Autor: Dawid Szyszko
21-08-2010
PES 2011 wrażenia z bety
Beta becie nie jest równa. To hasło przewodnie dzisiejszego materiału.
Potrawę można podać tak, że nawet najgorsze składniki wyglądają pięknie i chce się je zjeść. Można również stworzyć coś okropnego, czego nikt nawet palcem nie ruszy. Tak jest również w tym przypadku. Miałem bowiem możliwość testowania 2 gier piłkarskich FIFA 11 i PES 2011. Różnice między udostępnionymi kodami są ogromne. Zaraz się o tym przekonacie…
Na wstępie muszę zaznaczyć, że ostatnio bardzo często gram w 2010 FIFA World Cup South Africa, a rok temu testowałem również PES 2010. Dlatego też mam spore porównanie między nowymi edycjami obydwu gier.
Po wyjaśnieniu powyższych kwestii zaczynamy od tego, co dokładnie oferuje beta PES 2011. Producent dał nam możliwość przetestowania opcji Master League on-lIne i jak sama nazwa wskazuje zabawa toczy się za pośrednictwem sieci. Menu tego fragmenty gry nie jest skomplikowane. Kilka prostych opcji, takich jak ustawienie sterowania, transfery, strategia na mecz, wybór drużyny oraz kilka innych. W skrócie jest prosto i czytelnie, to dobrze. Warto również zaznaczyć, że w beta wersji można przeprowadzać transfery i jest to nawet wskazane, gdyż jak pewnie się domyślacie na początku zabawy otrzymujemy bardzo słabą drużynę pod naszą opiekę. Dopiero z czasem ulega to zmianie. Wystarczy bowiem rozegrać kilka meczy i odnieść w nich zwycięstwo. Dzięki temu wejdziemy w posiadanie dodatkowych pieniędzy – na początku mamy tylko 500 euro. Za zgromadzone oszczędności możemy kupić naprawdę wartościowych zawodników, którzy na murawie będą poruszali się znacznie lepiej niż ci, którzy z są w naszej drużynie od początku.
Oczywiście najważniejszym elementem jest gra właściwa i teraz przyszedł czas, aby skupić się właśnie na niej. Musimy jednak zaznaczyć, że w beta wersji nie ma komentarza i niestety, nie jest to miłe dla ucha. Ciągłe nawoływanie kibiców nie jest zbyt fascynujące – gwizdy i brawa szybko się nudzą. Niestety, kolejnym mankamentem jest strasznie wolna gra właściwa. Jeśli myślicie, że będzie tak szybko i dynamicznie, jak w FIFA 11 czy też na zachodnim meczu emitowanym w TV to z góry odpuście sobie ten tytuł. W PES 2011 jest tak, jakbyśmy widzieli mecz w Polsce. Nie za szybko, ale do przodu. Chwila biegu przerwanie akcji i ponownie, wolne przedzieranie się do przodu. Pod tym względem tytuł wypada bardzo słabo, a dalej nie jest lepiej. Animacja postaci oraz biegania, to jakiś koszmar. Postacie poruszają się tak, jak jakieś pokraki bez werwy. To już mecz amatorów sprawia wrażenie bardziej dynamicznego. Wygląda to strasznie nienaturalnie i prostacko. Zwłaszcza, że postacie często odbijają się od siebie, koziołkują po murawie, a piłka odbija się to tu to tam od przypadkowo pojawiających się zawodników – najczęściej z naszej drużyny. Zdarza się również, że kamera nie wyrabia się z reakcją i nie widzimy do kogo trafi piłka.
Grając w 2010 FIFA World Cup South Africa podoba mi się to, że sędzia nie przerywa gry i puszcza ją dalej. Kiedy dana akcja kończy się to podbiega on do zawodnika ,z kartonikiem, i upomina go. W PES 2011 zapomnijcie o tego typu rzeczach. Sędzia nie dość, że nie upomni przeciwnika to nawet nie zasygnalizuje aby grać dalej. Po prostu sami musimy to wyczuć. Ogólnie praca sędziów jest tak kiepska, że po prostu chce się płakać. Spalone są odgwizdywane po tak długim momencie, że praktycznie można wykonać jeszcze jedno podanie i następnie oddać strzał. Gwizdek dla sędziego to również jakiś magiczny przedmiot. Raz weźmie go do ust, a innym razem nie. Nie wiadomo czasami kto tak naprawdę gwiżdże (czy sędzia, czy jakiś duch). Mam nadzieję, że zostanie to poprawione w przyszłości.
Wróćmy jednak do tego, co się dzieje podczas meczu. Musicie bowiem wiedzieć, że każdy piłkarz jest przypisany do danej pozycji. W PES 2011 ma to kluczowe znacznie dla gry. Przykładowo jeśli piłka wyląduje na polu, do którego przypisany jest pomocnik to nawet jeśli atakujący jest bliżej to i tak system przełączy nas na tego pierwszego. Jest to strasznie frustrujące, gdyż w 99% kończy się stratą piłki. Zawodnicy posiadają również magiczne trzecie oko z tyłu głowy. Biegnąc do przodu zauważają, że podanie było zbyt słabe i natychmiast się odwracają.
Kolejnym zgrzytem w systemie jest problem z prawidłowym oszacowaniem sytuacji. Podczas rywalizacji pod polem karnym gra nie potrafi poprawnie przełączać się między piłkarzami i często robi tak, że pod kontrolę oddaje tego, który jest najdalej. Takich smaczków tej produkcji jest jeszcze więcej. Nie wiem czy jest sens wypisywania tego, ale... Wyobraźmy sobie rzut wolny z odległości około 50 metrów. Postanowiłem oddać strzał. Normalnie bramka raczej by nie padała, a tymczasem udało się. Piłka przeleciała po woli, spokojnie tuż nad głową bramkarza, który cały czas ją obserwował. Z jego strony kompletny brak reakcji, co wygląda śmiesznie. Takich sytuacji jest niestety bez liku.
Może jeszcze dodam coś o dochodzeniu do piłki. Normalnie piłkarz biegnie wprost do niej, a w PES 2011 pod lekkim kątem. Wydłuża to znacznie czas dojścia do piłki i wiąże się z jej stratą. Ponownie kłania się również brak poprawnego wystawiania się na pozycje strzeleckie oraz brak podbiegania do piłki tylko czekanie w miejscu, aż sama dojdzie do piłkarza.
Zwody i strzały
Czyli jedne z ważniejszych elementów, które związane są z grą piłkarską. Tutaj trzeba przyznać, że PES 2011 radzi sobie znacznie lepiej. Zwody wykonuje się bardzo intuicyjnie. Wystarczy przycisnąć odpowiedni klawisz i ruszać gałką. Szybko i gładko można przejść oponenta. Drugą kwestią są strzały na bramkę, które bardzo trudno oddać. Nie jest to FIFA, w której wystarczy lepiej przytrzymać klawisz odpowiednio się ustawić i bramka wpada. W PES 2011 wywalczenie gola to szereg elementów, na które składa się: ustawienie zawodnika, piłki oraz odpowiednie przytrzymanie klawisz dzięki, któremu oddamy strzał. Te wszystkie rzeczy mają ogromne znaczenie. Strzelenie bramki nie jest łatwe (chyba, że po opisanym wcześniej błędzie) i dobrze, gdyż zwycięstwo daje ogromną satysfakcje.
Grafika i dźwięk
Graficznie jest bez fajerwerków. Zawodnicy nie przytulają się do siebie po strzelonej bramce i dzięki temu nie przenikają się wzajemnie – w PES 2010 było to nagminne. Niestety, podczas zabawy czasami zdarza się, że możemy zobaczyć wspomniany błąd. Nie raz bowiem ujrzymy przenikającą przez ciało rękę etc. Modelunek postaci jest taki sobie. Nieco lepszy niż w poprzedniej edycji, ale bez fajerwerków. Trybuny i ławka rezerwowych, to również nic nowego względem poprzedniej edycji. FIFA 11 ma kompletną ławkę rezerwowych wraz z trenerem. W PES 2011 ujrzymy kilku graczy siedzących poza boiskiem oraz nieruchomego trenera. Trybuny poruszają się, ale nie zauważyłem większych zmian. Zaś piłka uderzająca w fotoreportera, który znajduje się za bramką, przenika przez niego, co również pozostawia niesmak. Miło jednak, że piłkarze potrafią złapać słupek po szybkim biegu, aby się zatrzymać. Niestety, minusów jest znacznie więcej niż plusów.
Ścieżka dźwiękowa to standardowe pobrzękiwanie jakiejś gitary w tle itp. Nic ciekawego w skrócie. Muzyka nie zagrzewa nas do walki i po dłuższym czasie staje się nudna i frustrująca. Uderzenia piłki raczej brzmią poprawnie. Komentatora, jak już wspomniałem nie miałem okazji usłyszeć.
Jaki jest PES 2011? To gra bardzo toporna i wolna. Nie uświadczyłem w niej zmęczonych piłkach – mimo zapowiedzi twórców. Tytułu firmy Konami nie można porównywać z produkcją Electronic Arts, gdyż to tak, jakby zestawiło się super szybką kolej francuską z naszymi Tanimi Liniami Kolejowymi oferowanymi przez PKP. PES 2011 to taki stary muł, a FIFA 11 to nowonarodzone źrebię, które chce brykać, biegać i cieszyć się życiem. Gdybym miał kupić PES 2011 po tym, co zobaczyłem w beta wersji to bym tego nie zrobił. Liczę jednak, że producent dopracuje grę. Wykorzysta jej najlepsze elementy i wyrówna poziom względem FIFA 11, gdyż to, co pokazał teraz to makabra. Oby, jak najmniej tego typu beta wersji. Trzeba jednak zaznaczyć, ze EA ma atut w rękawie w postaci dynamiki, gdyż w ich grze mecz jest naprawdę dynamiczny, ale czasami aż za bardzo. PES 2011 jest zbyt wolny. Strzały, podania są niby bardziej realistyczne, ale system zbyt często gubi się. Gdyby tak połączyć jedno z drugim to byłby super. Niestety, na razie tak nie jest…
Na wstępie muszę zaznaczyć, że ostatnio bardzo często gram w 2010 FIFA World Cup South Africa, a rok temu testowałem również PES 2010. Dlatego też mam spore porównanie między nowymi edycjami obydwu gier.
Po wyjaśnieniu powyższych kwestii zaczynamy od tego, co dokładnie oferuje beta PES 2011. Producent dał nam możliwość przetestowania opcji Master League on-lIne i jak sama nazwa wskazuje zabawa toczy się za pośrednictwem sieci. Menu tego fragmenty gry nie jest skomplikowane. Kilka prostych opcji, takich jak ustawienie sterowania, transfery, strategia na mecz, wybór drużyny oraz kilka innych. W skrócie jest prosto i czytelnie, to dobrze. Warto również zaznaczyć, że w beta wersji można przeprowadzać transfery i jest to nawet wskazane, gdyż jak pewnie się domyślacie na początku zabawy otrzymujemy bardzo słabą drużynę pod naszą opiekę. Dopiero z czasem ulega to zmianie. Wystarczy bowiem rozegrać kilka meczy i odnieść w nich zwycięstwo. Dzięki temu wejdziemy w posiadanie dodatkowych pieniędzy – na początku mamy tylko 500 euro. Za zgromadzone oszczędności możemy kupić naprawdę wartościowych zawodników, którzy na murawie będą poruszali się znacznie lepiej niż ci, którzy z są w naszej drużynie od początku.
Oczywiście najważniejszym elementem jest gra właściwa i teraz przyszedł czas, aby skupić się właśnie na niej. Musimy jednak zaznaczyć, że w beta wersji nie ma komentarza i niestety, nie jest to miłe dla ucha. Ciągłe nawoływanie kibiców nie jest zbyt fascynujące – gwizdy i brawa szybko się nudzą. Niestety, kolejnym mankamentem jest strasznie wolna gra właściwa. Jeśli myślicie, że będzie tak szybko i dynamicznie, jak w FIFA 11 czy też na zachodnim meczu emitowanym w TV to z góry odpuście sobie ten tytuł. W PES 2011 jest tak, jakbyśmy widzieli mecz w Polsce. Nie za szybko, ale do przodu. Chwila biegu przerwanie akcji i ponownie, wolne przedzieranie się do przodu. Pod tym względem tytuł wypada bardzo słabo, a dalej nie jest lepiej. Animacja postaci oraz biegania, to jakiś koszmar. Postacie poruszają się tak, jak jakieś pokraki bez werwy. To już mecz amatorów sprawia wrażenie bardziej dynamicznego. Wygląda to strasznie nienaturalnie i prostacko. Zwłaszcza, że postacie często odbijają się od siebie, koziołkują po murawie, a piłka odbija się to tu to tam od przypadkowo pojawiających się zawodników – najczęściej z naszej drużyny. Zdarza się również, że kamera nie wyrabia się z reakcją i nie widzimy do kogo trafi piłka.
Grając w 2010 FIFA World Cup South Africa podoba mi się to, że sędzia nie przerywa gry i puszcza ją dalej. Kiedy dana akcja kończy się to podbiega on do zawodnika ,z kartonikiem, i upomina go. W PES 2011 zapomnijcie o tego typu rzeczach. Sędzia nie dość, że nie upomni przeciwnika to nawet nie zasygnalizuje aby grać dalej. Po prostu sami musimy to wyczuć. Ogólnie praca sędziów jest tak kiepska, że po prostu chce się płakać. Spalone są odgwizdywane po tak długim momencie, że praktycznie można wykonać jeszcze jedno podanie i następnie oddać strzał. Gwizdek dla sędziego to również jakiś magiczny przedmiot. Raz weźmie go do ust, a innym razem nie. Nie wiadomo czasami kto tak naprawdę gwiżdże (czy sędzia, czy jakiś duch). Mam nadzieję, że zostanie to poprawione w przyszłości.
Wróćmy jednak do tego, co się dzieje podczas meczu. Musicie bowiem wiedzieć, że każdy piłkarz jest przypisany do danej pozycji. W PES 2011 ma to kluczowe znacznie dla gry. Przykładowo jeśli piłka wyląduje na polu, do którego przypisany jest pomocnik to nawet jeśli atakujący jest bliżej to i tak system przełączy nas na tego pierwszego. Jest to strasznie frustrujące, gdyż w 99% kończy się stratą piłki. Zawodnicy posiadają również magiczne trzecie oko z tyłu głowy. Biegnąc do przodu zauważają, że podanie było zbyt słabe i natychmiast się odwracają.
Kolejnym zgrzytem w systemie jest problem z prawidłowym oszacowaniem sytuacji. Podczas rywalizacji pod polem karnym gra nie potrafi poprawnie przełączać się między piłkarzami i często robi tak, że pod kontrolę oddaje tego, który jest najdalej. Takich smaczków tej produkcji jest jeszcze więcej. Nie wiem czy jest sens wypisywania tego, ale... Wyobraźmy sobie rzut wolny z odległości około 50 metrów. Postanowiłem oddać strzał. Normalnie bramka raczej by nie padała, a tymczasem udało się. Piłka przeleciała po woli, spokojnie tuż nad głową bramkarza, który cały czas ją obserwował. Z jego strony kompletny brak reakcji, co wygląda śmiesznie. Takich sytuacji jest niestety bez liku.
Może jeszcze dodam coś o dochodzeniu do piłki. Normalnie piłkarz biegnie wprost do niej, a w PES 2011 pod lekkim kątem. Wydłuża to znacznie czas dojścia do piłki i wiąże się z jej stratą. Ponownie kłania się również brak poprawnego wystawiania się na pozycje strzeleckie oraz brak podbiegania do piłki tylko czekanie w miejscu, aż sama dojdzie do piłkarza.
Zwody i strzały
Czyli jedne z ważniejszych elementów, które związane są z grą piłkarską. Tutaj trzeba przyznać, że PES 2011 radzi sobie znacznie lepiej. Zwody wykonuje się bardzo intuicyjnie. Wystarczy przycisnąć odpowiedni klawisz i ruszać gałką. Szybko i gładko można przejść oponenta. Drugą kwestią są strzały na bramkę, które bardzo trudno oddać. Nie jest to FIFA, w której wystarczy lepiej przytrzymać klawisz odpowiednio się ustawić i bramka wpada. W PES 2011 wywalczenie gola to szereg elementów, na które składa się: ustawienie zawodnika, piłki oraz odpowiednie przytrzymanie klawisz dzięki, któremu oddamy strzał. Te wszystkie rzeczy mają ogromne znaczenie. Strzelenie bramki nie jest łatwe (chyba, że po opisanym wcześniej błędzie) i dobrze, gdyż zwycięstwo daje ogromną satysfakcje.
Grafika i dźwięk
Graficznie jest bez fajerwerków. Zawodnicy nie przytulają się do siebie po strzelonej bramce i dzięki temu nie przenikają się wzajemnie – w PES 2010 było to nagminne. Niestety, podczas zabawy czasami zdarza się, że możemy zobaczyć wspomniany błąd. Nie raz bowiem ujrzymy przenikającą przez ciało rękę etc. Modelunek postaci jest taki sobie. Nieco lepszy niż w poprzedniej edycji, ale bez fajerwerków. Trybuny i ławka rezerwowych, to również nic nowego względem poprzedniej edycji. FIFA 11 ma kompletną ławkę rezerwowych wraz z trenerem. W PES 2011 ujrzymy kilku graczy siedzących poza boiskiem oraz nieruchomego trenera. Trybuny poruszają się, ale nie zauważyłem większych zmian. Zaś piłka uderzająca w fotoreportera, który znajduje się za bramką, przenika przez niego, co również pozostawia niesmak. Miło jednak, że piłkarze potrafią złapać słupek po szybkim biegu, aby się zatrzymać. Niestety, minusów jest znacznie więcej niż plusów.
Ścieżka dźwiękowa to standardowe pobrzękiwanie jakiejś gitary w tle itp. Nic ciekawego w skrócie. Muzyka nie zagrzewa nas do walki i po dłuższym czasie staje się nudna i frustrująca. Uderzenia piłki raczej brzmią poprawnie. Komentatora, jak już wspomniałem nie miałem okazji usłyszeć.
Jaki jest PES 2011? To gra bardzo toporna i wolna. Nie uświadczyłem w niej zmęczonych piłkach – mimo zapowiedzi twórców. Tytułu firmy Konami nie można porównywać z produkcją Electronic Arts, gdyż to tak, jakby zestawiło się super szybką kolej francuską z naszymi Tanimi Liniami Kolejowymi oferowanymi przez PKP. PES 2011 to taki stary muł, a FIFA 11 to nowonarodzone źrebię, które chce brykać, biegać i cieszyć się życiem. Gdybym miał kupić PES 2011 po tym, co zobaczyłem w beta wersji to bym tego nie zrobił. Liczę jednak, że producent dopracuje grę. Wykorzysta jej najlepsze elementy i wyrówna poziom względem FIFA 11, gdyż to, co pokazał teraz to makabra. Oby, jak najmniej tego typu beta wersji. Trzeba jednak zaznaczyć, ze EA ma atut w rękawie w postaci dynamiki, gdyż w ich grze mecz jest naprawdę dynamiczny, ale czasami aż za bardzo. PES 2011 jest zbyt wolny. Strzały, podania są niby bardziej realistyczne, ale system zbyt często gubi się. Gdyby tak połączyć jedno z drugim to byłby super. Niestety, na razie tak nie jest…
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Google ma najpopularniejszą wyszukiwarkę, najczęściej instalowany system w smartfonach – Android, a do tego wszystkiego firma posiada najczęściej instalowaną przeglądarkę. Tak mamy nowego lidera. >>

Kinect sprzedawany jest za około 400-450 zł. Tymczasem urządzenie konkurencyjne i prezentujące się znacznie lepiej od produktu Microsoft będzie sprzedawane za połowę tej sumy. >>

Praktycznie dzisiaj nikt nie wyobraża sobie telewizora bez pilota. Jednak, jak każde urządzenie tak i to miało swojego twórcę, który właśnie zmarł. >>

W tym roku serwis internetowy YouTube obchodzi swoje 7 urodziny. Z tej okazji Google stworzyło specjalny klip wideo, który ma uczcić powstanie tej witryny – dodajmy, że jednej z największych na całym świecie. >>

Far Cry 3 doczeka się możliwości przetestowania gry przed premierą. Poznaliśmy pierwsze szczegóły na ten temat, a oprócz nich mamy dla Was materiał prosto z tej produkcji. >>

Max Payne 3 od kilku dni bryluje na konsolach, a w tym czasie szykowana jest wersja na komputery osobiste, której debiut nastąpi 1 czerwca. Jeśli przeraża Was ilość płyt na Xbox 360 to nie będziecie zadowoleni z poniższej informacji. >>

I nie chodzi tutaj o pasty do mycia zębów. Nie każdy może wiedzieć, że specjalne pasty termoprzeowdzące kładzie się na procesory w komputerach. To one redukują nagrzewanie się serca naszego komputera.
>>

Microsoft zwraca pieniądze, za zakup gry Minecraft. Gigant popełnił bowiem błąd i w opisie produktu zapomniał wspomnieć, że tytuł nie działa na telewizorach SD. >>

Microsoft w Polsce nie liczy ilości sprzedanych sztuk, ale Sony prowadzi skrupulatne rachunki i dzięki temu wiemy, że w maju firma ma co celebrować. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter


























