Mowa tu o grze konsolowej „Dante’s Inferno”, opartej na powieści z Dantem Alighieri w roli głównej. Produkt EA ma być innowacyjny i dopracowany w każdym detalu. Nie dziwi więc fakt, że twórcy ustalili premierę w tym samym miesiącu, w którym do sklepów trafi „God of War 3”. Animacja na podstawie gry jest zupełnie nowatorskim eksperymentem, który coraz częściej używany jest w filmach tego typu w Japonii. Twórcy poprosili 6 najlepszych japońskich studiów, aby wykonały razem tę samą historię używając swojej własnej, charakterystycznej animacji. Jest tam gruba kreska ze smukłymi detalami, a także bardzo wyraziste miniatury i cell shading.
Dante po powrocie z krucjaty zastaje rodzinny dom w koszmarnym stanie. Wszyscy jego bliscy zostali zamordowani, a sam Lucyfer przychodzi po duszę jego ukochanej Beatrycze. Dzielny generał nie ma jednak zamiaru łatwo się poddać i rusza w pościg za królem piekieł. Kiedy dociera do bram Hadesu okazuje się, że portal został zamknięty. Z Bożą pomocą Dante otwiera wrota i aby znaleźć swoja ukochaną będzie musiał zmierzyć się ze wszystkimi swoimi grzechami. Rozpoczyna się koszmarny pościg przez 9 kręgów piekła. Rycerzowi towarzyszy poeta Vergil, a przed naszym bohaterem masy zła, tragedii, krwi, demonów i apatii.
„Dante’s Inferno: An Animated Epic” to jedno z najlepszych i najciekawszych anime, jakie miałem okazję zobaczyć. Fakt, że co dwa piekielne kręgi bawimy się w innej kresce jest po prostu fenomenalny. Pojawia się animacja w stylu „Vampire Hunter D”, jak i „Soul Eater”. Trochę amerykańskiego szkicu jak w „Lidze Sprawiedliwych” lub elementy znajome z „Ghost In The Shell” czy „Aeon Flux”. Zabieg ten sprawdza się w 100% i podwyższa jakość filmu o jakieś 5 punktów. Wszystko okraszone przerażającą muzyką, która wzmaga klimat wizji piekła, jakiej nie powstydziłyby się nawet „Spawn”. Obawiam się również, że sam John Constantine mógłby zrezygnować z odwiedzin w takim miejscu. Genialny dubbing, piękna animacja, rewelacyjna historia... po prostu znakomite kino animowane. Forza Japan!
Dante's Inferno: An Animated Epic anime
6 Lutego 2010, aktualizacja 2010-06-01 19:13:11
Oceń tekst: 2
Filmy animowane można robić na wiele sposobów. Korzystać można również z wielu źródeł, które wzniosą „bajkę” na inny poziom. Tak zrobili twórcy anime opartego na głośnej grze, która już niedługo pojawi się na półkach sklepowych.
Komentarze (0)
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Copyright © 2009-2010 StacjaKultura.pl
Reklama |
Kontakt |
Mapa serwisu |
Polityka prywatności |
Zasady korzystania z serwisu |
Partnerzy |
RSS
RSS







