wpierw dostać się do 23 osobowej załogi, która pojedzie na World Cup. Kiedy już to osiągniemy musimy postarać się o awans do podstawowego składu, aby następnie zostać kapitanem. Gdy już osiągniemy ten ostatni cel, będziemy mogli wyznaczać taktykę na mecz oraz rozkazywać piłkarzom na boisku.

Trzecim trybem jest Story of Qualifying, w którym mamy do wyboru historyczne mecze. Są tutaj zaimplementowane najbardziej newralgiczne momenty dla danego państwa. Dobrym przykładem jest tutaj Polska, która przegrywając z Iralndią 1:0 odpadła z Mistrzostw Świata. Po wybraniu takiego spotkania, gra wrzuca nas na kilka minut przed końcem spotkania. My zaś musimy zrobić wszystko, aby zmienić bieg historii – czyli wygrać. Za wygranie poszczególnych spotkań otrzymamy specjalne punkty, które umożliwią nam odblokowanie innych ciekawych momentów, jak mecze ze ścisłych finałów z roku 2006.
Na zakończenie pierwszej połowy warto jeszcze wspomnieć o tym, że jak zawsze mamy możliwość zagrania szybkiego meczu, pobawienia się w rzuty karne czy też odbycia treningu. Te opcje tutaj są i warto o nich pamiętać, ponieważ…
Przerwa
Warto pamiętać o wspomnianych na koniec trybach, gdyż 2010 FIFA World Cup South Africa jest trudnym tytułem i bez odpowiedniego przygotowania będzie nam ciężko go ukończyć. Oczywiście nie chodzi mi o tryb amatorski, gdyż poziom jest w nim tak obniżony, że nawet początkujący gracz bez problemu rozprawi się z drużynami przeciwnymi. Niemniej, ukończenie tytułu na wyższych poziomach trudności słabszymi reprezentacjami jest trudne, aby wyeliminować Polską taką Brazylię czy też Francję trzeba po prostu sporo się nauczyć, gdyż tak jak zawsze każda reprezentacja jest inaczej oceniona. Oczywiście te, które dostały się do Mistrzostw Świata mają odpowiednio podrasowane statystyki.
Podczas przerwy można też porządnie przeanalizować mecz. Przede wszystkim dobre jest to, że każde państwo prócz narodowych barw posiada również znaczek swojego związku – w Polsce PZPN (Polski Związek Piłki Nożnej). Oczywiście jest to smaczek, który występował już wcześniej, ale dobrze, że nadal jest. Producent zaimplementował również informacje o pogodzie, mieście, populacji oraz wysokości nad poziomem morza danego obiektu sportowego. Polskie mecze odbywają się na stadionie Legii. Niestety, nie jest on odwzorowany realistycznie, gdyż nie przypomina ani starej wersji, ani też nowej. Bloki wokół stadionu też są niefortunnie przedstawione, ale dobrze, że cokolwiek się pojawiło.

Na plus można zaliczyć również trybuny, które wyglądają naprawdę wspaniale. Kibice są przyozdobieni barwami narodowymi oraz gadżetami piłkarskimi – śmiesznymi czapeczkami etc. Często na trybunach można też zobaczyć flagi narodowe z napisem „France” lub „Polska” - to nie pomyłka nie ma na fladze słowa „Poland”. Niestety, kibice i trybuny są ładne, ale tylko w momencie, w którym włączają się podrasowane wstawki. Podczas normalnych powtórek wyglądają oni kiepsko, jak patyczki. Niemniej, podczas gry nie zwraca się na nich uwagi. Dlatego minus nie jest aż tak ogromny.
O stadionach raz jeszcze. Warto wspomnieć, że te, które zobaczymy na Mistrzostwach Świata są naprawdę atrakcyjnie wykonane. Pojawiają się na nich fajerwerki czy inne efekty. Prócz tego są one prezentowane z kilku ujęć – lot ptaka, z trybun i kilku innych.
Podczas meczu warto zwrócić uwagę na kilka poprawek oraz niedociągnięć. Poprawiona została względem FIFA 10 reakcja bramkarzy. Nie popełniają oni teraz tak karygodnych błędów, ale zdarza im się czasem podać piłkę pod nasze nogi. Niemniej nie wybijają już tak często piłek na rzuty rożne i ich reakcje są znacznie lepsze. Błędy niestety pojawiają się u samych piłkarzy, którzy często mają problem z dobiciem piłki. Na normalnym meczu, kiedy piłka odbija się od poprzeczki, zawodnicy rzucają się, aby ją dobić - w 2010 FIFA World Cup South Africa jest inaczej. Piłkarze stoją bowiem jak zamurowani. Tylko wtedy, kiedy piłka wpadnie na nich centralnie, zareagują i dobiją ją. Wspaniałe jednak jest to, że piłkarze wyczuwają, że to nie do nich było adresowane podanie. Wtedy przeskakują nad piłką lub robią efektowny unik. Wygląda to naprawdę dobrze i widać poświecenie z ich strony. Można je zobaczyć również kiedy piłka przeleci tuż obok bramki. Wtedy nasz zawodnik często pada na kolana i załamuje ręce. Piłkarze w kluczowych momentach będą też starali się wykonywać jak najszybciej rzuty wolne. Normalnie pojawią się specjalne wstawki, w których poszczególni zawodnicy rozmawiają, ale w trudnych sytuacjach będą chcieli wykonać szybko stały fragment gry.

Skoro już wspomniałem o wstawkach, to warto zaznaczyć, że są one bardzo często wykorzystywane w 2010 FIFA World Cup South Africa. Pokazywany jest w nich zdenerwowany trener, kibice czy też sami piłkarze. Niestety, nie ujrzymy postaci Franciszka Smudy, który w tej grze pełni już rolę szkoleniowca. Tym samy składy poszczególnych państw zostały odpowiednio zaktualizowane. Szkoda tylko, że nasi piłkarze nie przypominają tych z prawdziwego boiska, ale taka już jest FIFA. Wielkie gwiazdy, jak zawsze zostały odwzorowane perfekcyjnie. Na zakończenie warto jeszcze dodać, że po strzeleniu bramki sami decydujemy, jak nasz piłkarz będzie się cieszył.
Reakcja sędziów to też ważna kwestia, którzy praktycznie nigdy nie komentują na zagrania ręką lub też wejścia nakładką. Odwrotna sytuacja jest w przypadku fauli i spalonych. Te pierwsze są kwestią względną. Jeden sędzia pozwoli nam na ostrzejszą grę, inny nie. Wygląda to bardzo realistycznie. Tak samo jak zapamiętywanie przez nich naszych przewinień. Sędzia nie przerwie gry, jeśli widzi, że mamy sytuacje bramkową, ale już po jej sfinalizowaniu podbiegnie do danego piłkarza i wręczy mu żółtą lub czerwoną kartkę. Spalone zaś, jak z automatu zawsze są poprawnie wychwytywane przez sędziów i to już jest mniej realne.
Druga połowa
W drugiej połowie zostaliśmy sfaulowani na polu karnym. Warto więc coś wspomnieć o nowym trybie wykonywania jedenastek. Po pierwsze, ustalamy w nich precyzję strzału, następnie siłę, a na koniec gdzie piłka ma lecieć. Wystarczy źle dobrany parametr i niestety piłka poleci prosto w bramkarza lub obok bramki. Dodatkowo pad zaczyna drżeć w momencie, kiedy piłkarz czuje, że od niego zależą losy spotkania. Systemu po prostu trzeba się nauczyć, ale ogólnie jest bardzo dobry i ciekawie zmontowany.
W trakcie zabawy pojawiają się również informacje o wynikach innych spotkań, co też jest miłym dodatkiem. Słabe jest jednak to, że na niektórych koszulkach nie ma polskich czy też czeskich liter. W systemie gry one oczywiście są i nawet komentator je wymawia, ale na ubrankach już niestety się nie pojawiają.

Skoro już zagłębiamy się w kwestie dźwiękowe, to 2010 FIFA World Cup South Africa kusi dźwiękami. Po pierwsze, jak zawsze wspaniały komentator, który dynamicznie przekazuje nam to, co dzieje się na ekranie. PES 2010 przegrywa pod tym względem na całej linii. Muzycznie też jest dobrze, gdyż usłyszymy między innymi piosenkę skomponowaną specjalnie na Mistrzostwa Świata. Pod tym względem FIFA naprawdę rządzi.
Menu po meczu również zostało dobrze zaprojektowane i chyba po raz pierwszy chciałem czytać informacje o innych drużynach, które wygrały lub przegrały. Widać, że EA zatrudniło dobrych stylistów i grafików do tworzenia tej produkcji.
Grafika to już czysta formalność. Wspominałem o niej wcześniej i przyznaje, że robi wrażenie. Postacie są perfekcyjnie wymodelowane, tak samo jak stadiony. Wspaniałe również jest to, że piłkarze podczas większych zadym przewracają się, przykrywają piłkę ciałem i wiele, wiele innych. Wygląda to naprawdę dobrze i przypomina mecz rozgrywany w rzeczywistości. Wystarczy bowiem lekkie muśnięcie zawodnika i piłka zmienia kierunek, zakasując tym bramkarza. Warto również wspomnieć o zwodach, które wykonujemy za pomocą LT + prawa gałka. Tutaj to już kwestia tego, jak uzdolniony jest nasz zawodnik, jeśli jest, to możemy zrobić niesamowite zwody, których pozazdroszczą nam inni, a jeśli nie, to stracimy piłkę. Niemniej i tak najważniejsza jest gra zespołowa, tylko ona pozwala nam osiągnąć sukces.

Wynik końcowy
Cóż można napisać na koniec? Przede wszystkim to, że przed meczem, jak i po nim, usłyszymy hymn państwa, którym gramy. Zawodnicy też mogą nam oznajmić, że są kontuzjowani i przez dwa mecze ich nie będzie. Smaczków jest dużo, tak dużo, że mógłbym pisać i pisać. Nie mogę się jednak powstrzymać przed dopisaniem tego, że: za pomocą krzyżaka mamy dostęp do szybkich komend, że mecze wczytają się znacznie szybciej, a początkujący gracze w grze mogą kontrolować piłkarzy za pomocą dwóch przycisków na padzie i gałką. Muszę również dodać, że piłkarze potrafią wybiec do piłki, a nie stać w miejscu i na nią czekać – PES 2010.
Kończąc. 2010 FIFA World Cup South Africa to świetny tytuł, który ma swoje błędy, ale nie są one tak ogromne, aby mogły przyćmić bardzo dobrą zabawę płynącą z tej produkcji. Myślę, że opisane powyżej argumenty skutecznie potwierdzają ocenę końcową 9/10.
Plusy:
+ Zabawa
+ Grafika
+ Szybkość wczytywania
+ Hymny
+ Reakcje piłkarzy
+ Reakcje piłki
+ Menu
+ Warunki klimatyczne, które działają na piłkarzy
Minusy:
- Czasami grafika na trybunach
- Czasami reakcja sędziów
Ocena: 9/10
PS: Gra w Polsce zostanie wydana w angielskiej wersji językowej.
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Google ma najpopularniejszą wyszukiwarkę, najczęściej instalowany system w smartfonach – Android, a do tego wszystkiego firma posiada najczęściej instalowaną przeglądarkę. Tak mamy nowego lidera. >>

Kinect sprzedawany jest za około 400-450 zł. Tymczasem urządzenie konkurencyjne i prezentujące się znacznie lepiej od produktu Microsoft będzie sprzedawane za połowę tej sumy. >>

Praktycznie dzisiaj nikt nie wyobraża sobie telewizora bez pilota. Jednak, jak każde urządzenie tak i to miało swojego twórcę, który właśnie zmarł. >>

Far Cry 3 doczeka się możliwości przetestowania gry przed premierą. Poznaliśmy pierwsze szczegóły na ten temat, a oprócz nich mamy dla Was materiał prosto z tej produkcji. >>

W tym roku serwis internetowy YouTube obchodzi swoje 7 urodziny. Z tej okazji Google stworzyło specjalny klip wideo, który ma uczcić powstanie tej witryny – dodajmy, że jednej z największych na całym świecie. >>

Max wrócił, ale już nie jako glina. Teraz poznamy go w zupełnie innej roli, ale jak zawsze wystrzeli on w przeciwników tysiące kul, które zrobią z nimi porządek. >>

Użytkownicy systemów produkowanych przez firmę Microsoft często narzekają na ich wydajność. Mnogość aplikacji tzw. „bloatware” sprawia, że komputery często nie wyrabiają z obsługą tego wszystkiego. Dlatego nadchodzą zmiany. >>

Max Payne 3 od kilku dni bryluje na konsolach, a w tym czasie szykowana jest wersja na komputery osobiste, której debiut nastąpi 1 czerwca. Jeśli przeraża Was ilość płyt na Xbox 360 to nie będziecie zadowoleni z poniższej informacji. >>

I nie chodzi tutaj o pasty do mycia zębów. Nie każdy może wiedzieć, że specjalne pasty termoprzeowdzące kładzie się na procesory w komputerach. To one redukują nagrzewanie się serca naszego komputera.
>>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter

























