27 Stycznia 2012, aktualizacja 2012-01-27 11:02:18
AAA |
Ocena: 5  3 głosów
Tobey Maguire czy Ulrich Thomsen?
Czyli amerykańskie "Brothers", kontra duńskie "Brodre". Czy remake′i to dobry pomysł dla kinematografii made in USA?

Maguire i Thomsen

Rzadkim zjawiskiem jest dobre odegranie postaci zbudowanej raz przez innego aktora. Decydując się na to należy przygotować się na konsekwencje w postaci fali krytyki. Jak powszechnie wiadomo dotyka to najczęściej aktorów hollywoodzkich. Przyczyna jest prosta. Hollywood kocha remaki. I często je partaczy.


Jedną z ofiar tego zjawiska jest Tobey Maguire i jego Sam Cahill z amerykańskiej wersji "Braci". Kiedy zestawi się rolę, którą zbudował, z rolą Ulricha Thomsen′a w duńskiej wersji filmu, trzeba przyznać, że wypada ona naprawdę słabo. Posunęłabym się nawet do stwierdzenia, że to głównie jego postać wpływa na negatywny odbiór całego filmu. Na nic zdała się staranna charakteryzacja (w duńskiej wersji reżyserka Susanne Bier wymagała od aktorów, aby pojawiali się na planie z jak najmniejszą ilością makijażu) oraz własne wyrzeczenia (w ciągu 5 tygodni Tobey zrzucił 10 kg na potrzeby roli). Maguire nie zdołał wydobyć z siebie prawdziwej męskości, co nie było z kolei problemem dla Thomsen′a. Wciąż widzimy w nim nieporadnego chłopca z sąsiedztwa, jakim był jego Peter Parker ze "Spider-Mana". 


W tym przypadku mamy do czynienia z próbą oszukania widza. Ma on uwierzyć w obrazową nadbudowę, "kupić ją", a nie w rolę, przez którą przebija się fałsz, dyskomfort aktora. Jego bohater jest nijaki. W żaden sposób nie pasuje nam on do postaci czułego, ale zdecydowanego męża i ojca, wysoko postawionego, powszechnie poważanego wojskowego. Maguire′owi brakuje być może dojrzałości (w trakcie kręcenia zdjęć miał 32 lata), nie posiada wystarczająco rozwiniętego warsztatu. Nie poradził sobie z rolą. Dopiero w finałowych scenach podejmuje próby nakreślenia charakterystycznej postaci. Widzimy zatem, że łatwiej przychodzi mu odegranie szaleńca, niż poczciwego, przeciętnego, ale przede wszystkim dojrzałego mężczyzny. Można by to podsumować stwierdzeniem, iż patrząc na wspaniale "wyrobione" ciało Maguire′a, mimowolnie czujemy jego słabość i nieporadność.


Zapewne, wśród milionów widzów, znajdą się i tacy, którzy rolę Sama Cahill′a wezmą w obronę. Wątpię jednak by dołączyły do nich osoby, które wcześniej miały styczność z duńskimi "Braćmi".


Odnosząc się wyłącznie do roli Ulricha Thomsen′a, czyli Michaela, można dać świadectwo jakości całego filmu. Tu postać wygląda niepozornie. Nie szczyci się szczególnie rozwiniętą muskulaturą. Można by wręcz rzec, że postawę ma "misiowatą". Jednak szorstkość gry, jej kunszt, sprawia, że po prostu wiemy, iż jest to silny, rozsądny facet.  Gra aktora- w przeciwieństwie do jego amerykańskiego kolegi- jest naturalna, niewymuszona. My-widzowie wierzymy w tę grę, ufamy Ulrichowi. Nie ma w nim groteskowości, dostrzegamy za to swego rodzaju subtelność, widoczną sczególnie w scenach ukazujących przemiany zachodzące w bohaterze. Po powrocie z misji wygląda oraz zachowuje się stosunkowo normalnie. Męczony jednak wyrzutami sumienia, poddaje się swej wewnętrznej presji i w pewnym momencie wybucha. Zostało to rozegrane tak, że widz jest w pełni zszokowany i zaskoczony. Wywołuje w nim emocje oraz skłania do głębszych przemyśleń.


Zarówno jeden jak i drugi film warto obejrzeć. Chociażby właśnie po to, by móc porównać grę aktorów zza Oceanu, z tymi ze Starego Lądu. I być może po raz kolejny przekonać się o bezcelowości powstawania kolejnych wersji wystarczająco dobrych produkcji.

 

PIĄTKOWY POJEDYNEK FILMOWY!




ANKIETA
Którą wersję filmu "Bracia" wolisz?
Amerykańską
Duńską
wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane
„Gra o tron”- epicka produkcja telewizji HBO, a zarazem jeden z niewielu aktorskich seriali zaliczających się do gatunku fantasy. Zrealizowany z niezwykłym rozmachem serial, debiutuje na Blu-ray i DVD w ofercie Galapagos Films już 9 marca. >>

Nagrody Festiwalu Berlinale 2012 rozdane! Wielkim zwycięzcą okazał się obraz "Cesare deve morire" ("Cezar musi umrzeć") braci Tavianich, który został uhonorowany główną nagrodą. >>

Ola Gowin i Irek Grzyb, twórcy świetnie przyjętych "Drucików", latem tego roku znów wchodzą na plan. >>

Już 22 lutego we Wrześni rusza XIX edycja Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Filmowej "Prowincjonalia 2012". To festiwal inny niż wszystkie: tutaj naprawdę liczy się tylko kino i widz. >>

"Faust" to film rozprawiający się z mitem o Fauście i o ludziach władzy. Na ekranach polskich kin już 24 lutego. >>

„Fighter” to film oparty na prawdziwej historii, który pokazuje, że tak naprawdę życie samo pisze wspaniałe scenariusze i wystarczy się rozejrzeć, aby móc nakręcić wyśmienity film. Dzieło otrzymało dwa Oskary, ale nie one są wyznacznikiem jego wybitności. >>

Kto korzysta, ten wie. You Tube to jeden z największych pożeraczy czasu. Dryfując między rozmaitymi kanałami szczególną uwagę warto zwrócić na jeden z nich, należący do "użytkownika futureshorts". >>

Filmowa walentynka pod znaczącym tytułem na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od corocznie zalewających ekran miłosnych hitów. >>

W tym roku George Clooney jest w zdecydowanym natarciu. Tym razem będziemy mogli pobyć z nim na Hawajach. Jednakże nie będą to sielskie wakacje, o których każdy marzy. >>

Tragedia w USA, w stanie Kolorado. 20 kwietnia 1999 roku dwóch nastolatków, uzbrojonych w broń palną, wchodzi do szkoły i dokonuje masowej egzekucji uczniów, strzelając do uciekających w panice rówieśników. Ginie 13 osób, 24 zostają ranne. >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Długo wyczekiwane rozwiązanie konkursu. Komu wyślemy powieść "Serce w chmurach" i bransoletkę z serduszkiem? Przekonajcie się!
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS