Dante's Inferno: An Animated Epic anime
Autor: Jakub Lipczik
6 Lutego 2010, aktualizacja 2010-06-01 19:13:11
Oceń tekst:  2
Filmy animowane można robić na wiele sposobów. Korzystać można również z wielu źródeł, które wzniosą „bajkę” na inny poziom. Tak zrobili twórcy anime opartego na głośnej grze, która już niedługo pojawi się na półkach sklepowych.
img
materiał promocyjny

Mowa tu o grze konsolowej „Dante’s Inferno”, opartej na powieści z Dantem Alighieri w roli głównej. Produkt EA ma być innowacyjny i dopracowany w każdym detalu. Nie dziwi więc fakt, że twórcy ustalili premierę w tym samym miesiącu, w którym do sklepów trafi „God of War 3”. Animacja na podstawie gry jest zupełnie nowatorskim eksperymentem, który coraz częściej używany jest w filmach tego typu w Japonii. Twórcy poprosili 6 najlepszych japońskich studiów, aby wykonały razem tę samą historię używając swojej własnej, charakterystycznej animacji. Jest tam gruba kreska ze smukłymi detalami, a także bardzo wyraziste miniatury i cell shading.

Dante po powrocie z krucjaty zastaje rodzinny dom w koszmarnym stanie. Wszyscy jego bliscy zostali zamordowani, a sam Lucyfer przychodzi po duszę jego ukochanej Beatrycze. Dzielny generał nie ma jednak zamiaru łatwo się poddać i rusza w pościg za królem piekieł. Kiedy dociera do bram Hadesu okazuje się, że portal został zamknięty. Z Bożą pomocą Dante otwiera wrota i aby znaleźć swoja ukochaną będzie musiał zmierzyć się ze wszystkimi swoimi grzechami. Rozpoczyna się koszmarny pościg przez 9 kręgów piekła. Rycerzowi towarzyszy poeta Vergil, a przed naszym bohaterem masy zła, tragedii, krwi, demonów i apatii.

„Dante’s Inferno: An Animated Epic” to jedno z najlepszych i najciekawszych anime, jakie miałem okazję zobaczyć. Fakt, że co dwa piekielne kręgi bawimy się w innej kresce jest po prostu fenomenalny. Pojawia się animacja w stylu „Vampire Hunter D”, jak i „Soul Eater”. Trochę amerykańskiego szkicu jak w „Lidze Sprawiedliwych” lub elementy znajome z „Ghost In The Shell” czy „Aeon Flux”. Zabieg ten sprawdza się w 100% i podwyższa jakość filmu o jakieś 5 punktów. Wszystko okraszone przerażającą muzyką, która wzmaga klimat wizji piekła, jakiej nie powstydziłyby się nawet „Spawn”. Obawiam się również, że sam John Constantine mógłby zrezygnować z odwiedzin w takim miejscu. Genialny dubbing, piękna animacja, rewelacyjna historia... po prostu znakomite kino animowane. Forza Japan!

Dodaj materiał na:   
wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Komentarze (0)
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Podobne materiały
William Shanter zaskoczony zainteresowaniem serialu
McAvoy albo Cruise w ekranizacji powieści H.P. Lovcrafta?
Bruce Campbell stworzy swoich Niezniszczalnych?
Wielka księga potworów tom 2 recenzja książki
Maciej Orłoś dołącza do Izy Miko
Copyright © 2009-2010 StacjaKultura.pl   Reklama |  Kontakt |  Mapa serwisu |  Polityka prywatności |  Zasady korzystania z serwisu |  Partnerzy |  rss RSS