21-02-2010
AAA |
Ocena: 5  2 głosów
W głównej roli... samochód!
A teraz usiądźcie, zrelaksujcie się i zamknijcie oczy. Nie, jednak je otwórzcie, bo nie będziecie mogli czytać o czym piszę. O czym to ja...? Aha! Na samym początku przypomnijcie sobie scenę filmu "Gran Torino"- Clinta Eastwooda.

Dodge Challenger

Główny bohater budzi się w nocy słysząc hałasy dobiegające z garażu. Chwyta swoją ulubioną, wierną "dwururkę" i pędzi na dół, żeby uratować swoją... trzydziestoletnią kosiarkę - zamiast pięknego Forda Gran Torin! Zapewne większość z Was pyta się w tym momencie: "o co tutaj chodzi?". Proszę Was jednak o jeszcze chwilę cierpliwości.

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, jak wyglądałoby kino bez udziału w nim samochodów? Pewnie niektórzy z Was pukają się w czoło i pytają: "Hej, koleś, to głupota, samochody istnieją, więc, po co wyobrażać sobie ich brak?". Ano, dlatego, że dopiero ich brak, uzmysłowić nam może, jak ważnym "aktorem", najczęściej drugoplanowym, jest automobil! Wyobrażacie sobie "Powrót do Przyszłości" bez kultowego Deloreana?  "Bullita" bez Mustanga? "Znikający Punkt" bez Dodge Challengera (jasne, Kowalski uciekający na drezynie!)!? Historia kina nierozerwalnie związana jest z rozwojem motoryzacji. Ten romans trwa od samego początku i istnieje aż po dziś. Nie ma się co dziwić, w końcu samochód świetnie potrafi się wczuć, a także odegrać prawie każdą powierzoną mu "rolę". Może być ucieleśnieniem wolności, młodości, piękna, niezależności, miłości, buntu czy przemijających wartości, ale również świetnie sobie radzi jako zło wcielone, broń masowego rażenia, narzędzie seryjnego mordercy (lub też być seryjnym mordercą we własnej osobie... znaczy się karoserii). Tak, obok Meryl Streep i Jacka Nicholsona to samochód jest najbardziej "uniwersalnym aktorem". Wbrew pozorom wcale nie porównuję Pani Streep do samochodu.



Dawno temu, kiedy to wysłużony środek lokomocji, napędzany owsem, zwany powszechnie koniem, stał się przestarzały i nieporęczny, chłopcy oraz dziewczęta dziarsko przesiedli się na czterokołowe cuda XX wieku. Z początku, owe cudo stanowiło tylko tło lub ozdobnik, jednak już w czasach eksplozji popularności kina gangsterskiego, można było zauważyć, że samochód jest czymś więcej niż wszystkim się wydawało. Samochód stał się tym, czym koń dla dzikiego zachodu. Stał się bowiem narzędziem niezbędnym do funkcjonowania w fachu tak trudnym, jakim jest gangsterka. To najczęściej od niego uzależnione było być albo nie być w tym interesie. Brawurowe akcje z wykorzystaniem samochodu stały się głównym powodem, obok wręcz popkulturowego szaleństwa, jakim czciło się niektórych autentycznych przestępców, dla którego tłumy waliły do kina. Samochód wyszedł z cienia.



Samochód jako symbol American Dream w latach pięćdziesiątych. Jako dzielny i nieustraszony patriota w produkcjach wojennych. Jednocześnie potrafił być uosobieniem buntu, sprzeciwu i wolności w "Znikającym Punkcie", jak i w jednym z ulubionych filmów mojego dzieciństwa, czyli "Konwoju". Jako symbol niezłomności i uczciwości, czyli cech głównego bohatera granego przez Steve McQueena- w filmie "Bullitt" (chociaż przede wszystkim efekciarstwa- wiecie, ta dość głośna, kultowa scena pościgu, o której mogliście gdzieś usłyszeć). Świetnie sprawował się też jako swatka w produkcji pt.: "Mistrz Kierownicy Ucieka". W serii przygód Jamesa Bonda jest niemal tak ważny, jak sam główny bohater. Bond bez auta? Tiaaaa. Przecież to jak chirurg bez skalpela! Zostaje sama teoria, zero praktyki. Auto jest więc niezbędnym narzędziem pracy, pięknym ozdobnikiem nie mniej ważnym niż kobiety, które oglądamy zaraz obok Jamesa. Oj tak, niektóre pojawiają się tylko na sekundę, jednak są tak piękne, że na długo zapadają w pamięć (mówię o samochodach... i kobietach w sumie też, ale w tym przypadku głównie o autach). Powiedzmy sobie szczerze, kamera kocha piękne samochody. Świetnie sprawdzają się również w rolach komediowych- jak chociażby w "Blues Brothers", czy też w filmie dla młodszych widzów: "Herbie". Są najlepszymi kumplami, gotowymi poświęcić życie- jak niestrudzony Bumblebee w "Transformerssach".

Wiadomo, bez samochodu, pryszczaty małolat w USA, nie ma co liczyć na „Love Is In the Air”. Takie czasy. Możemy śledzić niezmordowane pojedynki aut w "Days of Thunder" Ridleya Scotta, czy też w serii "Cannonball". Stoją na straży prawa: "To Protect and Serve" - u boku dzielnych mundurowych. Tak, samochód może być godnym wzorem do naśladowania.


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Jeśli można pokusić się o tymczasowe stworzenie pojęcia „filmu dziwnego”, to czwartkowa propozycja festiwalowa idealnie odwzorowuje ową kategorię. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Hiszpańska nimfomanka z "Dziennika nimfomanki" kontra nowojorski seksoholik ze "Wstydu". >>

"Coś się kończy, coś zaczyna..." >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione?  >>

21.05.2012r. Prezentujemy Wam najciekawsze pozycje, które możemy obejrzeć dzisiaj w telewizji! Filmowe hity, ciekawe programy, magazyny i seriale. Nie możecie ich przegapić. Zobaczcie więc, co dzisiaj serwują Wam najpopularniejsze stacje! >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS