Autor: Dawid Szyszko
25-03-2010
Just Cause 2 recenzja gry
Kontynuacja ciepło przyjętego przez graczy Just Cause właśnie trafiła na półki sklepowe.
Tak jak jedynka, Just Cause 2 jest typową grą akcji, w której wcielamy się w Rico Rodriqueza, pracownika Centralnej Agencji Wywiadowczej. Nasz bohater zostaje wysłany na wyspę Panau, gdzie czeka na niego bardzo niebezpieczna misja. Fabuła w Just Cause 2 jest bardzo prosta. Generalnie rzecz biorąc przez całą prawie grę chodzi tylko o jedno – wykonywanie misji dla poszczególnych frakcji, które usadowiły się na wyspie.
Just Cause 2 jest swoistym połączeniem GTA4 i Crysisa z odrobiną Lost Planet. Mamy do dyspozycji olbrzymią wyspę, gdzie przemieszczamy się za pomocą pokaźnej ilości pojazdów, które zostały zaimplementowane. Do dyspozycji oddano nam samochody, motory, łodzie oraz maszyny latające. Misje wykonujemy, tak jak w GTA, czyli w kolejności, która nam odpowiada. Jeśli chcemy wykonać jakieś zadanie, po prostu udajemy się do osoby, która je nam zleci. Jeśli chcemy swobodnie pozwiedzać wyspę, to nic nie stoi nam na przeszkodzie.
Arsenał, z którego przyjdzie nam korzystać to standard na co dzień spotykany w strzelaninach. Karabiny, pistolety, granaty będą naszym głównym narzędziem do siania spustoszenia. Prócz tego mamy do dyspozycji linkę znaną tym, którzy grali w Lost Planet. Dzięki temu gadżetowi możemy ściągać przeciwników z dachów, przyciągać ich do siebie oraz podciągać się do niedostępnych w tradycyjny sposób miejsc. Dodatkowo, co bardzo mi się podoba, istnieje możliwość złączenia rzeczy za pomocą tejże linki. Chwytamy przeciwnika jednym końcem liny, a drugi wystrzeliwujemy w przejeżdżający samochód. Efekt jest oszałamiający. Podczas pościgów ten patent sprawdza się doskonale. Strzelamy w goniący nas pojazd, a drugi koniec wystrzeliwujemy w asfalt. Gdy linka się napnie, samochód robi efektownego fikołka.
W Just Cause 2 przyjdzie nam zwiedzić zarówno górskie szczyty, jak i wypalone słońcem plaże. Do tego dochodzą jeszcze pięknie wykonane lasy, pustynie i zmienna pogoda. Gra wygląda dobrze, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę krajobrazy. Nieraz zdarzyło mi się zatrzymywać tylko po to, aby poobserwować otoczenie i mieszkańców wyspy. Z drugiej strony postacie w grze są kanciaste, a budynki są niezniszczalne. To, co na mnie zrobiło największe wrażenie to woda. Wygląda ona przepięknie zarówno na powierzchni, jak i pod nią. Aż ma się ochotę wskoczyć do niej i przepłynąć się, tak dla relaksu. Otoczenie nie doczytuje się, animacja jest płynna nawet przy dużym zamieszaniu na ekranie.
Dźwiękowo jest średnio. Dialogi są dość sztywne, fabuła nijaka. Odgłosy dają radę, ale zdecydowanie najlepsza jest muzyka zmieniająca się zależnie od sytuacji, w której się znajdujemy. Odgłosy dżungli mają swój urok, ogólnie cała gra robi wrażenie bardzo organicznej.
Błędy.
Standardowo produkcje tego typu nie mogą być pozbawione wad. Kilka razy zdarzyło mi się biec pod ścianę wodospadu. Dopiero, gdy już byłem prawie na szczycie zostałem zrzucony pod poziom, co było równoznaczne ze zgonem głównego bohatera. Prócz tego niektóre z obiektów potrafią się przenikać. Kilkakrotnie postaciom, które zostały zabite udało się pośmiertnie, leżąc na ziemi zrobić fikołka do tyłu.
Podsumowując, Just Cause 2 to średniak. Gra spodoba się na pewno osobom, które lubią siać zamieszanie w stylu GTA. Arsenał dostępny w grze pozwala na wykonywanie wielu ciekawych i efektownych zarazem akcji. Dodajmy jeszcze pojazdy, do których możemy wsiadać w locie, spadochron, dzięki któremu ustrzelimy naszych przeciwników z powietrza a otrzymamy mieszankę wybuchową dla fanów intensywnej akcji.
Ocena: 8/10
Plusy:
+ fizyka
+ olbrzymi świat gry
+ grafika
+ linka
Minusy:
- słaba fabuła
- błędy natury technicznej
Just Cause 2 jest swoistym połączeniem GTA4 i Crysisa z odrobiną Lost Planet. Mamy do dyspozycji olbrzymią wyspę, gdzie przemieszczamy się za pomocą pokaźnej ilości pojazdów, które zostały zaimplementowane. Do dyspozycji oddano nam samochody, motory, łodzie oraz maszyny latające. Misje wykonujemy, tak jak w GTA, czyli w kolejności, która nam odpowiada. Jeśli chcemy wykonać jakieś zadanie, po prostu udajemy się do osoby, która je nam zleci. Jeśli chcemy swobodnie pozwiedzać wyspę, to nic nie stoi nam na przeszkodzie.
Arsenał, z którego przyjdzie nam korzystać to standard na co dzień spotykany w strzelaninach. Karabiny, pistolety, granaty będą naszym głównym narzędziem do siania spustoszenia. Prócz tego mamy do dyspozycji linkę znaną tym, którzy grali w Lost Planet. Dzięki temu gadżetowi możemy ściągać przeciwników z dachów, przyciągać ich do siebie oraz podciągać się do niedostępnych w tradycyjny sposób miejsc. Dodatkowo, co bardzo mi się podoba, istnieje możliwość złączenia rzeczy za pomocą tejże linki. Chwytamy przeciwnika jednym końcem liny, a drugi wystrzeliwujemy w przejeżdżający samochód. Efekt jest oszałamiający. Podczas pościgów ten patent sprawdza się doskonale. Strzelamy w goniący nas pojazd, a drugi koniec wystrzeliwujemy w asfalt. Gdy linka się napnie, samochód robi efektownego fikołka.
W Just Cause 2 przyjdzie nam zwiedzić zarówno górskie szczyty, jak i wypalone słońcem plaże. Do tego dochodzą jeszcze pięknie wykonane lasy, pustynie i zmienna pogoda. Gra wygląda dobrze, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę krajobrazy. Nieraz zdarzyło mi się zatrzymywać tylko po to, aby poobserwować otoczenie i mieszkańców wyspy. Z drugiej strony postacie w grze są kanciaste, a budynki są niezniszczalne. To, co na mnie zrobiło największe wrażenie to woda. Wygląda ona przepięknie zarówno na powierzchni, jak i pod nią. Aż ma się ochotę wskoczyć do niej i przepłynąć się, tak dla relaksu. Otoczenie nie doczytuje się, animacja jest płynna nawet przy dużym zamieszaniu na ekranie.
Dźwiękowo jest średnio. Dialogi są dość sztywne, fabuła nijaka. Odgłosy dają radę, ale zdecydowanie najlepsza jest muzyka zmieniająca się zależnie od sytuacji, w której się znajdujemy. Odgłosy dżungli mają swój urok, ogólnie cała gra robi wrażenie bardzo organicznej.
Błędy.
Standardowo produkcje tego typu nie mogą być pozbawione wad. Kilka razy zdarzyło mi się biec pod ścianę wodospadu. Dopiero, gdy już byłem prawie na szczycie zostałem zrzucony pod poziom, co było równoznaczne ze zgonem głównego bohatera. Prócz tego niektóre z obiektów potrafią się przenikać. Kilkakrotnie postaciom, które zostały zabite udało się pośmiertnie, leżąc na ziemi zrobić fikołka do tyłu.
Podsumowując, Just Cause 2 to średniak. Gra spodoba się na pewno osobom, które lubią siać zamieszanie w stylu GTA. Arsenał dostępny w grze pozwala na wykonywanie wielu ciekawych i efektownych zarazem akcji. Dodajmy jeszcze pojazdy, do których możemy wsiadać w locie, spadochron, dzięki któremu ustrzelimy naszych przeciwników z powietrza a otrzymamy mieszankę wybuchową dla fanów intensywnej akcji.
Ocena: 8/10
Plusy:
+ fizyka
+ olbrzymi świat gry
+ grafika
+ linka
Minusy:
- słaba fabuła
- błędy natury technicznej
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Google ma najpopularniejszą wyszukiwarkę, najczęściej instalowany system w smartfonach – Android, a do tego wszystkiego firma posiada najczęściej instalowaną przeglądarkę. Tak mamy nowego lidera. >>

Kinect sprzedawany jest za około 400-450 zł. Tymczasem urządzenie konkurencyjne i prezentujące się znacznie lepiej od produktu Microsoft będzie sprzedawane za połowę tej sumy. >>

Praktycznie dzisiaj nikt nie wyobraża sobie telewizora bez pilota. Jednak, jak każde urządzenie tak i to miało swojego twórcę, który właśnie zmarł. >>

W tym roku serwis internetowy YouTube obchodzi swoje 7 urodziny. Z tej okazji Google stworzyło specjalny klip wideo, który ma uczcić powstanie tej witryny – dodajmy, że jednej z największych na całym świecie. >>

Far Cry 3 doczeka się możliwości przetestowania gry przed premierą. Poznaliśmy pierwsze szczegóły na ten temat, a oprócz nich mamy dla Was materiał prosto z tej produkcji. >>

Max Payne 3 od kilku dni bryluje na konsolach, a w tym czasie szykowana jest wersja na komputery osobiste, której debiut nastąpi 1 czerwca. Jeśli przeraża Was ilość płyt na Xbox 360 to nie będziecie zadowoleni z poniższej informacji. >>

I nie chodzi tutaj o pasty do mycia zębów. Nie każdy może wiedzieć, że specjalne pasty termoprzeowdzące kładzie się na procesory w komputerach. To one redukują nagrzewanie się serca naszego komputera.
>>

Microsoft w Polsce nie liczy ilości sprzedanych sztuk, ale Sony prowadzi skrupulatne rachunki i dzięki temu wiemy, że w maju firma ma co celebrować. >>

Microsoft zwraca pieniądze, za zakup gry Minecraft. Gigant popełnił bowiem błąd i w opisie produktu zapomniał wspomnieć, że tytuł nie działa na telewizorach SD. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter






























