27-02-2010
AAA |
Ocena: 5  1 głosów
Anthony Hopkins sylwetka aktora
Anthony Hopkins przez wielu uważany jest za jednego z najwybitniejszych aktorów w historii kina. Jaką drogę musiał przejść Walijczyk, aby zasłużyć sobie na takie uznanie? Oto krótka historia człowieka o twarzy Hannibala Lectera.

tonyearnshaw.com

Hopkins urodził się 31 grudnia 1937 w Margam, jednej z dzielnic walijskiego miasta Port Talbot, znajdującego się w południowej części państwa Williama Wallace’a. Jego rodzice, a właściwie sam ojciec, prowadzili małą piekarnię. W jego rodzinie nie było tradycji aktorskich, dlatego i sam Hopkins przez długi czas nie zdawał sobie sprawy, na jaką ścieżkę przyjdzie mu wkroczyć. Swoje predyspozycje do sztuki zaczął odnajdywać w trakcie regularnej nauki szkolnej, która nie szła mu zbyt dobrze. Małe niepowodzenia utwierdziły go w przekonaniu, że kariera naukowa nie jest dla niego. W wieku piętnastu lat spotkał Richarda Burtona, wówczas dwudziestosiedmioletniego aktora, który wkrótce miał święcić triumfy na wielkich ekranach. Krótka rozmowa ukierunkowała Walijczyka na karierę aktorską. Anthony podjął naukę na „Królewskiej Walijskiej Szkole Muzyki i Aktorstwa”, ukończył ją w roku 1957, mając dwadzieścia lat. Po odbyciu dwuletniej, obowiązkowej służby wojskowej przeniósł się do Londynu, gdzie uczęszczał na zajęcia do „Królewskiej Akademii Sztuk Dramatycznych” oraz grywał na deskach niewielkich teatrów. Wkrótce został zauważony przez Sir Laurence’a Oliviera, który przedstawił jego osobę ludziom z „Teatru Narodowego”. Walijczyk rozpoczął naukę pod okiem jednego z największych aktorów brytyjskich, nadeszły i sukcesy na deskach największego londyńskiego teatru. W roku 1967 rozpoczął występy na małym ekranie, przyjmując niewielkie role w telewizyjnych produkcjach teatralnych - realizowanych przez BBC. W tym samym roku odegrał również pierwszy epizod stricte filmowy w krótkim obrazie „Biały autobus”, reżyserowanym przez Lindsay’a Andersona.

Kariera Anthonego Hopkinsa rozwijała się powoli. Odgrywał niewielkie role w filmach, które nie zaskarbiały sobie ogromnego zainteresowania publiczności. Był aktorem rozpoznawalnym, ale niepostrzeganym jako gwiazda wielkiego formatu. Pewnym docenieniem aktorskich możliwości Walijczyka był angaż w „Człowieku słoniuDavida Lyncha (1980). Nie chodzi tu o postać reżysera, który dopiero miał zacząć odnosić sukcesy, ale o osobę Sir Johna Gielguda, jednego z najbardziej uhonorowanych aktorów brytyjskich. To właśnie u jego boku zagrał szerzej nieznany Anthony.

Prawdziwym przełomem w jego aktorskiej karierze był rok 1991 i rola psychopatycznego mordercy w filmie Jonathana Demme’a. „Milczenie owiec” szturmem zdobyło serca zarówno widzów, jak i krytyków. Zawładnęło również oskarową galą. Wśród statuetek przyznanych thrillerowi znalazła się i ta opatrzona podpisem - „Najlepszy aktor pierwszoplanowy”. Zważywszy na to, że Hopkins znajdował się na ekranie filmu niespełna dwadzieścia cztery minuty, jego zwycięstwo jest wydarzeniem bez precedensu w historii tej kategorii Nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej. Anthony z dnia na dzień zmienił się w świadomości widzów z porządnego rzemieślnika, odgrywającego role w niezliczonej ilości filmów oraz przedstawień, w szalonego, ale i w pewien sposób hipnotyzującego mordercę z duszą filozofa. Jego nazwisko wytłuczonym drukiem nanoszono na pierwsze strony wszystkich najważniejszych gazet i czasopism. Ogromny sukces filmu był jednocześnie jego ogromnym sukcesem, jak i porażką. Rola Lectera była tak charyzmatyczna i charakterystyczna, że Hopkinsowi już nigdy nie udało zrzucić się słynnej filmowej maski. W świadomości wielu widzów po dziś dzień jest śmiertelnie niebezpiecznym facetem uwięzionym w kaftanie bezpieczeństwa. Do roli Lectera powrócił jeszcze dwa razy - w roku 2001 w „Hannibalu” oraz roku 2002 w „Czerwonym smoku”.

wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiedeńska scena kulturalna wzbogaciła się o nowy festiwal – LET’S CEE Film Festival. Jego pierwsza edycja rozpoczyna się już 28. maja 2012 r.  >>

Niedziela była ostatnim dniem 15. Festiwalu Filmów Kultowych. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Czy młoda kobieta miała szanse na odniesienie sukcesu zawodowego, której młodość przypadła na początek XX, czyli okres emancypacji? Film „Coco Chanel” daje odpowiedź na to i wiele innych pytań dotyczących znakomitej projektantki. >>

"Coś się kończy, coś zaczyna..." >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione?  >>

Kiedy cywilizacja niemal w całości przestaje istnieć, nie widać słońca skrytego pod gęstą powłoką chmur a zwierzęta wyginęły, budzą się w ludziach najdziksze instynkty. Jak przetrwać, kiedy każdy może okazać się kanibalem? >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS