15-07-2010
AAA |
Ocena: 1  0 głosów
Al Pacino sylwetka aktora
Chciałbym w swoim tekście przedstawić karierę i twórczość filmową Ala Pacino trochę od innej strony. Każdy bowiem z pewnością oglądał kiedyś film z udziałem tego aktora, a wielu niestety kojarzy go tylko z rolami gangsterów czy ludzi mafii...
Dicky Tracy” - ową produkcję można zdecydowanie zaliczyć do kostiumowych, ponieważ stanowi ona zupełnie luźną i trochę satyryczną, prostą opowieść kryminalną, w której dobry gliniarz goni złych gangsterów, przy czym do tych gorszych nie pałamy nienawiścią, a wręcz przeciwnie - sympatią. Warren Beatty zastosował w swoim obrazie elementy animacji, a główny gang, wraz z ich przywódcą Big Boy’em Caprice na czele, został przejaskrawiony oraz lekko ubarwiony - członkowie mafii ubrani są bowiem dość charakterystycznie, ich głowy mają nieregularne kształty, a sami szybko rzucają się w oczy. Ten zabieg jest dość zabawny, zwłaszcza, że Al Pacino gra w „Dickym Tracym” właśnie Boy’a Caprice, więc sam jest do siebie niepodobny w swoim kostiumowym oraz wizualnie odmiennym od rzeczywistości, wdzianku. Aktor spisał się perfekcyjnie, ponieważ jego postać to połączenie gangsterskiej przywódczości oraz odważnego, głośnego stylu bycia, a charyzma Pacino doskonale tego bohatera uchwyciła. „Dicky Tracy” stanowi więc doskonały komediowy i satyryczny rzut na karierę aktora oraz potwierdza jego niebanalne umiejętności artystyczne. Warto również przy okazji dodać, że film został nagrodzony Oscarami za scenografię i charakteryzację, a także piosenkę, którą wykonała słynna Madonna. Piosenkarka wystąpiła w produkcji obok Pacino, a jej rola była dość istotna. Gorąco zachęcam więc do obejrzenia tego filmu wszystkim fanom. Sam aktor w wywiadach podkreśla, że „Dicky Tracy” stanowił dla niego odskocznię w dotychczasowej karierze oraz zapewnił mu świetną rozrywkę na planie filmowym.

Frankie i Johnny” - z pozoru klasyczny romans, tak naprawdę jednak prawdziwa wojna charakterów. Johnny jest piekielnie pewny siebie, aż za bardzo. Wychodzi właśnie z więzienia, w którym przesiedział dwa lata za oszustwa bankowe. Umie gotować, lubi cytować Szekspira oraz zatrudnia się w barze, w którym pracuje Frankie- zrezygnowana kobieta, której jedynym zajęciem jest oglądanie filmów z lodami w ręku, po długich i męczących dniach w pracy. Oboje są samotni oraz kompletnie do siebie nie pasują. Johnny jest poszukiwaczem i nie boi się ryzyka, a Frankie nawet nie chce się w nic zaangażować. To co w tym filmie pociąga to ciągła zmiana nastrojów i relacji panujących między dwoma głównymi bohaterami. Czasami pachnie namiętną miłosną, a innym razem Frankie wręcz pała nienawiścią do Johnny’ego. Na ekranie obserwujemy jednak proces rozbrajania charakteru kobiety - długi i mozolny, ale konieczny do osiągnięcia sukcesu. „Frankie i Johnny” nie jest kolejnym miłosnym malowidłem, w którym wszystko jest przewidywalne i mdławe, wręcz przeciwnie- na ekranie możemy oglądać zrujnowaną kobietę oraz zdesperowanego faceta, który już samą swoją postawą niezamierzenie robi wrażenie podupadłego podrywacza. Duet Pacino i Pfeiffer spisał się świetnie, aktorzy ci stworzyli niesamowitą parę. Al mozolnie budował obraz człowieka zdesperowanego do granic obłędu i wytrzymałości, a Michelle się kochankowi nie poddała, była konsekwentna i twarda w swoich poczynaniach i poglądach. „Frankie i Johnny” to para specyficzna, bo niejednoznaczna, której charakteru nie sposób określić. Natomiast samego Pacino zapamiętamy po tej roli ze słynnej bandamy, którą jego bohater zakładał do gotowania w pracy.

Glengarry Glen Ross” - ten film ma swoich zwolenników i przeciwników. Dlaczego? Bo jest specyficzny w swojej budowie. Nie spotkamy się w nim z klasycznie rozwijającą się akcją, bo ta opiera się głównie na dialogach i rozgrywa się w jednym pomieszczeniu, więc wielu kinomaniaków zarzuca produkcji nudę. Mnie się jednak seans podobał, bo dialogi zostały zbudowane bardzo sprawnie, co nie było łatwe biorąc pod uwagę  ilość postaci występujących w „Glengarry Glen Ross” oraz ich rolę w całej historii, która mimo wszystko ma swój finał, który zaskakuje. Nie jednak to jest najważniejsze. James Foley w swoim filmie chciał przede wszystkim pokazać życie agentów nieruchomości, którzy na co dzień muszą mierzyć się z nowymi niedogodnościami, są niedoceniani oraz degradowani przez ludzi, którzy się na swoim zawodzie nie znają, a pozycję społeczną zdobywają poprzez znajomości, co jest rzeczą niesprawiedliwą. Mało tego, nikt nie lubi rywalizacji, zwłaszcza kiedy nie jest się do niej przystosowanym i przekonanym, a tacy są pracownicy filmowej firmy nieruchomościowej. A konieczność rywalizacji między kolegami z pracy pojawia się wówczas kiedy biuro nie osiąga dobrych wyników w sprzedaży, a w firmie zjawia się przedstawiciel dowództwa i udowadnia swoim pracownikom, że ci są nieudacznikami i jeżeli chcą zatrzymać stanowiska, to muszą się bardziej postarać. Wszystko dzieje się poprzez dialog, czystą i jasną rozmowę, a nie konkretne wydarzenia. Młoda krew, pełna energii zostaje skontrastowana z doświadczeniem, ale brakiem motywacji. Rolę jednego z pracowników biura gra w tym filmie Al Pacino i trudno powiedzieć, czy jest gwiazdą ekranu (z drugiej strony, czy zawsze musi nią być?), ale z pewnością gra jedną z najważniejszych ról - głodnego sukcesu Ricky’ego Romę, który jest jednym z najlepiej pracujących ludzi - umie nawiązywać nowe kontakty, co w jego branży jest sprawą niezbędną. „Glengarry Glen Ross” jest zdecydowanie popisem aktorskim każdej z filmowych postaci, a ja zapamiętam go głównie ze świetnych dialogów. Obraz nie miał swojego przewodnika, a jeżeli nawet to trudno byłoby go wskazać wśród tylu ważnych i charakterystycznych osobistości (np. Kevin Spacey czy Jack Lemmon). Poza tym warto obejrzeć Pacino w roli agenta od nieruchomości, gdyż to zawsze nowe doświadczenie, a aktor doskonale wtapia się w swoje dialogi i postać- nasyconą pewnością siebie oraz zdolnością manipulowania, prowadzenia umiejętnych rozmów, a nawet irytowania swoich kolegów z branży własnymi sukcesami.

Sposób na Szekspira” - produkcja ta ujrzała światło dzienne w 1996r., ale materiały do filmu zbierane był już o wiele wcześniej co widać po zmianach fryzur Pacino. To, że aktor jest fanem twórczości Szekspira wie chyba każdy, więc Al nakręcił pół dokument, pół film fabularny, w którym przedstawia kulisy nakręcenia „Ryszarda III” oraz jego interpretacji. Pacino próbował oddać klimat sztuki, pokazać z jakimi trudnościami i ograniczeniami spotyka się szekspirowska twórczość na całym świecie jak i również wśród amerykańskich filmowców, czego efektem jest niewielka liczba  filmów inspirowanych twórczością autora „Hamleta” w USA. Wszyscy przed Szekspirem mają taki respekt, że boją się grać jego sztuki bądź w ogóle ich nie rozumieją. Natomiast z Pacino jest taka różnica, że nie ma on żadnych problemów z interpretacją swojego idola, jest jego fanem oraz nie rozumie dlaczego o Williamie tak mało słychać w świecie filmu. Dlatego nakręcił „Sposób na Szekspira”, który oddaje całą pasję, która kieruje i targa umiejętnościami aktorskimi Pacino. Na ekranie widzimy również kulisy przygotowywania każdej z ról sztuki „Ryszarda III”, szukanie godnych scenerii do nakręcenia filmu oraz rozmowy aktorów na temat postaci, które pozwalają zrozumieć, wręcz pójść za duchem Szekspira. Film jest wyjątkowy i każdy fan Pacino powinien go obejrzeć. Zaangażowanie aktora w to przedsięwzięcie naprawdę robi wrażenie.

Kupiec wenecki” - czyli adaptacja szekspirowskiej sztuki. Rolę żydowskiego, weneckiego lichwiarza Pacino zagrał z niezwykłą pasją i zaangażowaniem. Postać Shylocka jest tutaj najważniejsza, a obraz często nazywany jest antysemickim. Ja bym się jednak do tego stwierdzenia nie ograniczył, bo bohater grany przez Ala jest naprawdę fascynujący, którym targają wszelkie żale, wyrzuty sumienia jak i smutek. Jest to człowiek zdegradowany, samotny i opuszczony. Z jednej strony jego zachowanie staje się w pewnym momencie chciwe, lecz ma to swoje przyczyny. Shylock, w jednym ze swoich pięknych, ale i okrutnych monologów skarży się na sposób traktowania Żydów. Mówi, że tak jak inni, oni też są normalnymi ludźmi- jedzą, mówią i modlą się. Shylock jest jednak nieszanowany, a Antonio (kupiec) w którymś momencie wręcz pluje mu w twarz, po czym chce pożyczyć od niego pieniądze. Nic więc dziwnego, że takim zgubnym i okrutnym zachowaniem jakim  kieruje się bohater (kawałek skóry z ciała Antonia w przypadku niespłacenia przez niego długu ) stara się zdobyć szacunek, gdyż nic innego mu nie pozostaje. Jego charakter jest tak roztargniony i niejednoznaczny, że Shylock nie potrafi się podporządkować i dlatego czasami z jego zachowania płynie zwykła chciwość i skąpstwo. Mimo tego, jest on bohaterem dobrym i tragicznym, który w widzu budzi żal. Rolę Pacino nazwałbym więc ponadczasową i znaczącą.

Ilość ról w jakie Al Pacino wcielił się w przeciągu całej swojej kariery jest ogromna i bardzo różnorodnie dobrana. Aktor ten potrafi wcielić się w każdą postać, więc słowa wielu znawców jakoby miałby być najlepszym z żyjących aktorów na świecie wydają się być uzasadnione. Pacino ma „to coś”, co pozwala mu na zaistnienie w każdym obrazie. Jego gesty, mimika, charyzma oraz zaangażowanie w każdą graną przez niego postać naprawdę zasługują na uznanie oraz robią z kina piękne odzwierciedlenie prawdziwych emocji oraz uczuć, które widz przeżywa wraz z aktorem. Życzmy więc Pacino powodzenia w dalszej karierze.

wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Jeśli można pokusić się o tymczasowe stworzenie pojęcia „filmu dziwnego”, to czwartkowa propozycja festiwalowa idealnie odwzorowuje ową kategorię. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Hiszpańska nimfomanka z "Dziennika nimfomanki" kontra nowojorski seksoholik ze "Wstydu". >>

"Coś się kończy, coś zaczyna..." >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione?  >>

21.05.2012r. Prezentujemy Wam najciekawsze pozycje, które możemy obejrzeć dzisiaj w telewizji! Filmowe hity, ciekawe programy, magazyny i seriale. Nie możecie ich przegapić. Zobaczcie więc, co dzisiaj serwują Wam najpopularniejsze stacje! >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS