Pierwsze, co rzuca się w oczy po uruchomieniu bety to polski język w menu – co prawda lokalizacji spodziewał się każdy, jednak dobrze że jest przygotowywana już teraz, a nie tuż przed premierą. Niestety jako, że wszystkie udostępnione przez twórców poziomy zostały pozbawione wszelkich dialogów (przynajmniej w polskiej wersji), niewiele można powiedzieć o jakości tłumaczenia. Beta nie zdradza szczegółów fabuły, wiadomo jednak, że tryb opowieści to tylko pretekst do eksploracji wymyślnych poziomów wykreowanych w głowach deweloperów. Już po zapoznaniu się z trzema etapami dostępnymi w wersji testowej zauważamy kilka nowych rozwiązań gameplay’owych.
Jedną z podstawowych nowości jest kotwiczka, która w rzeczywistości jest wystrzeliwaną przez naszego podopiecznego linką z haczykiem. Dzięki niej możemy się przyczepiać do niektórych powierzchni widocznych na planszy. Linkę można skracać, wydłużać co pozwala np. na dostawanie się na wyższe platformy. Nowością są także specjalne platformy, które wyrzucają naszego protagonistę w powietrze.
Rozgrywka dzięki kotwiczce i nowym elementom na planszach uległa większemu dynamizmowi. Szmacianka sporo lata w przestworzach, niejednokrotnie mamy ułamek sekundy na reakcję. W becie mieliśmy dostęp do planszy gdzie stały automaty do gier pamiętających lata siedemdziesiąte. Możemy zagrać w klon Ponga i Arkanoida i bliżej niezidentyfikowaną przeze mnie grę zręcznościową. Zostały one przygotowane w charakterystycznej kolorystyce przypominającej stare telewizory.
LittleBigPlanet 2 to nie tylko gra, ale wręcz środowisko edytorskie. Przy użyciu potężnych narzędzi można tworzyć nie tylko wymyślne plansze platformowe znane z pierwszej części, ale również nowe gatunki gier. Pomysłowość graczy jest ogromna, więc podobnie jak w przypadku pierwszego dziecka Media Molecule będziemy mogli liczyć na masę poziomów. Tym razem twórcy wykreują w ramach LittleBigPlanet 2 wyścigówki, strzelanki i inne typy gier.
Kreatorzy poziomów otrzymają do swojej dyspozycji narzędzia do programowania różnych akcji dla NPC-ów, mapowania przycisków na kontrolerze itd. Podobno ograniczać nas ma tylko wyobraźnia. Już po becie widać, że na niedobór świetnych plansz narzekać nie będziemy. Media Molecule bardzo mocno stawia na społeczność – nic jednak dziwnego – do jedynki zrobiono 2,5 mln leveli. Widząc jakie możliwości daje edytor w sequelu nie zdziwiłbym się gdyby ta liczba się podwoiła.
Pod względem graficznym zmian nie dostrzegam – gra wygląda równie dobrze, co poprzednik. Jeśli są jakieś zmiany w poziomie grafiki to może tylko w niektórych efektach czy animacjach, ale przeciętny gracz nie wskaże żadnej dużej zmiany. Oczywiście jest to wniosek na podstawie bety, a jak będzie wyglądała pełna wersja nie wiadomo. Nie ma problemów z wydajnością gry – wedle załączonego do bety licznika FPS-ów gra działa od 29 nawet do 60 klatek na sekundę.
LittleBigPlanet jawiło się jak platforma do DLC. Ciężko jest wymyślić coś nowego, czego nie można byłoby dać w postaci zawartości dostępnej do pobrania. Z technicznego punktu widzenia nowe LittleBigPlanet poza edytorem nie będzie wnosiło niczego poważnego. Najwidoczniej jednak okazało się, że ekonomia wymusiła na Media Molecule stworzenie nie dużego rozszerzenia, a nowej gry. Czy to się sprzeda? Sądzę, że bez problemu, nawet mimo tego że nowości nie będzie wcale dużo.
Premiera LittleBigplanet 2 były zapowiadana na połowę listopada. Niestety – okazuje się, że możliwość przetestowana pełnej wersji będzie możliwa dopiero w styczniu 2011 r. Oby jak najszybciej, bo gra (a właściwie edytor) zapowiada się bardzo obiecująco.










więcej »































