Autor: Juliusz Żebrowski
15-03-2010
Sean Penn sylwetka aktora
Celem mojego artykułu nie jest przedstawienie kariery Seana Penna od początku jej trwania aż po lata teraźniejsze, lecz opinia na temat jego ról, które najbardziej zapadły mi w pamięci oraz wywarły na mnie największe wrażenie.
Po De Palmie przyszła pora na specyficzną, ale bardzo docenioną rolę w „Życiu Carlita” z 1993 roku. Te filmy z przełomu lat 80. i 90. znacznie przetarły aktorowi drogę na szczyt. Zauważył go też David Fincher i zatrudnił do głośnej produkcji pt. „Gra” z 1997 roku. Sean zagrał tam brata głównego bohatera, w którego wcielił się Michael Douglas. Penn już wtedy był gwiazdą, nie musiał tak bardzo potwierdzać swojego talentu, ale dawał się poznawać szerszej publiczności jako twarda osobistość, aktor z krwi i kości, piekielnie utalentowany, mogący zagrać praktycznie każdą rolę oraz posiadający ten swój charakterystyczny grymas na twarzy. Jeszcze bardziej zaimponował mi jednak przy okazji filmu „Droga przez piekło” Olivera Stone’a. Ten obraz to kryminał niewątpliwie stylizowany na film klasy B. Zawiera w sobie cierpką, gatunkową ironię, znakomity i niepowtarzalny klimat ogarniętej upałem Arizony, brutalność i chęć zemsty. Jest iluzją, świat wykreowany w tym filmie jest ciężki do zaakceptowania, a jednocześnie ma coś z groteski. W sidła Arizony wpada właśnie Bobby, czyli Sean Penn. Niby twardy facet, ale jednak trochę bojaźliwy w wyniku tak niezrozumiałej sytuacji, w jakiej się znajduje. „Droga przez piekło” może i nie została zbytnio zauważona, nawet nie znalazła dystrybutora w Polsce, ale potwierdziła aktorski kunszt Penna. Warto tę produkcję obejrzeć, chociażby dla kilku ostatnich ujęć, które wyrażają wszystkie emocje bohatera - niepewność, obłęd w oczach, strach i tę fascynację chwilą, której chyba nikt inny nie mógłby wyrazić lepiej.Inna rola przypadła Pennowi w „21 gramów”. Reżyser tego obrazu, czyli Inarritu, na warsztat wziął sobie... przypadek. Splótł ze sobą losy kilku ludzi w ważnych dla nich momentach życiowych, a jednym z nich była właśnie postać Penna, czyli Paul Rivers. Aktor wcielił się tam mężczyznę, który czeka na przeszczep serca. On sam w filmie był poważny i wyrazisty. Jedną z najlepszych kreacji, jakie Penn stworzył była też ta z „Rzeki tajemnic” Clinta Eastwooda z 2003 roku. Za tę rolę otrzymał zresztą Oscara i to w pełni zasłużonego. Zagrał ojca, który szuka mordercy swojej zabitej córki. Ogarnia go pełna żądzy nienawiść, zaborcza miłość do córki, rozpacz po utracie bliskiej osoby, a także ta aktorska magia. Film ma mroczny klimat, rozrywa rany z przeszłości, traktuje również o minionej przyjaźni. Jest kryminałem, ale też poważnym oraz surowym dramatem.
Jedna z najbardziej wartościowych ról przypadła Pennowi w „Zabić prezydenta” z 2004 roku. Zagrał tam zarówno paranoika, jak i człowieka o wygórowanych ambicjach oraz ideałach, związanych z ponadczasową sprawiedliwością panującą na świecie. Rola była trudna, bo postać Penna została przedstawiona na wielu płaszczyznach - jako wrażliwego mężczyznę, chcącego naprawić swoje błędy, czującego się osamotnionym w otaczającej go rzeczywistości oraz człowieka walczącego z zakłamaniem swoich pracodawców, wierzącego w to, że zostanie nagrodzony za swoje czyny. Prowadzi go to do wewnętrznego zagubienia, błędnego interpretowania różnych faktów oraz do popełnienia czynu moralnie karygodnego, wręcz skrajnego, ale teoretycznie potwierdzającego przekonania bohatera. Ale te przekonania wynikają raczej z wspomnianego już niewłaściwego postrzegania rzeczywistości. „Zabić prezydenta” to dramat człowieka, który nie pasuje do czasów współczesnych, wyznającego wartości niezbyt już respektowane, dlatego odbieranego tak dziwnie. Rola Seana Penna była tam wręcz niezastąpiona.
Natomiast w „Tłumaczce” z 2005 roku, wybitnego reżysera Sydney’a Pollacka, aktor wystąpił u boku Nicole Kidman, w roli drugoplanowej, jako Tobin Keller - agent federalny. Ten film przyjęto z umiarkowanym krytycyzmem, sama fabuła była ciekawa, lecz jednym się podobało, innym nie - słyszałem opinie, że był zbyt nudny. Mnie jednak zaciekawił i poza Pennem bardzo do gustu przypadła mi również sama Kidman. Stworzyli oni bardzo ciekawy sensacyjny duet. Emocje pomiędzy nimi wrzały i choć film lekko zaprawiał na sensacyjny, a nie zawierał w sobie pościgów czy strzelanin, trzymał w napięciu. Jest to oczywiście zasługa świetnego aktorstwa. Walory artystyczne Penn i Kidman, ich aktorska głębia oraz niejednoznaczne kreacje sprawiły, że „Tłumaczkę” oglądało się z ogromnym zaciekawieniem.
Kwintesencją różnorodności umiejętności aktorskich Penna była oscarowa rola w „Obywatelu Milku”. Wcześniej, w przekroju całej swojej kariery, odgrywał różne postaci - bohatera niedorozwiniętego umysłowo, brutalnego sierżanta, opanowanego żądzą zemsty ojca, paranoika, twardego gangstera, tajemniczego agenta federalnego i jeszcze paru innych, wyjątkowo charakterystycznych mężczyzn. Właśnie w 2008 roku przyszła pora na rolę geja. Poradził sobie znakomicie, nie było w jego grze ani krzty zawahania, braku talentu czy jakiejkolwiek innej niedoskonałości. Po raz kolejny sprawił wrażenie, jakby ta rola była stworzona specjalnie dla niego i w ogóle nie przypominał granych przez siebie wcześniej postaci. Jest to bardzo ważne przy tak dużej różnorodności filmów i bohaterów, w jakich się Penn wcielał. Życzymy aktorowi powodzenia i chęci eksponowania jeszcze częściej swoich artystycznych walorów!
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Jeśli można pokusić się o tymczasowe stworzenie pojęcia „filmu dziwnego”, to czwartkowa propozycja festiwalowa idealnie odwzorowuje ową kategorię. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione? >>

21.05.2012r. Prezentujemy Wam najciekawsze pozycje, które możemy obejrzeć dzisiaj w telewizji! Filmowe hity, ciekawe programy, magazyny i seriale. Nie możecie ich przegapić. Zobaczcie więc, co dzisiaj serwują Wam najpopularniejsze stacje! >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter



























