18-12-2011
AAA |
Ocena: 5  9 głosów
Jerzy Stuhr - reżyser filmowy
Przemiana – to główna bohaterka filmów Jerzego Stuhra, który jako mentalny spadkobierca Krzysztofa Kieślowskiego zapuszcza się głęboko w rejony moralnych wyborów.

Jerzy Stuhr

Każdego wielkiego reżysera, którego spotkałem w życiu – a było ich może trzech, najwyżej czterech – podziwiałem także i za to, że byli wielkimi psychologami! Tu gdzieś tkwi tajemnica tego zawodu! (Jerzy Stuhr, Ucieczka do przodu!)

 

Tajemnicą filmów Stuhra jest również tematyka niebanalnie traktująca o przemianach. Podkreślająca istotę procesów działających między czasem (również tym ustrojowym), a człowiekiem.

Bohater tego artykułu tkwi w ludzkiej świadomości głównie jako genialny aktor. Jednak jego talent filmowy objawił się również w sztuce reżyserskiej. Do tej pory nakręcił sześć filmów i większości z nich sam wcielił się w główne role. Jego twórczość układa się w oryginalną wypowiedź na temat kondycji i zmieniających się zobowiązań współczesnego inteligenta.

 

Pierwszym filmem, dzięki któremu przemianie możemy spojrzeć prosto w oczy, jest film pod tytułem Spis cudzołożnic.

W tym debiutanckim dziele Stuhra z roku 1995 roku, nachalnie uosabiania przeze mnie przemiana,  przybiera postać kobiety, a ściślej - wielu kobiet. Sprawa jest trywialna – z czasem człowiek się po prostu starzeje, a młodość mija bezpowrotnie. Główny bohater – Gustaw (grany rzecz jasna przez Stuhra) jest pracownikiem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego codzienną pracę przerywa nietypowa misja. Mianowicie ma oprowadzić po mieście szwedzkiego humanistę. Gustaw początkowo podchodzi do roli przewodnika bardzo formalnościowo. Zabytki, historia, martyrologia solidarności – to przecież wypada pokazać obcokrajowcowi. Jednak Szwed okazuje się mieć inne cele: oznajmuje swemu opiekunowi, że wieczorami potrzebuje się po ludzku zabawić, a towarzystwem kobiet bynajmniej nie pogardzi. Gustaw chcąc stanąć na wysokości zadania wertuje swój wiekowy notatnik z kontaktami. Imiona kobiet przywołują młodzieńcze wspomnienia, które tylko pogarszają sytuację. Dwójka poszukiwaczy damskiego towarzystwa zderza się z rzeczywistością. Gdy odwiedzają kolejne pozycje z kajetu Gustawa okazuje się, ze każda z kobiet jest poważnie nadgryziona przez ząb czasu. Symptomy? Dzieci, otyłość, zmarszczki, życie wspomnieniami.

Spis cudzołożnic to tak naprawdę spis przemian. I nie chodzi tu o zbiór rozczarowań. Gustaw bowiem musi przy każdym spotkaniu przyjrzeć się również sobie samemu.

 

Druga produkcja Jerzego Stuhra to filmowe arcydzieło. W moim osobistym rankingu znajduje się niewiele filmów, które osiągnęły doskonałość poprzez głęboką metaforykę i dziecięco proste przesłanie jednocześnie. Historie miłosne (1997) to rozbudowana do czterech wątków swoista gra, w której czwórka bohaterów musi zmierzyć się z miłością. Wygrana to szczęśliwe życie, ceną zaś jest poświęcenie cząstki siebie. Omijając te obrazowe dywagacje przechodzę do konkretu. Na Historie miłosne składają się cztery przeplatające się ze sobą, lecz nie przecinające wątki. Ksiądz, więzień, wykładowca na uczelni i wojskowy – wszystkie postacie grane są przez Stuhra. Do oceanu geniuszu dorzucone jeszcze cztery krople. Każda z postaci wykreowana została po prostu mistrzowsko. Styl mowy, poruszania, gestów, nawet chód – kunszt gry aktorskiej naprawdę robi wrażenie. W życiu każdej z tych postaci przychodzi zmierzyć się z wyborem. Ksiądz musi wybrać między bożą posługą, a wychowaniem nastoletniej córki. Pułkownik to wybór między miłością sprzed lat, która nagle powraca, a pracą. Podobny dylemat ma adiunkt. Na jego drodze pojawia się młoda studentka zatracona w uczuciu do niego. Musi wybrać między spokojem, a szaleńczą miłością. Ostatni bohater to kryminalista. Jego wybór polega na wybaczeniu i to niejednokrotnym. Żona, która winna być dla niego wsparciem, podczas gdy on siedzi w więzieniu, kradnie jego pieniądze i wyjeżdża do innego mężczyzny. Cztery życia – cztery wybory. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze głos sumienia. Intrygujące są sceny podczas których nasi bohaterowie są nękani  w alegorycznym pokoju stylizowanym na urząd, przez męczącego ,,ankietera”. Głęboka metaforyka i styl przeplatający wątki, dają efekt pozornie skomplikowanego układu, którego rozkodowanie umożliwia próba zaangażowania samego widza. Stuhr posługuje się językiem filmu na tyle elastycznie, że każdy może  zmierzyć się z własnym sumieniem. Kino mądre, ambitne, metaforyczne, a kiedy trzeba alegoryczne, zdawkowe, wdzięczne, oczyszczające – Historie miłosne to esencja sztuki filmowej.

 

Trzeci film Jerzego Stuhra przedstawia przemianę, która zachodzi w ciągu zaledwie siedmiu dni. Tydzień z życia mężczyzny (1999) to historia o człowieku powierzchownie spełnionym w każdym życiowym aspekcie. Adam Borowski (zgadnijcie przez kogo grany) jest prokuratorem, prywatnie śpiewa w chórze i realizuje się jako pisarz. Dzieli życie z wartościową kobietą (działa w fundacji charytatywnej). Ma chorą matkę, którą się opiekuje. Jednak to wszystko jest na awersie.  Druga strona nakreślonej fabuły ukazuje zakręty i moralne rozterki Adama. Od roku ma kochankę. Chce kupić dom, lecz wyczyszczenie konta może nie wystarczyć. Wraz z żona nie może mieć dzieci, więc decyduje się na próbę wziąć głuchonieme dziecko. W Chórze śpiewa kolega Adama, który cierpi na schizofrenię. Siedem dni przynosi skumulowaną ilość sytuacji, w których należy dokonać drastycznych wyborów. Czy bohater okaże się lepszy od ludzi, których sam oskarża jako prokurator?

Film jest swoistym moralitetem, którego skomplikowany wydźwięk dobrze obrazuje przywołanie fragmentu Hamleta. Oto słowa pieśni, którą wykonuję Chór:


Jak doskonałym tworem jest człowiek! Jak wielkim przez rozum! Jak niewyczerpanym w swych zdolnościach! Jak szlachetnym postawą i w poruszeniach! Czynami podobnym do anioła, pojętnością zbliżonym do bóstwa! Ozdobą on i zaszczytem świata! Arcytypem wszech jestestw!

 

wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Jeśli można pokusić się o tymczasowe stworzenie pojęcia „filmu dziwnego”, to czwartkowa propozycja festiwalowa idealnie odwzorowuje ową kategorię. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Hiszpańska nimfomanka z "Dziennika nimfomanki" kontra nowojorski seksoholik ze "Wstydu". >>

"Coś się kończy, coś zaczyna..." >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione?  >>

21.05.2012r. Prezentujemy Wam najciekawsze pozycje, które możemy obejrzeć dzisiaj w telewizji! Filmowe hity, ciekawe programy, magazyny i seriale. Nie możecie ich przegapić. Zobaczcie więc, co dzisiaj serwują Wam najpopularniejsze stacje! >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter