Lester Burnham
- To jedna z najbardziej charyzmatycznych i jednocześnie inspirujących postaci XX wieku. Lester jako „pan domu” ma ogromne problemy z samym sobą, przechodzi tzw. kryzys wieku średniego, pojawiającego się u większości mężczyzn po 40-tce. Nienawidzi swojej żony, obłędnie pędzącej za karierą. Jego córka też za nim nie przepada, wkracza przecież w wiek dojrzewania. Życie zawodowe go frustruje, w jego życiu zanika mobilizacja. Dopiero pewne uczucie zmienia jego światopogląd, dowartościowuje, uszczęśliwia, pozwala spojrzeć na sprawy z innej perspektywy. Trzeba przyznać, że Lester to jeden z najbardziej przemawiających do widzów mężczyzn w świecie filmowym. Jest inspirujący zarówno jako facet, który ma wszystko w głębokim poważaniu oraz jako człowiek spełniony (to pod koniec filmu), który dopiero co, po długiej przerwie zaznał szczęścia. Warto brać z niego przykład.
Henry Carter
- Ma wory pod oczami, pali trawkę oraz traci wiarę we własne możliwości. Jest prawdziwym wrakiem człowieka, jako psychiatra nie potrafi pomóc innym ludziom, a co dopiero samemu sobie. Zatraca się w rzeczywistości, duchowo go nie ma. Prawdziwy dramat człowieka, który wpadł w sidła smutku i rozpaczy, braku motywacji. Cartera można też nazwać człowiekiem pogrążonym w swoistym rodzaju depresji, krążącym bez celu, szukającym, lecz niewiedzącym czego tak naprawdę poszukuje. Żal nam tego człowieka i jednocześnie go rozumiemy. Czy chcielibyśmy być tacy jak on? Trudno powiedzieć. Jeżeli akurat oglądamy Henry’ego w nienajlepszym dla nas okresie w życiu, znajdziemy w tej postaci z pewnością pokrzepienie, zrozumienie, pewną emocjonalną więź. Z tym bohaterem nietrudno się utożsamić.
PIĄTKOWE POJEDYNKI FILMOWE










więcej »



























