Autor: Dawid Nawrocki
07-09-2010
Spider-Man: Shattered Dimensions recenzja gry
Przygody człowieka pająka czas zacząć.
Gry o Spidermanie dzielą się na dwie grupy. Te bardzo dobre oraz te słabe. Do którego grona należy Spider-Man: Shattered Dimensions?
Spider-Man: Shattered Dimensions opowiada historię czterech pająków. Standardowego Spidermana, pająka przyszłości, przeszłości oraz tego ubranego w czarny kombinezon. Każdy z nich oferuje trochę inny sposób prowadzenia zabawy oraz zupełnie inny świat. Pewnie zastanawia Was to, skąd te cztery pająki wzięły się w jednej grze. Już tłumaczę.
Fabuła w Spider-Man: Shattered Dimensions jest niesamowicie prosta. Spiderman walczy z Mysterio, czyli mistrzem iluzji, o tablet porządku i chaosu. W pewnym momencie sytuacja wymyka się spod kontroli, gdy Spiderman (ten niesamowity i standardowy znany z komiksów) rozbija ten jakże ważny i potężny artefakt na kawałki. W ciągu kilku sekund pojawia się Pani Pająkowa, która tłumaczy mu, że ów tablet posiada potężną moc. Gdy jego fragmenty wpadną w niepowołane ręce, świat ulegnie zagładzie. Fragmenty tablicy zostały porozrzucane po czterech równoległych rzeczywistościach, a każdy z nich ma swojego Spidermana. Ty jako gracz musisz wcielić się w każdego z bohaterów i pozbierać wszystkie elementy tabletu.
Ten tytuł był reklamowany jako pozycja bardzo różnorodna. Czterech pająków, a każdy z nich posiada różne umiejętności. W praktyce okazało się, że trzy pająki praktycznie nie różnią się od siebie niczym. Jedynie czwarty, którego umiejętność opiera się na skradaniu, jest jedynym, który odstaje od reszty.
Zabawa została bardzo uproszczona i sprowadzona do jednego – nieustannej gonitwy. Mamy misje do wyboru, zależnie od tego, na którą z nich się zdecydujemy, wcielamy się w inną postać. Irytujące jest to, że zadania niczym się od siebie nie różnią – przynajmniej w podstawowych założeniach. I tak każda z misji polega na nieustannej gonitwie bossa, z którym musimy stoczyć ostateczne starcie na końcu poziomu. Wygląda to mniej więcej tak. Wchodzimy na planszę, a tam ukazuje się przeciwnik, z którym będziemy walczyć. Oczywiście śmieje nam się w twarz i ucieka z fragmentem tablicy. Człowiek pająk tradycyjnie zaczyna pościg, unikając oczywiście po drodze kłód rzucanych mu pod nogi. Na końcu dochodzimy do wielkiej areny, pokonujemy przeciwnika w walce i oglądamy swoje wyniki. Każdy z poziomów możemy przechodzić kilkukrotnie, jeśli chcemy poprawić statystyki oraz otrzymać lepszy medal.
Mechanika zabawy jest równie prosta, jak i fabuła. Bujanie się na pajęczynie odeszło na bok. Oczywiście, nadal jest ono obecne w grze, jednak zostało zrealizowane dość słabo. Trzymając spust przemierzamy na pajęczynie kolejne korytarze. Gdy już dojdziemy do zaznaczonego punktu walczymy, czasami przyjdzie nam rozwiązać jakąś pseudo - zagadkę, bujamy się dalej i kółeczko się zamyka. Możemy również przemieszczać się w bardzo szybki sposób z miejsca na miejsce. Ustawiamy celownik, wciskamy przycisk i siuuuup... znajdujemy się w zaznaczonym miejscu. Jest to znacznie prostsze niż zbędne bujanie się na pajęczynie, gdyż poziomy zaprezentowane w grze są liniowe. Tak, liniowe. W Spider-Man: Shattered Dimensions nie mamy do dyspozycji otwartego świata, tylko korytarz, w którym biegniemy cały czas przed siebie, przez co wszystkie elementy akrobacji i efektownego przemieszczania się zostały zaprzepaszczone, bo najzwyczajniej w świecie nie są nam one do niczego potrzebne.
Dobrze zrealizowana została walka. Do dyspozycji mamy szeroki wachlarz ciosów, który możemy nieustanie ulepszać dzięki zdobytym punktom. Jeśli graliście w poprzednie gry z pająkiem w roli głównej, to system walki nie będzie dla was niczym nowym. Jedyną nowością jest możliwość cichej eliminacji przeciwników, którą niestety posiada tylko pająk przeszłości (Noir). Oglądając trailery bardzo zaciekawiła mnie ta opcja, jednak gdy zacząłem z niej korzystać rzeczywistość przestała być tak kolorowa. Ciche morderstwo możemy wykonać na kilka sposobów. Podciągnąć przeciwnika do góry (jak w batmanie) lub przyciągnąć go siecią na odległość. Używając ten drugiej opcji zacząłem się zastanawiać, czy pojęcie ciche zabójstwo nie jest czymś obcym dla twórców gry. Wyobraźcie sobie akcję. Łapię przeciwnika za nogi i uderzam nim o posadzkę pomieszczenia. Jego kolega stoi jakieś pięć metrów dalej, jednak nie robi to na nim żadnego wrażenia. W sumie nie powinno mnie to dziwić, przecież właśnie rzuciłem człowiekiem o ziemie wykonując ciche zabójstwo. Najwyraźniej jego kolega jest głuchy i głupi, że nie potrafi tego zauważyć.
Samo skradanie zostało również bardzo uproszczone. Albo jesteś widoczny, albo nie. Jest jasno lub ciemno i tyle. Przeciwnicy po zobaczeniu pająka podnoszą alarm i zaczynają pościg. Można od nich uciec dość łatwo i szybko, aby za chwilę ponowić atak. Generalnie skradanie jest nudne i bardzo schematyczne, dużo gorsze od tego, czego oczekiwałem.
Graficznie tytuł prezentuje się bardzo dobrze. Poziomy, które przyjdzie znam zwiedzić, są różnorodne, kolorowe i fajnie zaprojektowane. I tak w grze zobaczymy dżunglę, miasto nocą, podziemia, a nawet kompleks elektrowni. Animacja jest płynna, a przeciwnicy wyglądają bardzo dobrze – zwłaszcza walki z bossami, które są zrealizowane niesamowicie. Do wykonania tutułu wykorzystano technikę cellshadeing przez co Spider-Man: Shattered Dimensions wygląda jak kreskówka. Osobiście uważam to za bardzo dobre rozwiązanie, tytuł uzyskał przez taki zabieg bardzo fajny i przyjemny klimat.
Dźwięk zastosowany w grze idealnie dopasowuje się do grafiki. Muzyka buduje klimat i zmienia się zależnie od sytuacji. Spiderman zależnie od swojego wcielania ma inny głos i to samo poczucie humoru. To, co mi się spodobało w tym tytule to wszechobecne żarty. Naprzeciw nam wychodzi wielki przeciwnik, a pająk rzuca do niego tekst w stylu „kup sobie bieliznę, nie każdy chce oglądać twój sprzęt”. Takich akcji jest bardzo dużo w tym tytule i nie raz przyprawiły mnie one o uśmiech, co jest zdecydowanie na plus.
Im dłużej grałem w Spider-Man: Shattered Dimensions, tym bardziej oczywiste stawało się dla mnie, że wolałbym jednego porządnie zrealizowanego pająka niż czterech wykonanych słabo. Gdzie się podział otwarty świat, który był wizytówką serii? Gdzie się podziały epickie pościgi na pajęczynie po mieście? To co najlepsze zostało usunięte, została natomiast dobrze zrealizowana walka, estetyczna grafika i dość ciekawy klimat. Od nowego Spidermana spodziewałem się czegoś więcej niż uproszczonej gry dla dzieci. która dość szybko się nudzi.
Ocena: 7/10
Plusy:
+ grafika
+ ciekawe dialogi
+ walki z bossami
+ system walki
Minusy:
- schematy
- brak otwartego świata
- brak różnicy pomiędzy poszczególnymi pająkami
- problemy z kamerą
Spider-Man: Shattered Dimensions opowiada historię czterech pająków. Standardowego Spidermana, pająka przyszłości, przeszłości oraz tego ubranego w czarny kombinezon. Każdy z nich oferuje trochę inny sposób prowadzenia zabawy oraz zupełnie inny świat. Pewnie zastanawia Was to, skąd te cztery pająki wzięły się w jednej grze. Już tłumaczę.
Fabuła w Spider-Man: Shattered Dimensions jest niesamowicie prosta. Spiderman walczy z Mysterio, czyli mistrzem iluzji, o tablet porządku i chaosu. W pewnym momencie sytuacja wymyka się spod kontroli, gdy Spiderman (ten niesamowity i standardowy znany z komiksów) rozbija ten jakże ważny i potężny artefakt na kawałki. W ciągu kilku sekund pojawia się Pani Pająkowa, która tłumaczy mu, że ów tablet posiada potężną moc. Gdy jego fragmenty wpadną w niepowołane ręce, świat ulegnie zagładzie. Fragmenty tablicy zostały porozrzucane po czterech równoległych rzeczywistościach, a każdy z nich ma swojego Spidermana. Ty jako gracz musisz wcielić się w każdego z bohaterów i pozbierać wszystkie elementy tabletu.
Ten tytuł był reklamowany jako pozycja bardzo różnorodna. Czterech pająków, a każdy z nich posiada różne umiejętności. W praktyce okazało się, że trzy pająki praktycznie nie różnią się od siebie niczym. Jedynie czwarty, którego umiejętność opiera się na skradaniu, jest jedynym, który odstaje od reszty.

Zabawa została bardzo uproszczona i sprowadzona do jednego – nieustannej gonitwy. Mamy misje do wyboru, zależnie od tego, na którą z nich się zdecydujemy, wcielamy się w inną postać. Irytujące jest to, że zadania niczym się od siebie nie różnią – przynajmniej w podstawowych założeniach. I tak każda z misji polega na nieustannej gonitwie bossa, z którym musimy stoczyć ostateczne starcie na końcu poziomu. Wygląda to mniej więcej tak. Wchodzimy na planszę, a tam ukazuje się przeciwnik, z którym będziemy walczyć. Oczywiście śmieje nam się w twarz i ucieka z fragmentem tablicy. Człowiek pająk tradycyjnie zaczyna pościg, unikając oczywiście po drodze kłód rzucanych mu pod nogi. Na końcu dochodzimy do wielkiej areny, pokonujemy przeciwnika w walce i oglądamy swoje wyniki. Każdy z poziomów możemy przechodzić kilkukrotnie, jeśli chcemy poprawić statystyki oraz otrzymać lepszy medal.
Mechanika zabawy jest równie prosta, jak i fabuła. Bujanie się na pajęczynie odeszło na bok. Oczywiście, nadal jest ono obecne w grze, jednak zostało zrealizowane dość słabo. Trzymając spust przemierzamy na pajęczynie kolejne korytarze. Gdy już dojdziemy do zaznaczonego punktu walczymy, czasami przyjdzie nam rozwiązać jakąś pseudo - zagadkę, bujamy się dalej i kółeczko się zamyka. Możemy również przemieszczać się w bardzo szybki sposób z miejsca na miejsce. Ustawiamy celownik, wciskamy przycisk i siuuuup... znajdujemy się w zaznaczonym miejscu. Jest to znacznie prostsze niż zbędne bujanie się na pajęczynie, gdyż poziomy zaprezentowane w grze są liniowe. Tak, liniowe. W Spider-Man: Shattered Dimensions nie mamy do dyspozycji otwartego świata, tylko korytarz, w którym biegniemy cały czas przed siebie, przez co wszystkie elementy akrobacji i efektownego przemieszczania się zostały zaprzepaszczone, bo najzwyczajniej w świecie nie są nam one do niczego potrzebne.

Dobrze zrealizowana została walka. Do dyspozycji mamy szeroki wachlarz ciosów, który możemy nieustanie ulepszać dzięki zdobytym punktom. Jeśli graliście w poprzednie gry z pająkiem w roli głównej, to system walki nie będzie dla was niczym nowym. Jedyną nowością jest możliwość cichej eliminacji przeciwników, którą niestety posiada tylko pająk przeszłości (Noir). Oglądając trailery bardzo zaciekawiła mnie ta opcja, jednak gdy zacząłem z niej korzystać rzeczywistość przestała być tak kolorowa. Ciche morderstwo możemy wykonać na kilka sposobów. Podciągnąć przeciwnika do góry (jak w batmanie) lub przyciągnąć go siecią na odległość. Używając ten drugiej opcji zacząłem się zastanawiać, czy pojęcie ciche zabójstwo nie jest czymś obcym dla twórców gry. Wyobraźcie sobie akcję. Łapię przeciwnika za nogi i uderzam nim o posadzkę pomieszczenia. Jego kolega stoi jakieś pięć metrów dalej, jednak nie robi to na nim żadnego wrażenia. W sumie nie powinno mnie to dziwić, przecież właśnie rzuciłem człowiekiem o ziemie wykonując ciche zabójstwo. Najwyraźniej jego kolega jest głuchy i głupi, że nie potrafi tego zauważyć.
Samo skradanie zostało również bardzo uproszczone. Albo jesteś widoczny, albo nie. Jest jasno lub ciemno i tyle. Przeciwnicy po zobaczeniu pająka podnoszą alarm i zaczynają pościg. Można od nich uciec dość łatwo i szybko, aby za chwilę ponowić atak. Generalnie skradanie jest nudne i bardzo schematyczne, dużo gorsze od tego, czego oczekiwałem.

Graficznie tytuł prezentuje się bardzo dobrze. Poziomy, które przyjdzie znam zwiedzić, są różnorodne, kolorowe i fajnie zaprojektowane. I tak w grze zobaczymy dżunglę, miasto nocą, podziemia, a nawet kompleks elektrowni. Animacja jest płynna, a przeciwnicy wyglądają bardzo dobrze – zwłaszcza walki z bossami, które są zrealizowane niesamowicie. Do wykonania tutułu wykorzystano technikę cellshadeing przez co Spider-Man: Shattered Dimensions wygląda jak kreskówka. Osobiście uważam to za bardzo dobre rozwiązanie, tytuł uzyskał przez taki zabieg bardzo fajny i przyjemny klimat.
Dźwięk zastosowany w grze idealnie dopasowuje się do grafiki. Muzyka buduje klimat i zmienia się zależnie od sytuacji. Spiderman zależnie od swojego wcielania ma inny głos i to samo poczucie humoru. To, co mi się spodobało w tym tytule to wszechobecne żarty. Naprzeciw nam wychodzi wielki przeciwnik, a pająk rzuca do niego tekst w stylu „kup sobie bieliznę, nie każdy chce oglądać twój sprzęt”. Takich akcji jest bardzo dużo w tym tytule i nie raz przyprawiły mnie one o uśmiech, co jest zdecydowanie na plus.
Im dłużej grałem w Spider-Man: Shattered Dimensions, tym bardziej oczywiste stawało się dla mnie, że wolałbym jednego porządnie zrealizowanego pająka niż czterech wykonanych słabo. Gdzie się podział otwarty świat, który był wizytówką serii? Gdzie się podziały epickie pościgi na pajęczynie po mieście? To co najlepsze zostało usunięte, została natomiast dobrze zrealizowana walka, estetyczna grafika i dość ciekawy klimat. Od nowego Spidermana spodziewałem się czegoś więcej niż uproszczonej gry dla dzieci. która dość szybko się nudzi.
Ocena: 7/10
Plusy:
+ grafika
+ ciekawe dialogi
+ walki z bossami
+ system walki
Minusy:
- schematy
- brak otwartego świata
- brak różnicy pomiędzy poszczególnymi pająkami
- problemy z kamerą
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Google ma najpopularniejszą wyszukiwarkę, najczęściej instalowany system w smartfonach – Android, a do tego wszystkiego firma posiada najczęściej instalowaną przeglądarkę. Tak mamy nowego lidera. >>

Kinect sprzedawany jest za około 400-450 zł. Tymczasem urządzenie konkurencyjne i prezentujące się znacznie lepiej od produktu Microsoft będzie sprzedawane za połowę tej sumy. >>

Praktycznie dzisiaj nikt nie wyobraża sobie telewizora bez pilota. Jednak, jak każde urządzenie tak i to miało swojego twórcę, który właśnie zmarł. >>

W tym roku serwis internetowy YouTube obchodzi swoje 7 urodziny. Z tej okazji Google stworzyło specjalny klip wideo, który ma uczcić powstanie tej witryny – dodajmy, że jednej z największych na całym świecie. >>

Far Cry 3 doczeka się możliwości przetestowania gry przed premierą. Poznaliśmy pierwsze szczegóły na ten temat, a oprócz nich mamy dla Was materiał prosto z tej produkcji. >>

Max Payne 3 od kilku dni bryluje na konsolach, a w tym czasie szykowana jest wersja na komputery osobiste, której debiut nastąpi 1 czerwca. Jeśli przeraża Was ilość płyt na Xbox 360 to nie będziecie zadowoleni z poniższej informacji. >>

I nie chodzi tutaj o pasty do mycia zębów. Nie każdy może wiedzieć, że specjalne pasty termoprzeowdzące kładzie się na procesory w komputerach. To one redukują nagrzewanie się serca naszego komputera.
>>

Microsoft zwraca pieniądze, za zakup gry Minecraft. Gigant popełnił bowiem błąd i w opisie produktu zapomniał wspomnieć, że tytuł nie działa na telewizorach SD. >>

Microsoft w Polsce nie liczy ilości sprzedanych sztuk, ale Sony prowadzi skrupulatne rachunki i dzięki temu wiemy, że w maju firma ma co celebrować. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter


























