Główny bohater budzi się w nocy słysząc hałasy dobiegające z garażu. Chwyta swoją ulubioną, wierną "dwururkę" i pędzi na dół, żeby uratować swoją... trzydziestoletnią kosiarkę - zamiast pięknego Forda Gran Torin! Zapewne większość z Was pyta się w tym momencie: "o co tutaj chodzi?". Proszę Was jednak o jeszcze chwilę cierpliwości.
Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, jak wyglądałoby kino bez udziału w nim samochodów? Pewnie niektórzy z Was pukają się w czoło i pytają: "Hej, koleś, to głupota, samochody istnieją, więc, po co wyobrażać sobie ich brak?". Ano, dlatego, że dopiero ich brak, uzmysłowić nam może, jak ważnym "aktorem", najczęściej drugoplanowym, jest automobil! Wyobrażacie sobie "Powrót do Przyszłości" bez kultowego Deloreana? "Bullita" bez Mustanga? "Znikający Punkt" bez Dodge Challengera (jasne, Kowalski uciekający na drezynie!)!? Historia kina nierozerwalnie związana jest z rozwojem motoryzacji. Ten romans trwa od samego początku i istnieje aż po dziś. Nie ma się co dziwić, w końcu samochód świetnie potrafi się wczuć, a także odegrać prawie każdą powierzoną mu "rolę". Może być ucieleśnieniem wolności, młodości, piękna, niezależności, miłości, buntu czy przemijających wartości, ale również świetnie sobie radzi jako zło wcielone, broń masowego rażenia, narzędzie seryjnego mordercy (lub też być seryjnym mordercą we własnej osobie... znaczy się karoserii). Tak, obok Meryl Streep i Jacka Nicholsona to samochód jest najbardziej "uniwersalnym aktorem". Wbrew pozorom wcale nie porównuję Pani Streep do samochodu.
Dawno temu, kiedy to wysłużony środek lokomocji, napędzany owsem, zwany powszechnie koniem, stał się przestarzały i nieporęczny, chłopcy oraz dziewczęta dziarsko przesiedli się na czterokołowe cuda XX wieku. Z początku, owe cudo stanowiło tylko tło lub ozdobnik, jednak już w czasach eksplozji popularności kina gangsterskiego, można było zauważyć, że samochód jest czymś więcej niż wszystkim się wydawało. Samochód stał się tym, czym koń dla dzikiego zachodu. Stał się bowiem narzędziem niezbędnym do funkcjonowania w fachu tak trudnym, jakim jest gangsterka. To najczęściej od niego uzależnione było być albo nie być w tym interesie. Brawurowe akcje z wykorzystaniem samochodu stały się głównym powodem, obok wręcz popkulturowego szaleństwa, jakim czciło się niektórych autentycznych przestępców, dla którego tłumy waliły do kina. Samochód wyszedł z cienia.
Samochód jako symbol American Dream w latach pięćdziesiątych. Jako dzielny i nieustraszony patriota w produkcjach wojennych. Jednocześnie potrafił być uosobieniem buntu, sprzeciwu i wolności w "Znikającym Punkcie", jak i w jednym z ulubionych filmów mojego dzieciństwa, czyli "Konwoju". Jako symbol niezłomności i uczciwości, czyli cech głównego bohatera granego przez Steve McQueena- w filmie "Bullitt" (chociaż przede wszystkim efekciarstwa- wiecie, ta dość głośna, kultowa scena pościgu, o której mogliście gdzieś usłyszeć). Świetnie sprawował się też jako swatka w produkcji pt.: "Mistrz Kierownicy Ucieka". W serii przygód Jamesa Bonda jest niemal tak ważny, jak sam główny bohater. Bond bez auta? Tiaaaa. Przecież to jak chirurg bez skalpela! Zostaje sama teoria, zero praktyki. Auto jest więc niezbędnym narzędziem pracy, pięknym ozdobnikiem nie mniej ważnym niż kobiety, które oglądamy zaraz obok Jamesa. Oj tak, niektóre pojawiają się tylko na sekundę, jednak są tak piękne, że na długo zapadają w pamięć (mówię o samochodach... i kobietach w sumie też, ale w tym przypadku głównie o autach). Powiedzmy sobie szczerze, kamera kocha piękne samochody. Świetnie sprawdzają się również w rolach komediowych- jak chociażby w "Blues Brothers", czy też w filmie dla młodszych widzów: "Herbie". Są najlepszymi kumplami, gotowymi poświęcić życie- jak niestrudzony Bumblebee w "Transformerssach".
Wiadomo, bez samochodu, pryszczaty małolat w USA, nie ma co liczyć na „Love Is In the Air”. Takie czasy. Możemy śledzić niezmordowane pojedynki aut w "Days of Thunder" Ridleya Scotta, czy też w serii "Cannonball". Stoją na straży prawa: "To Protect and Serve" - u boku dzielnych mundurowych. Tak, samochód może być godnym wzorem do naśladowania.








więcej »




























