18-02-2010
AAA |
Ocena: 1  0 głosów
Saw: The Video Game recenzja gry
Film Piła, który pojawił się praktycznie znikąd, przerodził się w serię liczącą dziś już sześć części.

Saw: The Video Game
Co roku prezentowany jest nam nowy festiwal ohydy i makabry, a pieniądze płyną do producentów szerokim strumieniem. Nad jakością kolejnych części można dyskutować, ale nie da się ukryć, że tendencja jest zdecydowanie spadkowa.

Skoro jednak pomysł jest nadal chwytliwy, warto wycisnąć z niego jak najwięcej. Widać ludzie trzymający w rękach „ząbkowaną” licencję doszli do takiego samego wniosku i tak narodził się pomysł stworzenia gry. Została ona wydana przez firmę Konami, pod której skrzydłami powstała, również wielce zasłużona dla wirtualnego horroru, seria Silent Hill.

Fabuła osadzona została między pierwszą a drugą częścią filmowego tasiemca. W roli głównej występuje detektyw Tapp, którego mogliśmy oglądać w epizodycznej roli na dużym ekranie. Tutaj ogarnięty manią schwytania Jigsawa trafia w końcu do jego gry. Biorąc pod uwagę, że budzi się w jednej z łazienek dawno opuszczonego szpitala psychiatrycznego, a na głowie ma jedną z zabawek głównego psychopaty, raczej nie zaliczy tego poranka do najbardziej udanych. Ale uwolnienie się z pułapki to dopiero początek długiej drogi, jaka czeka na niego za progiem pomieszczenia. Zabawa dopiero się rozpoczyna.

Sama gra utrzymana jest w konwencji przygodówki TPP z odpowiednio gęstym klimatem. Rozgrywka skupia się na zwiedzaniu zrujnowanego zakładu psychiatrycznego i rozwiązywaniu łamigłówek. Oczywiście od czasu do czasu przyjdzie też komuś „przekręcić główkę”.


Zagadki dzielą się na kilka powtarzających się typów, plus dwie, trzy występujące tylko raz. Trzeba przyznać, że ten element wykonany jest najlepiej. Nie ważne, czy chodzi o ułożenie kilku okręgów z kawałków rur, tak żeby łączyły się w jedną całość, czy ułożenie ścieżki przepływu prądu, aby włączyć wszystkie lampki lub chociażby ułożyć trybiki, żeby ten pierwszy, co się kręcił uruchomił ten ostatni, co się kręcić w tej chwili nie chce. Łamigłówki pełnią istotną rolę i fajnie się je rozwiązuje. Choć muszę przyznać, ze z czasem brakuje pewnego urozmaicenia. Powtarzalność wyzwań trochę męczy i coraz wyższy poziom trudności nie przynosi oczekiwanych efektów. Najciekawsze zadania polegają na odkrywaniu kodów do zaszyfrowanych kłódek. Już na samym początku trafiamy na taką zagadkę i dopiero spojrzenie w lustro pod odpowiednim kątem ujawnia prawidłową kombinację. Takich smaczków jest tu kilka. Są one jasnym punktem rozgrywki i świetnie pasują do klimatu gry.

Poza tym – co chwilę trafiamy na rozmaite pułapki lub innych uwięzionych. Wiele z tych pierwszych to popularne Quick Time Events. Jeśli nie zdążymy wcisnąć odpowiednio szybko wskazanego przycisku, to najczęściej wzrost naszego bohatera skróci się o głowę. Przeciwnicy atakują nas gołymi pięściami lub wszelkiego rodzaju bronią, jaka tylko wpadnie im w ręce, począwszy od skalpeli, przez koktajl Mołotowa na kiju baseballowym nabijanym gwoździami skończywszy. Jednocześnie wielu z nich ma na sobie nierozbrojone jeszcze pułapki, w związku z czym nawet po wyeliminowaniu przeciwników warto poczekać aż mechanizm zrobi swoje. Szkoda tylko, że sama walka w Saw nie stawia przed graczem większego wyzwania. Co prawda szpital obfituje we wszelkiego rodzaju broń, którą możemy wykorzystać, ale najskuteczniejsze okazują się gołe pięści. Choć zadają najmniejsze obrażenia, to jednak szybkość zadawania ciosów w zupełności to wynagradza. Z drugiej strony np. kij baseballowy działa na przeciwnika wysoce destrukcyjnie. Niestety czas potrzebny na wykonanie nim zamachu jest na tyle długi, że oponent bez broni zdoła zaprezentować kilka bokserskich ruchów. Od święta znajdziemy także rewolwer, który w odpowiednio szybki sposób usadzi na miejscu wszystkich wrogo do nas nastawionych.


Od strony graficznej mamy do czynienia z trzecią odsłoną Unreal Engine. Dodam, że nie do końca wykorzystaną. O ile otoczenie prezentuje się całkiem (nie)przyjemnie, o tyle już modele postaci są takie sobie. Animacja mogłaby być dużo lepsza, a wrogowie i główny bohater bardziej szczegółowi. Szczególnie, że tego ostatniego oglądamy przez całą grę. Także kamera czasami potrafi się tak ustawić, że nie widzimy np. deski, po której mamy przejść. Mimo wszystko, producentowi udało się zbudować odpowiednio ciężki klimat.

A ten naprawdę może się spodobać. Sama lokacja idealnie pasuje do horroru i została strasznie oddana. W tym dobrym dla straszenia znaczeniu. Wszystko jest potęgowane przez świetną muzykę. Pewien motyw jeszcze długo po skończeniu gry chodził mi po głowie. Skoro już jestem przy dźwięku, wspomnę, że głosu Jigsaw’owi udzielił sam Tobin Bell, którego wszyscy fani filmowego pierwowzoru doskonale znają. To w końcu on gra głównego złego w filmie, więc jego pojawienie się w grze automatycznie dodaje jej kilka punktów. I co tu dużo mówić. Wypadł świetnie i za każdym razem, gdy słyszymy jego głos, wiadomo dokładnie, w co gramy.

Do słabych stron gry możemy zaliczyć liniowość rozgrywki oraz pewną toporność sterowania. Przez cały czas idziemy jak po sznurku. Jeśli nawet przez chwilę wydaje się, że trafiliśmy na jakieś rozgałęzienie, to wkrótce okazuje się, że to tylko złudzenie. A jeśli chodzi o sterowanie, to czasem daje się ono we znaki. Szczególnie, gdy mamy przejść po desce nad przepaścią, lub w zagadkach, w których przesuwamy jakieś elementy. Wszystko to wykonujemy za pomocą myszki, która czasem działa dosyć opieszale.

Podsumowując, gra nie jest jakimś arcydziełem, ale zagrać można. W szczególności fani filmowej Piły powinni rzucić okiem na tę pozycję, ponieważ znajdą tutaj sporo odniesień do znanej z kina serii. Jest sporo błędów i w pewnym momencie wkrada się nieco nudy, ale tytuł wybija się ponad przeciętność. Osobiście oceniam grę na siedem, ale osoby nie przepadające za „misją” Jigsawa, mogą sobie odjąć pół punktu. W każdym razie, jeśli kiedyś pojawi się kolejna część, raczej będę chciał po nią sięgnąć.

Ocena: 7/10


Plusy:
+ zagadki
+ nawiązania do filmów
+ Tobin Bell
+ muzyka

Minusy:

- modele postaci
- walka
- czasem toporne sterowanie

Wymagania:
Core 2 Duo 2.0 GHz,
2 GB RAM,
karta grafiki GeForce 7600 lub lepsza,
12 GB HDD,
Windows XP/Vista


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Google ma najpopularniejszą wyszukiwarkę, najczęściej instalowany system w smartfonach – Android, a do tego wszystkiego firma posiada najczęściej instalowaną przeglądarkę. Tak mamy nowego lidera. >>

Kinect sprzedawany jest za około 400-450 zł. Tymczasem urządzenie konkurencyjne i prezentujące się znacznie lepiej od produktu Microsoft będzie sprzedawane za połowę tej sumy.  >>

Praktycznie dzisiaj nikt nie wyobraża sobie telewizora bez pilota. Jednak, jak każde urządzenie tak i to miało swojego twórcę, który właśnie zmarł.  >>

W tym roku serwis internetowy YouTube obchodzi swoje 7 urodziny. Z tej okazji Google stworzyło specjalny klip wideo, który ma uczcić powstanie tej witryny – dodajmy, że jednej z największych na całym świecie.  >>

Far Cry 3 doczeka się możliwości przetestowania gry przed premierą. Poznaliśmy pierwsze szczegóły na ten temat, a oprócz nich mamy dla Was materiał prosto z tej produkcji.  >>

Dokładnie 7 dni temu Diablo 3 oficjalnie pojawiło się w Polsce, teraz czas na naszą recenzję.  >>

Max Payne 3 od kilku dni bryluje na konsolach, a w tym czasie szykowana jest wersja na komputery osobiste, której debiut nastąpi 1 czerwca. Jeśli przeraża Was ilość płyt na Xbox 360 to nie będziecie zadowoleni z poniższej informacji. >>

I nie chodzi tutaj o pasty do mycia zębów. Nie każdy może wiedzieć, że specjalne pasty termoprzeowdzące kładzie się na procesory w komputerach. To one redukują nagrzewanie się serca naszego komputera.  >>

Microsoft zwraca pieniądze, za zakup gry Minecraft. Gigant popełnił bowiem błąd i w opisie produktu zapomniał wspomnieć, że tytuł nie działa na telewizorach SD.  >>

Microsoft w Polsce nie liczy ilości sprzedanych sztuk, ale Sony prowadzi skrupulatne rachunki i dzięki temu wiemy, że w maju firma ma co celebrować. >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS