21 Lutego 2010, aktualizacja 2010-02-21 16:22:45
AAA |
Ocena: 4.5  2 głosów
Bogusław Linda sylwetka aktora
Niewątpliwie jest najbardziej utalentowanym aktorem w dzisiejszej polskiej kinematografii. Bogusław Linda, nazywany „największym twardzielem” polskiego kina, wcielał się w role księdza, policjanta, palacza w kotłowni i gosposi.

last.fm

Chociaż na jakiś czas zniknął z kinowych ekranów, nikt o nim nie zapomniał. Nie dał się zaszufladkować i nie odpierał zarzutów polskiej prasy, która zarzucala mu chwile słabości, depresję, a także utratę formy. Zatem jaki jest naprawdę Bogusław Linda?

Bogusław Linda
urodził się w Toruniu w 1952 roku. Pierwsze kroki aktorskie stawiał jednak w Krakowie. To tam ukończył PWST i występował na deskach Teatru Starego im. Heleny Modrzejewskiej. Zadebiutował w 1975 roku w przedstawieniu „Białe ogrody”. Swoją przygodę z filmem rozpoczął debiutem w serialu. Była to rola halabardnika w Barbakanie w serialu telewizyjnym „Czarne chmury”(1973). Wówczas Linda nie został nawet wymieniony w czołówce. Później było już tylko lepiej. Zagrał Gryziaka u Agnieszki Holland  w „Gorączce”(1980). Wystąpił także w filmie Andrzeja Wajdy Człowiek z żelaza”(1981), jako Dzidek, kolega jednego z głównych bohaterów. Do połowy lat 80. wcielał się głównie w role bohaterów, których ciężkim losem było zmaganie się z otaczającą rzeczywistością- poprzez dokonywanie ważnych wyborów między dobrem a złem. I tak też ukształtował swoją postać w świadomości odbiorców.

Zmiana przyszła wraz z występem u Jacka Bromskiego w filmie „Zabij mnie, glino” (1987). Wówczas zmienił się jego wizerunek- z nękanego przez władzę tragicznego bohatera, nagle zaczął być twardzielem oraz groźnym typem, którego lepiej nie spotkać w ciemnym zaułku.

Niezapomniane kreacje stworzył u Władysława Pasikowskiego, z którym pracował wielokrotnie. Wspomnieć należy o „Demonach wojny wg Goi”, czy „Operacji Samum”. To właśnie role w takich filmach jak kultowe „Psy”(1992) i „Psy II:Ostatnia krew”(1994) sprawiły, że Bogusław Linda stał się idolem oraz zyskał status gwiazdy filmowej. Do dzisiaj w społecznym obiegu znajdują się cytaty Franza Maurera, z obu części „Psów”, jak na przykład: „co Ty k**** wiesz o zabijaniu!?” czy „...bo to zła kobieta była”.

Z ról młodych buntowników, walczących z ustrojem i władzą, potrafił przejść do bohaterów bardziej ambitnych. Zdecydowanie bardziej męskich, takich typowych twardzieli z charakterem. I to właśnie te drugie role sprawiły, że dzisiaj jest jednym z najlepszych polskich aktorów.

Wcielając się w księdza Robaka w „Panu Tadeuszu” przyznał, że nie chciał pokazać go jako księdza-księdza ale jako bandytę i pijaka, który ukrył się za habitem. I tak też uczynił. Kreując bohatera niejednoznacznego, tajemniczego.

Nad pracę ceni jednak wolność. Możliwość wyboru. Odkąd wyrobił sobie pozycję jako aktor, nie boi się odmawiać, jeśli uważa scenariusz i rolę za niezbyt interesującą. Jak sam przyznał w jednym z wywiadów „wolę grać mało, ale za większe pieniadze, bo za mniejsze musiałbym o wiele wiecej pracować, a scenariusze, które ostatnio u nas dostaję, są niezbyt ciekawe.”

Rozpoczynał współpracę z najlepszymi polskimi reżyserami, grał główne role aż wreszcie dzisiaj może pozwolić sobie na to, by samemu decydować, jaką rolę i u kogo chce grać. Jednak jemu to wciąż nie wystarcza. Wraz z Maciejem Ślesickim założył w Warszawie Szkołę Filmową, w której sam wykłada. Ponadto zabrał się także za reżyserię i stworzył między innymi „Jasne błękitne okna” z Joanną Brodzik, które niestety okazały się porażką. Jakby tego było mało, w 2005 roku wraz z zespołem Świetliki nagrał płytę o bardzo melodyjnym tytule „Las Putas Melancolicas”. Mimo, że Linda próbuje swoich sił w wielu dziedzinach, z pewnością najlepiej wychodzi mu jednak aktorstwo.

Talentu aktorskiego Bogusława Lindy  nie kwestionują także krytycy filmowi. Aktor wielokrotnie udowodnił bowiem, że go jak najbardziej posiada. Jego słowa nie powinny dziwić, albowiem wielokrotnie został doceniony. Aż pięciokrotnie zdobył Nagrodę za Najlepszą Rolę Męską na Festiwalu  Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

A jak wygląda życie codzienne największego twardziela polskiego kina? Bogusław Linda jest od 2000 roku mężem znanej modelki i fotografa- Lidii Popiel. Mają córkę oraz dwóch synów (z poprzedniego związku Lindy). Ponadto, wbrew pozorom, aktor nie lubi bankietów i uważa, że zarabia za mało „gdybym miał duże pieniądze, kupiłbym sobie wyspę, na której oprócz rodziny nie chciałbym widzieć nikogo.”-powiedział.

A więc jaki może być „pierwszy twardziel” polskiej kinematografii? Samotnik? Strażnik domowego ogniska? Zadufany, bowiem zna swoją wartość? Otóż, odpowiedź na to pytanie zna jedynie on sam.


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane
W związku z ogromnym zainteresowaniem „Artystą” w Polsce, dystrybutor zdecydował się wprowadzić film do kin wcześniej, niż było to zapowiadane.  >>

Sześć nagród oraz dwadzieścia jeden nominacji powinno mówić samo za siebie. Tilda Swinton to jedna z najbardziej utalentowanych współczesnych aktorek. >>

Oscarowy Brad Pitt? Tak wiem, partner Angeliny Jolie, na jego pralce nie stoi złota figurka faceta z mieczem - to Akademię zobowiązuje, ale moim zdaniem ten rok nie zakończy się nagrodami dla tatusia z szóstką dzieci... >>

Potrzebujemy trzech składników: młodej, zagubionej dziewczyny, przystojnego, ustawionego mężczyzny oraz złośliwej, knującej wieczne intrygi rywalki. I przepis na sukces gotowy. >>

Wszystko za życie - przepiękna historia o potrzebie powrotu na łono natury w reżyserii Seana Penna. >>

Moje własne Idaho. Prawda Gusa van Santa. >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Zabaw z motywem serduszka ciąg dalszy.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS