Każdorazowe wejście na "jutuba" poprzedzam postanowieniem-tym razem nie więcej niż pół godziny. Za każdym razem kończy się podobnie. Czas ten przedłuża się co najmniej o godzinę, półtorej. Czego tam nie znajdziemy? Teledyski, trailery, skecze, wszelkiego rodzaju wywiady, a nawet "poćwiartowane" filmy i bajki. Od jednego filmiku odsyła nas do pięciu pokrewnych. Korzystając z kolejnych podsuwanych propozycji, zatracamy się w wirtualnym parku rozrywki, a kiedy już "odejdziemy" od komputera z niedowierzaniem patrzymy na zegarek. Co zrobić, żeby czas ten, z perspektywy niedopełnionych przez nas obowiązków, uznać za niekoniecznie stracony? Nałożyć sobie dyscyplinę, nie rozmieniać się na drobne, wprowadzić kategorialne ograniczenie? Szczerze mówiąć, w moim przypadku nie skutkuje. W końcu mało kto lubi ograniczać się do konkretnych kategorii. Jednak grupie entuzjastów niebanalnych historii i historyjek wiele do zaoferowania ma kanał, obfitujący w 451, nie byle jakich, krótkometrażowych filmów. To jednak tylko jeden wymiar tej filmowej działalności.
Future Shorts, bo o nim mowa, to nic innego jak:festiwal filmów krótkometrażowych po pierwsze, internetowa spiżarnia tego co najlepsze po drugie. Jeśli chodzi o eventy, organizowane w tzw. realu, to odbywają się one od 2003 roku-w świecie- a dzięki staraniom poznańskiej Fundacji Ad Arte, od 2008 również w Polsce. To roczny, comiesięczny objazd filmów po 17 krajach (w tym 50 miast). W Polsce Future Shorts gości m.in. w Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu, Lublinie i Białymstoku. Na całym świecie zbiera półmilionową widownię. Zarówno tą wirtualną jak i fizycznie namacalną. Eventom często towarzyszą wystawy, występy na żywo bądź też popisy DJ′skie. Mimo, że zasięg festiwalu stale się rozrasta, to oczywistym pozostaje fakt, że dla niektórych fizyczny dostęp do niego nadal będzie stanowił problem. Dotyczy to przede wszystkim ludzi z małych wiosek, którym dojazd (np. do Warszawy) specjalnie opłacał się nie będzie. I tu ważną rolę odgrywa wspominany You Tube.
Osobiście nigdy nie uczestniczyłam w futureshorts′owym evencie. O jego istnieniu dowiedziałam się od starszej siostry. Mając to szczęście-studiowania w większym mieście- oraz pociąg do niebanalnej rozrywki, nie wahała się specjalnie czy na ów wydarzenie się wybrać. Zachwycona tym co zobaczyła, nie wahała się tym ze mną podzielić. Jakaż była nasza radość, gdy większość z nich znalazłyśmy na youtube. "The girl with the yellow stockings", "What′s virgin mean?", "Post-it love", "Jojo in the Stars". " Te filmy zapoczątkowały moją "miłość" do FS. Zaś z najnowszych warte polecenia są "Lifeline" oraz "Losers".
Future Shorts to także animacje, dokumenty oraz teledyski. Zaznaczyć należy, że są to projekty niebanalne, nagradzane i doceniane na całym świecie ( przykładowo oscarowy "God of Love"). Wskazują również na szczególne zdolności twórców, którzy w kilkakrotnie krótszych formach niż przeciętny film, potrafią tak wiele spraw poruszyć, tak wiele pokazać, wzruszyć, a nawet skłonić do głębszych refleksji. Zdarza się, że z 10-minutowego filmiku wyniesiemy więcej niż z półtoragodzinnego seansu.
Jeśli więc zależy Ci na wartościowym marnowaniu wolnego czasu , portfel Ci przychorował na brak pieniędzy, a ostatnią deską ratunku jest Internet, nie wahaj się, spróbuj, zobacz i oceń. A nóż Ci się spodoba?








więcej »




























