07-03-2010
AAA |
Ocena: 1  0 głosów
Heavy Rain recenzja gry
Tradycją jest, by wyczekiwany od kilku lat tytuł owiać mgiełką niepewności. Czym jest twór paryskiego Quantic Dream? Grą stylizowaną na film fabularny, a może interaktywnym zlepkiem wstawek filmowych?

okładka Heavy Rain
Wizjoner kina powiedział kiedyś "w przyszłości to nie reżyser, lecz widz będzie kształtował poszczególne zwroty akcji i losy filmowych bohaterów..."

Smutkiem napawa myśl, że rynek rzadko daje się uwieść przez gry o dojrzałej treści. Większość tytułów, to po prostu siekaniny w bajkowych stylizacjach, pełne czarodziejskich sztuczek i walk, oraz kolorowych historyjek o herosach i potworach. Jednym słowem nieczęsto wydaje się coś z myślą o starszych graczach. Gry dozwolone od 18-tego roku życia, to najczęściej krew i przemoc z elementami erotyki, na emocjonalnym poziomie dwunastoletniego psychopaty. Bez względu na ograniczenia wiekowe, w GTA 4 i God of War bezproblemowo grają rzesze rozbawionych nastolatków. Realizm, powaga i głębia świata po naszej stronie ekranu to ewenement w grze video.

Heavy Rain: The Origami Killer jest inny.
Ciekawa fabuła i dobrze skonstruowany scenariusz zdaje się stanowić clue. Heavy Rain to thriller psychologiczny ukazujący losy czwórki bohaterów. Wszystko połączono mniej, lub bardziej wątkiem seryjnego mordercy (tytułowego Origami Killer’a).  Każdy z nich ma swoje życie, a ich aspiracje i osobowości stanowią wręcz wzajemny kontrast. Ethan Mars - z zawodu architekt, po śmierci jednego z synów pogrążony w głębokiej traumie, Scott Shelby - detektyw, który przyjął zlecenie od rodzin, których bliscy padli ofiarą seryjnego mordercy, Norman Jayden – agent FBI i Madison Paige – inteligentna i ambitna dziennikarka. Ich los jest w naszych rękach.

Scenariusz podzielono na rozdziały. Na pozór odległe historie bohaterów, z czasem łączą się w spójną całość. Fabuła elastycznie dopasowuje się do naszego stylu grania. Rozgrywka oparta o system ‘akcja i konsekwencja’ sprawdza się zaskakująco. Dialogi i interakcje, na które mamy wpływ, za każdym razem układają się inaczej. Daje to poczucie swobody wyboru. Często prozaiczne czynności mogą oddziaływać na bohatera, a bierność gracza nie pozostaje bez odpowiedzi. Po odejściu od włączonej gry, rozdział może zakończyć się bez naszego udziału. Zegarek mierzi i czas w Heavy Rain nie jest pojęciem fikcyjnym, a cennym. Bez względu na to, czy gotujesz jajecznicę, albo rozbijasz butelkę na czyjejś głowie – konsekwencje są wszechobecne. Brzmi to nieźle, ale osiągnięcie zadowalającego rezultatu, kosztowało twórców wiele godzin żmudnej pracy: wgranie 55 odmiennych ustawień, w 60 różnych scenach nie należy do łatwych. Przy tworzeniu tej interaktywnej zabawy moralnych wyborów, projektanci spędzili tyle czasu, co podczas kręcenia trzech filmów długometrażowych.


Sceny w Heavy Rain skonstruowane są z dwóch, przeplatających się form odmiennego gameplay’u i sposobu sterowania. Klasyczne, interaktywne wstawki filmowe obfitują w wysyp zwrotów akcji. Wiele zależy od zręczności gracza. Niektóre kombinacje przycisków i sekwencyjne ruchu gałką analogową są po prostu trudne do wykonania. Z myślą o graczach nie posiadających refleksu, udostępniono różne poziomy trudności. Twórcy zapewniali, że gra samodzielnie dostosowuje się do naszych umiejętności. Osobiście nie zauważyłem spektakularnej różnicy grając mniej, lub bardziej poradnie. Eksploracja to mocny element każdej szanującej się gry. W Heavy Rain jest ona nieco przytłumiona i stricte zależna od sytuacji. Możliwość swobodnego poruszania się wewnątrz lokacji, czy używanie przedmiotów - bardziej niż grę przypomina interaktywne sceny z filmu. Sposób sterowania jest prosty, miejscami intuicyjny i dobrze sprawdza się podczas gry. Kamera nie sprawia wielu problemów. Schemat nie pozwala na na dalekie wyprawy w plener, a wyznaczone ramy ograniczają spektrum możliwości eksperymentowania z otoczeniem. Używanie przedmiotów dyktuje nam sterowana postać. Miejscami możemy odnieść wrażenie biernego pozyskiwania informacji, w które gra obfituje, a które często nie mają nic wspólnego z głównym wątkiem. Rozgrywkę charakteryzuje ograniczona swoboda ruchu - nasze działania i możliwości wynikają z kontekstu sytuacyjnego. Całość tworzy smukły, lecz gustownie zaplanowany obraz.


Jak w prawdziwym życiu, bohaterowie mogą zginąć podczas niefortunnej akcji. Gdy tak się stanie, nie ma powtórnego odtwarzania sceny - gra po prostu płynie dalej, a postać zostaje wykluczona z fabuły. To raczej dobre i chyba bardzo rzadko stosowane w grach wideo. Sam bezskutecznie próbowałem zginąć większą ilością bohaterów, niemniej zachęcam do eksperymentowania.

Pragnęliście kiedyś poznać myśli bohatera waszej ulubionej powieści kryminalnej? Twórcy podarowali graczom taką możliwość. Przy użyciu pada sprawdzamy, jak sterowana postać kontempluje sytuację i jakie rozwiązania chodzą jej po głowie. Jest to bezpośrednio połączone z prowadzeniem dialogów. Ciekawe rozwiązanie i pozawala wczuć się w skórę bohatera. Trochę przypomina połączenie gry The Sims z Silent Hill’em.

Dialogi mogłyby być nieco bardziej spontaniczne i rozbudowane. Aktorzy ciekawie intonują wypowiadane kwestie, które najczęściej ograniczają się do kilku wyborów. Wiem, że twórcy chcieli upłynnić grę i pozbawić nas monotonni ciągnących się rozmów. Jednak czasem mamy ochotę postąpić niekonwencjonalnie: pogadać dłużej z piękną panią, lub dla zabawy pobredzić coś od rzeczy, lecz gra zwyczajnie na to nie pozwala. Skoro specjaliści z Quantic Dream mówili o serwowaniu graczom zabawy w psychologa - mogliby postarać się bardziej. Często odnosimy wrażenie, że gramy w dialogowego Tetris’a i za każdą poprawną kwestię zbieramy niewidzialne punkty.


Polski dubbing jest dobry - są przekleństwa, a głosy pasują do postaci. Niezłe kwestie, miejscami mniej lub bardziej udane. Rodzimy język sprawia, że gra się przyjemniej. Rozpoznałem głosy kilku znanych mi aktorów, niemniej nie byłem w stanie przyzwyczaić się do niskiej synchronizacji wypowiadanych słów i ruchów warg. Dlatego polecam przejść grę zarówno z polskim, jak i anglojęzycznym dubbingiem.

Gra w pełni wykorzystuje potencjał konsoli. Lokacje są piękne i solidne. W swojej perfekcji do złudzenia imitują rzeczywistość. Artyzm grafiki, mimika i motoryka ruchów postaci powalają na kolana. Wszystko na bardzo wysokim poziomie - wychuchane tekstury i scenerie bogate w najdrobniejsze detale, wprawiają w osłupienie. Oko często daje się złapać w pułapkę iluzji rzeczywistości, a piękno strony wizualnej wgniata w fotel. Gry wielbione dotychczas za swoją grafikę, mogą się schować.  Twarze bohaterów tworzono przy użyciu metod podobnych do tych, z Avatara, to znaczy na podstawie zarejestrowanej gry aktorskiej, wygenerowano złożone modele facjat. Posłużyły one do nadania postaciom, fotorealistycznego wyglądu i prawdziwej mimiki - do tego stopnia, że trudno jest uwierzyć, że to tylko komputerowe twory. Naprawdę widać, że graficy spędzili przy tym bardzo dużo czasu. W praktyce prezentuje się to po mistrzowsku: płynne przejścia animacji, barwne i rozbudowane tła, oraz często spontaniczne miny bohaterów to istny majstersztyk wydany na PS3.


Muzyka jest świetna, mocna, nastrojowa i melodyjna. Raz nostalgiczna do bólu, a momentami szybka i zwrotna, cały czas jednak buduje klimat i utrzymuje w napięciu. Dzięki niej dramatyczne chwile wyciskają łzy z oczu, a akcja nabiera szybszego tempa. Co prawda jest kwestią gustu, kto jakiej słucha muzyki, niemniej soundtrack do Heavy Rain sprawnie komponuje się z jej filmową formą.

Można czepiać się detali takich, jak powtarzające się w tłumie osoby, lub naiwnie wyglądające gadżety rodem z CSI, których używa Norman Jayden - nie zmienia to faktu, że gra jest bardzo dobra.

Heavy Rain jest wysoce grywalna, porywająca i świetnie zrealizowana. Warto było czekać. Niebanalna fabuła wciąga na długi czas (przejście gry zajęło mi 14 godzin). Kilku graczy może doświadczyć zupełnie innych wydarzeń i zakończeń. Finalny produkt utrzymuje się pomiędzy solidnym gameplay’em, a elastyczną fabułą opartą na liniowym scenariuszu. Dramatyczne losy bohaterów osadzone w realiach brutalnej rzeczywistości, mają w sobie wiele realizmu - więcej niż jakikolwiek tytuł na PS3. Quantic Dream w udany sposób połączyło film, grę i kryminał, a chwile refleksji, przytłaczająca atmosfera, oraz genialna oprawa graficzna sprawiają, że to coś więcej, niż tylko płytka rozrywka.

Ocena: 9/10


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Google ma najpopularniejszą wyszukiwarkę, najczęściej instalowany system w smartfonach – Android, a do tego wszystkiego firma posiada najczęściej instalowaną przeglądarkę. Tak mamy nowego lidera. >>

Kinect sprzedawany jest za około 400-450 zł. Tymczasem urządzenie konkurencyjne i prezentujące się znacznie lepiej od produktu Microsoft będzie sprzedawane za połowę tej sumy.  >>

Praktycznie dzisiaj nikt nie wyobraża sobie telewizora bez pilota. Jednak, jak każde urządzenie tak i to miało swojego twórcę, który właśnie zmarł.  >>

W tym roku serwis internetowy YouTube obchodzi swoje 7 urodziny. Z tej okazji Google stworzyło specjalny klip wideo, który ma uczcić powstanie tej witryny – dodajmy, że jednej z największych na całym świecie.  >>

Far Cry 3 doczeka się możliwości przetestowania gry przed premierą. Poznaliśmy pierwsze szczegóły na ten temat, a oprócz nich mamy dla Was materiał prosto z tej produkcji.  >>

Dokładnie 7 dni temu Diablo 3 oficjalnie pojawiło się w Polsce, teraz czas na naszą recenzję.  >>

Max Payne 3 od kilku dni bryluje na konsolach, a w tym czasie szykowana jest wersja na komputery osobiste, której debiut nastąpi 1 czerwca. Jeśli przeraża Was ilość płyt na Xbox 360 to nie będziecie zadowoleni z poniższej informacji. >>

I nie chodzi tutaj o pasty do mycia zębów. Nie każdy może wiedzieć, że specjalne pasty termoprzeowdzące kładzie się na procesory w komputerach. To one redukują nagrzewanie się serca naszego komputera.  >>

Microsoft zwraca pieniądze, za zakup gry Minecraft. Gigant popełnił bowiem błąd i w opisie produktu zapomniał wspomnieć, że tytuł nie działa na telewizorach SD.  >>

Microsoft w Polsce nie liczy ilości sprzedanych sztuk, ale Sony prowadzi skrupulatne rachunki i dzięki temu wiemy, że w maju firma ma co celebrować. >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS