Autor: Isabel Śliwka
03-05-2010
Madame Modjeska sylwetka aktorki
2. pazdziernika 1840 roku w Krakowie, na świat przyszła Jadwiga Helena Misel, która znana była jako Helena Modrzejewska lub też Modjeska. Kim zatem była kobieta, którą tak różnie nazywano?
Aktorka, artystka, kobieta, żona i matka. Kobieta, która zrealizowała swoje marzenia o byciu aktorką. Aktorka dwóch kontynentów, jak o niej mawiano. Aktorka ról romantycznych i szekspirowskich, z darem przyciągania do miejsca sztuki, jakim jest teatr. Sławę osiągnęła pracowitością, uporem i zaangażowaniem.
Rozpoczęła od scen małych, prowincjonalnych, pierwszy raz wystąpiła w 1861 roku w Bochni. Potem grała m. in. w Nowym Sączu, Przemyślu, Rzeszowie czy Brzeżanach. W 1862 roku wystąpiła po raz pierwszy we Lwowie, gdzie zagrała w dramacie romantycznym jako Skierka w "Balladynie" Słowackiego. Następnie pojawiła się na scenach w Stanisławowie i Czerniowcach, występując w kolejnych sztukach Juliusza Słowackiego. Próbowała dostać kontrakt w teatrze wiedeńskim, jednak nie udało się ze względu na słabą znajomość języka niemieckiego. Po nieudanej próbie w teatrze wiedeńskim, osiągnęła sukces na deskach teatru krakowskiego kierowanego przez Stanisława Kozmiana. Po czterech latach występów w Krakowie nadszedł czas na Warszawę, dzięki poparciu Sergiusza Muchanowa, prezesa dyrekcji Warszawskich Teatrów Rządowych, zagrała w Teatrze Wielkim Adriannę Lecouvreur. Sukces debiutu zapewnił jej status gwiazdy. Dzięki jej uporowi wprowadzono na scenę utwory zakazanych romantyków. Kilka lat związana z Warszawskimi Teatrami Rządowymi ugruntowała sobie pozycję najwybitniejszej polskiej aktorki i jednej z najbardziej docenionych artystek w Europie.
Dla Heleny jednak to było za mało, kierując się swoim mottem życiowym "Wszystkie mocy duszy zebrać i iść dalej ciągle - ciągle wyżej’", postanowiła, że wraz z rodziną wyjedzie do Stanów Zjednoczonych, aby tam robić karierę. Było to ryzykowne posunięcie, miała już 36 lat, nie znała dobrze języka angielskiego. Dopiero po przyjezdzie zaczęła się go uczyć intensywnie, poza tym to, że była gwiazdą w Polsce nie miało znaczenia dla dyrektorów teatru w Ameryce. Postrzegana z początku jako amatorka, długo musiała się starać, aby zauważono że „ma to coś”. Jednak nastał ten dzień, w którym dostała rolę Adrianny Lecouvreur w California Theatre w San Francisco. „Ogarnęło wszystkich prawdziwe szaleństwo. (…) Niesłychanym wypadkiem w Ameryce nikt po skończeniu nie opuścił swojego miejsca. Wywoływano przeciw zwyczajowi jedenaście razy artystkę. (…) Było to po prostu wzięcie szturmem Ameryki.’’ - tak opisał przedstawienie, w którym wystąpiła Modrzejewska Henryk Sienkiewicz, wówczas korespondent Gazety Polskiej. Odtąd Helena przybrała pseudonim, stała się Heleną Modjeską przez Amerykanów nazywana Madame Modjeska. Swoją karierę kontynuowała w Ameryce objeżdżając tamtejsze miasta. Osiedliła się w Ameryce, dostając w 1883 roku obywatelstwo. Choć nie wróciła do ojczyzny, często odwiedzała Polskę, grając gościnnie w Krakowie, Warszawie i Lwowie. Jednym z takich przedstawień 9 marca 1903 r. teatromanka Kotlińska opisała jej występ w spektaklu „Wiele hałasu o nic”.
„Przed ostatnim aktem zgotowano jej owację, deszcz kwiatów, bukiety, tak, że zmalała do kolan zakopana w kwiatach. Dyrektor wypalił mówkę, dziękując za już, a prosząc o jeszcze, co potwierdziło „życie sali”. Była tak wzruszona, naprawdę zabeczana, że cały róż z twarzy starła i wymówiła tylko: Bóg zapłać i jeśli Bóg pozwoli - do widzenia. Na to sala się zatrzęsła.”
Aktorstwo Modrzejewskiej określane zazwyczaj mianem realizmu stylizowanego, cechowała umiejętność harmonijnego łączenia subtelności w oddawaniu charakterów postaci z troską o plastykę roli, kształtowaną zgodnie z klasycznymi kanonami piękna. W repertuarze miała 260 ról. Do historii przeszły jej kreacje szekspirowskie, grane jeszcze w Polsce - Julia z "Romea i Julii", Ofelia z "Hamleta", Beatrice z "Wiele hałasu o nic", a później także Rozalinda z "Jak Wam się podoba", Lady Makbet z "Makbeta", Viola z "Wieczoru Trzech Króli", Kleopatra z "Antoniusza i Kleopatry", Imogena z "Cymbelina". Wykreowała także świetne postaci Małogorzaty Gauthier w "Damie Kameliowej" Aleksandra Dumasa. Podziw wzbudzały jej kreacje Nory z dramatu Henryka Ibsena, tytułowej Magdy ze sztuki Hermanna Sudermanna oraz Sylwii Settala z "Giocondy" Gabriela d′Annunzia. Pod koniec kariery, w Polsce, aktorka występowała w dramatach Stanisława Wyspiańskiego, jako Maria z "Warszawianki" i Laodamia z "Protesilasa i Leodamii".
Była na pewno utalentowaną aktorką, ale jaką była kobietą? Możemy przypuszczać, że piękną, pełną uroku i wdzięku, jeżeli artyści tacy jak Adam Chmielowski (dziś święty; malował jej portret nadnaturalnej wielkości), Henryk Sienkiewicz (laureat nagrody Nobla), Henry W. Longffelow (największy wówczas poeta amerykański), Oskar Wilde (najbardziej ekscentryczny artysta w Anglii) oraz Stanisław Witkiewicz (twórca stylu zakopiańskiego oraz pięknych wierszy, w których niejednokrotnie przedstawiał ukochaną Helenę). Wiersz Stanisława Witkiewicza malarza, krytyka sztuki, twórcy stylu zakopiańskiego nie potwierdza jego zdolności lirycznych, lecz jest za to dowodem wielkiej platonicznej miłosci, którą darzyło ją wielu młodzieńców.

Czemu mi smutno?
Wszak jam do Ciebie przyszedł po wesele;
Wszak ducha mego przybytek grobowy,
Miałaś ukwiecić i ogrzać grobowy,
Miałaś ukwiecić i ogrzać Aniele;
Ty miałaś koić niebiańskimi słowy
Szaleńcza rozpacz i namiętne gniewy.
Nad obumarłe myśli mojej morze
Twojego ducha wiosenne powiewy
Miały rozniecić porankowe zorze
I zbudzić fale z snu okropnej ciszy.
Więc czemu dotąd nie przyszło wesele?
Czemu szczęśliwej pieśni duch nie słyszy?
I czemu smutno? Ja nie wiem Aniele.
Miłość Witkiewicza do Modrzejewskiej była uczuciem czystym i szczerym, jednak nieodwzajemnionym przez aktorkę. Czy schlebiała jej adoracja takich artystów? Pewnie tak, chociaż była do tego przyzwyczajona jako znana aktorka.
W 1907 roku zakończyła karierę. Przed śmiercią zdążyła jeszcze spisać swoje pamiętniki, które ukazały się w 1910 roku pod tytułem "Memories and impressions of Helena Modjeska", w przekładzie polskim - jako "Wspomnienia i wrażenia" zostały opublikowane 1957 roku. Helena Modjeska zmarła 8. kwietnia 1909 roku w Stanach Zjednoczonych - Bay Island w East Newport w Kalifornii. Jej pogrzeb odbył się w Los Angeles, ale szczątki zgodnie z jej wolą spoczęły obok grobu matki w Krakowie na cmentarzu Rakowickim.
Postać Heleny Modrzejewskiej, jak i jej życie, było barwne. Jedna z anegdot, którą można przytoczyć dotyczyła jej ojczystego języka. Opowiada, jak na przyjęciu w Ameryce poproszono ją, aby zadeklamowała cosśpo polsku. W trakcie recytacji zebrani goście z trudem powstrzymywali się od łez, choć nie rozumieli ani jednego słowa. Po występie jeden ze słuchaczy zapytał: - Czy zechciałaby Pani powiedzieć co było treścią utworu? - Oczywiście. Liczyłam od jednego do stu. - odparła. To, że była barwną osobą i przeszła do historii teatru zauważył również Jan Łomnicki, polski reżyser, który wykorzystał wizerunek Modrzejewskiej do nakręcenia serialu o aktorce, w której rolę wcieliła się Krystyna Janda. Oprócz niezapomnianych ról, anegdot, serialu, są również muzea poświęcone jej osobie nie tylko w USA, ale także w Polsce, gdzie od 20. pażdziernika można było oglądać wystawę Helena Modrzejewska „Z miłości do sztuki” w Muzeum Teatralnym w Teatrze Wielkim w Warszawie z okazji 100 rocznicy jej śmierci, którą obchodziliśmy 8. kwietnia 2009 roku. Wystawa powstała dzięki współpracy Teatru Wielkiego-Opery Narodowej oraz Muzeum Historycznego Miasta Krakowa i Muzeum Bowers w Santa Ana w Kalifornii. Obok zbiorów trzech współpracujących muzeów wykorzystano muzealia i archiwalia z kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Narodowego w Warszawie, Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie i wielu innych instytucji, a także zbiory prywatnych kolekcjonerów Krzysztofa Ciepłego oraz Józefa Szczublewskiego. Na ekspozycji można było obejrzeć bezcenny zespół kostiumów scenicznych Heleny Modrzejewskiej do ról szekspirowskich - Rozalindy w "Jak wam się podoba" oraz Beatrice w "Wiele hałasu o nic". Po raz pierwszy zaprezentowana została w Polsce bogata kolekcja amerykańskich muzealiów m.in.: obraz Józefa Chełmońskiego "Sielanka" podarowany artystce z okazji ślubu z Karolem Chłapowskim, biżuteria sceniczna, szkicowniki, paszporty aktorki i jej rodziny, afisze oraz programy z występów. Wystawa zakończyła się 10 stycznia 2010 roku.
Źródła:
- Szczublewski J., Żywot Modrzejewskiej, wyd. Literackie, Warszawa 1975
- Tuszyńska A., Gwiazdy i Gwizdy, wyd.UMCS, Lublin 2002
- Stanisław Witkiewicz człowiek- artysta -myśliciel, red. Zbigniew Mozdziarz, wyd. TMT, Zakopane 1995
- Słownik wiedzy o teatrze, red. Marcin Siwiec, wyd. PWN Sp. Z o.o. Warszawa- Bielsko-Biała 2000
Rozpoczęła od scen małych, prowincjonalnych, pierwszy raz wystąpiła w 1861 roku w Bochni. Potem grała m. in. w Nowym Sączu, Przemyślu, Rzeszowie czy Brzeżanach. W 1862 roku wystąpiła po raz pierwszy we Lwowie, gdzie zagrała w dramacie romantycznym jako Skierka w "Balladynie" Słowackiego. Następnie pojawiła się na scenach w Stanisławowie i Czerniowcach, występując w kolejnych sztukach Juliusza Słowackiego. Próbowała dostać kontrakt w teatrze wiedeńskim, jednak nie udało się ze względu na słabą znajomość języka niemieckiego. Po nieudanej próbie w teatrze wiedeńskim, osiągnęła sukces na deskach teatru krakowskiego kierowanego przez Stanisława Kozmiana. Po czterech latach występów w Krakowie nadszedł czas na Warszawę, dzięki poparciu Sergiusza Muchanowa, prezesa dyrekcji Warszawskich Teatrów Rządowych, zagrała w Teatrze Wielkim Adriannę Lecouvreur. Sukces debiutu zapewnił jej status gwiazdy. Dzięki jej uporowi wprowadzono na scenę utwory zakazanych romantyków. Kilka lat związana z Warszawskimi Teatrami Rządowymi ugruntowała sobie pozycję najwybitniejszej polskiej aktorki i jednej z najbardziej docenionych artystek w Europie.
Dla Heleny jednak to było za mało, kierując się swoim mottem życiowym "Wszystkie mocy duszy zebrać i iść dalej ciągle - ciągle wyżej’", postanowiła, że wraz z rodziną wyjedzie do Stanów Zjednoczonych, aby tam robić karierę. Było to ryzykowne posunięcie, miała już 36 lat, nie znała dobrze języka angielskiego. Dopiero po przyjezdzie zaczęła się go uczyć intensywnie, poza tym to, że była gwiazdą w Polsce nie miało znaczenia dla dyrektorów teatru w Ameryce. Postrzegana z początku jako amatorka, długo musiała się starać, aby zauważono że „ma to coś”. Jednak nastał ten dzień, w którym dostała rolę Adrianny Lecouvreur w California Theatre w San Francisco. „Ogarnęło wszystkich prawdziwe szaleństwo. (…) Niesłychanym wypadkiem w Ameryce nikt po skończeniu nie opuścił swojego miejsca. Wywoływano przeciw zwyczajowi jedenaście razy artystkę. (…) Było to po prostu wzięcie szturmem Ameryki.’’ - tak opisał przedstawienie, w którym wystąpiła Modrzejewska Henryk Sienkiewicz, wówczas korespondent Gazety Polskiej. Odtąd Helena przybrała pseudonim, stała się Heleną Modjeską przez Amerykanów nazywana Madame Modjeska. Swoją karierę kontynuowała w Ameryce objeżdżając tamtejsze miasta. Osiedliła się w Ameryce, dostając w 1883 roku obywatelstwo. Choć nie wróciła do ojczyzny, często odwiedzała Polskę, grając gościnnie w Krakowie, Warszawie i Lwowie. Jednym z takich przedstawień 9 marca 1903 r. teatromanka Kotlińska opisała jej występ w spektaklu „Wiele hałasu o nic”.
„Przed ostatnim aktem zgotowano jej owację, deszcz kwiatów, bukiety, tak, że zmalała do kolan zakopana w kwiatach. Dyrektor wypalił mówkę, dziękując za już, a prosząc o jeszcze, co potwierdziło „życie sali”. Była tak wzruszona, naprawdę zabeczana, że cały róż z twarzy starła i wymówiła tylko: Bóg zapłać i jeśli Bóg pozwoli - do widzenia. Na to sala się zatrzęsła.”
Aktorstwo Modrzejewskiej określane zazwyczaj mianem realizmu stylizowanego, cechowała umiejętność harmonijnego łączenia subtelności w oddawaniu charakterów postaci z troską o plastykę roli, kształtowaną zgodnie z klasycznymi kanonami piękna. W repertuarze miała 260 ról. Do historii przeszły jej kreacje szekspirowskie, grane jeszcze w Polsce - Julia z "Romea i Julii", Ofelia z "Hamleta", Beatrice z "Wiele hałasu o nic", a później także Rozalinda z "Jak Wam się podoba", Lady Makbet z "Makbeta", Viola z "Wieczoru Trzech Króli", Kleopatra z "Antoniusza i Kleopatry", Imogena z "Cymbelina". Wykreowała także świetne postaci Małogorzaty Gauthier w "Damie Kameliowej" Aleksandra Dumasa. Podziw wzbudzały jej kreacje Nory z dramatu Henryka Ibsena, tytułowej Magdy ze sztuki Hermanna Sudermanna oraz Sylwii Settala z "Giocondy" Gabriela d′Annunzia. Pod koniec kariery, w Polsce, aktorka występowała w dramatach Stanisława Wyspiańskiego, jako Maria z "Warszawianki" i Laodamia z "Protesilasa i Leodamii".
Była na pewno utalentowaną aktorką, ale jaką była kobietą? Możemy przypuszczać, że piękną, pełną uroku i wdzięku, jeżeli artyści tacy jak Adam Chmielowski (dziś święty; malował jej portret nadnaturalnej wielkości), Henryk Sienkiewicz (laureat nagrody Nobla), Henry W. Longffelow (największy wówczas poeta amerykański), Oskar Wilde (najbardziej ekscentryczny artysta w Anglii) oraz Stanisław Witkiewicz (twórca stylu zakopiańskiego oraz pięknych wierszy, w których niejednokrotnie przedstawiał ukochaną Helenę). Wiersz Stanisława Witkiewicza malarza, krytyka sztuki, twórcy stylu zakopiańskiego nie potwierdza jego zdolności lirycznych, lecz jest za to dowodem wielkiej platonicznej miłosci, którą darzyło ją wielu młodzieńców.

Czemu mi smutno?
Wszak jam do Ciebie przyszedł po wesele;
Wszak ducha mego przybytek grobowy,
Miałaś ukwiecić i ogrzać grobowy,
Miałaś ukwiecić i ogrzać Aniele;
Ty miałaś koić niebiańskimi słowy
Szaleńcza rozpacz i namiętne gniewy.
Nad obumarłe myśli mojej morze
Twojego ducha wiosenne powiewy
Miały rozniecić porankowe zorze
I zbudzić fale z snu okropnej ciszy.
Więc czemu dotąd nie przyszło wesele?
Czemu szczęśliwej pieśni duch nie słyszy?
I czemu smutno? Ja nie wiem Aniele.
Miłość Witkiewicza do Modrzejewskiej była uczuciem czystym i szczerym, jednak nieodwzajemnionym przez aktorkę. Czy schlebiała jej adoracja takich artystów? Pewnie tak, chociaż była do tego przyzwyczajona jako znana aktorka.
W 1907 roku zakończyła karierę. Przed śmiercią zdążyła jeszcze spisać swoje pamiętniki, które ukazały się w 1910 roku pod tytułem "Memories and impressions of Helena Modjeska", w przekładzie polskim - jako "Wspomnienia i wrażenia" zostały opublikowane 1957 roku. Helena Modjeska zmarła 8. kwietnia 1909 roku w Stanach Zjednoczonych - Bay Island w East Newport w Kalifornii. Jej pogrzeb odbył się w Los Angeles, ale szczątki zgodnie z jej wolą spoczęły obok grobu matki w Krakowie na cmentarzu Rakowickim.
Postać Heleny Modrzejewskiej, jak i jej życie, było barwne. Jedna z anegdot, którą można przytoczyć dotyczyła jej ojczystego języka. Opowiada, jak na przyjęciu w Ameryce poproszono ją, aby zadeklamowała cosśpo polsku. W trakcie recytacji zebrani goście z trudem powstrzymywali się od łez, choć nie rozumieli ani jednego słowa. Po występie jeden ze słuchaczy zapytał: - Czy zechciałaby Pani powiedzieć co było treścią utworu? - Oczywiście. Liczyłam od jednego do stu. - odparła. To, że była barwną osobą i przeszła do historii teatru zauważył również Jan Łomnicki, polski reżyser, który wykorzystał wizerunek Modrzejewskiej do nakręcenia serialu o aktorce, w której rolę wcieliła się Krystyna Janda. Oprócz niezapomnianych ról, anegdot, serialu, są również muzea poświęcone jej osobie nie tylko w USA, ale także w Polsce, gdzie od 20. pażdziernika można było oglądać wystawę Helena Modrzejewska „Z miłości do sztuki” w Muzeum Teatralnym w Teatrze Wielkim w Warszawie z okazji 100 rocznicy jej śmierci, którą obchodziliśmy 8. kwietnia 2009 roku. Wystawa powstała dzięki współpracy Teatru Wielkiego-Opery Narodowej oraz Muzeum Historycznego Miasta Krakowa i Muzeum Bowers w Santa Ana w Kalifornii. Obok zbiorów trzech współpracujących muzeów wykorzystano muzealia i archiwalia z kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Narodowego w Warszawie, Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie i wielu innych instytucji, a także zbiory prywatnych kolekcjonerów Krzysztofa Ciepłego oraz Józefa Szczublewskiego. Na ekspozycji można było obejrzeć bezcenny zespół kostiumów scenicznych Heleny Modrzejewskiej do ról szekspirowskich - Rozalindy w "Jak wam się podoba" oraz Beatrice w "Wiele hałasu o nic". Po raz pierwszy zaprezentowana została w Polsce bogata kolekcja amerykańskich muzealiów m.in.: obraz Józefa Chełmońskiego "Sielanka" podarowany artystce z okazji ślubu z Karolem Chłapowskim, biżuteria sceniczna, szkicowniki, paszporty aktorki i jej rodziny, afisze oraz programy z występów. Wystawa zakończyła się 10 stycznia 2010 roku.
Źródła:
- Szczublewski J., Żywot Modrzejewskiej, wyd. Literackie, Warszawa 1975
- Tuszyńska A., Gwiazdy i Gwizdy, wyd.UMCS, Lublin 2002
- Stanisław Witkiewicz człowiek- artysta -myśliciel, red. Zbigniew Mozdziarz, wyd. TMT, Zakopane 1995
- Słownik wiedzy o teatrze, red. Marcin Siwiec, wyd. PWN Sp. Z o.o. Warszawa- Bielsko-Biała 2000
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiedeńska scena kulturalna wzbogaciła się o nowy festiwal – LET’S CEE Film Festival. Jego pierwsza edycja rozpoczyna się już 28. maja 2012 r. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Czy młoda kobieta miała szanse na odniesienie sukcesu zawodowego, której młodość przypadła na początek XX, czyli okres emancypacji? Film „Coco Chanel” daje odpowiedź na to i wiele innych pytań dotyczących znakomitej projektantki. >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione? >>

Kiedy cywilizacja niemal w całości przestaje istnieć, nie widać słońca skrytego pod gęstą powłoką chmur a zwierzęta wyginęły, budzą się w ludziach najdziksze instynkty. Jak przetrwać, kiedy każdy może okazać się kanibalem? >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter



























