29-11-2011
AAA |
Ocena: 5  5 głosów
Assassin's Creed: Revelations recenzja gry
Assassin′s Creed to seria, która wniosła dużo nowego do świata gier komputerowych.

Ubisoft
Jedynka wprowadziła ciekawy system parkour, dwójka znacznie poprawiła błędy poprzednika i zaprezentowała dużo ciekawszą, głębszą historię. Wydany rok temu Brotherhood  poza kolejnymi usprawnieniami najbardziej zaskoczył niesamowicie grywalnym multiplayerem. Czy więc wydane ledwie rok później Revelations jest tylko odgrzewanym kotletem? Czy może jednak jest to coś więcej niż tylko odcinanie kuponów w oczekiwaniu na Assassin′s Creed III?

Revelations przenoszą podstarzałego już Ezio Auditore da Firenze do Konstantynopola. Asasyn musi tu odnaleźć klucze do biblioteki Altaïra zanim zrobią to jego wrogowie - Templariusze. Oczywiście w jednym z najważniejszych miast renesansu nie mogło zabraknąć gildii Asasynów. Włoski mistrz będzie więc pomagał walczącym tu pod przewodnictwem Yusufa Tazima braciom wygnać ze stolicy Imperium Osmańskiego rycerzy zakonnych. Zgodnie z obietnicą zawartą w trailerze z tegorocznego E3 do serii powraca główny bohater pierwszej gry - Altaïr Ibn-La′Ahad. Nie będzie to jedynie rola drugoplanowa. Dzięki tajemniczym kluczom Ezio będzie przeżywać wspomnienia przodka zupełnie jak robi to w XXI wieku Desmond, tyle że bez Animusa. Zdarzenia z przeszłości niosą dodatkowe, bardzo interesujące informacje o Altaïrze. Przeciwna sytuacja ma miejsce w segmentach z bohaterem z roku 2012. Rozgrywka z Desmondem w pierwszym AC była najwyżej nijaka, a wielu odżegnywało ją wręcz od czci i wiary. I to mimo że sama historia była intrygująca. W kolejnych częściach zostało to znacznie poprawione i gracze naprawdę zaczęli się identyfikować z Milesem. Niestety, w Revelations ograniczono się w sumie do serii wspomnień głównego bohatera rozpiętych czasowo od wczesnego dzieciństwa do momentu porwania go przez Abstergo. Jasne, te informacje dają nam większe pojęcie o Desmondzie jako osobie, jego motywacjach i problemach. Jednak olbrzymia i wielopoziomowa historia opowiadana setki lat wcześniej, nie jest dostatecznie balansowana rozwinięciem fabuły w przyszłości. W ten sposób Revelations nie przynoszą takich objawień, jakich moglibyśmy się spodziewać.

Altair

Rozgrywka w nowym Assasin′s Creed to wszystko najlepsze z poprzednich odsłon i nieco nowości. Będziemy więc znów skakać po dachach, wdrapywać się na mury, przebijać się przez tłum na ulicach (albo wtapiać się weń). Dokonamy cichych zabójstw przy użyciu ostrza na nadgarstku i będziemy prowadzić otwarte walki ze strażnikami i Templariuszami. Ezio dostanie od Yusufa bizantyjski wynalazek – ostrze z hakiem, które pozwoli mu na szybsze wdrapywanie sie na budynki, przeskakiwanie nad wrogami jeśli ci zagrodzą mu drogę oraz ślizganie po rozpiętych między budynkami linach. System parkour nie został w żaden sposób zrewolucjonizowany, ale na pewno poprawiono nieco odpowiedzialne za niego algorytmy. Czasami oczywiście zdarza się, że Ezio nie zrobi tego, czego chcemy, ale są to pojedyncze przypadki. Usprawnieniu uległa także walka, podczas której trzeba już trochę kombinować, szczególnie jeśli staniemy przeciwko kilku różnym przeciwnikom. W razie problemów możemy zawsze wezwać na pomoc zwerbowanych przez nas Asasynów.

concussion granade

Rekrutacja nowych zabójców nie zmieniło się od poprzedniej odsłony – nadal ratujemy z opałów mieszkańców, a ci w zamian przyłączają się do Asasynów. Ilość naszych popleczników zwiększa się wraz z przejmowaniem przez nas kolejnych terenów Konstantynopola, a maksymalny poziom, który mogą oni teraz osiągnąć to 15. Zdobywają go oczywiście walcząc u naszego boku lub podczas misji, na które wysyłamy ich do miast otaczających basen Morza Śródziemnego. Południowa część Konstantynopola jest w większości opanowana przez Templariuszy i żeby przejąć dany teren musimy zabić stacjonującego tam kapitana, a następnie zapalić latarnię na wieży. Mamy więc schemat znany z Brotherhood. Tym razem jednak zakonnicy mogą odzyskać panowanie nad daną lokacją – wszystko zależy od wyniku mini-gry wzorującej się na produkcjach typu Obrona Wieży. Na szczęście strata jednej z naszych kryjówek nie zmniejsza ilości już dostępnych Asasynów. Na szczęście, bo kryjówki stracimy kilka razy. Dopiero umieszczenie w każdej z nich kapitana na najwyższym poziomie zapobiegnie dalszym atakom ze strony Templariuszy.

W instruktarzowej części gry Tower Defense była w miarę prosta, zresztą podobnie wygląda to w teorii. Na dachach kolejnych domów umieszczamy dowódcę Asasynów, który regularnie zwiększa morale (walutę, za którą kupujemy jednostki) oraz strzelców, kuszników i zabójców walczących w zwarciu. Dodatkowo na ulicy możemy rozstawiać barykady, a nasz arsenał zamykają ataki obszarowe za pomocą armaty. Tą ostatnią możemy oddać maksymalnie trzy pojedyncze strzały lub jedną potężną salwę. Następnie musimy czekać aż ponownie załadują się paski użycia działa. Jak w typowej Obronie Wieży atakujący wrogowie nacierają nas kolejnymi falami z jednego kierunku i tylko z poziomu ulicy. Zabicie oddziałów strzelców i walczących wręcz Templariuszy nie stanowi dużego problemu. Te pojawiają się, gdy w ostatnim etapie Templariusze wkraczają do walki z machiną oblężniczą. Właśnie wtedy zdajemy sobie sprawę z bardzo kiepskiej perspektywy, z której prowadzimy działania i złej, wręcz złośliwej pracy kamery. Obroną dowodzimy z jednego z dachów najbliżej naszej kryjówki, a cel ataku wybieramy wskazując go kursorem. Niestety zastosowany tu specyficzny rzut izometryczny strasznie utrudnia sensowną walkę i często uniemożliwia wskazanie odpowiedniego wroga. Nawet najcierpliwsi mogą stracić resztki nerwów, jeśli salwa z armaty któryś raz z kolei uderzy obok machiny oblężniczej zamiast w nią. Tutaj mamy do czynienia z taką małą dygresją, żeby sprawdzć kto czyta całe recenzje, a kto od razu przewija tekst na dół do oceny końcowej. Ta jednostka Templariuszy nie dość, że porusza się szybko, to jeszcze błyskawicznie unicestwia barykady, a i ze zniszczeniem naszych kryjówek nie ma większego problemu. Sam pomysł na konieczność obrony przyczółków Asasynów jest niezły, ale konieczne jest jego gruntowne przebudowanie,  żeby był przyjemnym dodatkiem, a nie skrajnie irytującą rozgrywką.

Mines

Revelations powstało na tym samym silniku co poprzednie odsłony AC, chociaż ponownie został on nieco podrasowany, żeby wycisnąć z niego jeszcze więcej. Dzięki temu Konstantynopol wygląda bajecznie i jest miłą odskocznią od włoskich okolic ostatnich dwóch gier. Bazary tętnią życiem, stoiska i wnętrza budynków zasypują nas tęczami barwnych szat, z ulic dolatuje gwar tłumu i przekrzykiwanie się sprzedawców, a na ścianach znajdziemy malownicze arabeski i wzorzyste dywany. Niestety z bliska tekstury ujawniają swoje prawdziwe, rozmyte, oblicze, a trawa to nadal postawione na sztorc wycinanki z papieru. Jednak przy tak ogromnym i różnorodnym projekcie miasta można wybaczyć takie drobne niedociągnięcia. Bizancjum z nowego Assasin′s Creed jest najładniejszym miastem w grach komputerowych. Zamiast w pośpiechu wykonywać kolejne misje i biegać w poszukiwaniu kolejnych znajdziek, często warto przystanąć i poobserwować uwijających się w porcie ludzi, sztukmistrzów prezentujących swoje talenty na ulicy, albo wdrapać się na jeden z górujących nad miastem minaretów i podziwiać zachód słońca, zalewający złotem i czerwienią dachy domostw, pałaców i świątyń. Nierówne są niestety projekty postaci -  te główne są bardzo dopracowane, ciekawe, barwne i różnorodne (chociaż nie ustrzeżono się tu prostego podziału na dobrych i złych). Natomiast postacie epizodyczne to nadal w wielu przypadkach klony, a nierzadko zdarza się też, że ich linie dialogowe nie są w ogóle zsynchronizowane z ruchem ust. Jednak ten problem, podobnie jak rozmyte tekstury można nieco ugładzić stworzeniem tak rozległego świata gry i produkcji, w której każdy aspekt rozgrywki wpływa na pozostałe. Całości oprawy audiowizualnej dopełnia niesamowicie dopasowana muzyka, będąca mistrzowskim połączeniem orientalnych rytmów i nowoczesnej elektroniki.

Constantinopol

Bardzo udaną nowinką w Assassins′s Creed: Revelations są granaty. Nie ograniczają się one wyłącznie do zwykłych wybuchowych. Od teraz gracze mogą tworzyć nowe ładunki wybuchowe, wykorzystując jeden z kilku rodzajów prochu, wypełnienia czy powłok. W ten sposób możemy stworzyć granaty wybuchające natychmiast po kontakcie z celem, odpalane po jakimś czasie, dymne, hukowe, wypełnione pirytem czy gazem. Najważniejsze, że nie musimy tworzyć ładunków wybuchowych w ciemno – każdy z nich możemy wypróbować przed faktycznym wyprodukowaniem. Powracają też Gildie Złodzieji, Najemników i Cyganów (zastępców kurtyzab), których możemy wynająć i wykorzystać na swoją korzyść oraz znana z Brotherhood ekonomia. W przejętych dzielnicach możemy odnawiać punkty widokowe i sklepy, które następnie będą przynosić nam stałe zyski. Pieniądze będziemy też uzyskiwać w misjach w basenie Morza Śródziemnego, a wydawać je można na kolejne sklepy i punkty widokowe, naprawę psujących się elementów zbroi Ezio, zakup strojów o nowej kolorystyce czy składników do produkcji bomb i środków uzdrawiających. Pisałem też wcześniej o wspomnieniach Desmonda. Są one jednym z wielu opcjonalnych elementów gry. Może nie wprowadzają one dużo nowych informacji, ale sposób ich odblokowywania naprawdę urzeka. Odblokowanie wszystkich wspomnień wymaga ukończenia pięciu gier logiczno-zręcznościowych, rozgrywanych z perspektywy pierwszej osoby w rdzeniu Animusa. Teoretycznie chodzi tylko o ciągłe przemieszczanie się do przodu i wspomaganie Desmonda rozkładanymi pomostami i pochylniami. Jednak każda kolejna zagadka jest inna i trudniejsza od poprzedniej, zapewniając dużo zabawy i interesującą odskocznie od standardowej rozgrywki. W dodatku projekty poziomów nie tylko przywodzą na myśl prace abstrakcyjnego artysty, ale równocześnie są integralną częścią wspomnień Milesa. Najlepiej widoczne jest to, kiedy bohater przypomina sobie swoją wędrówkę wzdłuż strumienia. W tym samym momencie gracz do transportu  musi użyć przemieszczającej się podłogi przywodzącej na myśl abstrakcyjnie zamodelowaną rzekę pozbawioną tekstur.

Desmond Memory

Kolejnym elementem powracającym w Revelations jest tryb multiplayer. Dostępne są wszystkie znane wcześniej tryby na czele z Ściganym, w którym radar wskazuje nam ogólną pozycję przeciwnika, a my musimy się upewnić, że zamordujemy nasz cel, a nie jednego z przechodniów, wyglądających tak jak nasz przeciwnik. Nadal najważniejsze w trybie sieciowym jest wtapianie się w tłum i udawanie kolejnej postaci kontrolowanej przez komputer. Zwiększyła się ilość  atutów, umiejętności i dodatków, udostępnianych wraz z kolejnymi poziomami, które zyskuje nasza postać. Wprowadzono dwa tryby deatchmatch: jeden, mylnie nazwany "Prostym" rzuca graczy na małą mapę, na której każdy z graczy ma unikatowy model postaci, a radar i atuty są wyłączone. Drugi tryb to praktycznie to samo, z tym, że z możliwością używania zestawu atutów. Istnieje też tryb Kradzieży Flagi czy ochraniania VIPa, w których nie tylko musimy przejąć flagę drużyny przeciwnej, ale także cały czas uważać na czyhających wszędzie konkurentów. Najciekawiej prezentuje się tryb Ukradnij Artefakt: na mapie znajdują się dwa skarby, a gracze walczą o kontrolę nad nimi. Jeśli ktoś zamorduje poprzedniego właściciela artefaktu, to wraz ze skarbem jest teleportowany do względnie bezpiecznej lokacji, co daje mu chwilę na ukrycie się lub ucieczkę. Jednak pozostając ukrytym w jednym miejscu otrzyma się dużo więcej punktów, niż biegając po mapie i starając się uniknąć śmiertelnego ostrza przeciwników.

Multiplayer CtF

I to cały Assassin′s Creed: Revelations. Nadal świetny system parkour, intrygujące rozwinięcie fabuły poprzednich gier i kilka nowości w rozgrywce. Niestety jednocześnie zmian jest zbyt mało jak na nowy tytuł. Wydanie go zaledwie w rok po Brotherhood nie podziałało pozytywnie na nowego AC. Gra nie ustrzegła się błędów, a wiele pytań nadal pozostało bez odpowiedzi, na co szczególnie wpłynęło ponowne zdeklasowanie historii Desmonda względem tej, rozgrywającej się kilka wieków wcześniej. Tryb multiplayer wprowadza kilka nowych trybów i nadal jest bardzo wciągający i grywalny, ale nie jest to już ten powiew innowacyjności co w zeszłorocznej odsłonie Kredo Asasyna. Odpowiadając więc na pytanie ze wstępu Revelations to jednak w większości odgrzewany kotlet, wyśmienity i wspaniale podany, ale jednak odgrzewany.

Ocena 8,5/10

Plusy:

+ system parkour
+ rekrutacja i szkolenie Asasynów
+ wciągająca historia
+ tworzenie granatów
+ olbrzymi, wspniały i sandboxowy Konstantynopol
+ porządny tryb dla wielu graczy

Minusy:
- niewiele nowości
- denerwująca mini-gra Obrona Wieży
- mało ujawniająca fabuła


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Google ma najpopularniejszą wyszukiwarkę, najczęściej instalowany system w smartfonach – Android, a do tego wszystkiego firma posiada najczęściej instalowaną przeglądarkę. Tak mamy nowego lidera. >>

Kinect sprzedawany jest za około 400-450 zł. Tymczasem urządzenie konkurencyjne i prezentujące się znacznie lepiej od produktu Microsoft będzie sprzedawane za połowę tej sumy.  >>

Praktycznie dzisiaj nikt nie wyobraża sobie telewizora bez pilota. Jednak, jak każde urządzenie tak i to miało swojego twórcę, który właśnie zmarł.  >>

Far Cry 3 doczeka się możliwości przetestowania gry przed premierą. Poznaliśmy pierwsze szczegóły na ten temat, a oprócz nich mamy dla Was materiał prosto z tej produkcji.  >>

W tym roku serwis internetowy YouTube obchodzi swoje 7 urodziny. Z tej okazji Google stworzyło specjalny klip wideo, który ma uczcić powstanie tej witryny – dodajmy, że jednej z największych na całym świecie.  >>

Max wrócił, ale już nie jako glina. Teraz poznamy go w zupełnie innej roli, ale jak zawsze wystrzeli on w przeciwników tysiące kul, które zrobią z nimi porządek. >>

Dokładnie 7 dni temu Diablo 3 oficjalnie pojawiło się w Polsce, teraz czas na naszą recenzję.  >>

Użytkownicy systemów produkowanych przez firmę Microsoft często narzekają na ich wydajność. Mnogość aplikacji tzw. „bloatware” sprawia, że komputery często nie wyrabiają z obsługą tego wszystkiego. Dlatego nadchodzą zmiany. >>

Max Payne 3 od kilku dni bryluje na konsolach, a w tym czasie szykowana jest wersja na komputery osobiste, której debiut nastąpi 1 czerwca. Jeśli przeraża Was ilość płyt na Xbox 360 to nie będziecie zadowoleni z poniższej informacji. >>

I nie chodzi tutaj o pasty do mycia zębów. Nie każdy może wiedzieć, że specjalne pasty termoprzeowdzące kładzie się na procesory w komputerach. To one redukują nagrzewanie się serca naszego komputera.  >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS