Autor: Dawid Nawrocki
27-11-2011
Lego Harry Potter: Lata 5-7 recenzja gry
Lego Harry Potter: Lata 5-7 w tym dobiegającym końca tygodniu trafiła na półki sklepowe. Czy nowe przygody Małego Czarodzieja są tak samo udane jak poprzednie? Nie przedłużając, zachęcam Was do zanurzenia się wraz z ze mną w tej magicznej przygodzie.
„Harry Potter i Kamień Filozoficzny”, „Harry Potter i Komnata Tajemnic”, „Harry Potter i Więzień Azkabanu” oraz „Harry Potter i Czara Ognia" to części, które zostały opowiedziane w poprzedniej odsłonie tej produkcji. Powieści i filmy o przygodach Harry′ego Pottera skupiają się na siedmiu kolejnych latach jego przygód, tak więc nie mogło zabraknąć kontynuacji. Dlatego też w Lego Hary Potter Lata 5-7 skupia się na trzech ostatnich tomach, czyli "Harry Potter i Zakon Feniksa", "Harry Potter i Książę Półkrwi", "Harry Potter i Insygnia Śmierci". Fabułę ciężko opisać w kilku zdaniach i nawet nie wiem, czy warto to robić, a to z tego powodu, że nie grając lub nieczytając/oglądając poprzednich czterech tytułów raczej trudno będzie się połapać w tej historii. To tak, jakby zaczynać w połowie "Władcę Pierścieni". W wielkim skrócie wspomnę tylko, że Czarny Pan – Lord Voldemort powrócił, lecz nie wszyscy chcą w to wierzyć. Poplecznicy Harrego ufają mu jednak i postanawiają pomóc w walce, którą ma przed sobą młody czarodziej. Zło jednak nie daje za wygraną, przez co giną bliscy Pottera. Prócz tego, Lord Voldemort przejmuje coraz większą kontrolę nad światem Magii i Czarodziejów. Chłopiec z blizną jednak nie chce na to wszystko patrzeć z bezradnie i wspólnie ze swoimi przyjaciółmi wyrusza w podróż, której celem jest zdobycie Insygniów Śmierci. Jak widzicie, wiele szczegółów pominąłem celowo, gdyż to właśnie Wy powinniście poznać je, aby najlepiej poczuć klimat tej produkcji. Oczywiście, tak jak zawsze niektóre elementy fabuły zostały odpowiednio zmodyfikowane na potrzeby gry – przykładem może być pierwsza podróż Harry′ego do siedziby Zakonu Feniksa. W książce obyło się bez komplikacji, a tutaj jest inaczej.
Podobnie jak we wszystkich produkcjach LEGO, tak i w tej odsłonie klocki nie mają głosu. Tym samym do opowiedzenia fabuły ponownie wykorzystano zabawne scenki i komiczne pomruki. Zaś fabułę przestawioną na filmikach łatwo odszyfrować, ale nie ukrywam, że nie wiem, czy zrozumiałbym wszystko bez znajomości powieści. Niemniej, jest to produkt przede wszystkim kierowany do fanów i pewnie do nich też trafi. Miło jednak, że w dobie produkcji poważnych można znaleźć odskocznię i kupić takiego Harry′ego Pottera, w którym często pojawia się pretekst do śmiechu!
Zadania w grze nie przeszły większej modyfikacji i jak w poprzedniej części, tak i tutaj praktycznie cały czas musimy coś ułożyć (z klocków) za pomocą zaklęć, uleczyć kogoś lub stworzyć eliksir. Przedmioty potrzebne do przejścia danej lokacji znajdują się tradycyjnie na planszy, na której jesteśmy. Czasami jednak trzeba pogłówkować, aby odnaleźć wszystkie przedmioty. Nierzadko musiałem się zastanawiać, gdzie jest ostatni element, ale to dobrze, ponieważ dzięki temu gra mobilizuje do myślenia, a nie oferuje "gotowce". Z reguły jednak zadania są dość proste, co nie znaczy, że nudne. Będziemy na przykład musieli ułożyć przeróżne puzzle naszą różdżką czy ustawiać klocki w konkretnej kolejności, aby otworzyć drzwi. Kombinacji jest sporo i zawsze znajdziemy na planszy coś do roboty. Wspomniane zaklęcie wykorzystujemy w 90% przypadkach. Ciężko również nazwać tę sztuczkę "magiczną", gdyż jest to połączenie wingardium leviosa z reparo. W innych zadaniach będziemy musieli użyć zaklęcia lumos, posterować szczurem lub psem, aby odblokować jakiś przedmiot lub wykorzystać kilka innych zaklęć. Niestety, ponownie dochodzimy tutaj do pewnej reguły, gdyż tak jak w poprzednich częściach większość czynności wykonujemy za pomocą 2-3 czarów. Miło jednak, że producent pokusił się o pewne zmiany. Nowa mechanika gry pozwoli graczom skorzystać z Weasley Boxes, które zapewniają pomoc i specjalne zdolności dostępne tylko dla grających członkami rodziny Weasleyów. Drugą nowością jest też Spectre Specs pozwalające na zobaczenie niewidzialnych klocków Lego i tworzenie za ich pomocą nowych i zabawnych obiektów. Przyjdzie nam również skorzystać z wehikuły czasu Hermiony, zapoznać się z zawartością jej torebki oraz pobawić się deluminatorem Rona. Tym samym, wielbiciele Pottera nie będą zawiedzeni wielkością świata przedstawionego w grze.
A do tego dołożę jeszcze naprawdę m nogość lokacji, a to dlatego, że trzy ostatnie części przygód Harry′ego Pottera przenoszą akcję z Hogwartu do nowych miejsc. Oczywiście, nie raz odwiedzimy gmach Hogwartu, w którym kształcili się czarodzieje, ale również trafimy do Ministerstwa Magii, domu ojca Luny, na ulicę Pokątną, do Hogsmadem, na ulicę Śmiertelnego Nokturnu, do Zakazanego lasu, i wielu, wielu innych. Większość z nich będziemy mogli eksplorować do woli. Układać klocki i zdobywać walutę, którą są małe klocki, a te jak zawsze wylatują z niszczonych/ustawianych/obracanych klocków. Wszystkie te "skarby" są zbierane i od razu podliczane. Ilość zdobytej waluty podczas zadań wpływa na ocenę końcową i przekłada się na to, jaki osiągneliśmy poziom w czarodziejstwie. Trzeba jednak przyznać, że odnalezienie wszystkich miejsc, w których mogą kryć się monety, jest długotrwałe. Mnie tylko raz udało się odnal eźć odpowiednią ilość „pieniążków”, aby osiągnąć wynik 100%. Wspomniane oszczędności wydamy w sklepach, które proponują nam nowe umiejętności do nabycia, przydane zwłaszcza podczas walki z wrogami.
A tych je st w tej części znacznie więcej. Poprzednio narzekałem na to, że nie ma gdzie wykorzystywać zaklęć, które mogą zamrozić przeciwnika etc. Tutaj jest zupełnie inaczej, ale to akurat mnie nie zdziwiło. Trzy ostatnie powieści takie właśnie są. Jak już wspomniałem Harry częściej wychodzi poza mury Hogwar tu i tym samym czeka na niego więcej niebezpieczeństw. Zmierzymy się więc z Dementorami, Śmierciożercami, dziwnymi stworzeniami z Zakazanego lasu i oczywiście z samym Lordem Voldemortem. Trzeba jednak przyznać, że niektóre walki robią wielkie wrażenie. Dobrym przykładem może być ta w Ministerstwie Magii, kiedy to profesor Dumbledore walczy z Sami-Wiecie-Kim. Latające klocki, płomienie i wiele innych efektów zrobiło na mnie wrażenie i powiem szczerze, że niektóre „duże” produkcje mogłyby brać z tego przykład!
Cooperative
Tak, tak nie zabrakło go i w tej części – i dobrze! Tak samo, jak w poprzedniej odsłonie, taki i tym razem mamy możliwość przejścia ścieżki fabularnej wraz z przyjacielem/znajomym/dziewczyną/kochankiem/kochanką, czy też z dzieckiem (niepotrzebne skreślić). Nie będą owijał w bawełnę i od razu wspomnę, że zabawa z drugą osobą jest jak zawsze przednia! Można razem się pośmiać i każdy ma swoje pomysły na przejście danej lokacji. Miło również, że ponownie bohaterowie mogą chodzić razem, ale również nie zabrakło opcji oddalanie się. Wtedy ponownie pojawia się podział ekranu na pół i każdy może robić to, co mu się żywnie podoba. Dzięki wspólnej zabawie, w tytuł można grać długimi godzinami i bawić się przy nim wyśmienicie, zwłaszcza że do tego wszystkiego dochodzi bardzo intuicyjne sterowanie. Wszystkiego można nauczyć się już na samym początku gry. Nic trudnego – jeden klawisz służy do zmiany postaci, drugi do zaklęć, trzeci do skoku i tak dalej. Niestety, nie poprawiono pracy kamery i ta czasami ustawia się źle. Tym samym ciężko mi było czasem wystrzelić zaklęcie w odpowiednim kierunku. Mimo wszystko nie zdarza się to aż tak bardzo, więc można to przełknąć. Grunt, że w n ajważniejszych pojedynkach system potrafi sobie poradzić i nie było frustracji na mojej twarzy.
Grafika w produkcji stoi na dobrym poziomie. Levele podzielone są na małe mini sekcje, tak więc tła i inne rzeczy nie doczytują się tuż przed nosem. Zabawne i kolorowe tła oraz postacie świetnie prezentują się w bajkowym świecie. Odnotuje tylko jeden błąd polegający na tym, że czasami niektóre klocki potrafią się przyciąć tu i tam i nie można wtedy do nich dojść. Podobnie potrafi się stać z postaciami, ale one potrafią sobie z tym już poradzić same.
Lego Harry Potter: Lata 5-7 to zabawa na 12-14 godzin. Długa, wciągająca i naprawdę udana. Poprawiono sporo elementów, wzmocniono nacisk na akcję i mamy dzięki temu trochę lepszy tytuł od poprzedniczki. Oczywiście wiele błędów pozostało, nie pokuszono się również o większą ilość zadań, która wykorzystywałby znacznie więcej zaklęć. Z drugiej strony to już cecha tych gier: klocki Lego mają swoje ograniczenia, których nie ma nasz wyobraźnia... Jednak mimo wszystko uważam, że w dobie gier pełnych przemocy, pochmurnych, twardo stąpających po ziemi fabuł, oto otrzymujemy zabawną, dobrze opowiedzianą historię , pełną zwrotów akcji i ciekawych rozwiązań.
Ocena: 8,4/10
Plusy:
+ Nowe rozwiązania (Spectre Specs i Weasley Boxes)
+ Więcej lokacji do zwiedzania
+ Więcej akcji
+ Długość zabawy
+ Cooperative
Minusy:
- Błędy w grafice
- Błędy w skryptach
Podobnie jak we wszystkich produkcjach LEGO, tak i w tej odsłonie klocki nie mają głosu. Tym samym do opowiedzenia fabuły ponownie wykorzystano zabawne scenki i komiczne pomruki. Zaś fabułę przestawioną na filmikach łatwo odszyfrować, ale nie ukrywam, że nie wiem, czy zrozumiałbym wszystko bez znajomości powieści. Niemniej, jest to produkt przede wszystkim kierowany do fanów i pewnie do nich też trafi. Miło jednak, że w dobie produkcji poważnych można znaleźć odskocznię i kupić takiego Harry′ego Pottera, w którym często pojawia się pretekst do śmiechu!

Zadania w grze nie przeszły większej modyfikacji i jak w poprzedniej części, tak i tutaj praktycznie cały czas musimy coś ułożyć (z klocków) za pomocą zaklęć, uleczyć kogoś lub stworzyć eliksir. Przedmioty potrzebne do przejścia danej lokacji znajdują się tradycyjnie na planszy, na której jesteśmy. Czasami jednak trzeba pogłówkować, aby odnaleźć wszystkie przedmioty. Nierzadko musiałem się zastanawiać, gdzie jest ostatni element, ale to dobrze, ponieważ dzięki temu gra mobilizuje do myślenia, a nie oferuje "gotowce". Z reguły jednak zadania są dość proste, co nie znaczy, że nudne. Będziemy na przykład musieli ułożyć przeróżne puzzle naszą różdżką czy ustawiać klocki w konkretnej kolejności, aby otworzyć drzwi. Kombinacji jest sporo i zawsze znajdziemy na planszy coś do roboty. Wspomniane zaklęcie wykorzystujemy w 90% przypadkach. Ciężko również nazwać tę sztuczkę "magiczną", gdyż jest to połączenie wingardium leviosa z reparo. W innych zadaniach będziemy musieli użyć zaklęcia lumos, posterować szczurem lub psem, aby odblokować jakiś przedmiot lub wykorzystać kilka innych zaklęć. Niestety, ponownie dochodzimy tutaj do pewnej reguły, gdyż tak jak w poprzednich częściach większość czynności wykonujemy za pomocą 2-3 czarów. Miło jednak, że producent pokusił się o pewne zmiany. Nowa mechanika gry pozwoli graczom skorzystać z Weasley Boxes, które zapewniają pomoc i specjalne zdolności dostępne tylko dla grających członkami rodziny Weasleyów. Drugą nowością jest też Spectre Specs pozwalające na zobaczenie niewidzialnych klocków Lego i tworzenie za ich pomocą nowych i zabawnych obiektów. Przyjdzie nam również skorzystać z wehikuły czasu Hermiony, zapoznać się z zawartością jej torebki oraz pobawić się deluminatorem Rona. Tym samym, wielbiciele Pottera nie będą zawiedzeni wielkością świata przedstawionego w grze.

A do tego dołożę jeszcze naprawdę m nogość lokacji, a to dlatego, że trzy ostatnie części przygód Harry′ego Pottera przenoszą akcję z Hogwartu do nowych miejsc. Oczywiście, nie raz odwiedzimy gmach Hogwartu, w którym kształcili się czarodzieje, ale również trafimy do Ministerstwa Magii, domu ojca Luny, na ulicę Pokątną, do Hogsmadem, na ulicę Śmiertelnego Nokturnu, do Zakazanego lasu, i wielu, wielu innych. Większość z nich będziemy mogli eksplorować do woli. Układać klocki i zdobywać walutę, którą są małe klocki, a te jak zawsze wylatują z niszczonych/ustawianych/obracanych klocków. Wszystkie te "skarby" są zbierane i od razu podliczane. Ilość zdobytej waluty podczas zadań wpływa na ocenę końcową i przekłada się na to, jaki osiągneliśmy poziom w czarodziejstwie. Trzeba jednak przyznać, że odnalezienie wszystkich miejsc, w których mogą kryć się monety, jest długotrwałe. Mnie tylko raz udało się odnal eźć odpowiednią ilość „pieniążków”, aby osiągnąć wynik 100%. Wspomniane oszczędności wydamy w sklepach, które proponują nam nowe umiejętności do nabycia, przydane zwłaszcza podczas walki z wrogami.

A tych je st w tej części znacznie więcej. Poprzednio narzekałem na to, że nie ma gdzie wykorzystywać zaklęć, które mogą zamrozić przeciwnika etc. Tutaj jest zupełnie inaczej, ale to akurat mnie nie zdziwiło. Trzy ostatnie powieści takie właśnie są. Jak już wspomniałem Harry częściej wychodzi poza mury Hogwar tu i tym samym czeka na niego więcej niebezpieczeństw. Zmierzymy się więc z Dementorami, Śmierciożercami, dziwnymi stworzeniami z Zakazanego lasu i oczywiście z samym Lordem Voldemortem. Trzeba jednak przyznać, że niektóre walki robią wielkie wrażenie. Dobrym przykładem może być ta w Ministerstwie Magii, kiedy to profesor Dumbledore walczy z Sami-Wiecie-Kim. Latające klocki, płomienie i wiele innych efektów zrobiło na mnie wrażenie i powiem szczerze, że niektóre „duże” produkcje mogłyby brać z tego przykład!
Cooperative
Tak, tak nie zabrakło go i w tej części – i dobrze! Tak samo, jak w poprzedniej odsłonie, taki i tym razem mamy możliwość przejścia ścieżki fabularnej wraz z przyjacielem/znajomym/dziewczyną/kochankiem/kochanką, czy też z dzieckiem (niepotrzebne skreślić). Nie będą owijał w bawełnę i od razu wspomnę, że zabawa z drugą osobą jest jak zawsze przednia! Można razem się pośmiać i każdy ma swoje pomysły na przejście danej lokacji. Miło również, że ponownie bohaterowie mogą chodzić razem, ale również nie zabrakło opcji oddalanie się. Wtedy ponownie pojawia się podział ekranu na pół i każdy może robić to, co mu się żywnie podoba. Dzięki wspólnej zabawie, w tytuł można grać długimi godzinami i bawić się przy nim wyśmienicie, zwłaszcza że do tego wszystkiego dochodzi bardzo intuicyjne sterowanie. Wszystkiego można nauczyć się już na samym początku gry. Nic trudnego – jeden klawisz służy do zmiany postaci, drugi do zaklęć, trzeci do skoku i tak dalej. Niestety, nie poprawiono pracy kamery i ta czasami ustawia się źle. Tym samym ciężko mi było czasem wystrzelić zaklęcie w odpowiednim kierunku. Mimo wszystko nie zdarza się to aż tak bardzo, więc można to przełknąć. Grunt, że w n ajważniejszych pojedynkach system potrafi sobie poradzić i nie było frustracji na mojej twarzy.
Grafika w produkcji stoi na dobrym poziomie. Levele podzielone są na małe mini sekcje, tak więc tła i inne rzeczy nie doczytują się tuż przed nosem. Zabawne i kolorowe tła oraz postacie świetnie prezentują się w bajkowym świecie. Odnotuje tylko jeden błąd polegający na tym, że czasami niektóre klocki potrafią się przyciąć tu i tam i nie można wtedy do nich dojść. Podobnie potrafi się stać z postaciami, ale one potrafią sobie z tym już poradzić same.

Lego Harry Potter: Lata 5-7 to zabawa na 12-14 godzin. Długa, wciągająca i naprawdę udana. Poprawiono sporo elementów, wzmocniono nacisk na akcję i mamy dzięki temu trochę lepszy tytuł od poprzedniczki. Oczywiście wiele błędów pozostało, nie pokuszono się również o większą ilość zadań, która wykorzystywałby znacznie więcej zaklęć. Z drugiej strony to już cecha tych gier: klocki Lego mają swoje ograniczenia, których nie ma nasz wyobraźnia... Jednak mimo wszystko uważam, że w dobie gier pełnych przemocy, pochmurnych, twardo stąpających po ziemi fabuł, oto otrzymujemy zabawną, dobrze opowiedzianą historię , pełną zwrotów akcji i ciekawych rozwiązań.
Ocena: 8,4/10
Plusy:
+ Nowe rozwiązania (Spectre Specs i Weasley Boxes)
+ Więcej lokacji do zwiedzania
+ Więcej akcji
+ Długość zabawy
+ Cooperative
Minusy:
- Błędy w grafice
- Błędy w skryptach
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Google ma najpopularniejszą wyszukiwarkę, najczęściej instalowany system w smartfonach – Android, a do tego wszystkiego firma posiada najczęściej instalowaną przeglądarkę. Tak mamy nowego lidera. >>

Kinect sprzedawany jest za około 400-450 zł. Tymczasem urządzenie konkurencyjne i prezentujące się znacznie lepiej od produktu Microsoft będzie sprzedawane za połowę tej sumy. >>

Praktycznie dzisiaj nikt nie wyobraża sobie telewizora bez pilota. Jednak, jak każde urządzenie tak i to miało swojego twórcę, który właśnie zmarł. >>

Far Cry 3 doczeka się możliwości przetestowania gry przed premierą. Poznaliśmy pierwsze szczegóły na ten temat, a oprócz nich mamy dla Was materiał prosto z tej produkcji. >>

W tym roku serwis internetowy YouTube obchodzi swoje 7 urodziny. Z tej okazji Google stworzyło specjalny klip wideo, który ma uczcić powstanie tej witryny – dodajmy, że jednej z największych na całym świecie. >>

Max wrócił, ale już nie jako glina. Teraz poznamy go w zupełnie innej roli, ale jak zawsze wystrzeli on w przeciwników tysiące kul, które zrobią z nimi porządek. >>

Użytkownicy systemów produkowanych przez firmę Microsoft często narzekają na ich wydajność. Mnogość aplikacji tzw. „bloatware” sprawia, że komputery często nie wyrabiają z obsługą tego wszystkiego. Dlatego nadchodzą zmiany. >>

Max Payne 3 od kilku dni bryluje na konsolach, a w tym czasie szykowana jest wersja na komputery osobiste, której debiut nastąpi 1 czerwca. Jeśli przeraża Was ilość płyt na Xbox 360 to nie będziecie zadowoleni z poniższej informacji. >>

I nie chodzi tutaj o pasty do mycia zębów. Nie każdy może wiedzieć, że specjalne pasty termoprzeowdzące kładzie się na procesory w komputerach. To one redukują nagrzewanie się serca naszego komputera.
>>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter


























