19 Lutego 2010, aktualizacja 2010-02-19 02:25:43
AAA |
Ocena: 5  1 głosów
Final Fantasy VII: Last Order anime
„Ostatni Rozkaz” jest kolejną kompilacją wielowątkowej fabuły gry komputerowej z 1997 roku- „Final Fantasy VII”. Tym razem, SquareEnix postanowił stworzyć ją jako anime i nie należy ukrywać, że przeznaczona jest głównie dla fanów siódmej odsłony z cyklu.

materiał promocyjny

Szczerze powiedziawszy, podejrzewam, że osoby, które nie mają bladego pojęcia o wydarzeniach zarysowanych w oryginalne tegoż jRPG, pomimo naprawdę świetnej kreski anime „Final Fantasy VII: Last Order”, czy też ukazania w niej intrygujących fragmentów z życia kluczowych bohaterów, raczej się nią nie zainteresują. Niemniej, chciałabym polecić tę zaledwie dwudziestokilkuminutową produkcję wszystkim, nie zaś skupić się wyłącznie na zwolennikach storyline „Siódemki” albo pozostałych jej odsłon. Kto wie? Może jednak ten artykuł wzbudzi w Was zainteresowanie, a nawet skłoni do poświęcenia swojego wolnego czasu na zapoznanie się z innymi produkcjami, oscylującymi wokół „Final Fantasy VII”?

Midgar stało się miastem niezwykle rozwiniętym pod względem technologicznym, a wszystko to za sprawą odkrycia przez pewnego, z początku niewielkiego producenta broni, energii mako. Owa moc stanowiła najważniejszy składnik Planety i nie trudno jest się domyślić, że kiedy posłużono się nią w reaktorach zasilających Midgar, poczęła obumierać w zastraszającym tempie. Shinra, potężna korporacja, która niegdyś znalazła sposób na wykorzystanie siły Gai, zdominowała miasto całkowicie- zarówno pod względem politycznym, jak i militarnym. Dowodziła silnymi jednostkami wojskowymi o nazwie SOLIDERS. Współpracowała ponadto z The Turks- grupą wykonującą jej tajne operacje m.in. szpiegowanie, porwania czy nawet zlecenie zabójstwa. Często plugawe działania Shinry coraz bardziej wdawały się we znaki i to nie tylko Planecie, lecz także jej mieszkańcom...

„Final Fantasy VII: Last Order” przedstawia dwie sceny, które wyjaśniają pewne niedopowiedziane w „Siódemce” wątki kluczowych bohaterów. Jakie? Otóż, zaraz się dowiecie.

Zack Fair, SOLIDER 1st Class, który dzierży ze sobą wielki miecz,„Buster Sword”, będący dla niego jednak czymś znacznie więcej, aniżeli tylko bronią. Jest on bowiem symbolem zarówno waleczności, odwagi, jak i honoru. Dzielny oraz nieprawdopodobnie silny Sephiroth, dzielący z Fairem tę samą rangę w jednostkach zbrojnych Shinry, jest traktowany niczym heros, autorytet godny do naśladowania. Wielu pragnie mu dorównać, a nawet... zrzucić z piedestału. I Cloud Strife, którego największymi marzeniami są: uzyskać miano żołnierza pierwszej klasy, a także zostać prawdziwym bohaterem. Podopieczny Zacka, z którym połączyła go przyjaźń. Podczas misji do Nibelheim, rodzinnego miasteczka Strife’a, okazuje się, że jeden z nich wcale nie jest „tym”, kim myślał. Odkrywa o sobie bowiem przerażającą prawdę i rozpoczyna krwawą zemstę. Bardzo szybko znienawidzi nie tylko Shinrę, ale również wszystkich ludzi, po czym cały świat...

W pierwszym fragmencie pojawia się również postać przyjaciółki z dzieciństwa Clouda, której ten zdawał się coś obiecać dawno temu. Wyjaśnione w nim zostaje to, dlaczego Tifa Lockhart tak bardzo znienawidziła korporację z Midgar oraz wszystkich członków SOLIDER.

Kolejna część opowiada o ucieczce Zacka Faira i Clouda Strife’a z Shinry i ich podążaniu w kierunku miasta Midgar. Chcą rozpocząć w nim nowy rozdział swojego życia- zająć się przyziemnymi sprawami, przy czym być jak najdalej od wszelkich konfliktów. Przez cały czas Zack niesie półprzytomnego przyjaciela, rozmawia z nim (acz bardziej przypomina to wszystko konwersację typu „grochem o ścianę”) i stara się odpierać ataki żołnierzy Shinry. Zdaje się, że także organizacja The Turks wiąże z jego osobą pewne plany...

Anime odznacza się nadzwyczaj dobrą kreską, jest ponadto mroczne i krwawe- co niekoniecznie każdemu może przypaść do gustu. W przeciwieństwie do większości reprezentantów tegoż gatunku, nie ma w nim przesytu- dla przykładu- wielkich serduszek w oczach, spływających po twarzy kropel czy uderzających w głowę błyskawic. „Ostatni rozkaz” opowiada bowiem, zresztą rzetelnie, o tych dwóch wątkach, które nie tylko były jedynie zarysowanymi w oryginale, lecz także przedstawiały wydarzenia tragiczne. Toteż owa powaga nie działa na niekorzyść produkcji. Dużym plusem jest tutaj muzyka- charakterystyczna dla siódmej odsłony z cyklu „Ostatecznej Fantazji”. „Final Fantasy: Last Order” kończy się kompozycją otwartą- nie powinno to dziwić, albowiem jest to w końcu jedna z kompilacji.

Jak zatem potoczą się losy Zacka i Clouda? Czy nienawiść Sepirotha będzie na tyle silna, że obróci świat w perzynę? Odpowiedzi na owe pytanie znają Ci z Was, którym nie jest obca „Siódemka” i jej kompilacje. Niemniej, pozostałych, a szczególnie tych, którzy lubią czasem odciąć się od rzeczywistości z „niewielką” pomocą gier konsolowych, zachęcam do zapoznania się z całokształtem „Final Fantasy VII”. Jest to bowiem historia niebanalna, opiewająca, a wręcz uwznioślająca wątki odnoszące się do ludzkich wartości- takie jak: przyjaźń, zaufanie, odwaga, miłość (aczkolwiek nie wysuwa się ona na pierwszy plan) , honor, a także upór- bez którego dotarcie do celu nie jest przecież możliwe. Mnie ten świat oczarował, przyciągnął jak magnes i mam nadzieję, że chociaż kilkoro z Was zechce poświęcić swój czas na obejrzenie „Ostatniego Rozkazu”, przy czym sięgnie po pozostałe kompilacje, które poza „Final Fantasy VII: Advent Children” (oraz Final Fantasy VII: Advent Children Complete”), bynajmniej dziełami stricte filmowymi nie są.

wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane
W związku z ogromnym zainteresowaniem „Artystą” w Polsce, dystrybutor zdecydował się wprowadzić film do kin wcześniej, niż było to zapowiadane.  >>

Sześć nagród oraz dwadzieścia jeden nominacji powinno mówić samo za siebie. Tilda Swinton to jedna z najbardziej utalentowanych współczesnych aktorek. >>

Oscarowy Brad Pitt? Tak wiem, partner Angeliny Jolie, na jego pralce nie stoi złota figurka faceta z mieczem - to Akademię zobowiązuje, ale moim zdaniem ten rok nie zakończy się nagrodami dla tatusia z szóstką dzieci... >>

Potrzebujemy trzech składników: młodej, zagubionej dziewczyny, przystojnego, ustawionego mężczyzny oraz złośliwej, knującej wieczne intrygi rywalki. I przepis na sukces gotowy. >>

Wszystko za życie - przepiękna historia o potrzebie powrotu na łono natury w reżyserii Seana Penna. >>

Moje własne Idaho. Prawda Gusa van Santa. >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Zabaw z motywem serduszka ciąg dalszy.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS